Bogu dzięki, w Ameryce nie wybuchła histeria na...

IP: 216.223.52.* 16.01.04, 17:42
to jest unijna hipokryzja, zabraniaja importu genetycznie zmodyfikowanej
kukurydzy, ale przerobienie poczciwych trawozernych krow na kanibali juz jest
w porzadku. A przeciez wszystkie uprawne zborza, warzywa, owoce, sa
genetycznie zmodyfikowane. Innaczej bysmy jedli rajskie jabluszka, i
rachityczne proso.
    • Gość: Janek Re: Bogu dzięki, w Ameryce nie wybuchła histeria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 18:04
      Bzdurna ta Twoja logika: Rozumiem wiec, ze skoro byl juz wielki strach na tle
      choroby wscieklych krow, ktora, jak wiemy, pochodzi z Europy, powinnismy
      dopuscic do kolejnego strachu na tle genetycznie zmodyfikowanej zywnosci, tak
      aby Amerykanie nie poczuli sie skrzywdzeni, tak dla sprawiedliwosci. Raz my, a
      raz oni, tak?
      Tam w rolnictwie pracuje zaledwie 2 procent ludnosci. Wyobrazasz sobie stopien
      uprzemyslowienia produkcji rolniczej? Pomijajac juz sprawy zdrowotne, rowniez i
      w tym kontekscie nalezy podchodzic do calej kwestii zywnosci modyfikowanej
      genetycznie. Nie jest ona modyfikowana dla Twojej wygody, lecz dla wygody
      producenta. Ja i tak wole nasze naturalne pomidory i ziemniaki od amerykanskiej
      papki. Smak jest nieporownywalny. Mieszkalem tam dlugie lata, wiec wiem.
      Teraz powaznie, podawanie w paszach elementow pochodzenia zwierzecego jest juz
      od wielu lat nielegalne w Europie.
      Zapoznaj sie z tematem, zanim zaczniesz pisac bzdury.
      • Gość: piotr.ny Re: Bogu dzięki, w Ameryce nie wybuchła histeria IP: 216.223.52.* 16.01.04, 18:19
        lepsza bzdurna logika niz zadna. Pomidory z ogrodka zawsze beda miec lepszy
        smak, niz te z przemyslowej uprawy pod folia. Chodzi o to zebym mial wybor, to
        moja sprawa czy ja wybieram papke czy organiczne.
        • spacerowicz Re: Bogu dzięki, w Ameryce nie wybuchła histeria 16.01.04, 23:45
          >lepsza bzdurna logika niz zadna. Pomidory z ogrodka zawsze beda miec lepszy
          >smak, niz te z przemyslowej uprawy pod folia. Chodzi o to zebym mial wybor,
          >to moja sprawa czy ja wybieram papke czy organiczne.


          Chyba jednka lepsza zadna logika od bzdurnej

          Spacer
        • Gość: kaz Re: Bogu dzięki, w Ameryce nie wybuchła histeria IP: *.ewrnj.fast.net 17.01.04, 20:20
          Tak Piotrusiu to twoja sprawa co wybierasz,Jak masz wybur lub pieniadze
    • Gość: MM Re: Bogu dzięki, w Ameryce nie wybuchła histeria IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 16.01.04, 18:13
      Ale wez Pan sobie porownaj pomidora z Shoprite i pomidora z farmy organicznej?
      Ja tam wole jesc ze smakiem, jesli mam wybor ;o)
    • Gość: max HA - HA - HA IP: *.bsk.vectranet.pl 16.01.04, 18:15
      to jest smieszne. kim jest ten gosc i jaki ma autorytet do wypowiadania sie na
      te tematy? ups, sorry - jest "konserwatywnym publicysta" - hahaha.... wlasciwie
      w kazdym akapicie tego tekstu sa bzdury, trudno zaproponowac tu jakas powazna
      polemike nawet, gdy czlowiek takie rzeczy czyta.

      czy gazeta nie moze wydrukowac np. opnii jakiegos NAUKOWCA na te tematy, a nie
      KONSERWATYWNEGO PUBLICYSTY, ktory nie wiem nawet o czym pisze? nie traktujcie
      czytlenikow jak idiotow. moze warto by bylo przedstawic jakies wiarygodniejsze
      zrodla, bo swiat nauki jest bardzo podzielony w tych sprawach i kwestie sporne
      daja bardzo duzo do myslenia... no, chyba ze sie jest "konserwatywnym
      publicysta z usa" - bo wtedy nic nie trzeba wiedziec, zeby cie przedrukowali w
      wiodacym dzienniku srodkowej europy :)

    • Gość: jurek Re: Bogu dzięki, w Ameryce nie wybuchła histeria IP: *.copper.net 16.01.04, 23:38
      W Stanach umiera rocznie na chorobe Creutzfeldt-Jacob okolo 300 osob.
      Oficjalne wyjasnienie jest ze to sa mysliwi, pozerajacy jelenie, od ktorych
      zarazaja sie choroba, a nie bron Boze od produktow amerykanskiego przemyslu
      miesnego.
      Europejczycy, a w szcegolnosci Anglicy dawno juz pozarli swoje jelenie i do
      zarazania choroba wscieklych krow pozostalo tylko nieszczesne bydlo, mimo
      fantastycznego stanu zdrowia osiagnietego masowym szprycowaniem antybiotykami
      i fenonenalnie bezpiecznymi hormonami.
      Przecietny konserwatywny publicysta w Stanach jest takim samym autorytetem jak
      komunistyczny w bylym PRL.
    • Gość: Tomson Znowu jakiś amerykański patriota-idiota. IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 23:46
      To modyfikowane genetycznie gówno jest sto razy gorsze niż to sztuczne gówno z
      Europy.
    • Gość: fako A Bush jadl te kukurydze i ma swira IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.04, 09:51
    • Gość: U Re: Bogu dzięki, w Ameryce nie wybuchła histeria IP: *.75.50.76.Dial1.Boston1.Level3.net 17.01.04, 16:01
      Usmiech po moim obliczu sie blaka ile razy czytam , ze natura daje kopa
      miczurinom,lysenkom i innym sajentistom.Dotyczy to nie tylko dziedziny nauki,a
      takze manipulacji w sferze religii,etniki,socjalnej i wielu innych.

      czielowiek skazal Dniepru
      ja scienoj tiebia zapru
      sztoby padaja z wierszyny
      bystrobieznaja woda
      bystro dwigala masziny
      i tolkala pojezda..

      otwietit jemu woda
      za niszto...i nikogda.

    • Gość: Jasio Wykwity ignorancji IP: *.ipt.aol.com 17.01.04, 16:06
      Gość portalu: piotr.ny napisał(a):

      > to jest unijna hipokryzja, zabraniaja importu genetycznie zmodyfikowanej
      > kukurydzy, ale przerobienie poczciwych trawozernych krow na kanibali juz
      jest
      > w porzadku. A przeciez wszystkie uprawne zborza, warzywa, owoce, sa
      > genetycznie zmodyfikowane. Innaczej bysmy jedli rajskie jabluszka, i
      > rachityczne proso.


      > No niezle!!! Nie tylko we lbie 'rz'-ty panuja. Nawet i w zbozach, ale to
      zapewnie wynik genetycznej modyfikacji...


      > Genetyczne zmiany w najrozniejszych GM roslinach uprawnych i zwierzetach, z
      zasady lacza sie takze ze scislym programem stosowanie herbicydow. Nie tylko
      chwasty sie staja odporne po latach stosowanie takiej np.Atraziny, czy innych,
      ale i nasiona/owoce zawieraja pozostalosci tych i innych srodkow, ktore sa juz
      powaznym problemem zwiazanym ze zdrowotnoscia ludzi i zwierzat hodowlanych.

      > Niestety, to co amerykanskie, zazwyczaj jest albo ...lipne, albo szkodliwe.
      To juz nie te czasy, kiedy 'Made in U.S.A." mowilo samo za siebie o jakosci.
      Teraz oznacza to to samo, o czym kiedys mawialo sie 'gniotsja nie lamiotsja'.

      > Ciekawy jestem z jaka swiadomoscia amerykanin trawi wieprzowine , czy
      baranine z udzialem genow ...ludzkich! Choc znajac amerykanow, dla ktorych
      zycie jest zbyt krotkie, aby sie przejmowac czymkolwiek poza wlasna dupa,
      ktorej wygoda jest jedynym bodzcem do myslenia, nie sadze zeby kiedykolwiek
      dali sie 'nabrac' na cos, co jest PRAWDA!!!

      > Te najrozniejsze zboza, warzywa i owoce, ktorych wspaniale odmiany dotad
      byly blogoslawienstwem ludzkosci, uzyskano droga selekcji, lutu szczescia w
      wylapywaniu naturalnych mutacji, lub tez lat mozolnego krzyzowania i
      udoskanalania odmian NATURALNYMI sposobami, a nie pakowanie w nie genow wszy,
      pluskiew i swin...( w przenosni, choc niezbyt odleglej od faktow!)

      > Poruszanie tematu, w ktorym poza naglowkiem z gazety, nie ma sie zielonego
      pojecia ( nawet takiego, ktore uczen szkoly podstawowej miec powinien...)
      raczej wskazuje na ignorancje, czy tez moze plytkiego sensata na zwidzie
      demagoga...


      > Wplyw i oswiecenie Busha?
    • Gość: oszołomobójca dwa rodzaje rolnictwa - oba potrzebne ! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.04, 23:38
      Ten Jankes ma sporo racji. Ale myli sie kompletnie, stawiajac nas przed
      alternatywa: albo "rolnictwo organiczne" albo genetycznie modyfikowana zywnosc
      i wielkoobszarowe intensywne rolnictwo od ktorego przeciez nie stroni Unia
      Europejska (bez GMO, ale jednak).
      Tymczasem i jedno i drugie jest potrzebne. Przynajmniej z przyrodniczego punktu
      widzenia:

      I. W krajach gdzie cala roznorodnosc biologiczna jest zwiazana z naturalnymi
      ekosystemami (np. strefa rownikowa z ich lasami deszczowymi, czy obszary prerii
      i stepow), trzeba stawiac na jak naintensywniejsze rolnictwo, pozwalajace
      wycisnac jak najwiecej z hektara. Dlaczego ?
      1) intensyfikacja rolnictwa pozwala na rezygnacje ze zwiekszania powierzchni
      upraw (im wiecej z hektara, tym mniej hektarow), a wiec (jak pisze zreszta ten
      jankeski publicysta) jak najwiecej zachowanych obszarow zajetych przez
      naturalne ekosystemy (lasy czy stepy), ktore trzeba chronic za wszelka cene.
      2) w krajach takich (chocby Brazylia ale i USA, gdzie wielkoobszarowe rolnictwo
      jest mlode !) zanik "tradycyjnych metod uprawy" nie spowoduje zaniku ANI
      JEDNEGO gatunku rosliny czy zwierzecia (bo tez ani jeden gatunek nie zdazyl
      zwiazac sie na stale z rolnictwem, jak w Europie). Wszystkie gatunki siedza w
      naturalnych ekosystemach i te tereny trzeba chronic, a ze na polach uprawnych
      zrobi sie jeszcze bardziej pusto i cicho, to nie problem.
      3) w niektorych krajow zaliczanych do tej grupy (tzw. Trzeci Swiat:-))
      tradycyjne rolnictwo bywa wrecz szkodliwe (dla przyrody) przy tak duzej liczbie
      ludnosci, bo polega po prostu na wyrzynaniu lasow, wypalaniu ich i uprawy przez
      kilka lat, po czym przesuwamy sie kawalek dalej. To bylo dobre, jak tam
      mieszkalo 1000 osob, ale nie dzis (rozmnazac sie im nie zabronimy, niestety). A
      zarazem ludzie sa tam glodni i dopoki mra z glodu, nie beda sie ogladali na
      roznorodnosc biologiczna i ochrona przyrody. Genetycznie modyfikowana zywnosc,
      duze plony itd. uwolnia mieszkancow tych krajow od potrzeby jednorazowych
      zyskow z wycinki lasow czy ich wypalania pod uprawe czy zaorywania kolejnych
      obszarow sawann i stepow.
      4) Kraje takie (zarowno glodujacy Trzeci Swiat jak i USA) stana sie spichlerzem
      swiata - nie tylko dla siebie ale i dla krajow w ktorych rolnictwo organiczne
      (tradycyjne) jest potrzebne, aby zachowac roznorodnosc biologiczna. Szanse na
      wykarmienie takiej masy ludzi na swiecie daje wylacznie TANIA I MASOWO
      PRODUKOWANA ZYWNOSC.

      II. W krajach w ktorych brak juz niemal naturalnych ekosystemow (Europa !), a
      rolnictwo istnieje od 5000 lat, TYSIACE gatunkow roslin i zwierzat zwiazalo sie
      na smierc i zycie z rolnictwem i sztucznymi ekosystemami pol uprawnych czy łąk
      i pastwisk. Czesc z nich pojawila sie w Europie zreszta dopiero w wyniku
      rewolucji neolitycznej i rozwoju rolnictwa (to gatunki pierwotnie stepowe). W
      tej chwili na skutek zaniku tradycyjnych metod gospodarowania i wprowadzeniu
      wielkoobszarowych metod uprawy, z intensywnym nawozeniem, srodkami
      owadobojczymi, gatunki te znikaja w zastraszajacym tempie. Ludzie kochani i ty
      drogi jankeski publicysto !!! Przeciez w wielu krajach Unii nie maja juz nawet
      skowronkow, albo sa bardzo rzadkimi ptakami (to zreszta skutki doplat
      bezposrednich i intensyfikacji produkcji). To samo u nas w Wielkopolsce - na 1
      km2 sa 2-4 pary skowronka, a na Podlasiu 20-30 par. To samo dotyczy innych
      ptakow, rzadkich gryzoni (chomik europejski), owadow, od pasikonikow i
      swierszczy po motyle dzienne. Nawet chwasty sa zagrozone wymarciem, np.
      kąkol !! Zeby to zachowac, niezbedne jest utrzymanie TRADYCYJNYCH metod uprawy
      i hodowli i dlatego Unia stworzyla programy rolnosrodowiskowe. Zwyczajnie placa
      ludziom za to, zeby nie sypali nawozow innych niz krowie łajno, nie uzywali
      insektycydow, zostawiali zadrzewienia srodpolne i krzaki. Dla takich terenow
      potrzebne sa jednak zupelnie inne drogi rozwoju - np. DROGA "ekskluzywna"
      naturalna zywnosc (produkty regionalne typu oscypek) dla bogatych burżujow,
      agroturystyka (do tego sa potrzebne pola z kolorowymi makami i chabrami, a nie
      ciagnace sie po horyzont łany genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy). Ludzkosci
      sie w ten sposob nie wyzywi, ale nasi rolnicy beda mogli z tego niezle zyc i
      ocalimy nasza przyrode. Tak samo jak kraje Afryki i Ameryki uratuja swoja
      przyrode przez dzialania dokladnie odwrotne, tj. intensyfikacje rolnictwa i
      genetycznie modyfikowana zywnosc.

      A co do obaw zwiazanych z GMO. Hasla typy "genetycznie modyfikowan zywnosc
      jest/moze byc szkodliwa" albo "jest nieszkodliwa i dobroczynna" to bzdurne
      uproszczenia. Nie ma czegos takiego jak wspolne cechy tej zywnosci. U kazdego,
      genetycznie modyfikowanego organizmu, zmiany w stosunku do pierwowzoru sa
      scisle zwiazane z obcym genem wprowadzonym do genomu. A kazdy gen koduje jakies
      bialko lub RNA. Jesli produktem tego genu jest jakis antybiotyk albo hormon
      wzrostu, wziety powiedzmy z czlowieka albo pchly, to nasza kukurydza bedzie
      produkowac tenze antybiotyk. I nic innego ! Jesli wprowadzimy gen kodujacy
      jakas trucizne - nasza kukurydza bedzie trujaca, tak jak sami chcielismy. Ale
      to my decydujemy (wiedzac wczesniej jaki gen, jaki transkrypt, jaki produkt) -
      decydujemy naprawde, a nie jak do tej pory, kiedy krzyzowalo sie na slepo i
      patrzylo jakie potomstwo nasza krowa czy jablon urodzi. Oczywiscie te
      krzyzowki, selekcja i inne metody stosowane od tysiecy lat, to tez genetyczna
      modyfikacja zywnosci, tylko ze prymitywniejsza.

      Warunkiem bezpieczenstwa jest jednak pilnowanie, zeby genetycznie modyfikowane
      organizmy nie zagrozily naturalnym ekosystemom czyli np. nie byly ekspansywne i
      sie "nie rozplenialy". Ale wpadac w histerie i krzyczec "nigdy i nigdzie" a na
      pytanie "dlaczego" odpowiadac "bo to straszne. Panie, geny z wszy i ludzi w
      naszej kukurydzy" - taka postawa jest zalosna, bo irracjonalna i pozbawiona
      refleksji nad faktami. Co z tego ze w Europie nie dopuszcza sie sprzedazy i
      uprawy GMO, skoro intensywna, wielkoobszarowa uprawa niemodyfikowanych roslin
      jest rownie destrukcyjna dla przyrody i roznorodnosci biologicznej ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja