Gość: Pol Pot IP: *.dip.t-dialin.net 20.02.04, 16:32 co to za strona?! chetnie pokonferuje z koronowana glowa!!! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Ted Re: Król Kambodży popiera małżeństwa gejów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 17:36 Bierzmy przykład z tego "nowoczesnego" kraju i jego "wielkiego przywódcy". Może senator Szyszkowska też chce zostać królową? Powinna przenieść się do tego pięknego kraju i zaproponować swoje usługi dzielnemu władcy. Co dwie głowy, to nie jedna! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pirx Re: Król Kambodży popiera małżeństwa gejów IP: *.uta.fi 20.02.04, 17:41 Sam sie przenies, glupi homofobie, najlepiej do Watykanu albo Arabii Saudyjskiej. Tam nie bedziesz musial narzekac na zgubne skutki 'nowoczesnosci'. XXI wiek pozdrawia Sredniowiecze i III Rzesze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pirx Re: Król Kambodży popiera małżeństwa gejów IP: *.uta.fi 20.02.04, 17:37 A u nas- szkoda gadac... Jak tak dalej pojdzie to dzieki kosciolkowi i oswieconym homofobom z 'Wyborczej' bedziemy mogli powiedziec, ze jestesmy tysiac lat za Kambodza... Swoja droga- chyba zostane monarchista, chle, chle ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ted [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 17:44 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mark Re: Król Kambodży popiera małżeństwa gejów IP: *.proxy.aol.com 21.02.04, 01:58 Bravo za wypowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: motherfucker [...] IP: 208.247.54.* 20.02.04, 17:46 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GW GW dlaczego usunieto moj post ?? IP: 208.247.54.* 20.02.04, 17:54 nie bylo tam nic wulgarnego. nie ma juz wolnosci slowa?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pirx pytanie do homofobow IP: *.uta.fi 20.02.04, 17:58 No, ciekawe jakich to przejawow chrescijanskiej 'milosci blizniego' w wykonaniu Teda i motherfuckera oszczedzila nam portalowa cenzura. Zreszta jako gej przywyklem juz to tej rodzimej, zasciankowej hate speech i naprawde malo rzeczy 'w tym temacie' jest mnie w stanie zaskoczyc. Powiedzcie mi tylko Panowie (bo mniemam, ze za nickami kryja sie mezczyzni, a nie kobiety, jesli sie myle, to najserdeczniej przepraszam), bo zawsze mnie to zastanawialo, czy wasza nienawisc do gejow i pokrzykiwania na 'zboczencow' nie biora sie aby przypadkiem z waszego gleboko utajonego homoseksualizmu? Jestescie przerazeni ze macie ochote na seks z facetem i za wszelka cene staracie sie tego wyprzec? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: motherfer Re: pytanie do homofobow IP: 208.247.54.* 20.02.04, 18:06 sorry misiu. Moje pytanie bylo na temat malzenstwa z jednym ze swoich rodzicow, w koncu to tez normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mark Re: pytanie do homofobow IP: *.proxy.aol.com 21.02.04, 02:04 Pirx, chlopcze, walczysz z wiatrakami. Ale dobrze ze walczysz. Bez takich jak Ty pole by bylo zajete przez takich jak ten co podpisuje sie motherfucker. Czy on rozumie znaczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gwfucker [...] IP: *.chcg3.il.corecomm.net 21.02.04, 07:06 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: pytanie do homofobow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.04, 11:48 Drogi chłopcze, Zaiste schematy myślowe pod twoją kopułą, których ekspresją jest twój post są godne pożałowania. Przyjmij do wiadomości, że są w tym kraju ludzie -myślę, że jest ich wielu - którzy oceniają współobywateli nie biorąc pod uwagę ich preferencji seksualnych. Jeżeli jesteś pederastą to twoja prywatna sprawa, tak, jak moją prywatną sprawą jest to, co robię w zaciszu domowym z moją żoną. Jeżeli oboje mamy partnerów i wzajemnie akceptujemy nasze INTYMNE zachowania, a nie wykraczają one poza ramy prawa, to niech to pozostanie naszą prywatną sprawą. I dalej: jeżeli ty będziesz molestował seksualnie małych chłopców a ja małe dziewczynki to powinniśmy zostać potraktowani przez prawo z równą surowością jako pedofile, bez wazględu na nasze preferencje seksualne. Jako obywatel RP masz prawo do zawarcia związku małżeńskiego z kobietą. Jeżeli pójdziesz do USC, aby to uczynić to nikt cie nier zapyta o preferencje seksualne. Związek zostanie wam udzielony, jeżeli będziecie oboje dorośli i nie będziecie już pozostawali w związku małżeńskim. W tym sensie każy obywatel ma takie samo prawo do zawarcia takiego związku i nie jest dyskrymiminowany. Po prost istota tego związku zakłada, że mogą wejść w niego osoby różnej płci. Jeżeli z powodu swojej choroby nie jesteś w stanie sprostać temu kryterium, to twój problem. Możemy mówić o legalizacji związków partnerskich, czemu nie. Ale związek tego rodzaju powinien być również dostępny dla wszystkich obywateli, nie wyróżniając ani nie dyskryminując nikogo, tzn.: będzie chciało zawrzeć taki związek dwóch facetów - proszę bardzo, facet z facetką - proszę bardzo, dwie facetki - proszę bardzo. I również nikt nikogo nie powinien pytać ani o preferencje seksualne, ani o powody zawarcia takiego związku. Dlaczego o tym piszę ? Gdyż uważam, że wy, pederaści i lesbijki chcielibyście cieszyć się jakimiś przywilejami prawnymi z powodu waszej choroby. Nie marzcie nawet o tym, nie pozwolimy. Nauczcie się korzystać z praw (którym wam nikt nie odbiera) przynależnym wszystkim obywatelom. A że wasza choroba eliminuje was z niektórych obszarów aktywności - mogę tylko współczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirmil napisz do krola :=) IP: *.uBRgrb01.supercable.es 20.02.04, 18:05 www.norodomsihanouk.info/mes%2004/fev%2004/2002txt2.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Co to znaczy "gej"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.04, 11:01 Co znaczy słowo "gej" ? Z treści artykułu mogę się domyslić, że chodzi o homosksualistów, pederastów. Gazeto, po polsku, proszę !! Odpowiedz Link Zgłoś
chris-joe Re: Co to znaczy "gej"? 21.02.04, 19:42 co to znaczy "artykul"? co to "homoseksualista", "pederasta", "gazeta"? Prosze o slowa tylko czysto-slowianskie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p$ [...] IP: *.topolowa.net 21.02.04, 19:44 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Co to znaczy "gej"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 21:36 Jak będzie w narzeczu czysto słowiańskim "chris joe" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Co to znaczy "gej"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 21:45 A jezeli chcesz znać angielskie znaczenie tego słowa to odpowiem ci za Oxford Student's Dictionary of Current English by A. S. Hornby: osoba homoseksualna - określenie nieformalne, opisujące wesołka zajętego cały czas zabawą. Kojarzy się z facetem raczej niepoważnym, którego życie upływa na balangach i paradach z udziałem innych na wpół ubranych facetów. Sądzę, że wielu homoseksualistów, znając znaczenie tego słowa nie chciałoby aby tak ich nazywano. Przedstawiając się jako Chris Joe zapewne świetnie znasz angielski, proszę Cię wobec tego, zajrzyj do tego słownika i sprawdź sam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Re: Co to znaczy "gej"? IP: *.acn.waw.pl 23.02.04, 01:25 Homoseksualista kontra gej Gej w przeciwieństwie do homoseksualisty - nie chce słyszeć o żadnej tolerancji. Dla niego odmienność to polityczny manifest. Nie spocznie, nim nie usłyszy, że reszta świata to zboczeńcy. Kiedy mowa o prawach dla homoseksualistów, to nie wiem, o kogo chodzi. O ludzi, którzy mimo swojej odmienności chcieliby żyć tak samo jak heteroseksualna większość, bez zaglądania im do sypialni? O poprzebieranych w skóry, łańcuchy i siatkowe pończochy picusiów, którzy od czasu do czasu przeciągają burdelowymi korowodami przez ulice zachodnich miast, wypinając zadki i domagając się, nierzadko bardzo agresywnie, by wszyscy się nimi zachwycali? Sądzę, że to dwie zasadniczo różne sprawy: być homoseksualistą i być gejem. Różnica taka sama jak między heteroseksualistą a dziwkarzem. Homoseksualista to człowiek, którego popęd płciowy ukierunkowany jest ku własnej płci. Gej to homoseksualista, który seks czyni najważniejszą sprawą w życiu i - by użyć frazy szalenie staroświeckiej - nurza się w rozpuście. Nie "wesołek", jak często się tę angielską nazwę nieudolnie tłumaczy, bo to w polszczyźnie oznacza dowcipnisia, ale ktoś, kto "wesoło się bawi". Jeśli chodzi o homoseksualistów, to przyznać muszę, że w ciągu kilkunastu lat, od kiedy uprawiam publicystykę, zmieniłem w tej kwestii zdanie. Swego czasu podpisywałem się pod tezą, że społeczeństwo powinno wywierać na nich nacisk, aby starali się zapanować nad swoimi popędami i znaleźć sobie miejsce w normalnym życiu. Wielu homoseksualistów stara się tak zrobić. Powszechnie niedostrzeganym efektem są ciche tragedie ich rodzin - żon poślubionych w ramach "przełamywania samego siebie", marnujących życie u boku mężczyzny walczącego ze sobą i z reguły w końcu ulegającego swej prawdziwej naturze, i dzieci, wyrastających w takich rodzinach na ludzi psychicznie pokręconych. Ta świadomość każe mi się dziś odżegnywać od chęci nakłaniania homoseksualistów, by próbowali w sobie swą odmienność zwalczyć. Lepiej i dla samego homoseksualisty, i dla ludzi z nim obcujących, i dla społeczeństwa jako takiego, aby mógł on bez przeszkód znajdować sobie partnerów. Najlepiej, jeśli przyjmujemy zasadę, że to, co dorośli ludzie robią w swoich prywatnych mieszkaniach albo klubach, jest wyłącznie ich prywatną sprawą i nikt nie powinien wtykać w to nosa. Ale ten rodzaj tolerancji, który mam do zaoferowania homoseksualiście, dla geja jest równie irytujący i nie do przyjęcia, jak nazywanie go zboczeńcem. Wiem, bo piszę o tym nie po raz pierwszy, a za każdym razem dostaję potem sporo listów i toczę wiele rozmów. Gej nie chce, aby jego homoseksualizm był jego prywatną sprawą, nie chce żyć w homoseksualnej niszy - on właśnie wystawia swą odmienność na pokaz, czyni z niej kategorię omalże polityczną i nie spocznie, póki nie usłyszy, że w zasadzie to my, "heterycy", jesteśmy zboczeńcami i kornie uznajemy swą niższość wobec barwnego jak tęcza, wesołego świata, w którym każdy bzyka się z każdym sposobem podwórkowych kotów. Chociaż gej używa broni bardzo w dzisiejszym, cokolwiek oszalałym, świecie skutecznej, jaką jest oskarżenie o nietolerancję czy zgoła o faszyzm, to nie zamierzam się poddawać terrorowi politpoprawności - i tak jak wobec homoseksualisty uważam, że należy być tolerancyjnym, tak geja po prostu trzeba zwalczać. Tak samo jak trzeba by zwalczać analogiczny do gejowskiego ruch, który by propagował rozpustę heteroseksualną. Który z tych dwóch, gej czy homoseksualista, jest motorem żądań, aby pary homoseksualne mogły zawierać oficjalne związki, zrównane w prawach z normalnymi małżeństwami? Przypomina się tu stare powiedzenie Kisiela, że socjalizm walczy bohatersko z trudnościami, które sam stwarza. Gdyby nie socjalistyczne pomysły podatkowe, a zwłaszcza ów najpodlejszy ze wszystkich podatków, jakim jest danina od spadku, nie byłoby żadnego sensownego argumentu na rzecz podobnych związków. Ale w sytuacji gdy państwo pazernie dobiera się do - już przecież wielokrotnie opodatkowanego - dorobku życia zmarłego, trudno się dziwić homoseksualiście, że chce być przez prawo traktowany jak małżonek swego partnera. Ale rozwiązanie tego problemu leży w zmianie polityki państwa, a nie w tworzeniu homoseksualnej parodii małżeństwa. Z całym namysłem użyłem tego słowa: związek homoseksualny z natury jest parodią małżeństwa. Legalizowanie go tylko po to, aby gej mógł pokazać sobie i całemu światu, że przełamał jeszcze jedną zmurszałą barierę tradycyjnej obyczajowości, to bardzo zły pomysł. Choćby dlatego, że pociąga za sobą nieuchronnie konieczność legalizacji konkubinatu heteroseksualnego.I że - zwłaszcza w polskich warunkach - doprowadzi do zamętu w prawie. Już widzę choćby tych biznesmenów, którzy dla celów podatkowych zawierają co kilka miesięcy "małżeństwa" z partnerami w interesach. Ciekawa rzecz, że pani profesor Szyszkowska wystąpiła z projektem, z którym nawet polscy geje, czując wokół siebie atmosferę społecznej niechęci, dotąd nie występowali. Skłonny wręcz byłbym podejrzewać, że ktoś ją podpuścił, aby po aferze z aborcją dodatkowo jeszcze skomplikować propagandową sytuację SLD. Bo oczywiście w praktyce lewica nie zrobi dla gejów nic, tak samo jak dla feministek. Wiem, że jako konserwatysta ze swoją ofertą dyskrecji i tolerancji dla wielu homoseksualistów pozostaję wrogiem. Ale wydaje mi się, że lewicy, która chętnie im różne rzeczy obiecuje, a żadnej nie zamierza dotrzymać, nie powinni postrzegać jako przyjaciela. Rafał A. Ziemkiewicz Odpowiedz Link Zgłoś