Dodaj do ulubionych

Anegdoty, dowcipy i coś więcej

21.08.09, 14:12
Diabeł złapał Polaka, Rosjanina i Niemca. Mówi do nich:
- Wypuszczę was dopiero za rok, ale musicie spełnić 1 warunek. Dam wam po psie
i musicie przez ten rok nauczyć go jakiejś sztuczki. Musicie również wiedzieć,
że każdy z was dostanie jedzenie tylko dla jednej osoby, albo pies będzie
jadł, albo ty. Przychodzi diabeł po roku, wchodzi do Niemca, patrzy Niemiec
chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka.
- No Niemiec, coś nauczył tego psa?
Niemiec mówi osłabionym głosem:
- S ss s siad (pies siadł).
Diabeł:
- OK Niemiec, jesteś wolny, chodźmy do Rosjanina.
Wchodzą do Rosjanina, patrzą Rosjanin chudy jak sztacheta, pies gruby jak
beka. Diabeł:
- Dobra, a ty czego nauczyłeś psa?
Rosjanin mówi osłabionym głosem do psa:
- l ll ll leżeć (pies się położył).
- OK Ruski, jesteś wolny, chodźmy do Polaka.
Wchodzą do Polaka. Patrzą, Polak gruby jak beka pies chudy jak sztacheta. Diabeł:
- Polak. Ty to sobie jeszcze rok posiedzisz.
Polak:
- Zaraz, zaraz.
Polak usiadł sobie wygodnie na kanapie, wziął w dłoń pęto kiełbasy i zaczyna jeść.
Pies patrzy na niego i mówi:
- H HH Heniuś, daj gryza.
Obserwuj wątek
    • madohora Re: Anegdoty, dowcipy i coś więcej 21.08.09, 14:13
      Dlaczego zwolniłem swoją sekretarkę? - Posłuchaj! Dwa tygodnie temu były moje
      urodziny, ale jakby tego nikt nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy
      śniadaniu żona złoży mi życzenia. Może nawet będzie miała jakiś prezent. Nie
      powiedziała nawet "cześć kochanie", nie mówiąc już o życzeniach. Pomyślałem, że
      chociaż dzieci będą pamiętały, - ale zjadły śniadanie, nie odzywając się ani
      słowem. Kiedy jechałem do pracy czułem się samotny i niedowartościowany. Jak
      tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu
      poczułem się dużo lepiej. Ktoś pamiętał. Pracowałem do drugiej. Około drugiej
      sekretarka weszła i powiedziała:
      - Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś
      razem obiad? Zgodziłem się, - bo była to najmilsza rzecz, jaką od rana
      usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej
      atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka
      powiedziała:
      - Dzisiaj jest taki piękny dzień - czy musimy wracać do biura?
      - Właściwie to nie - stwierdziłem.
      - No to chodźmy do mnie - zaproponowała.
      U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a ona
      zaproponowała:
      - Czy nie będziesz miał nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się
      w coś wygodniejszego?
      - Jasne - zgodziłem się bez wahania.
      Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła. niosąc tort urodzinowy, razem z
      moją żoną, dziećmi i teściową. Wszyscy śpiewali "Sto lat" a ja. kurwa,
      siedziałem na kanapie. w samych skarpetkach.
    • madohora Re: Anegdoty, dowcipy i coś więcej 21.08.09, 14:14
      Pewna kobitka miała problem z mężem - strasznie bidulek chrapał, co nie
      pozwalało jej się w nocy wyspać. Chodzili po lekarzach, specjalistach...nic.
      Pewnego dni spotkała sąsiadkę i gdy jej opowiedziała o problemie, ta
      zaproponowała jej wizytę u pewnej znachorki, która ponoć wszystkie przypadłości
      leczyć umie. Kobita leci pod wskazany adres, przedstawia sytuację, ta chwilę się
      zastanawia i mówi:
      - Jak stary zacznie chrapać, to niech paniusia mu nogi rozszerzy.
      Kobita się wqr..., opieprzyła znachorkę, że naiwnych ludzi tylko naciągać umie i
      że złamanego grosza jej nie da i poleciała do chaty. W nocy ta sama
      historia...stary piłuje już drugą godzinę...kobitka myśli sobie: "Ehh...spróbuję
      tak zrobić, jak znachorka mówiła..".
      Rozszerza staremu nogi i.... cisza...Następnego dnia leci z samego rana do
      znachorki... przeprosiny... bombonierka... podwójne honorarium... Oczywiście
      ciekawość nie dawała jej spokoju więc pyta:
      - Pani...ale na czym polega ten trick z tymi nogami?!
      Znachorka:
      - Moja droga... zasada jest prosta - rozszerza Pani nogi, worek spada na dziurę
      i cugu ni ma...
    • madohora Re: Anegdoty, dowcipy i coś więcej 21.08.09, 14:15
      Mały Jasio wpada do domu i pyta:
      - Mamo, czy małe dziewczynki mogą mieć dzieci?
      - Nie - mówi mama - Oczywiście, że nie.
      Jasio biegnie z powrotem i mama słyszy, jak woła do swoich kolegów:
      - W porządku! Możemy zabawić się jeszcze raz!
    • madohora Re: Anegdoty, dowcipy i coś więcej 21.08.09, 14:16
      Blondynka umarła i idzie se do nieba. Piotr zatrzymuje ją u bram raju i mówi:
      - Córko, duszyczek u nas full. Wiem że nie grzeszyłaś ale musisz przejść
      eliminacje. Odpowiesz na pytanie wejdziesz, nie - idziesz do piekła.
      - Rozumiem, proszę pytać.
      - Jak ma na imię Bóg?
      - Hehehe. proste: Święćsię!
      Tu Piotrowi szczęka opadła.
      - Że jak?!
      - No przecież w modlitwie jest wyraźnie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć
      się imię Twoje.
    • madohora Re: Anegdoty, dowcipy i coś więcej 21.08.09, 14:20
      Mąż wraca z delegacji. Cicho otwiera drzwi mieszkania. Z sypialni
      dobiega go szmer. Podchodzi na palcach, uchyla drzwi i widzi ogromnego Murzyna
      wiercącego się na jego żonie. Wsciekły rozejrzał się za ciężkim przedmiotem.
      Łapie oburącz krzesło i z calej siły uderza w goły tylek Murzyna. Ten zwraca ku
      niemu rozradowaną twarz krzycząc:
      - Dzięki! Wlazł!
    • madohora Re: Anegdoty, dowcipy i coś więcej 21.08.09, 14:21
      Spotyka się w knajpie dwóch górali, a ponieważ jeden z nich niedawno się ożenił,
      to drugi pyta się go jak mu poszło w noc poślubna.
      - Ano, Stasiu, normalnie. Jak weszliśmy do sypialni to się rozebrałem, żeby se
      psiakrew nie pomyślała, że się jej wstydzę. Potem dałem jej w gębę, żeby sobie
      nie pomyślała, że jej się boję. Na sam koniec sam się zaspokoiłem, żeby se
      psiakrew nie pomyślała, że jej potrzebuję.
    • madohora Re: Anegdoty, dowcipy i coś więcej 21.08.09, 14:24
      Para wybrała się na zimowe ferie do małego, romantycznego domku gdzieś w górach.
      On od razu poszedł do drewutni po drwa do kominka. Po powrocie krzyczy:
      - Kochanie, jak strasznie zmarzły mi ręce!
      - Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
      Jak powiedziała, tak zrobił i to go rozgrzało. Zjedli obiad i on poszedł narąbać
      jeszcze trochę drewna. Po powrocie woła:
      - Kochanie, ależ mi zimno w ręce!
      - Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
      Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Po kolacji chłopak udał się po zapas
      drewna na całą noc. Ledwo wrócił, od razu woła:
      - Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w ręce!
      - Ręce, ręce! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie marzną?
    • madohora Re: Anegdoty, dowcipy i coś więcej 21.08.09, 14:25
      Dwóch Anglików w średnim wieku gra w golfa. w pewnej chwili obok pola golfowego
      przechodzi kondukt żałobny. Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę.
      - Cóż to - dziwi się drugi - przerywa pan grę?
      - Proszę mi wybaczyć, ale, bądź co bądź, byliśmy 25 lat małżeństwem.
    • madohora Re: Anegdoty, dowcipy i coś więcej 21.08.09, 14:26
      Siedzi se syneczek przi kałuży i pije ta woda.
      Na to przichodzi tako stareczka we plyjdzie i pado mu:
      - Synek, nie pij tyj wody, bo to je sam maras, puć sam ino do mie, dom ci szolka
      tyju...
      - Proszę, co pani mówiła?
      - A nic, nic, pij, pij goroliku, pij...
    • madohora Re: Anegdoty, dowcipy i coś więcej 21.08.09, 14:27
      Ojciec pyta małego synka, czy zna opowieść o ptaszkach i pszczółkach.
      - Nie chcę nic wiedzieć! - wybuchnął chłopiec uderzając w płacz.
      Zmieszany ojciec pyta go, co się stało.
      - Och, tatusiu - szlochał chłopiec - kiedy miałem sześć lat, okazało się, że nie
      ma świętego Mikołaja, kiedy miałem siedem, że nie ma króliczka wielkanocnego, w
      wieku ośmiu lat dowiedziałem się, że nie ma dobrej wróżki, a w wieku dziesięciu
      - że to nie bocian przynosi dzieci. I jeśli teraz mi powiesz, że dorośli się nie
      pieprzą, to nie będę już miał w co wierzyć!
    • madohora Re: Anegdoty, dowcipy i coś więcej 21.08.09, 14:27
      Do znakomitego lekarza specjalisty przychodzą rodzice pewnego młodego człowieka
      i biadolą:
      - Panie doktorze, nie możemy odciągnąć syna od komputera.
      - No cóż - wyrokuje lekarz - trzeba będzie go leczyć.
      - Ale czym?!
      - Normalnie! Dziewczętami, papierosami, piwem...
    • madohora Re: Anegdoty, dowcipy i coś więcej 21.08.09, 14:29
      Afganistan. Góry. Mały oddział żolnierzy radzieckich został okrążony
      przez miejscowych partyzantów. Dowódca zarządza:
      - Musimy zostawić kogoś, kto będzie pozostałych osłaniał. W ten sposób mamy
      szansę dotrzeć do swoich. Temu kto się zgłosi na chotnika, zostawimy hełm, trzy
      granaty i automat. Jeżeli trzeba będzie wyprawimy potem uroczysty pogrzeb, damy
      pośmiertnie odznaczenia bojowe... Ktoś na ochotnika?
      Zgłasza się Gruzin:
      - Zostanę ale pod warunkiem, że nie zostawicie mi jednego hełmu i trzech
      granatów, a trzy hełmy i jeden granat.
      Zgodzili się, zostawili Gruzina z trzema hełmami i jednym granatem i
      odpełzli niepostrzeżenie ku swoim. Minęła godzina a nie usłyszeli żadnego
      wystrzału ani żadnego wybuchu. Zdziwieni wrócili z powrotem, patrzą: siedzi
      Gruzin, wokół niego pełno broni, mundurów, suchego prowiantu. Opodal siedzą na
      wpół goli partyzanci a Gruzin mieszając hełmami krzyczy:
      - Prawo, lewo, góra, dół - kto powie gdzie jest granat?
    • madohora Re: Anegdoty, dowcipy i coś więcej 21.08.09, 14:30
      BMW, dresiarz, łokieć przez okno, w drugiej ręce papierosek i kierownica, w
      podłokietniku otwarte piwo, jedna laska robi mu loda, druga z tylnego siedzenia
      masuje kark. Nagle dzwoni komórka. Dresiarz mówi:
      - E, lachociągi, wyjmij która no fona ze schowka, co mam kasę na mandaty
      przetracić?!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka