Administracjo, co jest nie tak gdy nazywam gościa

IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 28.01.04, 12:56
piejącego z zachwytu nad izraelskimi czystkami w Palestynie nazistą? Gdybym
napisał neonazista byłoby poprawniej.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=10419956&a=10420198
    • piessna Re: Administracjo, co jest nie tak gdy nazywam go 28.01.04, 13:34
      przy dużej dozie dobrej woli mogę uznać, że przez "nazistę" chciałeś określić
      poglądy adwersarza.
      Ale "psychol" nijak mi się z poglądami nie kojarzy
      :-)
      • Gość: Tomson No dobra, zwracam honor. IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 28.01.04, 17:07
        Powiniem napisać np. że radość nad najprawdopodobniej cywilnymi ofiarami
        charakteryzuje psychopatów.
        Obiecuję poprawę. :o)
    • Gość: felusiak Re: Administracjo, co jest nie tak gdy nazywam go IP: *.nyc.rr.com 28.01.04, 14:46
      Czy moge nazwac towarzysza Tomsonowa betonowym komuchem, albo komuszym
      neandertalczykiem?
      • tma34 Re: Administracjo, co jest nie tak gdy nazywam go 28.01.04, 14:52
        A naprawde nie da sie dyskutowac bez inwektyw? To bylo pytanie retoryczne.
        • Gość: felusiak Re: Administracjo, co jest nie tak gdy nazywam go IP: *.nyc.rr.com 28.01.04, 15:12
          Byloby piekne, gdyby sie dalo. Problem w tym, ze za poglady przeciwne
          natychmiast zostaje sie uznanym: polglowkiem, faszysta, lizod..em, zydem,
          antypolakiem,
          siewca propagandy itd.
          Kady dyskutant jest gleboko przekonany o swojej nieomylnosci i wszechstronnej,
          glebokiej wiedzy.
          Sam zostalem uznany za balwochwalce Busha i polglowka gdy niesmialo probowalem
          wyjasnic, ze Bush nie jest w stanie nic zrobic w kwestii wiz dla polakow.
          Staralem sie wyjasnic, ze prezydent USA ma ograniczona wladze a wizy leza w
          gestii Izby Reprezentantow. Trafilo to na gluche uszy respondentow, ktorzy
          jednak wykazali sie wyjatkowo ostrymi jezykami z domieszka vitriolu.
          • yaroni Bush jest tylko czescia amer.. establishmentu 28.01.04, 17:15
            najwazniejszym, ale nie jedynym elementem wladzy w amerykanskim systemie.

            Niepotrzebnie przejmujesz sie anty-amerykanska dzieciarnia.
            na rzeczywiste losy tego Swiata nie maja oni zadnego wplywu.

            Zalecam spokoj i opanowanie.

            pozdrawiam serdecznie.

            • Gość: Tomson Ale antyamerykańskie UE,Rosja czy Chiny mają :o) IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 28.01.04, 17:29
              yaroni napisał:

              > Niepotrzebnie przejmujesz sie anty-amerykanska dzieciarnia.
              > na rzeczywiste losy tego Swiata nie maja oni zadnego wplywu.
              Podobnie jak proamerykańska dzieciarnia.
              • yaroni Chiny sa pro-chinskie, a Rosja pro-rosyjska 28.01.04, 17:52
                i nie maja one zadnych (WAZNYCH) interesow,
                sprzecznych ze Stanami Zjednoczonymi.

                Proamerykansla dzieciarnia , ma co prawda rownie znikomy wplyw na losy swiata,
                jak ta anty-, ale Swiat widzi lepiej i lepiej go opisuje.

                twoje plucie na USA nawet smieszne nie jest.
                jest nijakie po prostu.


          • Gość: Tomson Dobra felusiak nie udawaj niewiniątka. IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 28.01.04, 17:24
            Sam przecież nie raz, gdy brak ci argumentów, używasz jako swego koronnego
            argumentu w dyskusji literówki i na podstawie jednego błędu ortograficznego
            nazywasz swego przedmówcę upośledzonym. A to nie ma nic wspólnego z dyskusją o
            polityce światowej.
        • Gość: Tomson Mimo wszystko odpowiem. IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 28.01.04, 17:17
          tma34 napisała:

          > A naprawde nie da sie dyskutowac bez inwektyw? To bylo pytanie retoryczne.
          Czasami naprawdę się nie da.
          Mały przykładzik. To czy postępowanie USA i Izraela wobec Arabów nosi znamiona
          walki z terroryzmem, czy poprostu zwykłego tłamszenia tej grupy etnicznej można
          uznać za dyskusję i obejść się bez inwektyw. Jednak gdy między rozmówcami
          panuje zgodność co do tego że jest to to drugie, a jedyną różniczą jest to że
          jeden popiera takie postępowanie to naprawdę określenie neonazista czy
          psychopata w sam raz go charakteryzuje.
          • tma34 Re: Mimo wszystko odpowiem. 28.01.04, 20:46
            Chyba już bardziej jest do przełknięcia ten neonazista ( bo odnosi się do
            pogladów rozmówcy), niż psychopata - co jest już odniesieniem ad personam.
            Ale to mój punkt widzenia, prywatny. Na pewno trudno w dyskusji czasem się nie
            zdenerwować i nie ujawniać żadnych emocji, ale możne ich ekspresję utrzymać w
            pewnych akceptowalnych granicach. Taki jest mój punkt widzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja