pies_na_czarnych.o
17.09.09, 12:45
Koniec oszolomstwa i wywijania siabelka!
"Rzeczywiście, specjalne stosunki Waszyngtonu z Europą Wschodnią
wydają się zakończone. Ważniejsze dla administracji (Obamy) jest
naprawienie stosunków z Rosją po latach ich zaniedbywania przez
Busha. Znaczenie Rosji, której poparcie jest potrzebne w takich
sprawach jak Iran, proliferacja broni nuklearnej i Bliski Wschód,
jest bez porównania większe dla USA niż jakiegokolwiek kraju
wschodnioeuropejskiego" - napisał "New York Times".
Według dziennika, dochodzi stopniowo do reorientacji amerykańskiej
polityki zagranicznej na inne kontynenty. Wiąże się to m.in. z
zastępowaniem starszej generacji ekspertów ds. polityki zagranicznej,
którzy byli imigrantami z Europy, jak Henry Kissinger, Madeleine
Albright i Zbigniew Brzeziński, przez młodsze pokolenie, nie
posiadające już bezpośrednich europejskich korzeni - twierdzi "NYT".