madohora
02.09.09, 12:33
Miejscy urzędnicy na czele z prezydentem Katowic wybierają się do USA. Będą
szukać inwestorów, chcą też podpatrzyć, jak zmienia się śródmieście Denver,
buduje podziemne garaże i jak działają parki wodne
Wszystko już zaplanowano. 19 października Piotr Uszok, prezydent Katowic, wraz
z trzema podwładnymi wsiądzie do samolotu i poleci za ocean. Wyjazd
zaproponował miastu Zbigniew Kubacki, kierownik wydziału promocji, handlu i
inwestycji w Ambasadzie RP w Waszyngtonie. Kilkudniowa wizyta urzędników w USA
będzie kosztowała prawie 40 tys. zł.
- To misja gospodarcza, na czele której stanie prezydent. Jadą nie tylko
urzędnicy, ale też biznesmeni, prezes Katowickiej Specjalnej Strefy
Ekonomicznej, przedstawiciele Politechniki Śląskiej, Akademii Ekonomicznej i
Uniwersytetu Śląskiego - mówi Mateusz Skowroński, pełnomocnik prezydenta ds.
inwestorów strategicznych. No i nieprzypadkowo wybrano Kolorado. Skowroński: -
To region w przeszłości związany z przemysłem wydobywczym, a dziś z
nowoczesnymi technologiami branży IT i przemysłem kosmicznym. Chcemy
zainteresować amerykańskie firmy inwestowaniem u nas.
Ale to nie koniec. Katowiccy urzędnicy chcą też dowiedzieć się, jak
rekultywowano tam tereny poprzemysłowe i zrewitalizowano dzielnicę LoDo w
śródmieściu liczącego ponad 2,5 mln mieszkańców Denver.
- Chcemy zobaczyć, jak zarządzają tam parkami wodnymi, centrami kongresowymi i
parkingami podziemnymi. To przecież inwestycje, które wkrótce pojawią się w
Katowicach. Warto sprawdzić, jak to robią inni - mówi Skowroński.
Adam Warzecha, szef klubu radnych PO w radzie miasta, zastanawia się, co tak
naprawdę przyniesie wizyta. - Jeśli urzędnicy jadą tam tylko po to, żeby coś
zobaczyć, to jestem sceptyczny. Mam nadzieję, że zostanie nawiązana konkretna
współpraca z władzami Denver. Wtedy będziemy mogli mówić o efektach - mówi
Warzecha.
Krzysztof Koj, ekonomista i dziekan chorzowskiej Wyższej Szkoły Bankowej
uważa, że nasz region potrzebuje profesjonalnej promocji zagranicą, także w
USA. - Pewnie decyzje o inwestycjach nie zapadną od razu, bo amerykańskie
firmy nie mają teraz pieniędzy. Ale wierzę, że niedługo się to zmieni. Żeby
wizyta odniosła dobry skutek, musi zostać bardzo dobrze przygotowana - radzi Koj.
Piotr Wojaczek, prezes KSSE, przyznaje, że do tej pory nie zainwestowała tu
żadna amerykańska firma branży IT.
- Po misji szanse na to będą większe, niż gdybyśmy w ogóle tam nie pojechali -
mówi Wojaczek.