Gdy minie złość i nieufność

IP: *.asm.bellsouth.net 17.01.04, 03:11
Straszny lewacki kretyn wyznający zasadę "Cel (socjalizm) uświęca środki
(nacjonalizm i ksenofobia))"
Jan K.
    • Gość: Locke Duże rozczarowanie IP: *.chello.pl 17.01.04, 12:06
      Bardzo rozczarowujący wywiad. Z Habermasem można i trzebaby przeprowadzić
      wywiad ważny, to znaczy nie unikający trudnych dlań tematów. Nie jest on aż
      takim „strasznym lewackim kretynem”, jak uważa pan Jan. Owszem, jest
      przedstawicielem szkoły frankfurckiej, a więc dinozaurem marksizmu, co jego
      pisma filozoficzne pozbawia dzisiaj wartości. Jednak jego poglądy polityczne
      nie zawsze były jednoznaczne. W końcu to on jako pierwszy nazwał zbuntowanych
      studentów z 1968 r. „lewicowymi faszystami”. Przyjął wtedy stanowisko
      ostrzejsze od wielu polityków i publicystów prawicowych. Dlatego dzisiaj wywiad
      ważny i ciekawy z Habermasem winien poruszyć następujące kwestie:
      - podobieństwa dzisiejszych amerykofobów i „pacyfistów” do „lewicowych
      faszystów” z 68-o, podobieństwa wyrażające się 1) antysemityzmem i
      antyamerykanizmem, wtedy i teraz, 2) poparciem dla totalitaryzmu przeciw
      demokracji w konflikcie zbrojnym, wtedy dla Ho Chi Minha i komunistów
      wietnamskich, dzisiaj dla Saddama i Baasistów, w obu wypadkach przeciw Ameryce
      - należałoby go zapytać jak godzi swe potępienie dla faszystów roku 68-o ze
      swym poparciem dla ich dzisiejszych następców (Sam byłbym ciekaw odpowiedzi na
      to pytanie)
      - wartoby uświadomić filozofowi jak porażające wrażenie zrobiła na Polakach,
      zwłaszcza pamiętających wojnę, jawna obrona przez rząd niemiecki reżimu
      zbrodniczego (przypomnieć mu przy okazji sojusz Hitlera z arabskim przywódcą Al
      Husajnim, sojusz wymierzony w Żydów, Amerykanów i Anglików; co to nam dzisiaj
      przypomina?), powiedzieć mu wprost jak z naszego punktu widzenia wygląda w tym
      kontekście, niemiecka polityka rozbijania sojuszu atlantyckiego, rugowania
      Amerykanów z kontynentu europejskiego i prób sięgania po hegemonię w Europie,
      zażądać by się do naszych zarzutów ustosunkował, nie dać się zbyć kilkoma
      gładkimi słówkami, drążyć temat
      - i wreszcie od tego przejść do kwestii konstytucji, postawić sprawę otwarcie,
      on, Habermas broni projektu konstytucyjnego 1) dyskryminującego kraje małe i
      słabe, w tym także Polskę, a dającego hegemonistyczną pozycję wielkim i silnym,
      w tym przede wszystkim Niemcom, 2) nie stworzonego byle kiedy, tylko właśnie
      teraz, kiedy Niemcy są znowu antysemickie, antyamerykańskie, prosaddamowskie
      (prototalitarne), krótko mówiąc kiedy rząd dusz znowu sprawują w nich „lewicowi
      faszyści”, według jego własnego określenia; grzecznie zapytać czy wyrafinowany
      intelektualista potrafi pojąć jakie obawy budzi ten stan rzeczy w Polsce?
      I taki wywiad byłby ciekawy i potrzebny. Także dlatego, że wcześniejsza postawa
      Habermasa w 68-ym pokazuje, że jest on zdolny do krytycznej refleksji, nad
      własną formacją intelektualną. Gdyby mu lepiej uświadomić motywy kierujące
      polskim stanowiskiem (którego na razie nie rozumie, jak się zdaje, wcale),
      mogłoby to być z korzyścią dla dialogu polsko-niemieckiego (Habermas jest w
      Niemczech publicystą bardzo wpływowym). Ale zamiast tego dostaliśmy wywiad mdły
      i nudny, a dziennikarka „Wyborczej” pilnowała się jak mogła, by przypadkiem nie
      zadać swemu sławnemu interlokutorowi choćby jednego niewygodnego pytania. Oto
      wywiad nieprofesjonalny w pełnym znaczeniu tego słowa. Gdyby autorka była
      jeszcze studentką dziennikarstwa, należałaby jej się zań pała z wykrzyknikiem!
      • Gość: J.K. sprzecznosc w stosunkach polsko-niemieckich IP: *.arcor-ip.net 17.01.04, 12:21
        dziekuje z bardzo powazna wypowiedz.
        W miare mozliwosci postaram sie odpowiedziec pozniej szerzej.

        jest iluzja, ze kraje europejskie, duze i male,
        ze wschodu i zachodu Europy, maja wylacznie wspolne interesy.
        Oczywiscie tak nie jest.

        Wspolna Europa ma sens tylko wtedy, gdy zyski ze wspolnej gospodarki i
        wspolnej polityki przewyzsza straty na innych obszarach.

        Co do gospodarki tak juz sie stalo.
        Co do polityki, jeszcze nie.
        Rzad Przeczpospolitej Polskiej slusznie sprzeciwia sie konstytucji
        europejskiej w jej obecnej formie.
        Dawalaby ona faktycznie wladze kilku najwiekszym krajom Europy.
        - Formalna wladze na wieloma mniejszymi krajami.

        Wracajac do stosunkow polsko-niemieckich.

        Istotnie, Polska nie ma zaufania do instytucji miedzynarodowych.
        Ma ku temu swoje hiostoryczne podstawy (Niemcy, Rosja)

        W interesie Polski jej utrzymanie politycznej i MILITARNEJ wspolpracy
        ze Stanami Zjednoczonymi i nie ma takiej (OBECNIE) ceny, jaka Europa moglaby
        nam zaplacic za zrezygnowanie z tej wspolpracy z USA.


        pozdraviam

        J.K.
        Akwizgran.


      • Gość: luv Re: Duże rozczarowanie IP: *.icpnet.pl 17.01.04, 12:29
        locke, chyba w jakieś fikcji intelektualnej czujesz się najlepiej. niemcy są
        antysemickie, antyamerykańskie i prosadamowskie?
        nie sadzę.
        to raczej nowoczesne socjo-liberalne, konsumpcyjne społeczeństwo z
        przeregulowaną gospodarką.
        • Gość: J.K. O niemieckim antyamerykanizmie. IP: *.arcor-ip.net 17.01.04, 12:39
          Niemcy (w swej wiekszosci) sa dzis antyamerykanskie.

          Co wiecej, jest to dla mnie zupelnie zrozumiale i uprawnione.

          Antyamerykanizm niemiecki, ma swoj poczatek od roku 1918, z przerwa w latach
          1948-89, gdy wojska amerykanskie byly obrona przed zagrozeniem, ze strony ZSRR.

          Duze, historyczne kraje Europy, Niemcy i Francja,
          chca i maja prawo wyzwolic sie spod amerykanskiej dominacji.

          Problem tylko w tym, ze Polska przez najblizsze lata nie ma INTERESU
          NARODOWEGO w oddaniu swego nie tylko gospodarczego, ale i politycznego losu
          w ich rece.
          • Gość: Jan K. Re: O niemieckim antyamerykanizmie. IP: *.asm.bellsouth.net 17.01.04, 13:16
            Nie zgadzam się z opinią J.K., ze Niemcy (ludzie, a nie rząd) są dziś
            antyamerykańscy. Gdyby naprawdę wyborcy w Niemczech kupowali antyamerykańską,
            ksenofobiczną i nacjonalistyczną propagandę rządu czerwono-zielonego, to jak
            wytłumaczyć, że poparcie dla SPD oscyluje w granicach 25%?

            Błędem jest także sąd, że Schroeder z Fischerem wygrali ostatnie wybory dzięki
            ich polityce anty-amerykańskiej. Może rzeczywiście dostali dzięki pewnym
            wpowiedziom o 1 do 3% głósów więcej, ale prawdziwy wzrost poparcia dla
            Schroedera nastąpił, kiedy ekipa speców z USA (Carville i Begala)
            zorganizowała tzw. photo-ops dla Schroedera podczas odwiedzania powodzian.
            Współczucie, uściski, łzy w oczach, to metoda, którą z powodzeniem stosował
            Clinton, aby zdobyc do 10% głosów więcej wśród mało politycznie wyrobionych
            wyborców, którzy pomyśleli sobie: "To dobre panisko...".

            To se ne vrati... i dlatego po najbliższych wyborach tandem Schroeder z
            Fischerem wyleci na Śmietnik Historii.

            Jan K.
            • Gość: J.K. Tu niestety ja sie z Toba nie zgodze IP: *.arcor-ip.net 17.01.04, 13:22
              w Niemczech mieszkam 20 lat, a kontakty z tym krajem mam daleko dluzej.
              Brak poparcia dla SPD wynika z mizery gospodarczej.

              Plany CDU (poprawy stosunkow z Ameryka) popiera tylko 30 % Niemcow.

              Wszelkie powazne analizy mowia, ze 2/3 Niemcow chce usuniecia wojsk
              amerykanskich nie tylko z Niemiec, ale i z Europy, budowy zjednoczonej Europy
              samodzielnej i w przyszlosci rownie silnej, rowniez militarnie, jak Ameryka.
              • Gość: Jan K. Licytacja IP: *.asm.bellsouth.net 17.01.04, 16:49
                Ja znam Niemcy od prawie 40 lat i też tam długo mieszkałem i widzę sprawę
                zupełnie inaczej.
                SPD proponuje prawie codziennie nowe rozwiązania gospodarcze i nic im to nie
                pomaga w odzyskaniu popularności. Politykę zagraniczną SPD i Zieloni prowadzą
                taką, jaką podobno według badań opinii publicznej popiera więszość Niemców.
                Dodatkowo, wypowiedzi SPD i Zielonych na temat "wypędzonych" i "cierpień"
                Niemców podczas i po II wojnie światowej obliczone są pod "publiczkę"
                tradycyjnie głosującą na bawarską CSU.
                Więc dlaczego poparcie dla SPD spada (choć minimalnie wzrasta dla Zielonych)?
                Moim zdaniem duża część wyborców ma dosyć SPD z powodu ich polityki
                gospodarczej, zagranicznej i wewnętrznej (nacjonalizm) a lewicowi wyborcy w
                SPD, nie zgadzając się z nową fiskalną polityką SPD przerzucają swoje głosy na
                Zielonych. Schroeder zdaje się wykręcił ten sam numer w Niemczech, jak
                Clinton w USA czyli przez odstraszenie części wyborców zniszczył partię w
                imieniu której rządził. Tak jak w USA z Partią Demokratyczną, poparcie dla
                SPD w Niemczech jest najniższe od 50 lat.
                Brawo!

                Jan K.
                • j-k Jan, polityke zagraniczna SPD popiera 17.01.04, 17:58
                  wiekszosc Niemcow.
                  Tak jest i dowodza tego wszelkie sondaze.
                  Niemcy (wiekszosc) nie popieraja polityki gospodarczej (wewnetrznej) SPD
                  i dlatego taki spadek poparcia dla nich.

                  Uwierz mi.
                  na dzis musze juz konczyc.
                  • Gość: Jan K. To świetnie, że Niemcy są antyamerykańscy! IP: *.asm.bellsouth.net 17.01.04, 20:55
                    Summa summarum, to świetnie, jeśli ma Pan/Pani rację, że Niemcy są
                    antyamerykańscy! Antyamerykańskość idzie ręka w rękę z uwielbieniem dla
                    socjalizmu, zastojem gospodarczym, rozregulowaniem się państwa, itd. (proszę
                    popatrzeć na Grecję, programowo antyamerykańską).

                    Ponieważ mam podwójne obywatelstwo, to mogę się tylko cieszyć i życzyć
                    Zielonym wygrania w najbliższych wyborach w Niemczech. Będzie to dobre
                    zarówno dla Polski jak i dla USA. Polskie firmy, zarówno te legalne jak i
                    działające w szarej sferze będą mogły dorobić się w Niemczech. A USA wycofa
                    swoje bazy z Niemiec gdzie drogo i przeniesie je na wschód, gdzie jest tanio.

                    Jan K.


                    j-k napisał:

                    > wiekszosc Niemcow.
                    > Tak jest i dowodza tego wszelkie sondaze.
                    > Niemcy (wiekszosc) nie popieraja polityki gospodarczej (wewnetrznej) SPD
                    > i dlatego taki spadek poparcia dla nich.
                    >
                    > Uwierz mi.
                    > na dzis musze juz konczyc.
                    • j-k Niestety , tym razem widzi Pan prawidlowo 17.01.04, 21:01
                      sytuacje,
                      co mnie nie cieszy, gdyz tu mieszkam.

                      Zegnam i na dzissiaj
                      dobranoc.
                      • Gość: Rosso Wywiad gimnazjalistki ze ślepawym miłym filozofem IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.04, 15:24
                        Rozczarowanie na 100%! Zmarnowana szansa na poważną głęboką rozmowę! Szkoda, bo
                        autorka zadała wszystkie WAZNE pytania, które sobie na liście przygotowała (
                        wywiad przeprowadzany był pisemnie, to się czuje!) jednak z powodu faktu, że
                        jest gimnazjalistką, nie poszła tropem ani jednego eufemizmu czy sprzeczności w
                        wypowiedzi respondowanego spowodowanej "political correctness" ( raz wobec
                        niemieckich, raz wobec polskich WAZNYCH czytelników). Po prostu nie dorosła do
                        takiego interlokutora! Takie wywiady przeprowadza się dla lakierowanych pism w
                        samolotach!
          • Gość: . Re: O niemieckim antyamerykanizmie. IP: *.arcor-ip.net 17.01.04, 18:59
            > Niemcy (w swej wiekszosci) sa dzis antyamerykanskie.

            Prosze zdefiniowac antyamerykanizm. Dotyczy on USA czy tylko USA okresu Busha?
            Prosze podac zrodlo danych, z ktorego pan korzysta, piszac smialo i
            rozmaszyscie: Niemcy (w swej wiekszosci)

            > Co wiecej, jest to dla mnie zupelnie zrozumiale i uprawnione.
            >
            > Antyamerykanizm niemiecki, ma swoj poczatek od roku 1918, z przerwa w latach
            > 1948-89, gdy wojska amerykanskie byly obrona przed zagrozeniem, ze strony
            ZSRR.
            >
            > Duze, historyczne kraje Europy, Niemcy i Francja,
            > chca i maja prawo wyzwolic sie spod amerykanskiej dominacji.
            >
            > Problem tylko w tym, ze Polska przez najblizsze lata nie ma INTERESU
            > NARODOWEGO w oddaniu swego nie tylko gospodarczego, ale i politycznego losu
            > w ich rece.

            Prosze zdefiniowac Polska. Czy pod pojeciem Polska uwaza pan wiekszosc
            obywateli, komunistyczny rzad ? Kto to jest ta panska Polska?

            .
            • j-k Jak sie, chlopcze, kiedys uprzejmie nauczysz, 17.01.04, 19:11
              ze w polskim jezyku literackim nie pisze sie: "ta panska Polska",
              lecz "ta Panska Polska"
              - to wtedy kiedys porozmawiamy.
              To byl zart literacko-jezykowy.
              kapiczi: - Junge?


              A powaznie: wobec Amis lepiej cicho siedzcie.
              Nie macie (na razie) zadnych szans i mozecie sobie tylko zadzkodzic.
              • Gość: marian Jak sie, staruszku, kiedys uprzejmie nauczysz, IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.04, 20:27
                Jasiu wydaje mi sie, ze to pytanie nie bylo skierowane do ciebie a jesli juz
                starasz sie odpowiedziec to moze na temat. No chyba, zes po pivku to wybaczam.
                Najlepiej odpowiadaj na posty goidbauma. Z nim napewno sie dogadasz.
    • Gość: Jaaaaakov [...] IP: *.lublin.mm.pl 17.01.04, 15:26
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: EUROMIR SPRAWIEDLIWOSC I MORALNOSC TALMUDOWA IP: *.cm-upc.chello.se 17.01.04, 18:50
      Szanownii Panstwo,

      prof..Juergen Habermas w dzisiejszym (16-01-04) niezwykle ciekawym wywiadzie
      dla GW powiada :

      ”Złamanie prawa międzynarodowego przez supermocarstwo bez żadnych skrupułów
      sygnalizuje jego wolę, by w regionach kryzysowych interweniować według swego
      widzimisię. Kto tak lekceważy prawo, ten wyłącza swoje interesy, wartości i
      przekonania moralne spod konieczności uzasadniania ich w sposób bezstronny. I
      udziela wszystkim mocarstwom licencji na równie bezwzględne naruszenie zakazu
      stosowania przemocy przy innej okazji.”

      ”Oczywiście wielu Polaków w historycznych doświadczeniach swego narodu widzi
      wystarczające powody do sceptycyzmu wobec międzynarodowych traktatów i
      organizacji, a także wobec postępującej od 1945 r. konstytucjonalizacji prawa
      międzynarodowego, czyli przekształcania go z prawa regulującego stosunki
      suwerennych państw w "konstytucję" wspólnoty międzynarodowej. Ale przeszłość
      nie zawsze jest dobrym doradcą. Przede wszystkim dziwi mnie dziwaczna koalicja
      między słabym i oportunistycznym, zatroskanym o swą reputację
      postkomunistycznym rządem a intelektualistami z dawnej opozycji, zwykle tak
      wiernymi pryncypiom. Ten sojusz wsparł przejrzystą amerykańską politykę
      rozbijania [Europy - red.] - a dziś przy poklasku nacjonalistów gotów jest
      obalić europejską konstytucję.”

      W prezentowanych cytatach widze dwie interesujaco sformulowane mysli i
      spostrzezenia.

      Pierwsza dotyczy niemoznosci we wspolczesnym swiecie egzekucji, przez swiatowa
      wspolnote, podstawowych zasad wspolzycia miedzynarodowego (wynikajacych z
      obowiazujacego prawa), wobec panstw (najczesciej o statusie mocarstw), ktore je
      lekce sobie waza.
      Profesor jako przyklad podnosi bezprawnosc dzialan USA i panstw z nimi
      sprzymierzonych, w stosunku do rezymu irackiego. Dzialania te – bezprawne (coz
      z tego, iz wobec krwawego rezymu) – I NIESPRAWIEDLIWYMI SA nie uzyskawszy
      wpierw sankcji miedzynarodowej spolecznosci. Powodujac tym samym grozny dla
      swiata precedens. Slusznie wiec mowi prof. Habermas o poczynaniach USA i
      poplecznikow jako o lamiacych filary naszej prawnej cywilizacji. Pamietajmy
      zawsze, iz to wlasnie prawo cywilizacje nasza na barkach swych niesie.

      Druga z uwag Habermasa dotyczy fenomenu, ktory profesor okresla
      jako : ”dziwaczna koalicja między słabym i oportunistycznym, zatroskanym o swą
      reputację postkomunistycznym rządem a intelektualistami z dawnej opozycji,
      zwykle tak wiernymi pryncypiom”.
      Nawet dla malo wytrawnego obserwatora polskiej sceny politycznej, wytyka tu
      wyraznie Habermas palcem A.Michnika i otaczajace go srodowisko ”lewicy
      laickiej”, TP i uwiedlej UW z prof.Geremkiem na czele.
      Zwraca tem sposobem Habermas (byc moze nieswiadomie, skoro nie rozwija tematu)
      na rozziew etyki, ktora kieruja sie wymienione powyzej postaci i srodowiska,
      miedzy zasadami, ktore wyznaja dla potrzeb polityki wewnetrznej, a tymi ktore
      stosuja w polityce dotyczacej otaczajacego nas swiata. Fenomen ten – jesli
      dobrze pamietam – przez prof. Koniecznego, wobec krwiozerczo antysemickich
      Niemiec, ewidentnie kierujacych sie moralnoscia talmudowa w stosunku do obcych,
      nazwal wowczas Profesor Konieczny zazydzeniem mysli i kultury.

      Euromir
      • goidbaum No i co , Panie Euromir, ma Pan problemy? 17.01.04, 19:00
        poprzez wspolprace post-komunistow z dawna opozycja?
        Rozumiem, ze (Pana zdaniem), to wszystko przez Talmud.

        Ale wolne zarty:
        Demokraty - to Zydy
        a Postkomunisty - toze?

        TOZ to stara szkola carskiej ochrany i jej FALSZYWKI "mendrcow z Talmudu"
        z roku 1908.
        Dalej Pan nie wyzdrowial?
        To ma Pan problemy.

        A innych rzadow, w najblizszych latach, w Polsce i tak nie bedzie.


        Wot, nieprijatnosc, gaspadin.
        • Gość: Locke Re: No i co , Panie Euromir, ma Pan problemy? IP: *.chello.pl 17.01.04, 21:13
          W kwestii formalnej, wspomniana fałszywka pochodzi z 1903, a nie z 1908 r.
          Pozdrawiam
          • j-k istoty rzeczy to nie zmienia, ale, 17.01.04, 21:30
            jesli moge prosic, a czytalem wielokrotnie o roku 1908,
            podaj mi, prosze, jakies dodatkowe informacje.

            Obojetnie, na privie, czy publicznie.

            Ev. Panu Euromirowi tez.
            Rowniez jest czuly na te sprawy.
            (naturalnie troche inaczej, niz Ty i ja)

            pozdraviam
            • Gość: marian Re: istoty rzeczy to nie zmienia, ale, IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.04, 21:35
              Jasiuuuu. To sprostowanie dotyczylo postu goidbauma. Nie pij tyle bo ci sie
              juz nicki myla. Dobranoc.
              • j-k Marian, Tobie sie juz myli sens Twojej 17.01.04, 21:51
                pisaniny na tym Forum.
                Ale nie martw sie.
                Moze bede Ci mogl jakos pomoc?

                nie jestes wszak islamista?

                zycze, poki co, dobrej nocy.
                • Gość: Locke Co do dat IP: *.chello.pl 18.01.04, 12:13
                  Nie wiem co powiedzieć, bo z datą 1908 r. nigdy się nie zetknąłem i nie wiem
                  skąd mogła się wziąć. Data 1903 wydaje się pewna choćby z tego powodu, że w tak
                  zwanym między czasie była Rewolucja 1905 r. Wiadomo, że właśnie wtedy car
                  Mikołaj II zaczytywał się rzeczonym dziełkiem i miało ono ponoć niebagatelny
                  wpływ na jego politykę. Skoro zaś czytał je w 1905, to nie mogło ono zostać
                  napisane w 1908 r. Logiczne, nie?
                  Pozdrawiam
    • Gość: Katon_Starszy Czy to jest bezstronne? IP: *.pop.e / *.pop.e-wro.pl 18.01.04, 22:19
      <<absurdalne folgowanie narodowym egoizmom>>

      Ta wypowiedź o postawie Polski w czasie negocjacji konstytucyjnych jest tak
      uczuciowa, że uważam, że powinno się tego pana nazywać raczej politykiem niż
      bezstronnym obserwatorem...
      • Gość: Rosso Re: Czy to jest bezstronne? IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.04, 17:20
        Poza tym wynika jednoznacznie z tej wypowiedzi, że w ogóle nie ma pojęcia, o co
        Polsce chodzi oraz UDAJE, że nie wie, o co chodzi Niemcom! Szkoda, że autorka
        nie poszła za ciosem, ale , jak już wspomniałem wyżej - nie dorosła.
    • Gość: Marky Re: Gdy minie złość i nieufność IP: *.dialup.sprint-canada.net 19.01.04, 22:11
      Dziekuje p. Grundler i GW za ten wywiad. To wlasnie takie perly sprawiaja ze
      Wyb(i)orcza pozostaje jednak wielka gazeta (ktora czesto nienawidzi sie, a
      takze, ahem, niekiedy i kocha).

      Habermas dzis to jest - jak by tu to ujac? - lagodny kot w porownaniu z
      tygrysem ktorym byl kiedys, kiedy to np. dowodzil ze wolnosc wypowiedzi w danym
      spoleczenstwie jest wprost proporcjonalna do rozwoju ekonomicznego tego
      spoleczenstwa. My, ktorzy mamy za soba doswiadczenie komunizmu, znamy te prawde
      wlasnie z doswiadczenia, ale Habermas zyl zawsze w kraju gdzie wolnosc
      wypowiedzi byla wielka, szczegolnie w czasie gdy dokonal swego odkrycia.

      Gosc ze skra geniuszu, no doubt about it.
      :)

Pełna wersja