dawaj_czasy
25.02.10, 03:21
Europie grozi upadek
W krajach Unii Europejskiej największym problemem jest niski przyrost
naturalny - wynika z analiz ekspertów, którzy we wtorek dyskutowali o
przyszłości UE. "To koniec naszej cywilizacji" - alarmował ekonomista Andrzej
Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.
"We Francji za kilkadziesiąt lat, zgodnie z raportem rządu tego kraju, będzie
więcej muzułmanów niż chrześcijan" - powiedział Sadowski podczas debaty
"Niespełnione marzenia, czyli krajobraz po Strategii Lizbońskiej",
zorganizowanej przez Centrum Europejskie Uniwersytetu Warszawskiego. "Już
dzisiaj, np. pod Paryżem i w innych miejscach Francji, widać całe enklawy
(muzułmanów), które nie asymilują się i są jednorodne etnicznie" - podkreślił.
W opinii Sadowskiego, rozwijająca się w Europie społeczność muzułmańska
potrafi szybko i skutecznie korzystać z przywilejów, które dla imigrantów
oferują kraje zachodniej Europy. Wskazał m.in. na niedawny raport rządu
Wielkiej Brytanii, zgodnie z którym wielodzietne rodziny muzułmanów otrzymują
od państwa więcej pieniędzy niż takie same wielodzietne rodziny angielskie.
Jeszcze gorzej jest w Niemczech i wielmilionowa spolecznosc muzulmanska
zasiedla cantra miast skutkiem czego rodowici Niemcy doslownie uciekaja nawet
za ocean.
Zdaniem eksperta, zachodnią Europę stopniowo przejmują obce jej nacje, które
nie są zainteresowane "ani kulturą europejską, ani związanymi z nią wartościami".
"Oczywiście dzięki emigrantom Europa się niesamowicie rozwijała. Jednak ten
proces tylko opóźnia to, z czym na razie żaden z rządów nie jest w stanie się
zmierzyć, (czyli z upadkiem rdzennych społeczeństw Europy - PAP), gdyż jest
jakby naruszeniem pewnego status quo społecznego, naruszeniem systemów
emerytalnych, socjalnych i wielu innych przywilejów, które do tej pory były
tak łaskawie rozdawane" - tłumaczył.
Według Sadowskiego, rozwiązaniem problemu demograficznego jest m.in.
zwiększenie wolności gospodarczej, w tym zmiana modelu socjalnego, który w
Europie został przyjęty po 1945 r. pod hasłami "państwa dobrobytu".
"Utrzymanie tego modelu prowadzi naszą cywilizację do upadku" - podkreślił
ekonomista.
Jak tłumaczył współautor reformy emerytalnej z 1999 r. prof. Marek Góra ze
Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, dobrobyt krajów Europy jest w dużej
mierze ufundowany na przesuwaniu długu publicznego z jednych pokoleń na
kolejne. "Na zasadzie: dzisiaj konsumujemy, a jutro zapłacimy. Tyle tylko, że
kolejne pokolenia są mniej liczne od poprzednich, w związku z czym Europie w
pewnym momencie będzie grozić bankructwo" - tłumaczył ekonomista. Dodał, że
"rolowanie długu publicznego" przypomina nielegalną piramidę finansową