glob1
10.01.10, 11:16
Do 2020 roku na Morzu Północnym, Kanale La Manche i u wybrzeży Walii
ma wyrosnąć las prawie 6 i pół tysiąca turbin wiatrowych o wysokości
160 metrów każda.
Premier Gordon Brown szacuje koszt inwestycji na 100 miliardów
funtów.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7436669,Gigantyczne_elektrownie_na_morzu__Koniec_problemow.html
Noo, najmniejszy wiatr, to jest wlasnie na Kanale La Manche. Lepiej
by bylo ta elektownie wiatrowa postawic na Atlantyku. Tam sa
prawdziwe wiatry. Chodzi o to, ze caly ruch morski dla Europy odbywa
sie przez Kanal La Manche i na Morzu Polnocnym. Anglia postanowila
sie od tej strony zabezpieczyc. Zaden statek od poluniowej strony po
zachodnia polnoc Anglii nie bedzie mial dojscia do wyspy. Tym
sposobem mozna uniknac wszelkich niekontrolowanych inwazji ze
statkow morskich i podwodnych, bo nie beda one mialy dojscia do
ladu. Wody zachodnie i polnocne mozna kontrolowac, bo ruch na nich
nie jest wielki. Przez Kanal La Manche dziennie przeplywa 3 tys.
statkow. Jak sie Anglia odgrodzi wiatrakami wbitymi w dno morskie,
to wtedy na Europe kontynentalna moga zaczac spadac rozne plagi.
Przemyt broni biologicznej, chemicznej i recznej wlacznie z ludzmi
skorymi do wybuchania swoimi cialami. Inspiracje moga byc rozne i
dobrze platne, bo Anglia moze drukowac pieniedzy ile tylko chce !!!
Odwetu nie bedzie, bo nie bedzie dostepu do angielsakiego wybrzeza.
Linie przesylowe nie sa w tym projekcie uwzglednione, bo nie sa one
Anglii potrzebne. Znawcy wiedza, ze te elektrownie wiatrowe to
farsa, ale zabezpieczenie wod narodowych wspaniale. Samoloty tez
beda mialy utrudnione ladowanie na wybrzezu Anglii przez wysokosc
wiatrakow - 160 m.