Angielscy "przyjaciele"

12.11.09, 19:32
Z jakiego niewytlumaczalnego powodu Polacy uwazaja, ze maja przyjaciol za
kanalem La Manche.

Dlaczego? No bo chcieli podpisac traktat o wzajemnej pomocy przeciwko
Hitlerowi, no bo chcieli wpuscic setki tysiacy polskich emigrantow, no bo
naszym wspolnym wrogiem byly przez dlugie lata Niemcy.

Trzezwiejszy rzut oka pozwoli dostrzec ekstremalny EGOIZM Anglikow. Polsce
przedwojennej nie pomogli, emigrantow wpuszczaja by napedzac ekonomie. Zreszta
nie ma porownania miedzy praca Polakow a Anglikow. Szefowie firm angielskich
doznawali szoku kulturalnego widzac jak Polacy pracuja.

I teraz jakis angielski "przyjaciel" probuje zadlic w sprawie Euro 2012. Pisze
o plskich aferzystach i ukrainscy podludziach:

weezaem.notlong.com

Ze juz nie wpomne o gwizdach na Wembley przypominaja roku panskiego 1974.
Polowa forumowiczow nie pamieta juz tego.

Z takimi "przyjaciolmi" nie potrzeba nam wrogow.

PF




    • hubert100 Re: Angielscy "przyjaciele" 12.11.09, 19:47
      Masz racje Samuel nie da wam krzywdy zrobic....
    • j-k nie, nie uwazamy tak. 12.11.09, 23:46
      polski_francuz napisał:

      > Z jakiego niewytlumaczalnego powodu Polacy uwazaja, ze maja przyjaciol za kanalem La Manche.

      tym niemniej - po wypowiedzeniu wojny - tego samego dnia
      zatopili 2 niemieckie statki.

      czyli jednak sa obliczalni.
      • de_oakville Nawet jesli nie sa przyjaciolmi... 13.11.09, 00:07
        ...to najwazniejsze, ze nie sa wrogami.
    • tia666 Re: Angielscy "przyjaciele" 13.11.09, 00:31
      ten wybujany do granic mozliwosci duch romantyzmu czas zastapic chlodnym
      pragmatyzmem i wtedy wszelkie rozterki wzgledem "przyjaciol" znikna...
    • eva15 Re: Angielscy "przyjaciele" 13.11.09, 01:15
      Ekstremalny egoizm połączony z ekstremalnym cynizmem i poczuciem wyższości,
      którego w tak wyrafinowanej, zawoalowanej i zakłamanej formie nie spotkasz w
      Europie kontynentalnej.

      Poza tym - mentalność Anglików i Polaków jest odległa od siebie o lata świetlne.
      To zupełnie inne światy, dużo bardziej inne niż mikrokosmos: Polacy - Niemcy,
      czy Polacy - Francuzi.
      Zupełnie inna geografia i historia - położenie wyspiaskie (izolacja) plus Henryk
      VIII (odizolowanie się od Rzymu i purytanizm) później kolonializm, podbój świata
      stworzyły na Wyspach mentalność, która dla Polaka jest trudna do przeniknięcia.
      • de_oakville Re: Angielscy "przyjaciele" 13.11.09, 02:19
        eva15 napisała:

        > Ekstremalny egoizm połączony z ekstremalnym cynizmem i poczuciem
        wyższości,
        > którego w tak wyrafinowanej, zawoalowanej i zakłamanej formie nie
        spotkasz w
        > Europie kontynentalnej.
        >
        > Poza tym - mentalność Anglików i Polaków jest odległa od siebie o
        lata świetlne
        > .
        > To zupełnie inne światy, dużo bardziej inne niż mikrokosmos:
        Polacy - Niemcy,
        > czy Polacy - Francuzi.
        > Zupełnie inna geografia i historia - położenie wyspiaskie
        (izolacja) plus Henry
        > k
        > VIII (odizolowanie się od Rzymu i purytanizm) później kolonializm,
        podbój świat
        > a
        > stworzyły na Wyspach mentalność, która dla Polaka jest trudna do
        przeniknięcia.
        >

        Duzo w tym racji, co napisalas. Ale spojrz rowniez i na "jasna
        strone" ("look on the bright side"). Gdyby Anglicy byli zawsze
        tacy "wredni" i "zli", to ich jezyk bylby znienawidzony na swiecie i
        wszystkie byle kolonie wyrywalyby go u siebie "z korzeniami", nie
        tylko zreszta jezyk, ale wszystko inne (tak jak np. Bulgarzy czuli w
        swoim czasie odraze do wszystkiego, co tureckie). Imperium
        Brytyjskie jakie bylo takie bylo, ale nawet Hitler twierdzil, ze
        stanowi czynnik stabilizujacy na swiecie. No coz, byly i inne
        imperia, ktorych kultury po odejsciu, podbite narody nie szanowaly i
        chcialy tych kulturach jak najszybciej zapomniec. Anglicy sa w
        przewazajacej wiekszosci potomkami Germanow - Anglow, Sasow,
        Dunczykow, choc rowniez Rzymian, Celtow i Normanow. A ostatnio
        Pakistanczykow, Hindusow i Murzynow. Co do "dziwnosci" kultury
        angielskiej, to sami Anglicy sa tego swiadomi. W roku 1867 pisarz
        Matthew Arnold zauwazyl:

        "Germanskosc zaiste bierze w nas gore: jestesmy ludem germanskim -
        nie na tyle jednak, by moc calkowicie zapomniec o celtyckich
        korzeniach, ktore w polaczeniu z owa germanskoscia odpowiadaja, jak
        sadze, za nasze usposobienie, ani germanskie, ani celtyckie, i tak
        silnie daja znac o sobie, ze wydajemy sie innym dziwni i osobliwi,
        rozni od wszystkich znanych nacji i jedyni w swoim rodzaju."

      • jk2007 Re: Angielscy "przyjaciele" 13.11.09, 13:32
        eva15 napisała:

        > Ekstremalny egoizm połączony z ekstremalnym cynizmem i poczuciem
        wyższości,
        > którego w tak wyrafinowanej, zawoalowanej i zakłamanej formie nie
        spotkasz w
        > Europie kontynentalnej.
        >
        > Poza tym - mentalność Anglików i Polaków jest odległa od siebie o
        lata świetlne
        > .
        > To zupełnie inne światy, dużo bardziej inne niż mikrokosmos:
        Polacy - Niemcy,
        > czy Polacy - Francuzi.
        > Zupełnie inna geografia i historia - położenie wyspiaskie
        (izolacja) plus Henry
        > k
        > VIII (odizolowanie się od Rzymu i purytanizm) później kolonializm,
        podbój świat
        > a
        > stworzyły na Wyspach mentalność, która dla Polaka jest trudna do
        przeniknięcia.
        >

        coz, kolonializm, podbój świata - w tym Anglicy maja bogate
        doswiadczenia. W 1612 angielska spolka "Moskowskaja kompania"
        sponsorowala wojsko Minina i Pozarskiego by wygonic Polakow z
        Kremla...
    • swinia_spigelmana to jak juz zachod nie jest wyzej cywilizacyjnie? c 13.11.09, 01:39
      calkiem niedawno twierdziłeś, se przeciętny Niemiec jest wyzej cywilizacyjnie od
      Polaka a Francuz od Rosjanina. A teraz sie niesmaczysz, ze rasistowskie
      podejście maja Angole?

      Zreszta jak sam wiesz zawsze silniesi beda gnebic słabszych niezaleznie od
      calego bełkotu o jednoczącej sie europie.
      • eva15 Re: to jak juz zachod nie jest wyzej cywilizacyjn 13.11.09, 01:45
        Logika argumentacji nie jest najsilniejszą stroną p_f.
        • swinia_spigelmana Re: to jak juz zachod nie jest wyzej cywilizacyjn 13.11.09, 01:47
          eva15 napisała:

          > Logika argumentacji nie jest najsilniejszą stroną p_f.

          No to sie chyba integruje i bywa bardziej _f nie p_
          • eva15 Re: to jak juz zachod nie jest wyzej cywilizacyjn 13.11.09, 01:58
            Można to tak widzieć lub przyjąć, że nie ogarnia tematów na które się porywa.
            Skłaniałabym się ku drugiemu.
            • swinia_spigelmana Re: to jak juz zachod nie jest wyzej cywilizacyjn 13.11.09, 02:03
              eva15 napisała:

              > Można to tak widzieć lub przyjąć, że nie ogarnia tematów na które się > porywa.
              > Skłaniałabym się ku drugiemu.


              Nie szedlbym tak daleko z krytyka p_f. Niekoniecznie msuze sie z nim zagadzac
              robi swoj kulturalnie wiec nie ma co narzekać.

              Wyglasza swoje zdanie a to jest wolne forum co nie? ;)
              • eva15 Re: to jak juz zachod nie jest wyzej cywilizacyjn 13.11.09, 02:09
                > Nie szedlbym tak daleko z krytyka p_f. Niekoniecznie msuze sie z nim zagadzac
                > robi swoj kulturalnie wiec nie ma co narzekać.

                Naturalnie, że tak i za to go lubię. W niczym to jednak nie zmienia oceny z
                mojego poprzedniego postu.
            • polski_francuz Z motyka na slonce 13.11.09, 06:58
              porwie sie ten, ktory Ewie sprobuje blad w ocenie zarzucic. Porwalbym sie
              obronie wlasnej, ale kto, na Boga, siedzi na forum o 2 w nocy by zaocznie
              forumowiczow krytykowac?

              PF
              • eva15 Re: Z motyka na slonce 13.11.09, 09:37
                polski_francuz napisał:

                > ale kto, na Boga, siedzi na forum o 2 w nocy by zaocznie forumowiczow krytykowac?

                Akurat siedziałam przy kompie z innych powodów (dokończenie fragmentu pracy)i
                tylko się pod koniec przełączyłam. Ty możesz mnie wcześnie rano pokrytykować
                zaocznie, gdy ja śpię.
                • polski_francuz Re: Z motyka na slonce 13.11.09, 10:49
                  Ja krytykowac przyjaciol nie lubie. Ale co mysle to mysle...

                  PF
              • swinia_spigelmana koelga to ma zaburzenie snu? forum przez 7?! 13.11.09, 17:40
                chyba mnie internet myli - twój post pojawił sie po 6 AM?

                wiesz jak masz zaburzenia snu to nie ma co lekceważyć - możemy pomoc poszukać
                jakiego snologa.
                • polski_francuz Na forum przez 7?! 13.11.09, 21:00
                  Ano, jak zaczynam dzien o 8h00 to wstaje o 6h30. Spie nienajgorzej 7 - 8
                  godzin/noc. czego bym i naszej kolezance Ewie zyczyl. Brak snu powoduje wzrost
                  agresywnosci.

                  A ty jak spisz?

                  PF
                  • swinia_spigelmana Re: Na forum przez 7?! 14.11.09, 02:15
                    polski_francuz napisał:

                    > Ano, jak zaczynam dzien o 8h00 to wstaje o 6h30. Spie nienajgorzej 7 - 8
                    > godzin/noc.


                    To straszne tak wstawać o 6:30!!! Ach ten kult macho.

                    > czego bym i naszej kolezance Ewie zyczyl. Brak snu powoduje wzrost agresywnosci.
                    >
                    > A ty jak spisz?

                    Normalnie z zona. Zwykle ze swoja.


                    > PF
                    S_S
                  • eva15 Re: Na forum przez 7?! 14.11.09, 09:59
                    polski_francuz napisał:

                    > Ano, jak zaczynam dzien o 8h00 to wstaje o 6h30. Spie nienajgorzej 7 - 8
                    > godzin/noc. czego bym i naszej kolezance Ewie zyczyl. Brak snu powoduje wzrost
                    agresywnosci.

                    A ja jak siedzę do 2nocy to śpię do 9. Jak myślisz, p_f., ile to jest godzin?

                    A może sądzisz, że sen w innych niż podane przez ciebie ramy czasowe jest gorszy?
                    • polski_francuz Re: Na forum przed 7?! 14.11.09, 10:07
                      "A może sądzisz, że sen w innych niż podane przez ciebie ramy czasowe jest gorszy?"

                      Dokladnie.

                      Godzina snu przed 24 jest warta 2 godzinom snu pod 24. By sie czuc wyspanym i
                      dzialac "ausgeschlafen" trzeba przespac faze snu glebokiego. Jest
                      ich chyba 3 w nocy u kazdego inaczej ( u mnie kolo 22 , 24 i 2). Zasypiajac zbyt
                      pozno przechodzi sie tylko fazy snu plytkiego o mniejszej zdolnosci
                      regenaracyjnej.

                      A bedac nie ausgeschlafen robi sie glupstwa. I, na ten przyklad, atakuje
                      przyjaciol.

                      PF
                      • eva15 Wszyscy nas atakują 14.11.09, 10:22
                        Skąd wiesz kiedy ja mam fazę snu głębokiego? Może o 3, 5 i 7 rano? No chyba, że
                        to jakoś reglamentujesz.
                        Zdaje się, że twoje fazy głębokiego snu wytworzyły u ciebie lekką manię
                        prześladowczą. Podobnie jak Polska czujesz się ciągle atakowany przez przyjaciół...
                        • polski_francuz Chcesz powiedziec 14.11.09, 10:31
                          ze wiedzialas, ze takie fazy snu istnieja? Lepiej podziekuj za moj wklad w
                          higiene Twego snu.

                          PF
                          • eva15 Re: Chcesz powiedziec 14.11.09, 11:00
                            Ponieważ nie zrozumiałeś prostego postu, jeszcze raz:
                            >Skąd wiesz kiedy ja mam fazę snu głębokiego? Może o 3, 5 i 7 rano?

                            Gdzie piszę, że nie wiem, że takie fazy istnieją? Wot męski brak logiki....
                            • polski_francuz Re: Chcesz powiedziec 14.11.09, 11:10
                              A wiedzialas?

                              W pierwszym wpisie napisalas cos o snie od 3 do 9. Ktory niby mial Ci te sama
                              regeneracja zapewnic. Ergo, nie wiedzialas o fazach snu.

                              Dlatego uzupelnilem luki w Twojej edukacji w tej elementarnej sprawie
                              higienicznej zycia conocnego. A jak ktos nas czegos nowego uczy to zwyczaj
                              nakazuje podziekowac.

                              Nie mozna tak jak blondynka skakac z tematu na temat. Trzeba dyskutowac ja
                              nalezy, tzn:

                              wpierw

                              erste Kolonne marschiert

                              potem

                              zweite Kolonne marschiert

                              i w koncu

                              dritte Kolonne marschiert

                              PF

                              • eva15 Re: Chcesz powiedziec 14.11.09, 20:00
                                polski_francuz napisał:

                                > A wiedzialas?
                                >
                                > W pierwszym wpisie napisalas cos o snie od 3 do 9. Ktory niby mial Ci te sama
                                regeneracja zapewnic. Ergo, nie wiedzialas o fazach snu.

                                Tak, no popatrz, a podałam na wet moje fazy głębokiego snu. Coś masz kłopoty z
                                czytaniem ze zrozumieniem.

                                > Dlatego uzupelnilem luki w Twojej edukacji w tej elementarnej sprawie
                                > higienicznej zycia conocnego. A jak ktos nas czegos nowego uczy to zwyczaj
                                > nakazuje podziekowac.

                                Muszę cię rozczarować. Niczego nie uzupełniłeś, gdybyś czytał mój pot uważnie,
                                to byś to zauważył. Tak więc na podziękowania nie licz.

                                > Nie mozna tak jak blondynka skakac z tematu na temat.

                                Jakiś przykład skakania?
                                • polski_francuz Re: Chcesz powiedziec 14.11.09, 20:10
                                  "Tak, no popatrz, a podałam nawet moje fazy głębokiego snu"

                                  Hm, zawsze wiedzialem ze jestes wyjatkowa. Ale zeby miec pierwsza faza
                                  glebokiego snu 3 godziny po polnocy to jest tak niezwykle, ze az trudne do
                                  uwierzenia. Wole zatem wierzyc, ze o tych fazach, po prostu, nie wiedzialas.

                                  PF





                                  • eva15 Re: Chcesz powiedziec 14.11.09, 20:22
                                    Pisałam o nich a nie wiedziałam, że są. Dobre. Typowo męski brak logiki.
                                    • polski_francuz Re: Chcesz powiedziec 14.11.09, 22:50
                                      "Pisałam o nich a nie wiedziałam, że są. Dobre. Typowo męski brak logiki"

                                      Napisalas po tym jak Ci to wyjasnilem. Co mozna interpretowac tez tak jak ja, ze
                                      o tym nie wiedziales.

                                      Chodzi tu zatem nie o logike ale raczej o obserwacje tego, ze lubisz miec racje.
                                      I ze nie lubisz jej przyznawac innym.

                                      Stad przypuszczenie, ze nie wiedzialas o fazach.

                                      Na mnie juz pora. Postaram sie zalapie sie na druga faze...

                                      PF

                                  • joanna_on-line Re: Chcesz powiedziec 14.11.09, 20:27
                                    polski_francuz napisał:

                                    Hm, zawsze wiedzialem ze jestes wyjatkowa. Ale zeby miec pierwsza faza
                                    glebokiego snu 3 godziny po polnocy to jest tak niezwykle, ze az trudne do
                                    uwierzenia. Wole zatem wierzyc, ze o tych fazach, po prostu, nie wiedzialas.
                                    >
                                    sorki, że się wtrącę w Wasza interesująca rozmowę, ale czasami trudno mi się
                                    powstrzymać ;).
                                    PF - nie chcę być złośliwa, ale proponowałabym, żebyś jednak nie dyskredytował
                                    wypowiedzi Evy, przynajmniej w kwestii faz snu. Najwyraźniej nie słyszałeś o
                                    dosyć często występującym zjawisku przesunięcia cyklu dobowego snu, bynajmniej
                                    nie jest to zjawisko niezwykłe. Stąd w zależności od potrzeb organizmu, jednych
                                    ludzi nazywamy skowronkami, a tych, którzy świty wolą oglądać od drugiej strony:
                                    sowami. Chyba nie powiesz mi, że nie słyszałeś? Zapewniam Cię, że sowa ma
                                    najgłębszy i najbardziej regenerujący sen nad ranem, wtedy, gdy skowronek już
                                    nie pamięta o nocy.
                                    pzdr
                                    • eva15 Re: Chcesz powiedziec 14.11.09, 20:28
                                      p_f tego nie akceptuje i basta.
                                      • joanna_on-line Re: Chcesz powiedziec 14.11.09, 20:31
                                        eva15 napisała:

                                        > p_f tego nie akceptuje i basta.

                                        zaakceptuje, zaakceptuje - tylko najpierw troszkę sobie pogoogluje ;)))

                                        ale to wcale nie znaczy, że nam to powie :-)
                                        • eva15 Re: Chcesz powiedziec 14.11.09, 20:35
                                          Właściwie powinien podziękować za nową wiedzę.....
                                        • polski_francuz Re: Chcesz powiedziec 14.11.09, 22:40
                                          Ciekawe co piszesz Joanno, chociaz sie niezbyt moimi doswiadczeniami osobistymi
                                          zgadza. Zawsze wierzylem, ze jestem sowa. Az zaczalem pracowac w
                                          Niemczech i musialam na 8 do pracy.

                                          I z sowy stalem sie skowronkiem.

                                          I po 50 zaczelem miec klopty ze snem i zaczelem sie douczac zasypiania. Jakos mi
                                          sie to udalo.

                                          Dodajmy zatem, ze sen i jego fazy zaleza bardzo od osoby i jej wieku.

                                          Zgodzimy sie na to?

                                          PF
                                          • polski_francuz I dodajmy 14.11.09, 22:42
                                            co tez napisalas. Od stylu jej zycia...

                                            PF
                                          • eva15 Re: Chcesz powiedziec 14.11.09, 23:56
                                            Brawo p_f dokładnie tak jest. Jednak zrozumiałeś, że nie ma jednej miary.
                                          • joanna_on-line Re: Chcesz powiedziec 15.11.09, 00:25
                                            polski_francuz napisał:

                                            > Dodajmy zatem, ze sen i jego fazy zaleza bardzo od osoby i jej wieku.
                                            >
                                            > Zgodzimy sie na to?
                                            >
                                            > PF
                                            oczywiście, że się zgadzam, nieśmiało tylko zauważę, że raczej nie jest to
                                            dodatek, a co najwyżej uściślenie mojego zdania ;)
                • polski_francuz Kto wczesnie wstaje 13.11.09, 21:08
                  temu pan Bog daje. Spie dobrze od 7 do 8 godzin. Brak snu powoduje wzrost
                  agresywnosci. Tez tej forumowej.

                  PF

      • polski_francuz Wyjasnij mi korelacje 13.11.09, 06:53
        miedzy porownaniem miedzy poziomem cywlizacyjnym Polakow i Rosjan i egozimem
        Anglikow. Bo nie widze zadnej.

        Skad dobor tematow? Z aktualnosci mate.

        PF
    • muledet.3 Re: Angielscy "przyjaciele" 13.11.09, 10:42
      Trzeba byc Polakiem,zeby miec wszedzie wrogow.
      • swinia_spigelmana dobty szmoncesowy humor ;-) 13.11.09, 17:43
        muledet.3 napisał:

        > Trzeba byc Polakiem,zeby miec wszedzie wrogow.

        Lubie twoje poczucie humoru i dystans do swojego Judentumu. W koncu jesteś
        częścią narodu, którego sensem istnienia wydaje sie byc uzalanie mnad soba i
        szukaniem kto ma nam zaplacic za to ze mieszkalismy na ich ziemiach.
    • przyjacielameryki Re: Angielscy "przyjaciele" 13.11.09, 11:57
      Oczywiście, że nie ma czegoś takiego jak przyjażń polsko-brytyjska. Inne
      historie, inne kultury(od zawsze), inne zwyczaje itd. Jednak z Brytyjczykami
      nigdy nie walczyliśmy tak jak i z Francuzami dlatego chętnie szukamy tam sojuszy
      tym bardziej że nie graniczymy z nimi a wspólne granice z naszymi sąsiadami
      zawsze oznaczały w przeszłości wojny i dramaty. Jest jeszcze fascynacja Polaków
      kulturą i osiągnięciami Brytyjczyków ale to nie ma nic wspólnego z przyjażnią.
      Fascynowała nas również zawsze Ameryka, utworzona w XVIII w. przez Europejczyków
      na innym kontynencie jako alternatywa dla Europy - wówczas absolutystycznej z
      podziałami klasowymi - jako państwo z równymi szansami dla wszystkich, państwo
      tolerancyjne, państwo które rozumie wolność i pomaga innym w jej uzyskaniu. Za
      te wartości kochamy Amerykę ale nie za jej bogactwo czy taką lub inna politykę.
    • zg13 Re: Angielscy "przyjaciele" 13.11.09, 12:02
      Francuzi to zupelnie co innego, na tych zawsze mozemy liczyc... ze nas
      sprzedadza i to tanio
      • rijselman12.0 Re: Angielscy "przyjaciele" 13.11.09, 12:35
        Ty sie , zyga ,odwal od Kaszub...Perfidny Albion czy sprzedajna
        Francja...-kazdy liczy na siebie.
        • swinia_spigelmana Re: Angielscy "przyjaciele" 13.11.09, 17:46

          to wystarczy umiec liczyc do 1 ;-) licze na siebie - kolejno odlicz.

          rijselman12.0 napisał:

          > Ty sie , zyga ,odwal od Kaszub...Perfidny Albion czy sprzedajna
          > Francja...-kazdy liczy na siebie.
          • rijselman12.0 Re: Angielscy "przyjaciele" 14.11.09, 08:48
            Dobrze ,swinia , dobrze...-tylko tak trzymac!
    • jk2007 dzieki Anglikom Polacy poznali ketczup! 13.11.09, 13:37
    • jk2007 czyzby brytyjski zabor bylby lepszy? 13.11.09, 16:03
      • polski_francuz Czyz nie szkoda ze Polakow z Kremla wyrzucono? 13.11.09, 16:18
        Rosja by dzisisaj plynela mlekiem i miodem. A nie siwucha.

        PF
        • jk2007 Re: Czyz nie szkoda ze Polakow z Kremla wyrzucono 13.11.09, 17:22
          Polacy byli w Moskwie i w 1812 razem z Napoleonem. Ale nie ma
          mocnych przeciwko Rosji...
          • przyjacielameryki Re: Czyz nie szkoda ze Polakow z Kremla wyrzucono 13.11.09, 17:48
            jk2007 napisał:

            > Polacy byli w Moskwie i w 1812 razem z Napoleonem. Ale nie ma
            > mocnych przeciwko Rosji...

            I to był Wasz błąd. Gdyby Polacy zostali na Kremlu po 1620 r. to Rosjanom żyłoby
            się dużo, dużo lepiej i byliby w UE oraz w NATO a tak skazani są na kolejne
            eksperymenty i rewolucje.
            • swinia_spigelmana Polacy nawe nie umiej utrzymac niepoldeglosci ;) 13.11.09, 17:50
              achce rzadzic innymi. LOL przekonywujacy wyklad
              • tia666 Re: Polacy nawe nie umiej utrzymac niepoldeglosci 16.11.09, 00:12
                tu nie chodzilo o rzadzenie nad kims - rosjanami, jak juz to o "spokoj" na
                wschodnich rubiezach
          • polski_francuz Napoleon byl za glupi na Rosje 13.11.09, 21:04
            Trzeba bylo nam w 1612 pomagac.

            A serio, sprawa sie ponoc potoczyla w Nowogrodzie. To bylo to europejskie miasto
            w Rosji. Z jakimis poczatkami demokracji i samorzadu. I zniszczenie Nowogradu i
            jego upadek dal wygrac tym silom, ktore po wiekach preza swoj tors na rybach:)

            Pozdro

            PF
            • jk2007 Re: Napoleon byl za glupi na Rosje 13.11.09, 22:11
              polski_francuz napisał:

              A serio, sprawa sie ponoc potoczyla w Nowogrodzie. To bylo to
              europejskie miasto w Rosji. Z jakimis poczatkami demokracji i
              samorzadu.

              Jak Danzig w Polsce. V kolumna...
            • swinia_spigelmana za glupi na Rosje ale wystarczjaco madry dla Polsk 14.11.09, 03:08
              Ale Napek rozpoczął pewien trend, takze w Polsce. Kazdy głupi chce na Rosje.
              Efekty widac.


              polski_francuz napisał:

              > Trzeba bylo nam w 1612 pomagac.

              Alez to nie Napek pomagal nam ale my byliśmy jego tanim miesem armatnim kiedy
              szedl na Moskwe. To Rosja nie nas docenila po 1815 ale Francuzi nidgy nie
              zrobili tego, bo i po co? sami sie podkładaliśmy jak debile. I nadal to robimy
              co z pewnoscia jest glownym atraktorem naszej cywilizacji.

              Ba oslanialismy go w odwrocie na "strategiczne pozycje obronne". To byla goraca
              milosc skoro nawet zima rosyjska jej nie odwróciła.




              > jego upadek dal wygrac tym silom, ktore po wiekach preza swoj tors na rybach:)
              >

              No z grzeczności pomine sily, ktore maja wielki nos, nikczemny wzrost a sa tak
              słabe, ze mdleja po nocy z wielkostpymi Wloszkami.

              Skupie sie na silach zla z torsem. Gdyby nie te sily Rosja bylaby opisana
              poniższymi [unktami:

              - brak rezerw finasowych
              - brak banków z rodzimym kapitałem
              - brak sektora wysokiej technologii
              - marginalna ilosc mass-mediów z rodzimym kapitałem
              - duze zadluzenie, wewnetrzne i zewnetrzne
              - brak jakichkolwiek osiagniec naukow-technicznych
              - ciągła inwigilacja dziennikarzy przez spec sluzby
              - budowanie na swoim terenie obozów koncentracyjnych i katowni
              - prezydent problemami alkoholowymi
              - minister spraw zagranicznych jest rezydentem obcych specsłużb


              No teraz sie nie dziwie, ze demokracja krytykuje Rosję. Rosja po prostu nie
              pasuje to demokratycznego opisu.
              • polski_francuz O 3 na forum? Co na to zona (swoja)? 14.11.09, 08:24
                He?

                A do rzeczy:

                Polacy robia zazwyczaj sprawy dobrze, ba po mistrzowsku. Tyle ze albo na 5 przed
                12 (konstytucja 3-maja) albo 5 po 12 (wyprawa z Napoleonem, wielka literatura
                patriotyczna ktory do dzisiaj prezy piers Polakow). I napoleonska jednostronna
                milosc Polakow miala jedna zaleta: dala Mickiewiczowi material do "Pana Tadeusza".

                Naboleon to troche inna sprawa. Ogolnie rzecz biorac oceniam jego wybor jako
                szanse dana synowi emigranta. Bo tuziemcy sa juz tacy denni, ze do niczego
                niezdolni. Tylko, ze Naboleon staje sie powoli smieszny a tego wspolczesne media
                juz nie wybaczaja. I pewnie on juz sam o tym wie. Nieudolna kopia Kennedy'ego
                "Ich bin ein Berlin" przelala i dla mnie czare cierpliwosci. Jesli jest
                za glupi by sie nauczyc jednego zdania w obcym jezyku niech sie nie bierze na
                rzadzenie krajem.

                W koncu, Rosja jest mamutem w Europie z braku demokracji. A zbyt malo pracuje
                jak na kraj azjatycki. Jesli nalezy do Europy, co mysla wszyscy jej
                odpowiedzialni w liczbie 2 (Wowa i Dima) to trzeba zaczac jakos dowartosciowac
                ludzi i ludzie powinni na siebie brac coraz wiecej odpowiedzialnosci za kraj i
                demokracja. A nie topic sie w siwusze.

                Robisz aluzje co do Polski. Uwazam, ze z tym wszystkim co piszesz to jest zdrowy
                demokratyczny kraj, do ktorego nalezy przyszlosc.

                Tak uwazam i nie jestem w tej ocenie sam. Panie Merkiel tez tak uwaza i daje
                Polsce coraz wiecej szans by odciazyc os Paryz - Berlin.

                PF
        • swinia_spigelmana Napoleon jak Hitler i Kaczynski 13.11.09, 17:45
          probowal zawojowac Rosje. I jak ta "wielka armia" wyglądała?Cool co nie? ha ha

          Ano wygladala jak armia francuska pod dowodztwem francuza ;-)
        • eva15 Naiwna wiara w dobroć PL 14.11.09, 10:05
          polski_francuz napisał:

          > Rosja by dzisisaj plynela mlekiem i miodem. A nie siwucha.

          Myślisz, że Polska podzieliłaby się dziś z Rosją otrzymywaną zapomogą unijną i
          że ta kasa wystarczyłaby na tak wielki kraj jak Rosja?
    • jk2007 Angielscy "przyjaciele" zalatwili gen.Sikorskiego 13.11.09, 17:39
      i podpisali umowy w Jalcie 1944
    • jorl PF 13.11.09, 21:37
      polski_francuz napisał:

      >Z motyka na slonce
      > porwie sie ten, ktory Ewie sprobuje blad w ocenie zarzucic.

      No nie przesadzajmy. Eva jest jasnym punktem na forum ale oczywiscie ma tez slabosci. Niezbyt widoczne ale sa. Chodzi o spojnosc pogladow oczywiscie.
      Ale u mnie madre kobiety maja tak jak kiedys punkty za pochodzenie przy staraniu sie na studia.
      Ja wiem ze sie zaraz eva wscieknie bo to wbrew rownouprawanienu ale takie jestem. Lubie kobiety po prostu. A inteligente bardziej.

      Pozdrowienia


      • hubert100 Re: PF 13.11.09, 21:59
        To wszystko to mozna tak ujac: pomoz sobie sam to Pan Bog ci tez pomoze. PS.
        Jorl Eva bardzo inteligentna ale ma 90 lat. Chyba nic z tych twoich zapedow....
      • polski_francuz Re: PF 13.11.09, 22:24
        Ewa jest rechthaberisch. Ale ja z tym moge zyc.

        Ale wczoraj mi podpadla za krytyki o 2 w nocy. Ja jak mam komus cos do
        powiedzenia to mowie jak ten ktos jest obecny i moze zareagowac. I nie bylo to
        ladne.

        PF
        • eva15 bardzo chcę być posłuszna , daj mi szansę p_f 14.11.09, 10:18
          polski_francuz napisał:
          > Ale wczoraj mi podpadla za krytyki o 2 w nocy. Ja jak mam komus cos do
          > powiedzenia to mowie jak ten ktos jest obecny i moze zareagowac. I nie bylo to
          ladne.

          Na prawdę? A byłam ja wczoraj obecna jak pisałeś te słowa?
          Poza tym: jeśli forum w odniesieniu do twojej osoby ma prawo funkcjonować tylko
          pod twoją obecność, to podaj dokładny twój grafik zajęć i czasu wolnego
          przeznaczonego na forum. Inaczej jak tu się dostosować?
          • polski_francuz Daje szanse 14.11.09, 10:28
            nie atakuj ad personam i wszystko bedzie OK.

            Masz szczescie, ze znalazlem dwie okolicznosci lagodzace na Twoja mesquinerie: oslabienie umyslu przez brak snu; sklonnosc do agresywnosci werbalnej ktora nabieraja ci co zyja w Niemczech.

            No to nara, bo tym razem to ja mam pol-subotnik.

            PF
            • eva15 Re: Daje szanse 14.11.09, 11:05
              > Masz szczescie, ze znalazlem dwie okolicznosci lagodzace na Twoja
              mesquineri> e: oslabienie umyslu przez brak snu;

              Widzę, że nie udało ci się policzyć, ile to godz. od 2 w nocy do 7. rano.
              Pomogę ci - 7. Mnie to wystarcza.

              >sklonnosc do agresywnosci werbalnej ktora nabieraja ci co zyja w Niemczech.

              Chyba tylko w stosunku do farbowanych Francuzów, osoba szaleńca Sarkoziego widać
              tak działa.

              PS. Prosiłam o grafik twych zajęć, bym mogła pisać tylko pod twoją obecność.
              • polski_francuz Re: Daje szanse 14.11.09, 11:15
                "Chyba tylko w stosunku do farbowanych Francuzów"

                Jakich znowu farbowanych? Przeciez wyraznie pisze polskich. Polityczna
                daltonistka jestes czy co?

                "osoba szaleńca Sarkoziego widać tak działa"

                Ouf, nareszcie widze pewne zblizenie stanowisk. Moze nie szalenca ale
                pajacyka.

                I jesli juz wchodzimy na temat polityki:

                Dlaczego Gabriel taki gruby? I myslisz, ze jest w stanie sie z Nahlesowa (ona
                tez gruba) porozumiec?

                PF
                • eva15 Re: Daje szanse 14.11.09, 18:52
                  Niezłego nadętego despotę sobie wybraliście na prezydenta. Jeśli pamiętasz od
                  początku nie miałam jakoś dobrych przeczuć w stosunku do tego nowego Francuza.W
                  Nieczech głowi soę w międyczasie jak chłodzić jego nachalne umizgi odnośnie
                  wspólnego ministra, bo wiedzą , kto by takim ministerstwem chciał trząść.

                  Co do Gabriela: SPD będzie teraz grubsza ale nie znaczy to, że będzie miała
                  większą wagę w społeczeństwie. Ją toczy niczym rak brak klarownej linii i
                  dobrego, odważnego przywództwa. Bardzo szkoda.
                  • polski_francuz Viva Polonia i mlode grubasy 14.11.09, 19:12
                    Na pierwsze pytanie mam odpowiedz. Angie sie otwiera coraz bardziej na Polske.
                    Westerwelle zreszta tez.

                    O tej roli francuskiego ministra w niemieckim gabinecie (jako informatora Sarka)
                    nie myslalem, ale mysle ze masz racje. Co obecnie chce nasz prezio osiagnac to
                    zlagodzenie norm europejskich zadluzenia. Bo Francja ich nie da rady osiagnac. A
                    Niemcy moze (zalezy glownie od tych Twoich podatkow i prezentow podatkowych). A
                    gdyby F i D mowily jednym glosem to by normy zlagodnialy.

                    SPD stoczyl jak rak Schröder. Po nim partia nie ma ducha. A ducha mial
                    Lafontaine tylko, ze nie byl w stanie rzadzic (objaw braku cojones jak i u
                    Placka). Co dalej to faktycznie zobaczymy. Ja grubych politykow nie szanuje. Jak
                    nie potrafi zadbac o swoja waga niech sie nie bierze na rzadzenie krajem.
                    Fischer potrafil schudnac a te mlode grubasy nie.

                    PF
                    • eva15 Re: Viva Polonia i mlode grubasy 14.11.09, 19:54
                      Angie stawia na komplementy dla Polski i robi swoje, np. Gazociąg Płn.
                      Westerwelle mówi Genscherem a ten był zawsze nastawiony na Ausgleich ze
                      wszystkimi dookoła.

                      Niemcy mają w 2009 deficyt rzędu 5%i planują do 2013 zejść z powrotem na 3%,
                      ciężko będzie znaleźć w nich sojusznika do poluzowania norm.

                      Tak Schroeder zniszczył SPD to niewątpliwie prawda. Genosse der Bosse
                      spauperyzował społeczeństwo (np. Harz IV) i rozmontował sporo państwa
                      socjalnego, czyli zrobił za CDU brudną robotę kosztem SPD.

                      Nieposzanowanie polityka z powodu nadwagi jest mi obce i niezrozumiałe. Jakim
                      cudem ma to być kryterium do rządzenia państwem i od kiedy istnieje korelacja
                      między tłuszczem a talentem politycznym? Kohl był gruby a wiele osiągnął,
                      jeszcze więcej Churchill - był nie tylko potwornie gruby ale ciągle na cyku, nie
                      rozstawał się ze szklaneczką whiskey, a mimo to był jednym z największych
                      polityków w historii GB. Fischer jest z powrotem całkiem gruby, raz chudnie raz
                      tyje, to już wręcz śmieszne.
                      • polski_francuz Waga polityka 14.11.09, 20:02
                        to nie jest banalna sprawa.

                        Raz, swiadczy o dyscyplinie. A do rzadzenia dyscyplina jest rzecza wazna.

                        Kiedys, felusiak rozpoznawal chetke Al Gora do kandydowania po jego BMI. I
                        uznal, ze jest za gruby by stawac do wyborow.

                        Drugi, czysto niemiecki aspekt, jest wlasnie strach Niemcow przed zbytnio
                        zdyscyplinowanym gosciem. Ta cecha jest w Niemczech bardzo rozpowszechniona i
                        wiekszosc wie, ze sie za nia kryje kontrola samego siebie (a tez i innych),
                        troche narcyzmu, a przede wszystkim duzy Selbstbewusstsein czyli pewnosc siebie.
                        A tego ostatniego faktycznie u polityka (szczegolnie niemieckiego) mozna sie
                        obawiac.

                        I stad Kohl czy Gabriel sa grubasami.

                        Churchill'a przykladu bym nie wspomonial gdyz bylo to epoka przedmedialna.

                        PF
                        • eva15 Re: Waga polityka 14.11.09, 20:21
                          Sorry ale to bez sensu. Dyscyplina duchowa nie musi się przekładać na fizyczną i
                          odwrotnie. Tusza jest kwestią mody i panującego Zeitgeist, wystarczy popatrzyć
                          na dawnych chińskich, czy szerzej azjatyckich przywódców a nawet na europejskich
                          (zwlaszcza polskich) królów.
                          A z modą czy duchem czasu jak ze wszystkim, nie każdy musi i chce im ulegać.
                          Często świadczy to raczje o sile charakteru anie o słabości.

                          > Churchill'a przykladu bym nie wspomonial gdyz bylo to epoka przedmedialna.

                          No to w końcu jak? Chodzi ci o rzekomą dyscyplinę wewnętrzną czy o to, że media
                          widzą tuszę? (pomijam tu to, że i za Churchilla były media i jest pełno zdjęc i
                          filmów z tym wielkim politykiem-grubasem).
                          • polski_francuz Epoka przedmedialna 14.11.09, 22:33
                            to znaczy przed TV, cool medium.

                            Kiedys czytalem jego proroka Marshala McLuhana. Analizowal wlasnie media i w
                            radiu, np. Hitler wypadal przekonywujaca. Churchill tez pozostal ze swoimi
                            "Blood, sweat and tears". A jak sie popatrzy teraz na filmy z Hitlerem to czesto
                            smiech ogarnia.

                            PF
                        • eva15 Kto się boi H. Schmidta? 14.11.09, 20:27
                          >Drugi, czysto niemiecki aspekt, jest wlasnie strach Niemcow przed zbytnio
                          >zdyscyplinowanym gosciem. Ta cecha jest w Niemczech bardzo rozpowszechniona i
                          >wiekszosc wie, ze sie za nia kryje kontrola samego siebie (a tez i innych)

                          Bawisz się w psychologa społecznego, ale to jednak nie twoja działka. Ja jakoś
                          nie przypominam sobie, by w Niemczech panował strach przed Brandtem czy
                          Schmidtem - obaj szczupli, czyli wg twych kryteriów bardzo zdyscyplinowani.
                          • polski_francuz Re: Kto się boi H. Schmidta? 14.11.09, 22:36
                            Dobry przyklad, bo wlasnie Schmidt mial te zbytnio pewnosc siebie. Nabyta wpierw
                            przy administrowaniu powodzi w Hamburgu a potem jako kanclerz.

                            I byl (i jest) chyba ostatnim takim pewnym siebie.

                            Co do jego wagi, to bylo mu latwo utrzymac bo palil i pali jak lokomotywa.

                            PF
      • eva15 Jorl na stepach nonsensu 14.11.09, 10:12
        jorl napisał:
        > No nie przesadzajmy. Eva jest jasnym punktem na forum ale oczywiscie ma tez
        >sla bosci. Niezbyt widoczne ale sa.

        No co ty. Wiele można mi wmówić, ale w to to nie uwierzę, ja i słabości? Tego mi
        jeszcze żaden facet nie powiedział. A może ty tranwestyta?

        >Chodzi o spojnosc pogladow oczywiscie.

        Jakiś przykład?
    • jk2007 czy Polska chce wrocic do linii Kerzona? 13.11.09, 22:12
      • polski_francuz Re: czy Polska chce wrocic do linii Curzona? 13.11.09, 22:22
        Z granica kolo Grodna? Ja mysle, ze Polska nie ma zapedow terytorialnych. I
        Litwini byli od nas tysiac razy sprytniejsi w tych sprawach.

        Mysle, ze nasza sila jest w atrakcyjnej cywilizacji. I jakos sie ludzie z nami
        latwo integruja.

        I ta polska cywilizacja faktycznie jeszcze jest obecne na zachod od tej linii.

        Ale bic sie o to nikt nie bedzie. Spokojna glowa.

        PF

        PF
        • hubert100 Re: czy Polska chce wrocic do linii Curzona? 14.11.09, 00:24
          Najlepiej o tej "cywilizacji" sie przekonac wsiadajac do autobusu lub
          przechodzac przez ulice... "Atrakcji" tam nie brakuje jak z zyciem ujdziesz.
          • swinia_spigelmana Re: czy Polska chce wrocic do linii Curzona? 14.11.09, 02:18
            hubert100 napisał:

            > Najlepiej o tej "cywilizacji" sie przekonac wsiadajac do autobusu lub
            > przechodzac przez ulice... "Atrakcji" tam nie brakuje jak z zyciem ujdziesz.

            No fakt, jest to niewątpliwie niezla definicja atrakcyjności.
            • hubert100 Re: czy Polska chce wrocic do linii Curzona? 14.11.09, 09:37
              A charakter "Angielskich przyjaciol" najbardziej odzwierciedla historyczny fakt
              ze jak podbijali Ameryke w 1800 latach to byl zwyczaj wymiany podarunkow z
              Indianami. Przyjacielscy Indianie dawali im cos jak skory, piuropusze itp a
              Angole dali im koce zarazone ospa. Ospy na amerykanskim kontynencie nigdy nie
              bylo i tez i zadnej odpornosci. Indianie padali jak muchy.Trzeba miec wyjatkowo
              "specjalny" charakter aby cos takiego odwalic...PS. Teraz ci z tej Lozy w
              Londynie szykuja cos podobnego ze swinskim wirusem i tym 20 razy silniejszym co
              przyjdzie po nim.
    • 10elektryk10 Re: Angielscy "przyjaciele" 14.11.09, 09:28
      Co za różnica przyjaciele czy nieprzyjaciele. Trzeba myśleć o
      własnym interesie zawsze. Raczej uszczerbku interes nie poniesie w
      przypadku kiedy Angole są przyjacielscy i podobnie kiedy nie są.
      Więc jak sobie chcą. Już dawno nie są pępkiem Świata i nie będą już
      nigdy. Kilka lat temu prześcignęli ich Irlandczycy w każdej
      dziedzinie: w myśleniu , pracowitości , w dochodach na głowę i
      generalnie we wszystkim. Angolom zostały już tylko wspomnienia i
      ociężałość umysłowa.
      • de_oakville Re: Angielscy "przyjaciele" 14.11.09, 13:28
        10elektryk10 napisał:

        > Kilka lat temu prześcignęli ich Irlandczycy w każdej
        > dziedzinie: w myśleniu , pracowitości , w dochodach na głowę i
        > generalnie we wszystkim. Angolom zostały już tylko wspomnienia i
        > ociężałość umysłowa.

        Domyslam sie, ze Ty nalezysz do tych i piszesz w imieniu tych,
        ktorzy znajduja sie zdecydowanie po drugiej stronie "barykady" -
        blyskotliwych umyslowo i ktorych wspolczesnosc przezywa obecnie
        swoje "apogee", swoj "zenith", swoj "heyday". Zdradz tajemnice,
        ktorzy to? Jestes Irlandczykiem, ktory we wszystkim "przegonil"
        i "wyprzedzil"? Tylko, czemu mowisz po angielsku? Imperium Rzymskie
        dawno przeminalo, ale pozostawilo po sobie lacine, ktora poslugiwano
        sie przez dlugie wieki pozniej i wielu ludzi posluguje sie nia po
        dzis dzien (lekarze, duchowni itd.). Imperium Brytyjskie, ktore bylo
        najwieksze w dziejach ludzkosci, dalo swiatu jezyk angielski
        pelniacy dzis funkcje swiatowego "esperanto" i nic nie wskazuje na
        to, ze jego rola w przyszlosci zmaleje. Chinczycy ucza sie
        angielskiego na potege. Pewnie zapadna przez to w "ociezalosc
        umyslowa". Po co ludziom byla potrzebna kiedys lacina, jesli
        tzw. "lacina furmanska" jest znacznie bardziej "lotna" (jak
        furmanka) i "mocna".
        • przyjacielameryki Re: Angielscy "przyjaciele" 14.11.09, 14:17
          Nie ulega wątpliwości,że Anglicy i Imperium Brytyjskie dali światu wiele.
          Zarówno język jak i inne zdobycze cywilizacyjne. Hindusi czy Pakistańczycy mogli
          kształcić się w uczelniach brytyjskich a wszystkie "skolonizowane" narody mogły
          wiele się nauczyć czego efektem w znacznym stopniu jest obecny rozwój np.Indii.
          Imperium rosyjskie i jego przedłużenie w zmienionej formie - ZSRR, niosło
          uzależnionym i podbitym narodom zsyłki w Sybir, zamordyzm, masowe mordy,
          niewolniczą pracę, zacofanie i degradację cywilizacyjną. To imperium było
          absolutnym przeciwieństwem brytyjskiego, dlatego narody zniewolone przez Rosję i
          ZSRR a po wyrwaniu się z ich okupacji niechętnie posługują się j. rosyjskim, nie
          ufają Rosji bo mają tysiące powodów do tego i nigdy dobrowolnie nie zwiążą się z
          Rosją. Cała niezwykle dramatyczna historia tych narodów znajduje odbicie obecnie
          w dobrowolnym i świadomym związaniu się z UE, NATO i USA i jest to absolutnie
          naturalne zachowanie tych krajów w w/w kontekście. Rosja całkowicie przegrała
          walkę o dusze tych narodów i nic już tego nie odwróci.
          • de_oakville Re: Angielscy "przyjaciele" 14.11.09, 15:04
            W PRL-u nauka rosyjskiego byla w szkole obowiazkowa poczawszy od 5-
            tej klasy podstawowki, ale pamietam, ze wiekszosc uczniow sie do
            niej specjalnie "nie palila". Nie chodzilo wcale o jakis uraz do
            rosyjskiego (kazdy jezyk warto znac), tylko raczej o nasycenie tej
            nauki ideologia (wiersze o Leninie, socjalizmie itp.). Poza tym caly
            czas wtedy mowiono i pisano o "wyzszosci ustroju", choc kazdy
            widzial, ze aspektow tej "wyzszosci" wcale nie widac. To bylo
            tylko "malpowanie" socjalizmu (narodowego), ktory wykreowali dawniej
            Niemcy. Prawdziwy socjalizm (w aspekcie materialnym) w stylu III
            Rzeszy niestety nie przezyl, bo to panstwo upadlo, na szczescie, bo
            bylo chore duchowo. Hiler byl kiedys zafascynowany Mussolinim,
            pozniej Stalin Hitlerem itp. I kazdy z nich co nieco przejal od
            swojego "idola". Troche dobrego ale ogromna wiekszosc zlego.
    • felusiak1 Lubię pfa ale nie mogie wyczymać 14.11.09, 19:27
      Zachodzę od jakiegoś już czasu w głowę co napędza polskiego francuza do
      wypisywania takie ilości pietrowych dyrdymałów.
      Co sprawia, że felieton w prasie wywołuje w polskim francuzie tyle emocji?
      Dodajmy, że emocje są zdezorganizowane co jest narodową cechą Polaków.
      Dezorganizacja jest w Polsce wszechobecna, możnaby rzec kulturowa. Zaczynam
      również podejrzewać, że logika polskiego francuza jest chora albo conajmniej
      przeziębiona.
      Ta nieustanna tendencja do generalizowania.
      Głos krytyki, skadinąd uzasadniony, jest w oczach pf-a aktem wrogości i zdrady.
      Zdrada wynika z jego własej percepcji, która okazała sie być, powiedzmy, chybiona.
      Polskiemu francuzowi nie przeszkadzało potraktowanie Polski przez amerykańską
      administrację 17 września (przez telefon) ale przeszkadzała sprawa Opla
      (niesprzedanie). Wyglada to trochę tak, że tarcza antyrakietowa to dla pf-a jak
      nielubiana teściowa a Opel to jak ukochana mamusia.
      Drogi polski francuzie, życzę jak najszybszego odzyskania jaźni i powrotu do
      rzeczywistości.
      • polski_francuz Wytrzymaj troche 14.11.09, 19:35
        na forum chodzi o dyskusje i o jej wywolanie. Personalia nie sa az takie wazne i
        stan umyslowy tego czy tamtego tez nie.

        Jak na "emocjonalnym" watku ktos przytoczy ciekawe opinie godne zapamietanie to
        sie je zapamieta. A nie wprowadzajacy post.

        Gdybym w poscie wprowadzajacym dalbym wszystkie za i przeciw to by zadnej
        dyskusji nie bylo. Zreszta kiedys tak faktycznie robilem i mi to ten i ow
        zbytnio wywazonosc wyrzucal.

        No wiec felusiak, daj swoj punkt widzenia a nie klopocz sie juz o to co pale
        (nic) co pije (limonade) i co uzywam (komputer).

        Pozdro

        PF
        • felusiak1 Re: Wytrzymaj troche 14.11.09, 20:01
          polski_francuz napisał:
          > No wiec felusiak, daj swoj punkt widzenia

          Punkt widzenia na co?

          Wszyscy myśleli, że Kwiatkowska to porządna kobieta a tu okazuje się, że qrwa.
          Puszcza się z Czubińskim co widziała na własne oczy
          Niedzielska.....
          Niedzielska u psychiatry: Panie doktorze co mam zrobić. Mój mąż zwariował.
          Myśli, że jest kurą.
          Psychiatra: Dlaczego nie zawiezie pani męża do lekarza?
          Niedzielska: Zawiozłabym ale potrzebuję jajka.




          • polski_francuz Re: Wytrzymaj troche 14.11.09, 20:03
            "Punkt widzenia na co?"

            Na Angoli.

            PF
            • hubert100 Re: Wytrzymaj troche 14.11.09, 20:41
              Indianie amerykanscy i kanadyjscy wspominaja Angoli az nawet teraz. Sa bardzo
              wdzieczni za te kocyki z z bakteriami ospy na i oczywiscie darmowa "wode
              ognista" ktore im Anglicy tak szczodrze dawali. Hitler dzialal 5 lat, Stalin
              troche dluzej ale ta zaraza to juz "uszczesliwia" swiat od chyba 400 lat....

              bsnorrell.blogspot.com/2009/09/canada-tamiflu-body-bags-and-genocide.html
              • hubert100 Re: Wytrzymaj troche 14.11.09, 22:37
                No i co, czytaliscie? Ostrzezenie dla wszystkich. Indianie w rezerwatach ida
                piersi "pod noz" za nimi pojda inni...
            • felusiak1 Re: Wytrzymaj troche 16.11.09, 00:51
              Dla mnie są OK. Nie dostrzegam problemu.
          • hubert100 zloty zab felusia 15.11.09, 01:42
            Felus ten twoj ztottty zab nigdy ci sie nie sk...wi,
            • glob1 Dwie prawdy 15.11.09, 05:17
              Nie przytaczajcie tak bardzo "historii". Latwo nauczyc sie bzdur,
              zeby manipulowac kazdym wspolczesnym pogladem.

              Dla lepszego zaakceptowania demokracji Anglicy pietnuja to co sami
              wymyslaja dla calego swiata.
    • jorl Eva 15.11.09, 17:24
      eva15 napisała:
      >Jorl na stepach nonsensu
      > No co ty. Wiele można mi wmówić, ale w to to nie uwierzę, ja i słabości? Tego m
      > i
      > jeszcze żaden facet nie powiedział. A może ty tranwestyta?

      Slabosci nie w formie a w tresci. Patrz nizej.
      Bo ze w formie nie masz slabosci evo to jest dla mnie oczywiste. Znalem pare lat taka podobna dziewczyne. Dawlem sobie ale z nia rade bo sie z nia w niepotrzebnych sprawach nie klocilym.

      > >Chodzi o spojnosc pogladow oczywiscie.
      >
      > Jakiś przykład?

      Ano przed paru laty mielismy dyskusje na innym forum (gospodarka?) o dosc waznej sprawie. Chodzilo o to ze twierdzilas, jak i czesto mozna przeczytac w mediach, ze USA zarabia przez to ze ropa jest w dolarach rozliczana. Ja twierdzilem, i dalej twierdze, ze mimo ze na tablicach podawana jest cena ropy w $$ nie ma to istotnego znaczenia. Bo przy obecnej natychmiastowej wymienialnosci walut (tych glownych co najmniej) tak samo moza podawac cene ropy w np. Euro. Wedlug kursu tej chwili.
      Co innego jest ale jak narody/czy nieAmerykanie lokuja swoje oszczednosci dlugoterminowe (sumatycznie rzecz biorac netto) w amerykanskich papierach dluznych. Bo wtedy za netto tych lokat Amis importuja netto towary ze Swiata. Tym samym Swiat rabujac. Bo tych pieniedzy sie sumarycznie rzecz biorac nigdy nie zobaczy.
      O placeniu za rope w $ i "kar" na kraje ktore nie chca tego robic (podobno Saddam!) pisze sie duzo. Glupot.
      To bylby ten jeden przyklad Twojej niespojnosci pogladow evo.

      W tym watku piszesz negatywnie o pauperyzacji spoleczenstwa Niemiec przez Harz IV. Niby prawda ale daleko nie do konca. Bo czastkowo Harz IV czyli obnizenie dochodow bezrobotnych jak i objecie nim dotychczasowych odbiorcow Sozialhilfy powoduje "pauperyzacje". Ale rozwiazaniem nie jest likwidacja Harz IV czyli podniesienie dochodow bezrobotnych co jabys chciala proponowac.
      Problem jest glebszy. Koniecznoscia bylo zwiekszyc roznice zarobkow z najgorszych prac a zasilkiem. Bo mechanizm u ludzi byl "po cholere mam harowac jak moge nic nie robic i tez bede zyl. Podobnie". To powodowalo narastanie bezrobocia. Harz IV odwrocil ta tendencje. I dlatego, czstkowo rzecz biorac, byl sluszny. Nie tak jak Ty uwazasz.
      Ale jak juz to moze glebiej.
      Moze sa za duze roznice w dochodach/bogactwach spoleczenstwa? Ja uwazam ze napewno. Dla mnie nierownosci sa potrzebne. Ale ich stopien powinien byc dokladnie wlasnie taki aby bylo optimum produktywnosci spoleczenstw. Coz, takie rozumowanie inzyniera. I uwazam ze wahadlo sie i w Niemczech przesunelo w strone powyzej tego optimum. Po upadku komuny bo nastapilo TKM (Teraz Ku.. My!) Do tego wlasnie istnienie sporej grupy ludzi bogatych tak naprawde spowodowalo powstanie tego kryzysu finansowego. To skaplikowane, nie dzisiaj. Po prostu degeneracja spoleczenstwa. I obnizenie dochodow bogatych przez panstwo spowowdowaloby ze ci pracujacy, ci normalnie, by zarabiali wiecej. A wtedy Harz IV moglby miec tez wiecej bo dalej bylaby roznica w dochodach. I wlasnie tutaj jest pies begraben Evo! Splaszczac dochody a wtedy wyjdzie jak i Ty chcesz. Ale nie podniesc zasilki! Bez splaszczenia dochodow.

      No na dzisiaj tyle evo.

      Pozdrowienia

      • eva15 Re: Eva 15.11.09, 19:58
        jorl napisał:
        >Chodzilo o to ze twierdzilas, jak i czesto mozna przeczytac w mediach, ze USA
        zarabia przez to ze ropa jest w dolarach rozliczana. Ja twierdzilem,
        > i dalej twierdze, ze mimo ze na tablicach podawana jest cena ropy w $$ nie >ma
        to istotnego znaczenia. Bo przy obecnej natychmiastowej wymienialnosci >walut
        (tych glownych co najmniej) tak samo moza podawac cene ropy w np. >Euro. Wedlug
        kursu tej chwili.

        Ech ta męska logika... Naturalnie, że np. kraje arabskie mogą sobie natychmiast
        wymienić swoje petrodolary na inną walutę, ale to oznacza, że inni dostają tego
        gorącego amerykańskiego kartofla, czyli dolara. Oczywiście wszystko odbywa się z
        reguły nie w sensie fizycznym tylko poprzez elektroniczny zapis na kontach
        bankowym. Jak długo ropa rozliczana jest w dolarach, tak długo USA mają licencję
        na ich drukowanie (puszczanie dużych ilości dolara via operacje bankowe w obieg).

        Jeśli mogłabym płacić za towary kamyczkami, to co mnie to obchodzi, że ktoś je
        później wymieni na coś innego? Kamyczki dalej są w obiegu, tylko u kogoś innego.
        A ja już rozdaję beztrosko następne zyskując za to upragnione towary.

        > Co innego jest ale jak narody/czy nieAmerykanie lokuja swoje oszczednosci
        dlugo > terminowe (sumatycznie rzecz biorac netto) w amerykanskich papierach
        dluznych. Bo wtedy za netto tych lokat Amis importuja netto towary ze
        Swiata.Tym samym Swiat rabujac. Bo tych pieniedzy sie sumarycznie rzecz biorac
        nigdy nie zobaczy.

        To oczywista oczywistość, nie wiem komu i po co to tłumaczysz.

        > O placeniu za rope w $ i "kar" na kraje ktore nie chca tego robic (podobno
        >Saddam!) pisze sie duzo. Glupot.

        Dla ciebie głupot, przy takim rozumowaniu jakie wykazałeś powyżej. Ale USA już
        rozumują mądrzej i pilnie strzegą, by nie było odejścia od dolara w
        rozliczeniach międzynarodowych (zwłaszcza w ropie i gazie). I słusznie z ich
        punktu widzenia, bo oni wiedzą lepiej niż ty, co to dla nich oznacza.

        > To bylby ten jeden przyklad Twojej niespojnosci pogladow evo.

        No i gdzie on w świetle mojej powyższej wypowiedzi? Raczej pomyśl nad swoją
        logiką. Kraj, któregoi walutą się płaci, ma licencję na produkcję tej waluty,
        obojętnie cash czy współcześnie elektronicznie. Tak było już za królów (wtedy
        był prawie tylko tylko cash, ale też nie do końca, zależy od epoki) i dlatego o
        to KTO, który król czy książe udzielny, ma prawo bić monetę toczyły się krwawe
        wojny.

        > W tym watku piszesz negatywnie o pauperyzacji spoleczenstwa Niemiec przez
        >>Harz IV. Niby prawda ale daleko nie do konca. Bo czastkowo Harz IV czyli
        >obnizenie dochodow bezrobotnych jak i objecie nim dotychczasowych odbiorcow
        >Sozialhilfy powoduje "pauperyzacje". Ale rozwiazaniem nie jest likwidacja >Harz
        IV czyli podniesienie dochodow bezrobotnych co jabys chciala proponowac. >
        Problem jest glebszy. Koniecznoscia bylo zwiekszyc roznice zarobkow z
        najgorszych prac a zasilkiem. Bo mechanizm u ludzi byl "po cholere mam >harowac
        jak moge nic nie robic i tez bede zyl. Podobnie". To powodowalo >narastanie
        bezrobocia. Harz IV odwrocil ta tendencje.
        >I dlatego, czstkowo rzecz biorac, byl sluszny. Nie tak jak Ty uwazasz.

        Nooo, a to ci dopiero. Tylko, że dziś bezrobocie jest wyższe niż przed
        wprowadzeniem H.IV. Taki pech dla twojej logiki. Korelacja jest, jeśli w ogóle,
        minimalna. Tylko oficjalna propaganda rozdmuchiwała celowo ten aspekt i widać,
        że się na nią załapałeś.

        Najważniejszego nie rozumiesz:

        H. IV wprowadzono tak na prawdę po to, by obniżyć jeszcze bardziej płace dla
        niżej wykwalifikowanych. Posunięto się w tym bezczelnie już tak daleko, że dziś
        ca 1,3 mln ludzi w Niemczech MIMO, że pracuje musi uzupełniać swój dochód z
        pomocą H.IV, bo za pensję by nie przeżyli.

        www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,594331,00.html

        Czyli - państwo wzięło na siebie w wielu przypadkach ciężar (współ)finasowania
        koncernom/firmom pracowników, a koncerny/firmy wzięły na siebie słodki ciężar
        zysków.

        H. IV było dla neoliberalizmu koniecznym atakiem obliczonym na zniszczenie
        państwa socjalnego. Dzięki brutalnej likwidacji alternatywy mógł ten system
        wreszcie i w Niemczech rozwinąć skrzydła.

        >Dla mnie nierownosci sa potrzebne. Ale ich stopien powinien byc dokladnie
        >wlasnie taki aby bylo optimum produktywnosci spoleczenstw. Coz, takie
        >rozumowanie inzyniera. I uwazam ze wahadlo sie i w Niemczech przesunelo w
        >strone powyzej tego optimum.

        Znów oczywiste oczywistości. Też uważam, że nierówności powinny być, bo motywują
        do działania, ale wahadło poszło za daleko. Tyle, że poszło za daleko właśnie
        m.in. dzięki wprowadzeniu H.IV i zniszczeniu alternatywy w postaci państwa
        socjalnego. Tam, gdzie tego tak dogłębnie nie zniszczono, wahadło nie poszło tak
        daleko, vide Skandynawia.

        >Po upadku komuny bo nastapilo TKM (Teraz Ku.. My!) Do tego wlasn
        > ie istnienie sporej grupy ludzi bogatych tak naprawde spowodowalo >powstanie
        tego kryzysu finansowego. To skaplikowane, nie dzisiaj. Po prostu >degeneracja
        spoleczenstwa. I obnizenie dochodow bogatych przez panstwo spowowdowaloby ze ci
        pracujacy, ci normalnie, by zarabiali wiecej. A wtedy Harz IV moglby miec tez
        wiecej bo dalej bylaby roznica w dochodach. I >wlasnie tutaj jest pies begraben Evo!
        > Splaszczac dochody a wtedy wyjdzie jak i Ty chcesz. Ale nie podniesc zasilki!
        Bez splaszczenia dochodow.

        Głupoty mi wmawiasz. Tymczasem ja też uważam, że zarówno niższe dochody jak i H.
        IV powinny być wyższe.
        Tyle, że ty źle diagnozujesz źródło. Degeneracja społeczeństwa jest SKUTKIEM,
        nie przyczyną. Przyczyną jest to, że państwa/rządy stały się klientami wielkiego
        kapitału, daleko większego niż dochody budżetowe wielu państw. Pozwolono, m.in.
        poprzez luzuwanie ram prawa gospodarczego, koncernom (zwlaszcza sferze
        bankowo-finansowej) rozrosnąć się tak, że chwyciły wszystko za pysk i sobie
        podporządkowały.

        To nie ma nic wspólnego ani z normalnym kapitalizmem ani tym bardziej z
        demokracją.
        A tego Schroeder ze swą Agendą 2010 nie chciał, albo nie umiał pojąć.
        Wypuszczono dżiny z butelki (zwłaszcza w USA, tam wcześniej i jeszcze silniej)i
        ciekawa jestem, kto zdoła je znów tam zamknąć.
        • jorl Re: Eva 15.11.09, 20:55
          eva15 napisała:

          > Ech ta męska logika... Naturalnie, że np. kraje arabskie mogą sobie natychmiast
          > wymienić swoje petrodolary na inną walutę, ale to oznacza, że inni dostają tego
          > gorącego amerykańskiego kartofla, czyli dolara.

          No to dalej evo, ktora logika jest lepsza. meska czy Twoja. Chociaz Ty masz tez
          meska, to tak na marginesie.

          Nie chodzi o to czy kraje arabskie wyminialyby petrodolary na inna walute evo.
          Chodzi o to ze kraje arabskie za te $$ natychmiast kupuja towary! I ten
          kartofel niegdzie nie lezy. Bo podstawowa sprawa jest czy kraje arabskie (np.)
          exportujace rope za te $$ wydaja je natychmiast czy odkladaja gdzies "na zas". I
          jak odkladaja wlasnie w USA (w $$) to tak ze do USA wplywaja netto pieniadze to
          sie dzieje to ze USA zyje ze Swiata. I dokladnie o to tu chodzi. Chodzi nie o to
          w jakiej walucie placi sie za rope a w jakiej walucie sa odkladane reservy. Jak
          w $$ to USA maja zysk. Jakby w Euro np. to Europa mialaby zysk i by miala netto
          deficyt handlowy. To wlasnie przed paru laty Tobie juz tlumaczylem.


          >Ale USA już
          > rozumują mądrzej i pilnie strzegą, by nie było odejścia od dolara w
          > rozliczeniach międzynarodowych (zwłaszcza w ropie i gazie). I słusznie z ich
          > punktu widzenia, bo oni wiedzą lepiej niż ty, co to dla nich oznacza.

          Nie, pilnuja aby sie Ludziom/Krajom na Swiecie sie wydawalo (oszustwa w
          statystykach itd)ze oszczednosci warto odkladac w $$$. A nieistotne jest w
          jakiej walucie handel sie odbywa. OK moze minimalnie bo widelki wymian np.
          Euro/$$ tym wlasnie troche daja USA zarobic. Ale to prawie nic.



          > Nooo, a to ci dopiero. Tylko, że dziś bezrobocie jest wyższe niż przed
          > wprowadzeniem H.IV. Taki pech dla twojej logiki. Korelacja jest, jeśli w ogóle,
          > minimalna. Tylko oficjalna propaganda rozdmuchiwała celowo ten aspekt i widać,
          > że się na nią załapałeś.

          Nie Evo, ja sie na propagande nie zalapalem. Ja po prostu naprawde znam zycie.
          Wiem jak rozumuja ludzie, jakimi motywami sie kieruja. Coz evo ja naprawde
          pracuje w przemysle. Wlasnie z ludzmi, na codzien glowkuje jakby wydusic z ludzi
          (tez i z siebie!) jak najwiecej pracy. I doskonale wiem na czym to polega. Ty
          evo, rozumiem pracujesz na panstwowej posadzie. jestes naukowcem. Nie znasz
          zycia. A ono jest najwazniejsze.



          > Najważniejszego nie rozumiesz:
          >
          > H. IV wprowadzono tak na prawdę po to, by obniżyć jeszcze bardziej płace dla
          > niżej wykwalifikowanych. Posunięto się w tym bezczelnie już tak daleko, że dziś
          > ca 1,3 mln ludzi w Niemczech MIMO, że pracuje musi uzupełniać swój dochód z
          > pomocą H.IV, bo za pensję by nie przeżyli.

          Absolutnie sie zgadza. Ale gdyby nie obnizesnie H IV to by ci ludzie nie
          pracowali
          . I po wprowadzeniu Agendy 2010 bezrobocie szybko malalo. Temu nie
          zaprzeczysz. teraz sie zrobil wypadek przy pracy z tym kryzysem ale to co innego.


          > Czyli - państwo wzięło na siebie w wielu przypadkach ciężar (współ)finasowania
          > koncernom/firmom pracowników, a koncerny/firmy wzięły na siebie słodki ciężar
          > zysków.
          Jescze raz inaczej panstwo by wszystko placilo tym ludziom! Teraz tylko czesc.
          Co lepiej?

          >
          > H. IV było dla neoliberalizmu koniecznym atakiem obliczonym na zniszczenie
          > państwa socjalnego. Dzięki brutalnej likwidacji alternatywy mógł ten system
          > wreszcie i w Niemczech rozwinąć skrzydła.

          Widzisz evo musze isc joggen a tu albo sporo napisac albo nic. Bo troche bedzie
          zle zrozumiane. Moze kiedys.



          > Znów oczywiste oczywistości. Też uważam, że nierówności powinny być, bo motywuj
          > ą
          > do działania, ale wahadło poszło za daleko. Tyle, że poszło za daleko właśnie
          > m.in. dzięki wprowadzeniu H.IV i zniszczeniu alternatywy w postaci państwa
          > socjalnego. Tam, gdzie tego tak dogłębnie nie zniszczono, wahadło nie poszło ta
          > k
          > daleko, vide Skandynawia.

          Przyczyna/Skutek. A w Skandynawi nie pozwolono najpierw na duze roznice. Wtedy
          mozna inaczej. Ja proponuje po prostu zabrac bogatym w Niemczech.
          Najpierw. Bo uwazem ze produktywnosc spoleczenstwa sie tym nie zmniejszy
          a odwrotnie. Czyli bedzie wiecej do podzialu. Potem sie okaze ze biedniejsi
          zarabiaja lepiej to mozna H IV poprawic. Ale nie w odwrotnej kolejnosci.
          To pisalem w poprzednim poscie.


          > Głupoty mi wmawiasz. Tymczasem ja też uważam, że zarówno niższe dochody jak i H
          > .
          > IV powinny być wyższe.

          Najpierw bogatym zabrac potem biedniejsi beda mieli wiecej.

          > Tyle, że ty źle diagnozujesz źródło. Degeneracja społeczeństwa jest SKUTKIEM,
          > nie przyczyną.

          Zaraz, zaraz evo ja tez twierdze tez ze degeneracja spoleczenstwa nastepuje
          po przesunieciu wahadla.

          >rzyczyną jest to, że państwa/rządy stały się klientami wielkieg
          > o
          > kapitału, daleko większego niż dochody budżetowe wielu państw. Pozwolono, m.in.
          > poprzez luzuwanie ram prawa gospodarczego, koncernom (zwlaszcza sferze
          > bankowo-finansowej) rozrosnąć się tak, że chwyciły wszystko za pysk i sobie
          > podporządkowały.

          TKM po upadku komuny made in USA. Ale to jest tez powodem wjechania w sciane tym
          kryzysem. Zobaczymy czy sie cofna. Jak beda rozsadni to sie cofna. A dlatego ze
          ta degeneracja obiektywienie oslabia geopolityczna pozycje USA w Swiecie. Bo
          oslabia produktywnasc ich spoleczenstwa. I tutaj politycy mysle ze sie obudza. i
          amerykanscy. Mam nadzieje conajmniej. Oczywiscie ze strachu oo swoja pozycje w
          Swiecie.
          Bo korzystanie z chytrych zagran to zagrywka na krotka mete. Nie sa Starym
          Rzymem ktory Swoj Swiat opanowal militarnie.


          > To nie ma nic wspólnego ani z normalnym kapitalizmem ani tym bardziej z
          > demokracją.
          > A tego Schroeder ze swą Agendą 2010 nie chciał, albo nie umiał pojąć.
          > Wypuszczono dżiny z butelki (zwłaszcza w USA, tam wcześniej i jeszcze silniej)i
          > ciekawa jestem, kto zdoła je znów tam zamknąć.

          patrz wyzej.

          Pozdrowienia
          • eva15 Re: Eva 15.11.09, 21:49
            Zupełnie nie rozumiesz. Nie chodzi o to, że kartofel ma czy nie ma gdzie leżeć,
            sama piszę, że nie leży lecz jest podawany dalej, nie czytasz uważnie. Rzecz w
            tym, że USA generują pieniądz niczym książe udzielny i wprowadzają go w
            ruch/obieg, otrzymując towary za te "kamyczki". I dopóki "kamyczki" są
            przyjmowane, żyje im się dobrze.


            Zycie może znasz, ale nie masz wiedzy o bezrobociu. A ono skoczyło. W 2004 r.
            przed Hartz IV wynosiło 11,7%, rok po HIV 12%. Roku 2005 z 13% (wprowadzenie
            H.IV) nie liczę, bo wtedy przemianowano część ludzi z sojlalu na bezrobotnych
            (zgodnie zresztą z prawdą).

            www1.bpb.de/wissen/H9NU28
            Czyli najpierw liczbę statystycznie zawyżono, mimo to później trochę spadło ( po
            części dzięki trickom statystycznym ale to już inny rozległy temat), a teraz, w
            ostatnich miesiącach znowu rośnie. I rosłoby duuuużo bardziej, gdyby nie
            Kurzarbeitgeld.
            Prawda jest jedna: bezrobocie jest w 1. rzędzie skolerowane ze stanem gospodarki
            i DLATEGO teraz znów rośnie, MIMO H.IV.


            Twoje zabieranie bogatym jest z gruntu słuszne ale socjalistycznie naiwne. Jak
            chcesz to zrobić? Zeby państwo mogło zabrać musi być silne, silniejsze od tych
            bogatych i suwerenne w swych decyzjach. A dziś już takim nie jest, a dobrowolnie
            bogaci bogactwa nie oddadzą.
            • de_oakville No to strzele "setke" 17.11.09, 02:05
              "BRUTISH Empire" i "Szarza lekkiej kawalerii"

              W XIX wieku, rosnace ciagle w sile Imperium Brytyjskie ("Britisch
              Empire", niektorzy nazywali je "BRUTISH Empire") doznalo jednak dwoch
              powaznych wstrzasow. Pierwszy mial miejsce w Kabulu, w Afganistanie,
              w roku 1842, gdzie 16,5 tysiaca zolnierzy brytyjskich, kobiet i
              dzieci zginelo w ciagu 6 dni. Drugim byla Wojna Krymska (z Rosja),
              ktora wywolala w Anglii zadania, aby zreformowac armie.

              "Do historii przeszła też szarża lekkiej kawalerii brytyjskiej na
              stanowiska rosyjskiej artylerii w bitwie pod Bałakławą.

              (wiecej o Wojnie krymskiej

              pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_krymska
              )

              Bardzo okrutnie zostalo przez Anglikow stlumione powstanie Sepojow w
              Indiach (1857). Przedtem mialo jednak miejsce istotne wydarzenie.
              Sepoje oblegali angielskich mieszkancow miasta Cawnpore nad Gangesem,
              po czym zaoferowali im bezpieczne opuszczenie miasta statkiem i
              udanie sie do Allahabad (inne miasto w Indiach). Kiedy tylko
              Europejczycy wsiedli do lodzi, Hinduscy sternicy wyskoczyli do
              rzeki, a Sepoje otworzyli ogien ze wszystkich stron. Tych, ktorzy od
              tego nie zgineli, wyrznela szablami konnica. Natomiast kobiety i
              dzieci zamknieto w ciasnym budynku, gdzie w strasznym zaduchu
              trzymano jeszcze przez kilka dni, po czym rowniez wyrznieto do nogi.
              We wrzesniu Anglicy odbili Cawnpore. Nie brali jencow. Palili,
              wieszali i rozrywali ofiary. Kiedy znalezli zalany krwia budynek,
              gdzie wyrznieto kobiety i dzieci, kazali tubylcom zlizywac podloge,
              zanim ich powiesili. Kontynuowali nastepnie marsz przez Indie,
              zwany pozniej "Diabelskim wiatrem" przebywajac codziennie 60 mil
              palac cale wsie i zabijajac kazdego mieszkanca, przywiazujac
              buntownikow do luf dzial i rozrywajac ich na strzepy. Bunt w Indiach
              zostal stlumiony przed koncem roku.

              (Na podstawie ksiazki amerykanskiego autora, Michaela Crichtona
              pt. "The Great Train Robbery").

              Tak wiec kazde imperium mialo swoje niechlubne i "czarne" plamy.
              Jednak po latach liczy sie ogolny dorobek, a nie pojedyncze epizody.
    • jorl Eva 17.11.09, 19:43
      OK Evo nie chcesz sie dac przekonac. A ja mam cholernie malo czasu. W Niemczech kryzys, trzeba duzo pracowac, codziennie sport, wyjazdy w weekendy,malo czasu. A nasze posty poruszaja taki ogromny obszar zagadnien ze sie nie da naraz odpowiedziec. A wiec czastkowo Evo i najpierw zajme sie zagadnieniem tych niby ogromnych zyskow USA z tego ze ropa jest rozliczana w $$.
      Jako ze Swiat jest za bardzo skaplikowany wezme najpierw model ktory ale musi nasze zagadnienie obrazowac.
      Wyobrazmy sobie ze istnieja tylko 3 panstwa na Swiecie. Dwa przemyslowe wlasnie USA, wezmy Niemcy i dostarczyciel ropy naftowej Arabia. USA ma $, Niemcy Euro a Arabia swojego dinara (niewaznego w tych rozwazaniach).
      Teraz wezmy ze kazdy z tych krajow z osobna ma kompletnie zrownowazony swoj bilans handlowy. Czyli przeplywy towarow+uslug kazdy kraj ma zbilansowany. Dolar i Euro sa w jakies rownowadze na pewnym poziomie wymiennym. I zaden kraj nie nagromadzil sobie rezerw walutowych (nie mial z czego bo kazdy mial bilans handlowy wyzerowany)
      Teraz wezmy, tak jak jest, Arabia exportuje swoja rope i do USA i do Niemiec. Roznie duzo bo USA duzo wieksze od Niemiec. I wezmy ze za rope trzeba placic $$. Tak jak i jest teraz. A wiec co sie dzieje? Barylki plyna do USA, amerykanscy importerzy placa $$. Co sie dzieje z nimi? Arabscy importerzy (maja zbilansowany handel zagraniczny!) natychmiast wydaja te $$ na towary. Jak chca Cadillaki z USA to placa od razu tymi $$, jak chca Mercedesy to najpierw wymieniaja na rynku po kursie dnia $$ na Euro i ida do Niemiec na zakupy. A co robia Niemcy jak chca kupic rope z Arabii? Jako ze musza na to miec $$ wymieniaja swoje Euro na rynku swiatowym na $$ i placa Arabii nimi. Za rope.
      Jak myslisz Evo maja w moim przykladzie Amis jakies zalety ze cena na rope jest ustalana w $$? Ten przyklad jest dokladnie taki, tylko uproszczony aby nie bylo wielu panstw. Moze troszke bo nie musza placic spreedu jak Niemcy. Ale na wysokim poziomie jest on minimalny. Ja sam jak place moja Visa hotel w Polsce to mam cene Euro/PLN wlasnie ze srodka widelek wymiany. A co dopiero przy przesuwaniu miliardow! A czyms takim mowimy przeciez.
      I teraz pomysl Evo co byloby jakby ta ropa byla wyceniana w Euro a nie w $$. Wtedy bylyoby tak samo ale lustrzanie. To Amis by musieli przed zakupem ropy wymieniec $$ na Euro. Z placeniem spreedu wymiany. Znowu to samo. Bardzo malego.
      Mysle ze warto sie najpierw skoncentrowac na porzadna odpowiedz na powyzszy przyklad. A potem przejsc dalej. Bo inaczej kogel-mogel i bicie piany.
      Pozdrowienia

    • jk2007 Angielscy "przyjaciele" laskawie dolacza Francje 18.11.09, 00:45
      do Wspolnoty Brytyjskiej? Chociaz uwazaja Francuzow (polskich tez)
      za prostakow...
      • hubert100 Re: Angielscy "przyjaciele" laskawie dolacza Fran 18.11.09, 02:25
        Tutaj duzo slow nie potrzeba.....

        quote.goldseek.com/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja