jirka00
11.10.09, 08:46
Ostanio w czeskich gazetach duzo sie pisze o listach wysylanych
przez przewodniczacego torrysow Davida Camerona do czeskiego
prezydenta.W nich bowiem szef konserwatystow nawoluje Vaclava
Klausa,ze by jak najbardziej opoznial podpis"Lizbony".Wiosna beda w
U.K. wybory i zdecydowanym faworytem jest Cameron.Ten obiecal,ze w
przypadku,ze nie bedzie w tym czasie uchwalony Traktat
Lizbonski,wypisze referendum (socialisci nie pozwolili na
referendum,zreszta jak w calej Europie).Pytanie,co zatem zrobi
Klaus. Sad Konstytucyjny wyda orzeczenie w sprawie
zgodnosci "Lizbony" z czeska konstytucja pod koniec roku i bedzie
najprawdopodobniej pozytywne.Prezydent Klaus jest w tym przypadku
zdecydowany przeciagac podpis traktatu jeszcze przez kilka tygodni i
w lutym abdykowac z postu prezydenta Czech.Dlatego,ze w maju sa w
Czechach wybory obecny parlament jest praktycznie bez szans wybrac
nowego prezydenta.Najwczesniej nowego prezydenta wybiora we
wrzesniu.A to jest bardzo wazne,bo kazdy dokument albo umowa
uchwalona przez parlament jest bez podpisu prezydenta nie wazna.Wiec
madrzy biurokraci z Brukseli (zreszta nikt z nas ich i tak nie
wybieral)moga miec jeszcze kwasne miny.W koncu nic groznego sie z
U.E. nie stanie.Bedzie dalej dzialac na zasadzie "Nicey" i
socialisci typu Sarkozyego,beda musieli bardziej sluchac czego
narody Europy chca i moze pozwola im to powiedziec poprzez
referendum.Przepraszam za moj polski.