Gość: traianus
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
14.02.04, 08:15
tomson powoli staje się zjawiskiem. można mówić o pewnym fenomenie... młody
człowiek, który zabiera głos w sprawach o których nie ma żadnego pojęcia... z
komuny bezpośrednio pewnie nic nie pamięta, a jest jej piewca
nie dostrzega elementarnych błedów w swym rozumowaniu... jeżeli za komuny
było tak wspaniale to dlaczego dochodziło do tak wielu wystapień przeciw niej
i to ze strony tych osób, ktre miały być wg tomsona największymi
benficjentami systemu... wystapienia 1956, 1970, 1976, 1980 były spowodowane
warunkami ekonomicznymi i socjalnymi
USa krytykuje chociaż nigdy w Stanach nie był, nic nie wie tak naprawdę o tym
kraju, przepisuje z Interentu jakieś teksty o paradoksach w USA i uważa, że
to jest rzeczywistość...
Polskę też można przedtsawić jako kraj, w którym jeżdza chłopskie wozy,
wszyscy kradna, i pija wódkę... tylko ze to tylko jedna strona
tak samo Tomson patrzy na USa przez pryzmat swej wyobraźni...
dostrzega złe rzeczy, ale umyka mu że USA maja najdoskalnasza technologię,
wybitne dzieła kultury, filozofii powstaja wlaśnie w Stanach, maj
najsilniejsza armię, najmocniejsza godpodarkę...
jak to sie stało ze naród "przygłupó i tłuściochó" jak nazywa Amerykanów
Tomson doszli do takch osiagnieć
a największym fenomenem jest to, że tak wielu z nas daje sie wcigac w
dyskusje z tomsonem... starajac sie go wyprostowac.. większy efekt dałaby
prawdopodobnie rozmowa ze ściana