to war or not to war

30.11.09, 17:42
Moore pisze,
czy ten ktos slucha?

Mon Nov 30, 2009 at 01:05:02 AM PST
Dear President Obama,

Do you really want to be the new "war president"? If you go to West
Point tomorrow night (Tuesday, 8pm) and announce that you are
increasing, rather than withdrawing, the troops in Afghanistan, you
are the new war president. Pure and simple. And with that you will
do the worst possible thing you could do
    • dana33 Re: to war or not to war 30.11.09, 18:00
      jasne, jasne..... wyniosa sie z afganistanu... taliban przejmie cala wladze...
      razem z al qaeda najpierw opanuja afganistan, potem pakistan z jego bomba
      atomowa i potem pojda sobie dalej... troche na polnoc, troche na zachod....
      nu, i usa beda fajnie wygladac z przegrana wojna... tzw. najwieksze mocarstwo
      swiata z najlepszym uzbrojenie.... znaczy sie ex-mocarstwo.... i moore bedzie
      bohatyr....
      • elka-sulzer [...] 30.11.09, 20:54
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • felusiak1 Re: to war or not to war 01.12.09, 01:30
          ta lekcja była już przerabiana i wynikiem tego jest niechęć do ucieczek i
          niechęć kongresu do obcięcia pieniędzy na wojnę.
          ty elka jakoś nielogicznie kompinujesz. ale kompinuj, kompinuj....
      • euro-pa dana, napadnijcie ze swoimi afganistan, 30.11.09, 20:59
        dlaczego sie wyreczacie ludzymi dziecmi?
        • dana33 Re: dana, napadnijcie ze swoimi afganistan, 30.11.09, 21:16
          glupoty dziewczynki piszecie.... usa od samego poczatku nie powinny sie byla
          pchac w afganistan.... nic sie z rosyjskiego doswiadczenia nie nauczyli... my
          sie europko nie wyreczamy nikim... najwiecej zamachow terrorystyczych jak
          dotychczas to bylo u nas... jakos dajemy sobie rade sami.... a afganistan to
          sprawa usa, ktore po jednym zamachu uznaly, ze zostaly zaatakowane... nie
          czekaly 8 lat.... nawet nie 8 miesiecy... tak ze zacznij myslec, zamiast rzucac
          znanymi sloganami...
          • elka-sulzer Re: damo, jak pogodzic twoje slowa 30.11.09, 21:24
            Wydajesz sie siedziec okrakiem na plocie. Najpierw piszesz:

            >jasne, jasne..... wyniosa sie z afganistanu... taliban przejmie
            >cala wladze... razem z al qaeda najpierw opanuja afganistan, potem
            >pakistan z jego bomba atomowa i potem pojda sobie dalej... troche
            >na polnoc, troche na zachod.... nu, i usa beda fajnie wygladac z
            >przegrana wojna... tzw. najwieksze mocarstwo swiata z najlepszym
            >uzbrojenie.... znaczy sie ex-mocarstwo.... i moore bedzie
            bohatyr....

            By w tym samym watku napisac co nastepuje:

            dana33 napisała:

            >glupoty dziewczynki piszecie.... usa od samego poczatku nie
            >powinny sie byla pchac w afganistan.... nic sie z rosyjskiego
            >doswiadczenia nie nauczyli...


            • dana33 Re: damo, jak pogodzic twoje slowa 30.11.09, 21:32
              po pierwsze, to ci sie literowka robi ciagle... dano... nie damo.. :D
              jak pogodzic moje slowa? ja ciebie ide natychmiastowo wyjasnic:

              nie powinni sie byli pchac tam od samego poczatku.... ale jak juz sie wepchneli
              i walcza tam od 8 lat bez zadnych, ale to bez zadnych rezultatow, to niech sie w
              koncu zbiora, doloza wiecej wojska, i skoncza jak powinni, czyli wygrana... bo
              jak wyjda teraz, to bilans tej wojny bedzie tragiczny z ktorej strony bys sie
              nie spojrzala... i dla swiata i dla usa...

              ty rozumiesz.... jak sie rozpoczyna wojne, to powinno sie tez mniej wiecej,
              mniej wiecej bo na pewniaka to to nigdzie nie jest mozliwe, wiedziec, jak sie z
              tej wojny wyjdzie... czy jest mozliwosc wczesniej, czy trzeba wziac ryzyko, ze
              potrwa dluzej i poniesie wiecej ofiar... i czy mozna tak ryzykowac...
              to nie pierwsza wojna, w ktora usa wlazlo i nie moglo wyjsc... przypomnij sobie
              wietnam i popatrz, co zrobili w iraku...
              • elka-sulzer Re: damo, jak pogodzic twoje slowa 30.11.09, 21:55
                Hmmm, to znaczy twoim zdaniem maja dolozyc wiecej wojska i skonczyc
                jak powinni, wygrana.

                A ta wygrana to co, twoim zdaniem?




                • dana33 Re: damo, jak pogodzic twoje slowa 30.11.09, 22:04
                  alezs oczywiscie.... wiecej wojska, wiecej i lepsze wyposazenie... nie wiem, czy
                  sluchac wiadomosci angielskich i amerykanskich, ale anglicy mieli bardzo powazny
                  problem ze sprzetem, ktory nie byl dobry... przynajmniej nie dostatecznie dobry,
                  bo na tych technicznych historiach to sie nie znam.... co znaczy wygrana???
                  taliban zlikwidowany i mniej lub wiecej stabilny rzad, ktory sobie da rade...
                  zrozum... terror to niebezpieczenstwo dla nas wszystkich... dla calego swiata...
                  nie wiem, ile masz lat.... ale ja mam dostatecznie duzo, zeby jeszcze pamietac,
                  ze jak chcialam poleciec samolotem gdzies tam, to przychodzilam godzine
                  wczesniej na lotnisko, odprawa bagazu trwala 10 minut i po wyladowaniu tak
                  samo... dzisiaj musisz byc na lotnisku 3 godziny wczesniej, przetrzasna ci
                  walizke od gory do dolu (juz czasem sobie myslalam, ze nie warto pakowac w domu,
                  tylko po prostu wziac w plastikowe torby i pakowac na lotnisku, jak sprawdza
                  kazda pare skarpetek), masz dziesiatki zakazow, czego ci nie wolno wziac, nawet
                  nie wody i pilnika do torby.... przechodzisz przez jakies elektryczne wykrywacze
                  czego sie da.... to wszystko jest rezultatem terroru swiatowego, bo to na kazdym
                  lotnisku jest...
                  nu, przeciez nie musze ci pokazywac wszystkiego, sama widzisz dobrze, co sie
                  dzieje... terror powinien byc bezwglednie wypleniony z tego swiata...
                  juz tylko slabo, bo oczywiscie nie ma zadnego porownania z zyciem ludzkim....
                  ale pamietasz te fantastyczne pomniki, ktore taliban zniszczyl i stracone sa dla
                  ludzkosci, choc to historia tego swiata byla i nalezala wlasciwie do nas wszystkich?
                  slow brak...
                  • elka-sulzer Re: damo, jak pogodzic twoje slowa 30.11.09, 23:20
                    dana33 napisała:

                    >wiecej wojska, wiecej i lepsze wyposazenie
                    >anglicy mieli bardzo powazn yproblem ze sprzetem, ktory nie byl
                    >dobry... przynajmniej nie dostatecznie dobry

                    No i oczywiscie nie omieszkalas sie zastanowic ile to bedzie
                    kosztowalo i kto to finansuje.
                    Dana postuluje wiecej szmalu dla wojennego kartelu choc ten nie jest
                    w stanie wytlumaczyc
                    • dana33 Re: damo, jak pogodzic twoje slowa 30.11.09, 23:33
                      elka..... egipt, jordania, kuwejt i saudia maja dosc stabilne rzady... saudia
                      szczegolnie, bo trzyma spoleczenstwo za morde, jak to sie mowi... egipt tez, bo
                      boja sie bractwa muzulmanskiego jak ognia (tez fanatyzm islamski) i wiedza
                      dobrze dlaczego...

                      nu, masz prawo do wlasnego zdania... jesli usa z tego wycofa sie teraz, to za
                      pare lat zobaczysz wyniki... tylko ze wtedy juz bedzie za pozno...
                      ja wiem o czym mowie... ja tym zyje dzien w dzien....
                      • elka-sulzer Re: damo, jak pogodzic twoje slowa 01.12.09, 15:30
                        dana33 napisała:

                        > elka..... egipt, jordania, kuwejt i saudia maja dosc stabilne
                        >rzady... saudia szczegolnie, bo trzyma spoleczenstwo za morde, jak
                        >to sie mowi... egipt tez, bo boja sie bractwa muzulmanskiego jak
                        >ognia (tez fanatyzm islamski) i wiedzadobrze dlaczego...

                        No i widzisz do czego to dochodzi. Garstka despotow bawiaca sie
                        w "rzadzenie" panstwem, podtrzymywana usilnie przez Waszyngton, to
                        twoim zdaniem stabilne rzady???
                        A nie widzisz, ze tego typu despotyczne rzady, olewjace wlasne
                        prawo, wlasnych obywateli, to zrodlo "terroryzmu" ktorego ty sie
                        tak panicznie boisz. Ludzie zyjacy w "epoce kamienia lupanego"
                        wydaja sie byc na tyle rozumni by wiedziec kto bat na ich kark
                        kreci.
                        • dana33 Re: damo, jak pogodzic twoje slowa 01.12.09, 16:09
                          nu, nie przesadzaj.... panicznie napewno nie.... jestem dosc przyzwyczajona do
                          zycia z terrorem.... mowisz ze mubarak i jego rzad, albo abdullah jordanski i
                          jego rzad, to "garstka despotow"...
                          a ty bys kogo chciala widziec na ich miejscu?
                          a kto zyje w epoce kamienia lupanego, bo nie zrozumialam?
            • j-k Dana ma - jak zwykle, racje. 30.11.09, 21:38
              elka-sulzer napisała:

              > Wydajesz sie siedziec okrakiem na plocie. Najpierw piszesz:
              >
              > >jasne, jasne..... wyniosa sie z afganistanu... taliban przejmie
              > >cala wladze... razem z al qaeda najpierw opanuja afganistan, potem
              > >pakistan z jego bomba atomowa i potem pojda sobie dalej... troche
              > >na polnoc, troche na zachod.... nu, i usa beda fajnie wygladac z
              > >przegrana wojna... tzw. najwieksze mocarstwo swiata z najlepszym
              > >uzbrojenie.... znaczy sie ex-mocarstwo.... i moore bedzie
              > bohatyr....
              >
              > By w tym samym watku napisac co nastepuje:
              >
              > dana33 napisała:
              >
              > >glupoty dziewczynki piszecie.... usa od samego poczatku nie
              > >powinny sie byla pchac w afganistan.... nic sie z rosyjskiego
              > >doswiadczenia nie nauczyli...
              >
              >

              Od lat pisze, ze wyprawa do Afganistanu byla bezcelowa
              nie ma tam ani ropy, ani pieniedzy.
              niech sie tluka sami ze soba.

              Co innego wyprawa do Iraku.
              tam jest i ropa i pieniadze.
              ze Polacy dali sie stamtad wypchnac - to wstyd.
              • kylax1 Afganistan nie byl bezcelowy. 01.12.09, 20:20
                I wcale nie chodzilo o zadnego ibn Ladna. Afganistan mial byc 'lotniskowcem', na
                zachodniej flance Chin. A przy okazji chciano rozprawic sie z radykalnymi
                islamistami. No ale niestety nie do konca to wyszlo Amerykanom. Ich problem.
    • j-k to war - czyli belkot bez politycznej intuicji :) 30.11.09, 18:37
      nawet sami Iranczycy licza sie, ze beda zbombardowani.
      ich programu atomowego to wprawdzie nie zatrzyma, ale opozni
      o kilka lat.
      ponadto zniszczenia jakie im sie zada (lekko liczac 100 mld US $)
      uczynia ich kraj troche biednieszym.

      to bedzie dobra nauczka dla innych chetnych :)
    • euro-pa Re: to war or not to war 30.11.09, 20:58
      On zrobi co mu jego bankierzy mocodawcy kaza, on nie rzadzi. I to bedzie
      poczatek rewolucji w USA, bo ludzie zrozumieja , ze inaczej nie da sie
      uratowac kraju.
      • elka-sulzer Re: to war or not to war 30.11.09, 21:17
        "With our economic collapse still in full swing and our precious
        young men and women being sacrificed on the altar of arrogance and
        greed, the breakdown of this great civilization we call America will
        head, full throttle, into oblivion if you become the "war
        president." Empires never think the end is near, until the end is
        here. Empires think that more evil will force the heathens to toe
        the line
        • euro-pa Re: to war or not to war 30.11.09, 22:27
          Tu chodzi tylko o to, żeby globalne mafie, które rządza Obama i innymi
          prezydentami sie obłowiły i zdobyły globalna władze, a po nich chocby
          potop.
          • kylax1 A jak tam proszek z samolotow? 01.12.09, 20:22
            Juz sie fiutin zarazil, czy jeszcze nie, ta paskudna prowokacja Rockefellera? :)))
      • dana33 Re: to war or not to war 30.11.09, 21:21
        dokladnie tak... to najgorszy prezydent, jakie usa mialy... i amerykanie powoli
        widza, co sie dzieje... i tu chodzi w pierwszej linii nie o afganistan, ale co
        narobil w polityce wewnetrzej przez ten pierwszy rok... facet sie bawi w
        prezydenta....
        nie on wlazl w afganistan, ale teraz pozwolic generalowi, ktorego zreszta sam
        wyznaczyl, czekac na odpowiedz przez miesiace? swiat nie chce widziec co sie tam
        dzieje, bo swiat ciagle chce wierzyc w wielka ameryke, ktora ten wolny swiat
        zawsze obroni.... ale i w usa i w anglii przyznaja wcale nie tak cicho, ze
        tymczasem to o zadnym zwyciestwie mowy nie ma... i to po 8 latach wojny....
        • dana33 to wyzej bylo do europy.... :) 30.11.09, 21:22

        • euro-pa Re: to war or not to war 30.11.09, 22:36
          Ja mam jeszcZe gorsze mysli, DANA. sadze, ze Obama zostal wsadzony na
          stolec prezydencki przez mafie, zeby dobic USA. Dlatego on utrzymnuje
          setki tysiecy amerykanskiej mlodziezy na pustyniach swiata, zeby
          bankierskie mafie mogly bezkarnie okradac caly kraj i zeby zadne wojno im
          sie nie sprzeciwilo. Mysle, ze wojny Obamy sa po to, zeby spacyfikowac i
          okraSC Amerykanow oraz zlikwidowac USA. Ale sadze, ze mafie sie
          przelicza. Co do Izareala i Palestyny, mysle, ze jedynym racjonalnym
          rozwiazaniem jest stworzenie panstwa dwunarodowego, takiej Szwajcarii BW.
          • dana33 Re: to war or not to war 30.11.09, 22:58
            mniej wiecej tak.... nie wiem czy zlikwidowac usa, ale napewno przkrecic
            zupelnie... zreszta mowil o tym glosno w czasie kampanii wyborczej nie? amerika
            needs change i we can.... tylko ze malo kto sluchal dokladnie, co on mowi...

            co do israela i arabow palestynskich to oczywiscie masz racje...
            problem w tym, ze to tanga trzeba dwoje...
            ale jak tu zaczniemy o tym, to nas kropka wyrzuci na bw, a tam mnie zabroniono
            pisac... :)))))
          • muledet.3 Re: to war or not to war 01.12.09, 19:44
            euro-pa napisał:



            Co do Izareala i Palestyny, mysle, ze jedynym racjonalnym
            > rozwiazaniem jest stworzenie panstwa dwunarodowego, takiej Szwajcarii
            BW.




            Jedynym rozwiazaniem jest; DWA PANSTWA DLA DWOCH NARODOW.
            Jak Czechy i Slowacja.

    • felusiak1 Re: to war or not to war 01.12.09, 01:27
      niezłe bzdety, serceszczypatielnyje i z duszą.
      moore'a rozumiem. on przychodzi spod lewej ściany, która w końcu wybrała obamę a
      ten niewdzięcznik zamiast wycofać zwiększa.
      pragnę jedynie zauważyć, że prezydent mesjasz mianował generała
      mccrystala na głównodowodzącego w afganistanie i określił misję. generał
      pojechał, zanalizował i powiedział mesjaszowi, że aby wykonać zadanie musi mieć
      40 tysiecy więcej wojska. powiedział to pod koniec sierpnia. mesjasz walczył z
      myslami przez 3 miesiace.
      oiwyższe podważa to co napisał wielki strateg-polityk michael moore.
      misję określił prezydent a generał aby misję wykonać potrzebuje środków.
      prezydent mesjasz ma dwa wyjścia. albo dać środki albo zmienić misję. obie
      decyzje są wrękach prezydenta a nie generałów.
      • elka-sulzer Re: to war or not to war 01.12.09, 15:16
        >obie decyzje są wrękach prezydenta a nie generałów.

        Felus, ty czasem popelniasz prawde:) Mile zaskoczenie dla mnie.
        -----------------

        A tu o eskalacji z afganskiego punktu widzenia:

        "I have said before that by installing warlords and drug traffickers
        in power in Kabul, the US and Nato have pushed us from the frying
        pan to the fire. Now Obama is pouring fuel on these flames, and this
        week's announcement of upwards of 30,000 more troops to Afghanistan
        will have tragic consequences.

        ....After eight years of war, the situation is as bad as ever for
        ordinary Afghans, and women in particular. The reality is that only
        the drug traffickers and warlords have been helped under this
        corrupt and illegitimate Karzai government. Karzai's promises of
        reform are laughable. His own vice-president is the notorious
        warlord Fahim, whom Brad Adams of Human Rights Watch describes
        as "one of the most notorious warlords in the country, with the
        blood of many Afghans on his hands".

        Transparency International reports that this regime is the second
        most corrupt in the world. The UN Development Programme reports
        Afghanistan is second last – 181st out of 182 countries – in terms
        of human development. That is why
        we no longer want this kind
        of "help" from the west.


        http://www.guardian.co.uk/commentisfree/cifamerica/2009/nov/30/obama-
        afghanistan-troops
        • zbalansowany Re: to war or not to war 02.12.09, 00:21
          Afganistan, Irak, to wojny nie do wygrania - jedni politycy mowia to otwarcie
          inni polgebkiem. Karzaje i tym podobne indywidua to typowe kukly amerykanskie,
          zazwyczaj nie panuja nawet nad stolica. Nienawisc do nich jest straszna i lba
          nie smieliby wysunac 20 km od swoich palacow. Kraje jeszcze wolne i nadal
          trzymajace sie Ameryki jak Pakistan, Arabia Saudyjska itp to szokujaco
          reprseyjne policyjno wojskowe rezymy popierane przez zachod nie wiadomo czemu bo
          ostatnia rzecza ktora mozna o nich powiedziec to to iz maja cokolwiek wspolnego
          z demokracja - chyba ze na zasadzie przeciwienstwa tego terminu. Bezczelnosc
          politykow mowiacych ze my zaprowadzaby tam demokracje jes rowna tylko glupocie
          gawiedzi ktora w to (coraz mniej zreszta) wierzy.
          Z historycznego punktu widzenia zadnemu mocarstwu na dluzsza mete nie udalo
          utrzymac sie na dluzej takiej sytuacji. Im dluzej ona trwala tym zazwyczaj
          wiekszym wybuchem tubylco sie konczylo. Dla niemalze zbankrutowanej Ameryki
          dochodza oczywiscie koszta tej eskapady ktore tez na dluzsza mete sa nie do
          zaspokojenia. Koniec tej polityki jest widoczny i jedyne to co USA moze zrobic
          to "wycofac sie na z gory upatrzone pozycje" tzn pilnowac spraw w Pakistanie i
          pol naftowych na BW starajac sie jakos zreformowac tamtejsze dyktatury aby
          chociaz opoznic nieuniknione. Polacy nie maja tam czego szukac (w Afganistanie)
          bo oprocz interesow jest jeszcze sprawa honoru a tego tam nam nie przybedzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja