Ochydna trójąca wspomagana chemikaliami żywność

IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 16.01.04, 02:12
z Zachodu Europy, lub modyfikowane getycznie ścierwo z USA, gdzie najłatwiej
to upchnąć??? Oczywiście w Polsce!!! Debilne polaczki mają w dupie własną
zdrową żywność, nikt nie ma u nas zielonego pojęcia o tym że Holendrzy
przyjeżdżają się uczyć produkcji naturalnej żywności od Polaków. Płatne
sprzedawczyki rządzące Polską jak wierne kundle przyjmują kłamliwe insynuacje
że polskie masarnie czy mleczarnie nie spełniają unijnych norm, mimo że
produkują najzdrowszą żywność w Europie. Skończone cioty nie mają jaj by
uznać że wspomagana chemikaliami żywność z Europy czy genetyką z USA, tworzy
nieuczciwą konkurencję dla najzdrowszej i naturalnej Polskiej żywności.
Polska to kraj do zaorania, a ci nami rządzą jak sprzedajne szmaty przystają
na taki stan rzeczy.
    • Gość: michal_pilot Re: Ochydna trójąca wspomagana chemikaliami żywno IP: *.arc.nasa.gov 16.01.04, 02:23
      > Debilne polaczki mają w dupie własną

      typowy cytat wyprodukowany przez komunistyczno-faszystowskie scierwo. Ludzie sa
      glupi bo zmienili ustroj, bo zalozyli Solidarnosc, bo nie daja kacykom z PZPR
      rzadzic polska, bo zle towary kupuja, bo powinni ciagle importowac Wolgi lub
      Moskwicze, bo nie wieszaja portretow Marksa na balkonach. Rezczywiscie glupota
      tego naradu przechodzi wszystkie granice.
      • Gość: Tomson Piszesz całkowite oderwane od tematu mojego IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 16.01.04, 02:29
        wątku debilizmy. Czy ja pisałem coś o Solidarności,PZPR,komunie czy tym
        podobnych?
        Człowieku jeśli jesteś za głupi by pojąć o co chodzi w moim wątku to wogóle nie
        odpowiadaj bo się jeszcze bardziej pogrążasz.
        • Gość: Jasio Tomson IP: *.ipt.aol.com 16.01.04, 02:33
          > Nie odpowiadaj na posty totalnych debili.

          > Sam widzisz ze 'pilot'. Lata i nie ma z ziemia kontaktu...
        • Gość: michal_pilot Re: Piszesz całkowite oderwane od tematu mojego IP: *.arc.nasa.gov 16.01.04, 02:46
          moze oderwane dla takiego debila jak ty. Twoje ciagle odzywki o "debilnych
          Polaczkach", przy wielu okazjach na tym forum robia z ciebie typowa
          komunistyczna anty-polska szuje.
      • marcus_crassus zrozum tomsona,facet zamkniety w akademiku 16.01.04, 02:33
        zjada codzien porcje kluchow i sie patrzy z okna na swiat...

        i go cholera bierze ze inni moga sobie zyc a on nie ;))))))))))

        ps --> lewactwo od kilku dni zaplakane lazi,a to sukces sondy kosmicznej US,a
        to dow jones w gore,a to bush dosteje poparcie 2/3 spoleczenstwa...i konca
        tych us wciaz nie widac :)))

        zrozum biedakow...chcesz im ostatnia nadzieje odebrac??:))))
        • Gość: Jasio Krowie sie sypie do zlobu... IP: *.ipt.aol.com 16.01.04, 02:36
          > zmielone resztki krowich kadawerow, ptasie gowna i wszystko to, co powoduje
          ze crassula belkocze jak kazda inna krowa na z BSE.
        • Gość: Tomson Debil crassus twierdzi że polska żywność IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 14:17
          ogranicza się tylko do kluch.

          marcus_crassus napisał:

          > zjada codzien porcje kluchow i sie patrzy z okna na swiat...
          >
          > i go cholera bierze ze inni moga sobie zyc a on nie ;))))))))))

          Najlepsza i najdroższa restauracja w Rowach (letni kurort na pomorzu) nazywa
          się "Cłopska", podaje się tam typowo polskie potrawy, a zaopatrują ją polscy
          rolnicy. Ciebie żebraku nawet na zwykłe kluchy nie byłoby tam stać.
        • Gość: Piekny Lolo Re: zrozum tomsona,facet zamkniety w akademiku IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.04, 12:49
          >>>ps --> lewactwo od kilku dni zaplakane lazi,a to sukces sondy kosmicznej
          US,a
          to dow jones w gore,a to bush dosteje poparcie 2/3 spoleczenstwa...i konca
          tych us wciaz nie widac :)))
          zrozum biedakow...chcesz im ostatnia nadzieje odebrac??:))))<<<<

          Hahaha. Czlowieku ty masz problemy no niech cie krowa kopnie. Nie wiem czy
          slyszales ale na zachodzie europy pocielo sie kilka tysiecy "lewakow" z tego
          wlasnie powodu !!! A tak naprawde to zachowujesz sie jak dzieciak albo
          niedorozwiniety. Raczej to drugie bo sam mam dzieci i one sa madrzejsze.
    • Gość: ABE Re: Ochydna trójąca wspomagana chemikaliami żywno IP: *.dialup.xtra.co.nz 16.01.04, 08:49
      W NZ farmerzy walcza o czystosc ich produktow; ludzie w sklepach sprawdzaja
      czy produkt ma nalepke GM (genetically modified), jak ma to nie kupuja.
      W Japonii sie testuje importy zanim sie je na rynek wpusci, jak sa GM to sie
      je odsyla. Z reguly spowrotem do US bo tam GM jest juz tak rozprzestrzenione
      ze nie sa w stanie tego kontrolowac. Nawet jak mowia ze produkt naturalny to
      sie z reguly okazuje ze GM.
      No ale maja wszystko WIEKSZE W HAMERYCE, I POMIDORY CZERWIENSZE, I KROWY
      WIECEJ WYMION MAJA, I SWINIE WIECEJ WAZA, I PSY WIECEJ PCHEL MAJA. I IDIOTOW
      TEZ WIEKSZYCH MAJA NIZ GDZIEKOLWIEK INDZIEJ NA SWIECIE, NP ICH PREZYDENT. ON
      PEWNIE TEZ JEST GM :)
    • Gość: Tysprowda Re: Ochydna trójąca wspomagana chemikaliami żywno IP: 62.32.54.* 16.01.04, 10:29
      Amerykanskiego jadla bez ketchupu nie razbierjosz.

      Po prostu nie da sie zjesc, stad zabijanie smrodu padliny ketchupem.

      Na padlinie i ketchupie chowani ludzie to mieszanina obu skladnikow, czyli
      amerykansyny.
      • arsch_boli Re: Ochydna trójąca (ohydna trująca?) Czy zawsze? 16.01.04, 12:51
        Gość portalu: Tysprowda napisał(a):

        > Amerykanskiego jadla bez ketchupu nie razbierjosz.
        >
        > Po prostu nie da sie zjesc, stad zabijanie smrodu padliny ketchupem.
        >
        > Na padlinie i ketchupie chowani ludzie to mieszanina obu skladnikow, czyli
        > amerykansyny.

        Drogi Panie Tysprawda,
        Prawie kazdy naród ma jakieś obyczaje kulinarne, które szokują wszystkei inne
        nacje. Co daleko szukać - polski przysmak, flaki, budzi zwyczajnie odrazę u
        ludzi z innych kultur, bo (nie całkiem bez racji) twierdzą, iz flaki smakują..
        No, czym? G...nem. A niech Pan pojedzie do Szwecji lub Norwegii i spróbuje ich
        narodowego przysmaku o nazwie 'Lutefisk'. To nic innego jak po prostu ryba w
        daleko posuniętym stadium rozkładu. Podobne przykłady mozna by mnożyc.

        W Ameryce zaś nikt nikogo nie zmusza do korzystania z restauracji typu Mc
        Donalds. Jest natomiast ogromna obfitość naprawdę dobrych restaurascji, w
        których moze Pan dostać przysmaki, jakie tylko Pan sobie zażyczy. Równiez
        kultura obsługi jest w nich taka, o jakiej w Polsce do niedawna nikt nie
        słyszał. Kelner w amerykańskiej restauracji domaga się np. od klienta
        szczegółowych instrukcji, jak ma być upieczone czy usmażone mięso.
        W Polsce dopiero zupelnie ostatnio to sie zaczyna. A w Ameryce wciąż przybysze
        z Polski baranieją, jak kelner rozpoczyna 'sledztwo', czy steak ma byc 'well
        done', czy 'medium rear' i co ma byc włozone do pieczonego ziemniaka.

        Ja zjeździłem w swoim życiu kawał świata i jadałem w restauracjach w
        kilkudziesięciu krajach. Od amerykańskich restauracji wolę niewątpliwie
        francuskie, włoskie i niemieckie oraz..chińskie (tylko te prawdziwe, nie
        udawane) - ale amerykańskich nie stawiam bynajmniej duzo niżej. Ponadto, w
        USA - przynajmniej w większych miastach - bez trudu Pan znajdzie i dobre
        francuskie knajpy, i dobre włoskie i inne, w których chef jest zawsze
        sprowadzony z odpowiedniego kraju i umie naprawde dobrze gotowac po
        tamtejszemu.

        Chyba, ze ktos koniecznie sie upiera, że za posiłek chce zapłacic najwyzej 3
        dolary 49 centów i ani centa więcej. No, ale wtedy raczej trzeba narzekac nie
        na amerykańskie jedzenie, tylko na własne skąpstwo.

        Jest rowniezz mnostwo sklepów sprecjalizujących się w 'ethnic food' i jeśli
        Pan nie lubi chodzić do restauracji, to nic nie stoi na przeszkodzie, zeby nie
        zrobic sobie samemu takiego jedzenia, jakie człowiek zapragnie. Ale, znow,
        jeśli ktoś jest dusigrosz i upiera sie, że tylko w supermarkecie będzie
        kupował, bo wypada średnio o 30% taniej, no to faktycznie jedzenie nie zawsze
        bedzie smaczne...

        Mnie w USA ich mielone mieso nie za bardzo smakowało i po kilku próbach
        przestałem je kupowac, Natomiast odkryłem, ze łosoś wcale nie jest drogi. W
        Ameryce naprawdę obżerałem sie pieczonym łososiem, którego uwielbniam i
        którego przygotowanie jest nader proste i szybkie. A jak kiedys pojechałem do
        Maine, to homary u rybaka kosztowały tylko $2.50 za funt, wiec przez ponad
        miesiąc nic nie jadłem , tylko homary, az mi całkiem zbrzydły. Polskiego
        jedzenia tez jest wbród. Tylko, że znacznie cześciej sprzedają je Rosjanie,
        niz Polacy (z wyjątkiem może olskich skupisk typu Chicago czy Greenpoint).

        Flaki kupowane w amerykańskich sklepach maja te wadę, że właśnie g...nem nie
        śmierdzą. Są zbyt mocno oczyszczane. A ja, tak się składa, właśnie ten polski
        gówniany posmaczek we flakach uwielbiam, bo wychowałem się w Warszawie bardzo
        blisko sławnego baru 'Flis'. Ale wszystko, jak powtarzam, da sie załatwić.
        Znajomi mnie oświecili i od tamtej pory już sobie gotuję 'dobre' flaki, jak
        jestem w USA. Na czym polega sekret? Ano, nie kupuje sie flaków w sklepie
        amerykańskim, tylko w chińskim. W każdym miescie jest przynajmniej kilka,
        tylko nie na głownych ulicach. Ale człowiek bierze Yellow Pages i zachwilę już
        wie, gdzie sie udać. No i na obiad ma sie wspaniałe flaczki, pachnące jak
        wnętrze tydzień nie sprzątenej obory na rdzennie polskiej wsi...
        • Gość: Jasio Co kazdy zyd wiedziec powinien... IP: *.ipt.aol.com 16.01.04, 13:28
          > Flaki nigdy gownem smierdziec nie moga, bo nie sa...flakami! To czesc
          zoladka krowiego zwama 'ksiegami' i poza zydowskim zoladkiem, zadne inne
          zwierze gowna w zoladku nie trawi...

          > W Ameryce, owszem mozna zjadac najrozniejsze 'przysmaki' w restauracjach, i
          to szczegolnie smakuje tym, ktorzy nie maja pojecia o tym, co sie na zapleczu
          restauracji dzieje, a poza tym mieso jest w gorszych, czy lepszych
          restauracjach tak samo naladowane hormonami, antybiotykami i innymi
          chemikaliami, ze powinno trafic raczej na polke chemicznego laboratorium, jako
          tychze chemikaliow zrodlo. Poza tym mieso pochodzi takze ze zwierzat chorych,
          na wpol padlych, ktore sie wlecze do rzezni. Nie wspomne juz o BSE, bo od lat
          w Ameryce ludzie umieraja na ta chorobe ...w tajemnicy! Ostatnio tylko jest
          troche szumu na ten temat, ale juz ...cenzurowanego.

          > Co do hodowlanego lososia, ktorym sie szanowny 'smakosz' tak obzeral, to
          owszem, jest tani i wszedzie go pelno. Tylko ze teraz nawet oficjalnie sie
          zaleca zjadac tylko polowe normalnej porcji lososia raz na...dwa(!) miesiace,
          bo zawartosc PCB i 13 innych chemikaliow bije nawet toksycznosc wolowiny na
          glowe!

          > To sa tylko okruchy ze 'zdrowotnosci' amerykanskiego jedzenia. I to jest
          tylko czubkiem tej przyslowiowej gory lodowej klamstw, jakimi sie tez karmi
          amerykanow. Bo zra wszystko. No czesto i oczywiscie bezmyslnie....

          > Jak kazde inne bydlo!
          • Gość: Tysprowda Re: Co kazdy zyd wiedziec powinien... IP: 62.32.54.* 16.01.04, 14:03
            Bylo by ciekawie przeczytac doswiadzczenia Polakow pracujacych w rzezniach
            Chicago, to co czytalem to sie ..........

            Oczywiscie jakosc krow kanibalek naszprycowanych chemikaliami to sprawa przed
            rzeznia, ale tez istotna.

            Wicie, rozumicie, mowia bace, ze co zjesz, takim sie stajesz.

            Bez ketchupu nie razbierjosz.
          • arsch_boli Hodowlany losoś... Wolne żarty, Panie Jasiu! 17.01.04, 12:27
            Gość portalu: Jasio napisał(a):

            > Co do hodowlanego lososia, ktorym sie szanowny 'smakosz' tak obzeral, to
            > owszem, jest tani i wszedzie go pelno. ...

            Panie Jasiu, kto na Boga jada hodowlanego łososia? Jada się tylko łososia
            alaskańskiego. Są takie miejsca w kontynentalnej częsci USA, gdzie w sezonie
            sprzedaja ryby złowione zaledwie przed paru godzinami. Troche drożej kosztuje,
            ale warto zapłacić, zapewniam Pana! A poza sezonem sie po prostu łososia nie
            je. Na ten czas są inne z kolei przysmaki. Krolewski krab, na przykład. Tyle,
            że musi być swieży! Też kosztuje, $25-30 za funt potrafi. Ale miłosnik
            wykwintnej kuchni na cenę nie patrzy. Najwazniejsza zasada: żadnej taniochy!

            A Pan mi tu zasuwa głodne kawałki o barwionym na czerwono łososiu z farmy... A
            do konsumpcji marmolady z buraków też mnie będziesz Pan może namawiał?

            Z poważaniem, Arsch_Boli
            (Żyd i łagodny antysemita z kraju nieościennego).
            • wowo5 Re: Hodowlany losoś... Wolne żarty, Panie Jasiu! 17.01.04, 14:30
              arsch_boli napisał:

              > Gość portalu: Jasio napisał(a):
              >
              > > Co do hodowlanego lososia, ktorym sie szanowny 'smakosz' tak obzeral, to
              > > owszem, jest tani i wszedzie go pelno. ...
              >
              > Panie Jasiu, kto na Boga jada hodowlanego łososia? Jada się tylko łososia
              > alaskańskiego. Są takie miejsca w kontynentalnej częsci USA, gdzie w sezonie
              > sprzedaja ryby złowione zaledwie przed paru godzinami. Troche drożej
              kosztuje,
              > ale warto zapłacić, zapewniam Pana! A poza sezonem sie po prostu łososia nie
              > je. Na ten czas są inne z kolei przysmaki. Krolewski krab, na przykład. Tyle,
              > że musi być swieży! Też kosztuje, $25-30 za funt potrafi. Ale miłosnik
              > wykwintnej kuchni na cenę nie patrzy. Najwazniejsza zasada: żadnej taniochy!
              >
              > A Pan mi tu zasuwa głodne kawałki o barwionym na czerwono łososiu z farmy...
              A
              > do konsumpcji marmolady z buraków też mnie będziesz Pan może namawiał?
              >
              > Z poważaniem, Arsch_Boli
              > (Żyd i łagodny antysemita z kraju nieościennego).
              Popieram w calej rozciaglosci. Kazdy ma wybor. W Europie jest histeria zwiazana
              z GM, hormonami itp. Swego czasu w "oswieconej" Europie przeprowadzono sadaz z
              ktorego wynikalo, ze 50% respondentow uwaza, ze naturalnie hodowane pomidory
              nie zawieraja genow, w przeciwienstwie do GM pomidorow. Tysprowda prezentuje
              podobny poziom oswiecenia.
              • Gość: Tysprowda Re: Hodowlany losoś... Wolne żarty, Panie Jasiu! IP: 216.127.68.* 17.01.04, 15:01
                Swego czasu w "otumanionej" Ameryce przeprowadzono sadaz z
                ktorego wynikalo, ze 50% respondentow uwaza, ze naturalnie hodowane pomidory
                nie zawieraja genow, w przeciwienstwie do GM pomidorow. Wobec tego woleli GM
                pomidory z genami. Cena wyzsza, ale geny przeciez kosztuja, nie ma nic za
                darmo. Wowo5 prezentuje podobny poziom otumanienia.

            • Gość: Jasio He,he... IP: *.ipt.aol.com 17.01.04, 15:21
              > Mile to ze zydy wpadaja na Alaske, aby nazrec sie lososia. Dzikiego!
              Zapewnie osobistym samolocikiem na kolacje i zaraz spowrotem do zydowa (N.Y.).


              > Hodowanego lososia nikt nie farbuje, pociecho, ale kazdy latwo rozpoznaje go
              po tabliczce w pipce. Wyraznie stoi: Hodowlany!!!

              > No a czytac to juz kazdy potrafi...


              > Tylko czy poza zydami, kazdy do lososiowej pipki zaglada?
    • Gość: felusiak Tomson jak zwykle zadymia na czerwono IP: *.nyc.rr.com 17.01.04, 16:01
      Zastanawia mnie zawsze co czlowiek tak ograniczony umyslowo robi na wyzszej
      uczelni? W obu wypadkach zgroza. Student czy wykladowca?
Pełna wersja