annmichelle
19.04.10, 09:22
Przykro, że oprócz delegacji Niemiec (prezydent z małżonką i minister spraw
zagranicznych) żadna inna delegacja z zachodniej Europy nie uznała za godne
pojawić się na pogrzebie prezydenta RP.
I tu nie chodzi o odległości, bo skoro mogli dotrzeć prezydenci Rumunii,
Bułgarii, Węgier czy nie wspomnę już o Gruzji czy Maroku to jak w racjonalny
sposób wytłumaczyć nieobecność głów Austrii, Francji czy państw Skandynawii?
Nie ma na to wytłumaczenia, nawet chmura wulkaniczna jest kiepską wymówką, bo
wiedziano o niej już kilka dni przed pogrzebem, a z Wiednia czy Paryża nie
jedzie się wieczność do Krakowa.
Wstyd, po prostu wstyd....
P.S. Tym bardziej trzeba docenić obecność głów państw dawnego bloku
komunistycznego oraz głowy państwa niemieckiego, a nie wytykać, że zabrakło
kanclerz Merkel (odpowiednik polskiego premiera, nie prezydenta, bo chyba
niektórym mylą się te pojęcia, jak czytam czasem komentarze, jakoś nikt nie
psioczy, że premier Putin nie przyjechał, a Merkel nie mogą darować), bo na
pogrzeb pary prezydenckiej przyjechała para prezydencka Niemiec z delegacją -
jak dla mnie wystarczająca delegacja ze strony Niemiec. I jedyna ze "starej"
Europy. Pamiętajmy o tym , zamiast tylko krytykować Niemców.