Gość: 100%
IP: *.itac-ao.co.jp
15.02.02, 03:59
Mialem dzis w nocy dziwny sen . Snil mi sie bohaterski
general Sharon. Jeszcze szczuply , w mundurze (nie obecnie
wypasiony jak swinia ).Jechal rowerem . Na ramie wiozl
swojego wiernego sluge Fredzia. Para naprawde wspaniala.
Niejednemu Palestynskiemu "terroryscie " kredki wypadly z
tornistra , kiedy oni przesluchiwali.
Wracajac do snu . Nie byloby w nim nic nadzwyczajnego
gdyby nie fakt ,ze rower na ktorym Sharon wiozl Fredzia
na ramie to byla damka (czyli damski rower bez ramy )
Fredzio , czy ty aby nie byles nadwornym lachociagiem
tego knura ?