Gość: Tomson
IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl
01.02.04, 02:31
polaczki (ci którzy nie przewyższają inteligencją jankesów), te inteligentne
10% stworzyło tzw. american jokes, oto kilka z nich.
Najpierw definicja powstania tzw. polish jokes:
"Prawda jest jednak taka, że przeciętny Amerykanin jest nieprzeciętnie głupi,
czego nie da się powiedzieć o Polakach. Opowiadanie polish jokes ma chyba tę
prawdę zagłuszyć."
a tu kilka american jokes:
Rzecz dzieje się w Nowym Jorku, w amerykańskiej rodzinie.Syn do ojca - Tato,
odrabiam właśnie pracę domową z geografii i jest tam takie pytanie, - gdzie
leży Polska? Może ty wiesz? - Nie synku, nie wiem. Ale pracuje ze mną pewien
Polak. Podaj mi telefon to zadzwonię do niego i on nam powie. Niestety nikt
nie odbiera, więc ojciec sięga po drogowy atlas USA, otwiera na stanie Nowy
Jork i pilnie przygląda się mapie. Syn widząc to, mówi - Tato, dlaczego
szukasz Polski w stanie Nowy Jork? A gdzie mam szukać, skoro ten Polak
codziennie dojeżdża do pracy samochodem? - odpowiada zdenerwowany ojciec.
W Parku Centralnym na Manhatanie spotyka się dwóch kolegów. Cześć Brian, co u
ciebie słychać? - pyta John. - A nic szczególnego, nie dawno kupiłem DVD
player i teraz każdego wieczora wypożyczam i oglądam jakiś film. Wszystko
działa bez zarzutów, ale wkurzają mnie te migające cyferki i światełka. Może
ty wiesz co z tym zrobić?- pyta Brian. Ależ oczywiście, że wiem. A tak swoją
drogą to sądziłem, że jesteś bystrzejszy - odpowiada John. No więc co trzeba
zrobić?! - pyta zniecierpliwiony Brian. A John z nadętą miną wszechwiedzącego
odpowiada - To bardzo proste, weź kawałek czarnej taśmy samoprzylepnej i
zaklej te światełka.
Dlaczego większość Amerykanów nosi czapki daszkiem do tyłu? - Bo w USA
większość czapek sprzedawana jest bez instrukcji obsługi.