czy niemcy nie maja juz tego dosyć?

02.06.10, 10:07
ponoszą główny ciężar greckiego braku jakiejkolwiek odpowiedzialności.
a tu za rogiem nastepni w kolejce: portugalia, hiszpania i włochy.
utrzymanie euro oznacza dla niemców obniżenie poziomu zycia.
ciekaw jestem jak długo zajmie zanim się obudzą i czy wogóle są w stanie
obudzić się z tego letargicznego snu.
ciekawe czy wolą stracić 150 mld euro natychmiast czy też 10 razy tyle w
dłuższym okresie czasu ratując upadających.
    • polski_francuz Kto pyta? 02.06.10, 10:21
      i dlaczego?

      Elementow odpowiedzi poszukaj na watku dotyczacym drachmy.

      PF
      • stara_swinia_nowynick flrusiak pyta wojtus odpowiada ;-) 02.06.10, 12:12
        polski_francuz napisał:

        > i dlaczego?
        >
        > Elementow odpowiedzi poszukaj na watku dotyczacym drachmy.
        >
        > PF

        luz, felusiak nie może zrozumieć podstawowych rzeczy jak ot ze gra w 3 kubki nie
        przynosi dobrobytu. Jak to, ze Niemcy maja swoj rozum a nie muszą sie informować
        od felusiaka z forum gazety zakupionej przez zydowskiego spekulanta.

        Twoja Swinia

    • truth_defender maja 02.06.10, 10:30
      Opinia publiczna w Niemczech nie ukrywa juz swej irytacji z powodu
      pomocy dla Euro i zaangazowania w Afganistanie.
      Klas polityczna nie bedzie mogla tego ignorowac w nieskonsczonosc.
      Ale to musi sie rzad zmienic. Angela i Guido sa zbyt mieccy.

      Potrzeba tu twardzieli Schrödera i Fischera. Joschka zwrócil sie
      osobiscie w radzie bezpieczenstwa do Colina Powella oznajmiajac mu
      ze Niemcy nie wierza w bron masowego niscenia i nie wejda do Iraku
      • wei.wu.wei Re: maja 02.06.10, 11:38
        Gdzie była ta "opinia" gdy UE zamiatało pod dywan problemy budżetowe Niemiec i
        Francji kilka lat temu?
        • eva15 Re: maja 02.06.10, 11:46
          wei.wu.wei napisał:

          > Gdzie była ta "opinia" gdy UE zamiatało pod dywan problemy budżetowe Niemiec i
          Francji kilka lat temu?

          Niemcom ta opinia była zbędna. Sami się zdyscyplinowali i w 2008 r. mieli już
          deficyt na poziomie Maastrich, czyli raptem -3%. No i wtedy przyszedł tzw.
          kryzys bankowy, przyszły banki i wyciągnęły łapę po kasę.
        • stara_swinia_nowynick wiecie kolego Nimecy to ci co placa ;) 02.06.10, 12:14
          wei.wu.wei napisał:

          > Gdzie była ta "opinia" gdy UE zamiatało pod dywan problemy budżetowe Niemiec i
          > Francji kilka lat temu?

          Polska i Grecja tylko wymaga. Ot teraz to się zmieni ;)
          • eva15 Ciekawe kiedy to wszystko huknie 02.06.10, 12:18
            Po Hiszpanii idzie Francja na tapetę. Sławetne agencje ratingowe wkrótce się za
            nią mogą wziąć:

            "Po obniżeniu w piątek przez agencję Fitch ratingu Hiszpanii analitycy
            zaczęli spekulować, że następna będzie Francja."


            wyborcza.biz/biznes/1,100896,7965014,Francja_bedzie_walczyc_o_utrzymanie_ratingu_kredytowego.html

            A na deser agencjom ratingowym i bankstertom zostaną zadłużone za całą EU
            Niemcy....
            • stara_swinia_nowynick to jest skordynowan yatak ze strony USA 02.06.10, 13:18
              chyba nie wierzysz, ze 'agencje' sa bezstronne. Rpzypadkie wszystkie sa w USA i
              przypadkiem EU chciał się im dobrać do skory. A co deficytów po roku temu nie
              było? USA liczy na rozbicie aliansów w EU tym atakiem jak sie nie uda wrócą
              kwestie co w USA...



              Poza tym interesie Chin czy Rosji nie leży rozwalenie EU. Przynajmniej. Na razie.

              Czemu USA atakują? a kto będzie sobie konkurencje hodował tym bardziej ze USA
              sie wali ;D
              • eva15 Re: to jest skordynowan yatak ze strony USA 02.06.10, 13:41
                EU sama sobie winna, że nie potrafi zreformować u siebie rynków finansowych i
                przyciąć agencji ratingowych, tylko ogląda się na USA. To tak jakby kury w
                kurniku liczyły na to, że lis zrobi porządek.
                • polski_francuz Tu sie z Toba zgadzam 02.06.10, 14:36
                  "To tak jakby kury w kurniku liczyły na to, że lis zrobi porządek."

                  Silna Europa lezy w interesie Europy. Nie w interesie Stanow.

                  PF
                  • glob1 Re: Tu sie z Toba zgadzam 02.06.10, 14:56
                    LONDYN

                    Współczesny Londyn jest największym centrum finansowym świata (od
                    2006 przed Nowym Jorkiem). Tutaj dokonuje się 30% światowego obrotu
                    walutami i 40% światowego obrotu Euroobligacjami.

                    pl.wikipedia.org/wiki/Londyn

                    Merkel

                    Najbliższy tydzień może rozstrzygnąć o dalszym sprawowaniu urzędu
                    kanclerza przez Angelę Merkel - czytamy w niemieckim dzienniku "Bild"

                    wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Waza-sie-losy-Angeli-Merkel,wid,12329145,wiadomosc.html







                  • warmi2 Re: Tu sie z Toba zgadzam 02.06.10, 16:32
                    Stabilna Europa jest w interesie stanow ... jezeli chodzi o potege to
                    Europejczycy podjeli decyzje dawno temu i wybrali panstwa socjalne a
                    militarne sprawy pozostawili USA.
                  • stara_swinia_nowynick wpierw wyklucz z Eu Polske i Rumunie 03.06.10, 22:46
                    polski_francuz napisał:

                    > "To tak jakby kury w kurniku liczyły na to, że lis zrobi porządek."
                    >
                    > Silna Europa lezy w interesie Europy. Nie w interesie Stanow.

                    jeśli z Eurpoy wykluczymy Rumunie, Polske (a Kaczyńskich w szczególności) -
                    pieskow USA oraz pribaltyke (miłośników nazizmu oraz USA) to reszta się
                    zjednoczy spokojnie.
                    • eva15 wpierw wyklucz wszystkich z wyjątkiem 6-7 03.06.10, 23:40
                      stara_swinia_nowynick napisał:

                      > jeśli z Eurpoy wykluczymy Rumunie, Polske (a Kaczyńskich w szczególności) -
                      > pieskow USA oraz pribaltyke (miłośników nazizmu oraz USA) to reszta się
                      > zjednoczy spokojnie.

                      Nie, spokojnie zjednoczyć mogą się tylko kraje o podobnym poziomie rozwoju,
                      podobnej kuturze politycznej, gospodarczej i społecznej. To raptem tylko 6-7
                      krajów w Europie, czyli głównie te, które założyły Unię. Plus Austria
                      (Finlandia?), minus ewentualnie Włochy. Choć z Włochami to problem - wszak to
                      kolebka Europy Zach. mówiąc po papiesku: "tu wszystko się zaczęło".
                      • stara_swinia_nowynick Re: wpierw wyklucz wszystkich z wyjątkiem 6-7 04.06.10, 00:05
                        eva15 napisała:

                        > stara_swinia_nowynick napisał:
                        >
                        > > jeśli z Eurpoy wykluczymy Rumunie, Polske (a Kaczyńskich w szczególności)
                        > -
                        > > pieskow USA oraz pribaltyke (miłośników nazizmu oraz USA) to reszta się
                        > > zjednoczy spokojnie.
                        >
                        > Nie, spokojnie zjednoczyć mogą się tylko kraje o podobnym poziomie rozwoju,
                        > podobnej kuturze politycznej, gospodarczej i społecznej. To raptem tylko 6-7
                        > krajów w Europie, czyli głównie te, które założyły Unię. Plus Austria
                        > (Finlandia?), minus ewentualnie Włochy. Choć z Włochami to problem - wszak to
                        > kolebka Europy Zach. mówiąc po papiesku: "tu wszystko się zaczęło".

                        eee tam Cala EU to jeszcze nie Euro wiec wystarczy elity proamerykańskie wywalić
                        i zrobić państwo federalne. Zeby tego dokonać wystarczy algorytm - masz tyle
                        głosu ile wkładasz kasy na stół ;D
                        • eva15 Re: wpierw wyklucz wszystkich z wyjątkiem 6-7 04.06.10, 00:40
                          stara_swinia_nowynick napisał:

                          > eee tam Cala EU to jeszcze nie Euro wiec wystarczy elity proamerykańskie
                          wywalić i zrobić państwo federalne. Zeby tego dokonać wystarczy algorytm -
                          masz tyle głosu ile wkładasz kasy na stół ;D

                          To byłoby Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego do potęgi drugiej. Gdyby wg
                          kasy i potencjału ekonomicznego to zrobić.

                          Jak chcesz wywalić USA i kumpli? Grzeczym słowem i pieniędzmi, jak swego czasu
                          ZSRR? Na to, że takie głupki jak Gorbi siedzą w decydujących stolicach nie
                          liczyłabym.
                          • stara_swinia_nowynick Re: wpierw wyklucz wszystkich z wyjątkiem 6-7 04.06.10, 10:42
                            eva15 napisała:

                            > To byłoby Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego do potęgi drugiej. Gdyby wg
                            kasy i potencjału ekonomicznego to zrobić.
                            >

                            wiesz o ile pamiętam w tamytch czasach chodziło o całokształt trzody a nie
                            jakimi językami rozmawia. Ja wole rozsądnego Niemca za prezydenta polski nie
                            zzydzialego agenta MI5 o wyraźnie antyslowianskim nastawiniu (Serbia, Rosja, czy
                            Ukraina)


                            > Jak chcesz wywalić USA i kumpli? Grzeczym słowem i pieniędzmi, jak swego czasu
                            ZSRR? Na to, że takie głupki jak Gorbi siedzą w decydujących stolicach nie
                            liczyłabym.
                            >

                            Najwazniejsze to nie wbijać się w przekonanie ze USA i zionisci sa wszechmocni.
                            USA nie jest wieczne co więcej jest już w 'smudze cienia' trzeba deptać po
                            pietach i szukać sprzymierzenców wśród wrogów naszego okupanta. Oraz czakac na
                            okazje ...
                            • eva15 Köhler na prezydenta V.RP 04.06.10, 11:10
                              stara_swinia_nowynick napisał:

                              > wiesz o ile pamiętam w tamytch czasach chodziło o całokształt trzody a nie
                              > jakimi językami rozmawia. Ja wole rozsądnego Niemca za prezydenta polski nie
                              zzydzialego agenta MI5 o wyraźnie antyslowianskim nastawiniu (Serbia, Rosja, czy
                              > Ukraina)

                              Niemca na prezydenta? Ha, ha, Köhler jest właśnie znów wolny, do dyspozycji. I
                              nawet w Polsce się urodził, można mu więc od ręki dać obywatelstwo.
                              • stara_swinia_nowynick lepszy Putin 04.06.10, 11:26
                                ale Putin ma własne sprawy a szkoda, choć IMO Putin nie jest bez wad. Jest
                                zdecydowanie za miękki - sprzedawczyków proamerykanskich mocniej za mordę
                                chwytać i pod but. Chiny na Tien an Men dały dobry przykład dzięki czemu przez
                                15 lat się rozwijali a nie mieli 'jelcynady'
                                • eva15 Re: lepszy Putin 04.06.10, 11:40
                                  stara_swinia_nowynick napisał:

                                  > ale Putin ma własne sprawy a szkoda, choć IMO Putin nie jest bez wad. Jest
                                  > zdecydowanie za miękki - sprzedawczyków proamerykanskich mocniej za mordę
                                  > chwytać i pod but. Chiny na Tien an Men dały dobry przykład dzięki czemu przez
                                  > 15 lat się rozwijali a nie mieli 'jelcynady'

                                  Rosja nie mogła i nie chciała sobie pozwolić na takie olanie opinii zachodniej
                                  jak Chiny. Powodów jest wiele, a ja teraz nie mam czasu, bo za chwilę muszę znikać.

                                  Masz jednak rację - Putin lepszy, ale Köhler to Polak (z urodzenia).
                                  • stara_swinia_nowynick Re: lepszy Putin 04.06.10, 11:45
                                    eva15 napisała:

                                    > stara_swinia_nowynick napisał:
                                    >
                                    > > ale Putin ma własne sprawy a szkoda, choć IMO Putin nie jest bez wad. Jes
                                    > t
                                    > > zdecydowanie za miękki - sprzedawczyków proamerykanskich mocniej za mordę
                                    > > chwytać i pod but. Chiny na Tien an Men dały dobry przykład dzięki czemu
                                    > przez
                                    > > 15 lat się rozwijali a nie mieli 'jelcynady'
                                    >
                                    > Rosja nie mogła i nie chciała sobie pozwolić na takie olanie opinii zachodniej
                                    > jak Chiny. Powodów jest wiele, a ja teraz nie mam czasu, bo za chwilę muszę zni
                                    > kać.
                                    >
                                    > Masz jednak rację - Putin lepszy, ale Köhler to Polak (z urodzenia).
                                    >

                                    Menachem Begin tez ;)
                • warmi2 Re: to jest skordynowan yatak ze strony USA 02.06.10, 19:55
                  "Przycinanie" agencji to bzdura ... w koncu Grecy naprawde sie zapozyczyli i naprawde nie maja szans na splacenie swoich dlugow.

                  Wg ciebie zainteresowane rzady ktory ogolnie sa odpowiedzialne za wydawanie pieniedzy ktorych nie maja , powinny byc odpowiedzialne za "ratings" dlugow, tych dlugow ktore one same tworza ?

                  Wydaje sie idiotyczne ale w EU wszystko jest mozliwe ...
          • wei.wu.wei Re: wiecie kolego Nimecy to ci co placa ;) 03.06.10, 01:07
            A co, mieli by za darmo mieć brak ceł w całej prawie Europie?
            • eva15 Re: wiecie kolego Nimecy to ci co placa ;) 03.06.10, 11:17
              wei.wu.wei napisał:

              > A co, mieli by za darmo mieć brak ceł w całej prawie Europie?

              A czemu Polska i pozostałe 18 krajów EU ma za darmo i jeszcze się do nich
              subwencjami dopłaca?
              • stara_swinia_nowynick Re: wiecie kolego Nimecy to ci co placa ;) 03.06.10, 23:03
                eva15 napisała:

                > wei.wu.wei napisał:
                >
                > > A co, mieli by za darmo mieć brak ceł w całej prawie Europie?
                >
                > A czemu Polska i pozostałe 18 krajów EU ma za darmo i jeszcze się do nich
                > subwencjami dopłaca?

                ni8e marudź eva, Polska musi mieć kasę na amerykańskie f-16 i patrioty. A wały
                powodziowe zbuduja nam wtedy za kase z RFN.
                • eva15 Re: wiecie kolego Nimecy to ci co placa ;) 03.06.10, 23:45
                  stara_swinia_nowynick napisał:

                  > ni8e marudź eva, Polska musi mieć kasę na amerykańskie f-16 i patrioty. A
                  wały> powodziowe zbuduja nam wtedy za kase z RFN.

                  A takiego wała!
                  • stara_swinia_nowynick Re: wiecie kolego Nimecy to ci co placa ;) 04.06.10, 00:07
                    eva15 napisała:

                    > stara_swinia_nowynick napisał:
                    >
                    > > ni8e marudź eva, Polska musi mieć kasę na amerykańskie f-16 i patrioty. A
                    > wały> powodziowe zbuduja nam wtedy za kase z RFN.
                    >
                    > A takiego wała!

                    No chyba ,ze wala powodziowego. BTW bateria patriotów kosztuje 1mld USD czyli
                    3,3mld PLN. Czy to przypadkiem nie jest ~koszt usuwania skutków powodzi? no a
                    kto jak nie RFN za to ma zaplacic coo? Polski tygrys gospodarczy jzu sie wysrał
                    z kasy ;D
                    • eva15 Re: wiecie kolego Nimecy to ci co placa ;) 04.06.10, 00:43
                      stara_swinia_nowynick napisał:

                      e
                      > No chyba ,ze wala powodziowego. BTW bateria patriotów kosztuje 1mld USD czyli
                      > 3,3mld PLN. Czy to przypadkiem nie jest ~koszt usuwania skutków powodzi? no a
                      > kto jak nie RFN za to ma zaplacic coo? Polski tygrys gospodarczy jzu sie
                      wysrał> z kasy ;D

                      Przypadkiem masz rację i dlatego traktuj moje słowa w kategorii bezsilnego
                      wygrażania się rzeczywistości.
                      Pora emigrować z Niemiec.

                      • stara_swinia_nowynick Re: wiecie kolego Nimecy to ci co placa ;) 04.06.10, 10:30
                        eva15 napisała:

                        > Przypadkiem masz rację i dlatego traktuj moje słowa w kategorii bezsilnego
                        wygrażania się rzeczywistości.
                        > Pora emigrować z Niemiec.


                        Wpadaj po sąsiedzku do Belgii. Wczoraj jakiś Albańczyk niezadowolony z wyroku
                        rozwalił sędzinę i protokolantkę. Nareszcie ludzie pragną prawdziwej
                        sprawiedliwości a nie sadów.

                        Aha a co do podatków - tutaj tez podnoszą. Zostaje Israel ;D
                        • eva15 Re: wiecie kolego Nimecy to ci co placa ;) 04.06.10, 11:17
                          stara_swinia_nowynick napisał:

                          > Wpadaj po sąsiedzku do Belgii. Wczoraj jakiś Albańczyk niezadowolony z wyroku
                          rozwalił sędzinę i protokolantkę.

                          To podobno jednak obywatel obecnego Imperium Zła, czyli Irańczyk

                          > Nareszcie ludzie pragną prawdziwej sprawiedliwości a nie sadów.

                          Ludziom coraz bardziej odbija, sprawiedliwości chcą szukać w sądach?
                          >
                          > Aha a co do podatków - tutaj tez podnoszą. Zostaje Israel ;D

                          To już wolę Rosję, znam język (mogę doszlifować), kulturę itd. Poza tym Rosja
                          nieco lepiej asymiluje obcokrajowców, buha, ha.
                          • stara_swinia_nowynick Re: wiecie kolego Nimecy to ci co placa ;) 04.06.10, 11:24
                            eva15 napisała:

                            > stara_swinia_nowynick napisał:
                            >
                            > > Wpadaj po sąsiedzku do Belgii. Wczoraj jakiś Albańczyk niezadowolony z wy
                            > roku
                            > rozwalił sędzinę i protokolantkę.
                            >
                            > To podobno jednak obywatel obecnego Imperium Zła, czyli Irańczyk

                            wczoraj byl jeszcze Albańczykiem ale widzę zi onazi zmodyfikowali prawdę ekranu

                            > > Nareszcie ludzie pragną prawdziwej sprawiedliwości a nie sadów.
                            > Ludziom coraz bardziej odbija, sprawiedliwości chcą szukać w sądach?
                            >

                            sądzę, ze tak



                            > > Aha a co do podatków - tutaj tez podnoszą. Zostaje Israel ;D
                            >
                            > To już wolę Rosję, znam język (mogę doszlifować), kulturę itd. Poza tym Rosja>
                            nieco lepiej asymiluje obcokrajowców, buha, ha.
                            >

                            Rosja to dzicz co małpuje forum nie czytałaś ?
                            • eva15 Re: wiecie kolego Nimecy to ci co placa ;) 04.06.10, 11:30
                              stara_swinia_nowynick napisał:

                              > Rosja to dzicz co małpuje forum nie czytałaś ?

                              No to wszystko pasuje, wszak pochodzę z dzikiego kraju.
                              • stara_swinia_nowynick Re: wiecie kolego Nimecy to ci co placa ;) 04.06.10, 11:44
                                eva15 napisała:

                                > stara_swinia_nowynick napisał:
                                >
                                > > Rosja to dzicz co małpuje forum nie czytałaś ?
                                >
                                > No to wszystko pasuje, wszak pochodzę z dzikiego kraju.

                                Polska? to cywilizacja europejska a nie jakaś Azja. Problem w tym ,ze Europa o
                                naszej europejskości i zachodniosci nie wie.
      • warmi2 Re: maja 02.06.10, 19:57
        " Joschka zwrócil sie
        osobiscie w radzie bezpieczenstwa do Colina Powella oznajmiajac mu
        ze Niemcy nie wierza w bron masowego niscenia i nie wejda do Iraku"

        A co mialby teraz powiedziec .. ze Bin Laden nie byl odpowiedzialny
        za 9/11 i to byla wewnetrzna robota ?

        W sumie , zwazywszy na historie tego lewackiego idioty , wcale bym
        sie nie zdziwil ...
        • truth_defender Re: maja 03.06.10, 08:02
          warmi2 napisał:

          W sumie , zwazywszy na historie tego lewackiego idioty , wcale
          bym
          > sie nie zdziwil ...


          Daleko mu do G.Shrub, i w sumie kazdego szefa w Bialym DOmu. Procent
          GDP wydawany w USA na finansowanie Medi i Healthcare jest 2 razy
          wyzszy niz eur krajach uniwersalnego dobrobytu. Ergo USA staje sie 2
          razy b. socjalistyczne niz inni
          Dodaj socjalistyczne finansowanie piniedzmi z podatków zartownisiow
          z Wall Street a zobaczy sie druga strone tego kraju.
          Nie mówiac juz o "demokracji" w której uczestniczy 40%, a ktora jest
          finansowana i rezyserowana przez korpororacje.

          W tym kontekscie nasz Joschka który porzucal troche kamieniami w
          gliniarzy albo Olaf Palme protesujacy przeciw przestepstwom wojennym
          w Wietnamie to juz luksus i wyraz naszego niepowtarzalnego
          europejskiego uroku i bogactwa intelektualnego
          • warmi2 Re: maja 03.06.10, 14:28
            Twoja wizja USA nie odbiega specjalnie od tej lansowanej przez np
            sowiecka propagande - gratulacje.
    • felusiak1 socjalizm kosztuje krocie i przynosi bryndzę 03.06.10, 03:13
      eva napisała o sukcesie niemiec który polegał na deficycie budżetowym równym 3% gdp. wtedy usa miało deficyt równy 2% gdp i wszyscy przekrzykiwali się o rychłym upadku i dolarowym papierze toaletowym.
      to wszystko ładnie wyglada z tym, że w niemczech rzad zabiera tytułem podatkow niemal 40% gdp a w usa 27% gdp. gdyby w usa podatki wynosiły 40% to mielibyśmy nadwyżkę budżetową.
      In 2007, the overall tax-to-GDP ratio (including social security contributions) in the European Union amounted to 39.8 % in the GDP-weighted average, about 12 percentage points of GDP above those recorded in the United States and Japan.

      ec.europa.eu/taxation_customs/resources/documents/taxation/gen_info/economic_analysis/tax_structures/2009/2009_full_text_en.pdf
      • caesar_pl Re: socjalizm kosztuje krocie i przynosi bryndzę 03.06.10, 12:25
        ale w Niemczech z tych podatkow duzo wraca do spoleczenstwa.Np.za dojazd
        do pracy odciaga sie z podatku za km 30 centow.Lekarze sa za
        darmo,bezrobotni dostaja forse i dzieci socjalow dostaja forse na ksiazki
        szkolne i na prezenty.Po prostu spoleczenstwo niemieckie jest bogatsze niz
        amerykanskie gdyz sprawiedliwsze.Dlatego w rankingach biedoty,biedy
        dzieci,jakosci zycia,poziomu medycyny,Niemcy wyprzedzaja USA.
        • warmi2 Re: socjalizm kosztuje krocie i przynosi bryndzę 03.06.10, 14:45
          Hehehe .. .gdyby Niemcy dzisiaj zostaly stanem USA ze swoimi dochodami,
          okolo 30% automatycznie kwalifikowala by sie na pomoc rzadowa ..
        • darekvtb Re: socjalizm kosztuje krocie i przynosi bryndzę 03.06.10, 15:00
          Ale Niemcy tez juz maja oznaki zarazy "zachodu". W Hamburgu goscilem
          u kolezanki. Idac po ulicy rozmawialem z jej synem po rosyjsku.
          Zobaczylem murzyna i spytalem czy jest tu ich duzo. W tekscie mojego
          pytanie padlo rosyjski slowo "негр" - murzyn (w pelni literacki
          zwrot). Ten 10-latek wyjasnil mi ze rozmawiajac w Niemczech po
          rosyjsku trzeba unikac tego slowa bo kojarzy sie z "nigger" -
          zupelnie niepoprawnym politycznie. Dlatego nalezy mowic "африканец".
          Taka poprawnosc polityczna obowiazuje Rosjan takze w USofA. Ale
          Rosjanie juz wymyslili zamiane dla "негра"! Teraz jak maja na mysli
          murzyna, mowia "шахтёр" (gornik) i kazdy Ruski wie o co rozmowcy
          chodzi :-)) A fanaci poprawnosci politycznej nie kapuja i.. maja
          spokoj!
          • truth_defender rosyski wklad do spolecznosci niemieckiej 03.06.10, 16:38
            darekvtb napisał:

            Ten 10-latek wyjasnil mi ze rozmawiajac w Niemczech po rosyjsku
            trzeba unikac tego slowa bo kojarzy sie z "nigger" - zupelnie
            niepoprawnym politycznie. Dlatego nalezy mowic "афр& #1080;канец".
            > Taka poprawnosc polityczna obowiazuje Rosjan takze w USofA. Ale
            > Rosjanie juz wymyslili zamiane dla "негра"! Teraz jak maja na
            mysli murzyna, mowia "шахтёр" (gornik) i kazdy Ruski wie o co
            rozmowcy chodzi :-))


            Zeby podbic niezamierzona ironie tej kabaretowej repliki jest tak w
            Niemczech, ze to ci pózni wychodzcy z Rosji sa "murzynami" w tym
            spoleczenstwie. Maja kolosalne trudnosci z integracja i szokuja
            Niemcow rasistowskimi zachowaniam

            www.bild.de/BILD/news/2009/07/01/dresden-angeklagter-ersticht-zeugin/messer-attacke-vor-gericht.html
            • darekvtb Re: rosyski wklad do spolecznosci niemieckiej 03.06.10, 18:34
              Moge jeszcze dodac ze moi znajomi z Hamburga to.. Zyd i Rosjanka :-))
              Bardzo mili ludzie. Rodzine utrzymuje maz. Ma niezle stanowisko. Zona pracuje po
              3-4 godziny dziennie dla formalnosci. 2 razy w roku urlop spedzaja we Francji
              lub Wloszech. Nie wiem w jakim kontekscie moznaby ich nazwac "murzynami"?
              • truth_defender Re: rosyski wklad do spolecznosci niemieckiej 04.06.10, 08:18
                darekvtb napisał:

                Nie wiem w jakim kontekscie moznaby ich nazwac "murzynami"?

                Nie chodzi tu o czyichkolwiek znajomych.
                Zajmuje sie tylko kwestiami spolecznymi np rasismem zakodowanym w
                mysleniu Rosjan, ktorego egzystencja tak niefortunnie cie sie
                wymknela
                • darekvtb Re: rosyski wklad do spolecznosci niemieckiej 04.06.10, 09:55
                  Rasizm rosyjski to mit. Jesli w 140 milionowym spoleczenstwie
                  znalazlo sie tylko 200-300 limonowcow to dowodzi jak znikome jest
                  poparcie dla takich wywrotowcow. O jakim rasizmie mozna mowic, jesli
                  na Kaukazie, w rejonie gdzie mieszkalem najwieksza grupa etniczna
                  byli Ormianie, Rosjan tam mieszka mniej.. :-)
                  Jesli przewodniczacym pierwszego rosyjskiego parlamentu po upadku
                  ZSRR byl Czeczen.
                  Jesli Rosjanin zabije dilera narkotykoweg - Rosjanina, to moze nawet
                  liczyc na wyrok "w zawiasach". Jesli w Petersburgu Rosjanie zabili
                  cyganke - dystrybuterke narkotykow, to cala GW huczy o "mordzie na
                  tle narodowosciowym"..
                  --
                  • truth_defender Re: rosyski wklad do spolecznosci niemieckiej 04.06.10, 11:11
                    darekvtb napisał:

                    Rasizm rosyjski to mit
                    Zycze sobie zeby tak bylo. Rosja byla od stuleci wielonarodowa i ma
                    na pewno swoje wartosciowe doswiadczenia we spolzyciu z innymi. Na
                    pewno lepsze niz Polacy, którzy poza zydami nikogo innego nie mieli,
                    nie liczac zaborców.
                    Nie mozna jednak zaciszyc przesiedlenia calych narodów w granicach
                    Rosji i codziennego rasizmu przeciwko tym wlasnie z Kaukazu.

                    USA,Brazylia i inne kraje imigrantów maja mnóstwo rasizmu
                    strukturalnego ale na codzien zyja obok siebie (no troche wiecej w
                    Br niz USA)w pelnej harmonii. Mimo to zawsze moze sie zdarzyc jakis
                    incydent na tle rasowym. Przy blizszej analyzie, okaze sie jednak b.
                    czesto ze przyczyny sa socjologiczne
                    • darekvtb Re: rosyski wklad do spolecznosci niemieckiej 04.06.10, 13:26
                      "Nie mozna jednak zaciszyc przesiedlenia calych narodów w granicach "

                      Prosze poczytac troche o przyczynach tych przesiedlen. Kiedy to sie
                      odbywalo, w jakich warunkach, kto byl przesiedlany. Ja - czytalem.
                      Jednoznacznie te przesiedlenia nia byly wywolanie rosyjskim
                      rasizmem.
                • stara_swinia_nowynick bronisz prawdy ale jakiej?ekranu? cnn? tvn? zdRad 04.06.10, 10:36
                  bo biorąc pod uwagę twoja dość nachalna propagandę, oparta na stereotypach, nie
                  powinieneś zostawiać samej prawdy w nicku - dodaj jaki przymiotnik i będzie ok.
                  • truth_defender Re: bronisz prawdy ale jakiej?ekranu? cnn? tvn? z 04.06.10, 10:56
                    stara_swinia_nowynick napisał:

                    bo biorąc pod uwagę twoja dość nachalna propagandę, oparta na
                    stereotypach, nie powinieneś zostawiać samej prawdy w nicku - dodaj
                    jaki przymiotnik i będzie ok.


                    nie ma co sie wieszac na niczyich nickach bo duzo by bylo gadac.

                    Gdy nie wychodze z wlasnych obserwacji, podaje zródla.
                    A ze czasami posluguje sie humorem i polemicznym tonem to jest dobre
                    do rozruszania atmosfery
                    • stara_swinia_nowynick Re: bronisz prawdy ale jakiej?ekranu? cnn? tvn? z 04.06.10, 11:30
                      truth_defender napisał:

                      > nie ma co sie wieszac na niczyich nickach bo duzo by bylo gadac.

                      a forum jest od gadania co nie?tutaj siedzi inteligencja bez jaj co nie tworzy
                      historii ale sobie pogada jak dziadki na przyzbie ;-)

                      > Gdy nie wychodze z wlasnych obserwacji, podaje zródla.

                      a negatywny stosunek do Rosji to własne obserwacje czy krystaliczne źródła prawdy?


                      > A ze czasami posluguje sie humorem i polemicznym tonem to jest dobre do
                      rozruszania atmosfery
                      >

                      az tak potrafisz zakonspirować żarty? woow ;D
            • stara_swinia_nowynick a polski w winobranie we Francji i szparagi w RFN 03.06.10, 22:52
              a ty mieszkasz we Francji a sezonowo w RFN, right?
              • eva15 Wędrowny robotnik sezonowy w USA i EU 03.06.10, 23:47
                stara_swinia_nowynick napisał:

                > a ty mieszkasz we Francji a sezonowo w RFN, right?

                Tzw. Wanderarbeiter czyli wędrowny robotnik sezonowy. Przyszłość USA i EU,
                stawiajmy na przyszlość!.
                • stara_swinia_nowynick Re: Wędrowny robotnik sezonowy w USA i EU 04.06.10, 00:01
                  eva15 napisała:

                  > stara_swinia_nowynick napisał:
                  >
                  > > a ty mieszkasz we Francji a sezonowo w RFN, right?
                  >
                  > Tzw. Wanderarbeiter czyli wędrowny robotnik sezonowy. Przyszłość USA i EU,
                  > stawiajmy na przyszlość!.

                  jak postawimy na przyszłość to czy Polska nie musi płacić tym 70mld USA
                  odszkodowań za udzielnie Żydom gościny od końca XV w?
                  • eva15 Re: Wędrowny robotnik sezonowy w USA i EU 04.06.10, 00:51
                    stara_swinia_nowynick napisał:

                    > jak postawimy na przyszłość to czy Polska nie musi płacić tym 70mld USA
                    > odszkodowań za udzielnie Żydom gościny od końca XV w?

                    Przeginasz, chodzi o przyszłość społeczeństwa a nie o jego wieczne, na zawsze
                    zapisane zobowiązania. Kto powiedział, że robotnik wędrowny jest od nich wolny?
                    On jest tylko wolny od prawa do uczciwie traktowanej/opłacanej pracy. Gdyby był
                    wolny od wszystkiego, to byłoby jak u Konopnickiej (vide wiersz "Wolny
                    najmnita"). A przecież świat idzie naprzód, jest postęp.
                    • stara_swinia_nowynick Re: Wędrowny robotnik sezonowy w USA i EU 04.06.10, 10:47
                      eva15 napisała:

                      > stara_swinia_nowynick napisał:
                      >
                      > > jak postawimy na przyszłość to czy Polska nie musi płacić tym 70mld USA
                      > > odszkodowań za udzielnie Żydom gościny od końca XV w?

                      Przeginasz, chodzi o przyszłość społeczeństwa a nie o jego wieczne, na
                      zawsze zapisane zobowiązania
                      .



                      mamooooo i jak cie za to nie kochać

                      • eva15 Re: Wędrowny robotnik sezonowy w USA i EU 04.06.10, 11:28
                        stara_swinia_nowynick napisał:

                        > mamooooo i jak cie za to nie kochać

                        Mamę zawsze kochać należy, ale - masz kompleks Edypa?
                        • stara_swinia_nowynick Re: Wędrowny robotnik sezonowy w USA i EU 04.06.10, 12:06
                          eva15 napisała:

                          > stara_swinia_nowynick napisał:
                          >
                          > > mamooooo i jak cie za to nie kochać
                          >
                          > Mamę zawsze kochać należy, ale - masz kompleks Edypa?

                          a dla ciebie miłość to jedynie skojarzenia seksualne? he he niegrzeczna z ciebie
                          dziewczynka ;D
            • eva15 Rosyjski wklad do społ. niemieckiej jest niemały 04.06.10, 00:00
              truth_defender napisał:

              > Zeby podbic niezamierzona ironie tej kabaretowej repliki jest tak w
              > Niemczech, ze to ci pózni wychodzcy z Rosji sa "murzynami" w tym
              > spoleczenstwie.

              Zyczyłabym Polakom tylu firm, ile mają w Niemczech Rosjanie. A jest im trudniej,
              bo nie należą do EU. Mimo to nawet w mojej relatywnie małej wsi są 2 ogromne
              rosyjskie sklepy i jeden maluśki polski. Jest co najmniej, z tego co wiem, 1
              rosyjska firma software i ZADNEJ polskiej. O Berlinie nie wspomnę, tam dopiero
              się dzieje.

              Rosjanie na Zachodzie mają dużą amplitutę - jest sporo tych, co na dole i jest
              sporo tych, co na górze. Polacy są głównie wśród tych co na dole, albo w niższej
              klasie średniej.

              >Maja kolosalne trudnosci z integracja i szokuja > Niemcow rasistowskimi zachowaniam

              Ich zachowanie można czasem jak najbardzie nazwać zdrowym rozsądkiem, czyli
              brakiem chorej politycznej poprawności. Ponadto - Niemcy mają uwarunkowany
              historią knebel na ustach, a rosyjscy przybysze nie.
              • truth_defender Re: Rosyjski wklad do społ. niemieckiej jest niem 04.06.10, 08:38
                Zgadzam sie. Jest wielu b. kompetentnych naukowców ros. w wielu
                krajach. A Polaków nie. Raczej milionowe masy prostych
                gastarbeiterów przewalajacych sie glownie przez Wyspy Brytyjskie.

                A tu sie nie zgadzam mimo ze mam ograniczony material empiryczny.

                Ich zachowanie można czasem jak najbardzie nazwać zdrowym
                rozsądkiem, czyli brakiem chorej politycznej poprawności. Ponadto -
                Niemcy mają uwarunkowany historią knebel na ustach, a rosyjscy
                przybysze nie.


                To nie chodzi o chora polit popr ale o kulture i tolerancje. Np: Ani
                polacy ani rosjanie nie sa b. antysemiccy niz ktos inny, ale glosna
                o tym bredza psujac sobie niepotrzebnie opinie.

                To homo sovieticus nie nauczyl sie misternych kodow samegzystencji w
                nowoczesnym spoleczenstwie globalnym. Niemcy tak. Lepsi od nich sa
                tylko Brytyjczycy i Szwedzi
                • darekvtb Re: Rosyjski wklad do społ. niemieckiej jest niem 04.06.10, 09:57
                  "Np: Ani polacy ani rosjanie nie sa b. antysemiccy niz ktos inny,
                  ale glosna o tym bredza psujac sobie niepotrzebnie opinie. "

                  A tutaj zmuszony jestem przyznac Panu racje :-)
                • mara571 opinia nieprawdziwa 04.06.10, 19:18
                  wystarczy odwiedzic jedna duza amerykanska instytucje naukowa sprawdzic ilu
                  Polakow i ilu Rosjan tam pracuje. Rosjan praktycznie nie ma. Sa natomiast Zydzi,
                  ktorzy wyemigrowali z ZSSR.
              • mara571 ciekawe spostrzezenia tylko nieprawdziwe 04.06.10, 19:13
                ocenianie ilosci polskich firm na przykladzie ilosci sklepow jest po prostu
                niepowazne.
                Po pierwsze nalezaloby ustalic czy mowimy o firmach, ktore zalozyli obywatele
                niemieccy przybyli z bylego ZSSR i Polski, czy Zydi, obywatele krajow powstalych
                po rozpadzie ZSSR, ktorzy korzystajac ze specjanych praw moga sie w Niemczech
                bez problemu osiedlac. To do nich neleza wiekszosc firm w Berlinie. Zreszta
                gmina wspiera finasowo ich na poczatku.
                Spätaussiedler, przynajmniej w NRW rzadko zakladaja firmy, sa niezlymi
                rzemieslnikami ale bez odpowiednich niemieckich papierow. Wielu z nich pracuje
                we wszelkiego rodzaju magazynach hurtowych (szzcegolnie u Schleckera), jest
                kierowcami. Byc moze wlasne male firmy zaloza ich dzieci, bo bardzo wiele
                ksztalci sie w zawodach rzemieslniczych.
                Polscy Aussiedlerzy przybili nieco wczesniej i wielu z nich ma swoje firmy.
                Przejdzmy teraz do firm nalezacych do obywteli polskich i rosyjskich.
                W branzy budowlanej pracuja tysiace Polakow, ktorzy w Niemczech zarejestrowali
                jednoosobowa firme i LEGALNIE pracuja na budowach jako pod-pod-pod-podwykonawcy.
                To dzisiaj chleb powszedni na niemieckich budowach. Wieksze polskie firmy byly
                obecne na niemieckim rynku w latach 90-tych, dzisiaj sie raczej wycofaly.
                Sporo firm zarejestrowali Rosjanie w latach 90-tych. Ale wiekszosc z nich wydaje
                sie slabo aktywna i zdaniem LKA NRW sa to pralnie brudnych pieniedzy zarobionych
                w Rosji. Nie slyszalam rowniez, aby rosyjscy inwestorzy byli tak aktywni przy
                sprzedazy rodzinnych firm sredniej wielkosci. One padaja najczesciej lupem
                amerykanskich private equity, zwanych "pieszczotliwie" szarancza (Heuschrecken).
                Fakt, ze w twojej "wsi" dzialaja 2 rosyjskie sklepy swiadczy jedynie o duzej
                ilosci Spätaussiedlerow, ktorzy tam mieszkaja.
                • eva15 Prawdę znasz tylko ty 04.06.10, 23:49
                  mara571 napisała:

                  > ocenianie ilosci polskich firm na przykladzie ilosci sklepow jest po prostu
                  > niepowazne.

                  Nie wiem skąd to wzięłaś, że tylko na podst. sklepów, pisałam też o firmie z IT
                  i o wielu firmach w Berlinie. Ale nieważne, ogólnie rzecz biorąc nie mam
                  motywacji do dyskusji z tobą, wcześniej czy później wybuchniesz wyzwiskami od
                  agentów. Ja staram się uczyć z doświadczenia i unikać powtarzania tych samych
                  błędów.
                  • mara571 Re: Prawdę znasz tylko ty 05.06.10, 12:46
                    to byl tylko jeden z wielu argumentow.
                    Dyskusji nie oczekuje, moim zamierem jest przestawienie innego punktu widzenia.
                    Do czego mam prawo, zwlaszcza gdy systematycznie na polskim forum dyskredytuje
                    sie Polakow i Polske gloryfikujac Rosje.
                    Jedna albo kilka firm IT, duza ilosc firm zalozonych w wiekszosci przez
                    rosyjskich Zydow w Berlinie to naprawde niewiele, jesli sie uwzgledni dziesiatki
                    miliardy dolarow, ktore rocznie wywoza z Rosji rosyjscy oligarchowie.
                    Jakos jeszcze nie wpadli na pomysl, ze mogliby wiecej inwestowac w Niemczech
                    majac prawne gwarancje, ze nikt im tych pieniedzy nie utopi w ryzykownych
                    "produktach bankowych".
                    "Na gorze" sa na Zachodzie glownie zlodzieje, ktorzy ukradli rosyjski majatek
                    narodowy, tylko dzieki pieniadzom, ktore posiadaja.
                    Jesli chodzi o Polakow to jest roznie: przede wszystkim jest ich wiecej niz
                    Rosjan, ktorzy raczej niechetnie opuszczaja swoj kraj w poszukiwaniu pracy i
                    lepszej placy. Ukraincy zachowuja sie juz inaczej.
                    Nie wiem czy na dole jest polski rzemiesnik remontujacy domy w W.Brytanii, ktory
                    dosc skutecznie wyparl ze wzgledu na jakosc pracy rodzimych pracownikow
                    budowlanych. Pewnie ze na dole sa pracownicy Tesco czy siedzacy na tasmie w
                    jakiejs fabryce angielskiej, ale oni nie zyja z pomocy spolecznej tylko z pracy
                    wlasnych rak.
                    Ciekawa jestem kiedy pierwszy Rosjanin pojdzie w slady Krzysztofa Olszewskiego.
                    Poczytaj sobie o tym jak niemiecki Neoplan stal sie polskim Solaris.
        • felusiak1 Re: socjalizm kosztuje krocie i przynosi bryndzę 03.06.10, 20:07
          no zobacz jak tym lekarzom w niemczech trudno. pracują za darmo.
          społeczeństwo niemieckie nie będzie jeszcze długo bogatsze od amerykanów.
          błednie dedukujesz, że róznice w stylu życia są objawem materialnego dobrobytu.
          w usa świadczenia socjalne pożerają mnóstwo pieniędzy. począwszy od darmowej
          zywności poprzez darmowe mieszkanie po darmoweą opiekę medyczną. rzecz jasna
          płacą za to pracujacy.
          dzieci szkolne nie płacą za książki, dostają je za darmo. szkoła nie kosztuje
          złamanego grosza. ciekaw jestem w jaki sposób niemcom może być materialnie
          lepiej przy gdp na głowę równym 75% amerykańskiego, wysokich podatkach i bardzo
          wysokich cenach?
          • caesar_pl Re: socjalizm kosztuje krocie i przynosi bryndzę 03.06.10, 20:49
            Wystarczy porownac rozne rankingi swiatowych organizacji,ktore sie w tym
            specjalizuja.Standart zycia np:
            www1.internationalliving.com/qofl2010/
            czy oszczednosci albo zarobki.Dochod na rodzine w Niemczech jest duzo
            wyzszy niz w USA.Zarobki w Niemczech sa wyzsze niz w USA i jakosc
            zycia,domow,sprzetuADG,samochodow,drog i autostrad jestduzo wyzsza niz w
            USA.Transport publiczny ,opieka medyczna,smiertelnosc niemowlat - Niemcy
            wyprzedazaja USA wyraznie.USA jeszcze sie trzyma dzieki zagranicznym
            naukowcom sciaganym na wyzsze uczelnie,gdyz amerykanski narybek jest juz
            malo wart.
            jorgenmodin.net/index_html/archive/2009/08/14/ranking-health-care-in-europe-and-canada
            • warmi2 Re: socjalizm kosztuje krocie i przynosi bryndzę 03.06.10, 23:28
              "Dochod na rodzine w Niemczech jest duzo
              > wyzszy niz w USA"

              Riiight ...

              en.wikipedia.org/wiki/International_ranking_of_household_income
              • caesar_pl Nie masz starszych danych?he,he.. 05.06.10, 17:00
                en.wikipedia.org/wiki/Household_income_in_the_United_States
                Bo w 2006 juz Jankes stal gorzej.Zobaczymy nowsze dane..
            • felusiak1 navczytałeś się bzdurnej propagandy 04.06.10, 09:15
              wyrażasz nie popartą faktami opinię. wierzysz a z wiara trudno racjonalnie
              dyskutować.
              zgodnie ze statystyką median disposable income w usa wynosiL w 2004
              26,672 dolarów a w niemczech 20,403 dolary. to o ponad 6000 dolarów mniej.
              przypominam, że median wskazuje srodkową wartość; 50% mniej i 50% więcej.
              przecietny dochów jest w usa wyższy o ponad 9000 dolarów.
              nie wiedziałem, że siemens i bosh są w usa gorszej jakości niż w niemczech. nie
              miałem pojecia, że niemieckie fordy i chevrolety sa lepsze od amerykańskich i że
              mercedesy, audi i volkswageny są w usa gorsze.
              jakość domów w usa jest zdecydowanie gorsza bo są z tektury.
              takie same tekturowe domy sa w kanadzie ale te są lepsze a nawet nie gorsze od
              niemieckich. no i w kanadzie sprzet agd, samochody i jakosć zycia są lepsze.
              podobno opieka medyczna też jest dużo lepsza i pewnie dlatego premier nowej
              fundlandi przyjechał na operacje serca na florydę gdzie opieka medyczna jest do
              dupy.
              • darekvtb Re: navczytałeś się bzdurnej propagandy 04.06.10, 10:08
                Kiedy biegam w przerwach na kawusie do baru, to tam zwykle pokazuja
                MTV. Ostatnio trafilem na program o luksusowych domach w USofA.
                Nastolatki oprowadzaja po "swoim" domu i chwala sie luksusem: kilka
                basenow, pokoje do gier, bilardowe, sauny, tarasy. Ale najbardziej
                mnie zdziwilo, kiedy te dzieci milionerow chwalily sie swoimi super
                autami! Pierwszy nastolatek szpanowal swoim Mercedesem (nie pamietam
                modelu), a w nastepnym odcinku, chlopak chwalil sie BMW!
                • stara_swinia_nowynick Re: navczytałeś się bzdurnej propagandy 04.06.10, 10:55
                  darekvtb napisał:

                  > mnie zdziwilo, kiedy te dzieci milionerow chwalily sie swoimi super
                  > autami! Pierwszy nastolatek szpanowal swoim Mercedesem (nie pamietam
                  > modelu), a w nastepnym odcinku, chlopak chwalil sie BMW!

                  ale feuls jeździ renneckowskim fordem pickupem o ile pamiętam. Z tego wynika ze
                  jest juz milionerem a nie dzieckiem.

                  BTW wypada, ze najczęściej samochodami nie-mercami czy nie-bmw jeżdżą
                  niemieckie sławy ;-)

                  www.autobild.de/artikel/audi-vw-maserati-und-co-die-autos-der-promis_1175512.html?bild=22&now=12#mmg
                  • felusiak1 Re: navczytałeś się bzdurnej propagandy 04.06.10, 19:14
                    ford pickup wozi moją dupę badzo wygodnie do każdego miejsca,
                    do którego moja dupa chce być zawieziona. jest tani w eksploatacji.
                    robi 25 mil z galona i kupiłem go kiedy ford był w tarapatach za psie pieniądze.
                    jestem już w takim wieku, że szpanowanie zupełnie mnie nie interesuje.
                    pozostawiam to gołowasom i małolatom.
                    • stara_swinia_nowynick Re: navczytałeś się bzdurnej propagandy 06.06.10, 02:06
                      felusiak1 napisał:

                      > ford pickup wozi moją dupę badzo wygodnie do każdego miejsca,
                      > do którego moja dupa chce być zawieziona.

                      no widzisz a my w europie mamy działająca komunikacje miejską i samochody na
                      baterie ;-)



                      > jest tani w eksploatacji. robi 25 mil z galona i kupiłem go kiedy ford był w
                      tarapatach za psie pieniądze
                      >

                      aha to jest oszczędny wózek? ;D


                      > jestem już w takim wieku, że szpanowanie zupełnie mnie nie interesuje.
                      pozostawiam to gołowasom i małolatom.
                      >

                      a to dziwne bo zwykle za kierownicami lamborghini czy porsche carrera turbo
                      widuje raczej starszych gości albo młode śliczne blondynki. Swoja droga one sa w
                      serii czy za dopłata?



                      no a merytorycznie, karczek masz bardzo różowy?
                      • felusiak1 infantile 06.06.10, 17:49
                        ile ty masz latek?
                        wytrzep piasek z portek jak bedziesz wychodził z piaskownicy i nie zapomnij
                        grabek, szpadelka i wiaderka zabrać bo ci mama pupe złoi.
                        • stara_swinia_nowynick fakt,robienie sie nas starego i madrego takim jest 07.06.10, 00:15
                          felusiak1 napisał:

                          > ile ty masz latek?

                          a wg ciebie zaawansowany wiek świadczy o czymś więcej niż zużyciu organizmu i
                          ubytku władz umysłowych?


                          > wytrzep piasek z portek jak bedziesz wychodził z piaskownicy i nie zapomnij
                          grabek, szpadelka i wiaderka zabrać bo ci mama pupe złoi.
                          >

                          felus muszę przyznać ze nie zastanawiało mnie do tej pory tematyka degeneracji
                          procesów myślowych związanych z wiekiem. A ile ty masz lat? BTW mocz jeszcze
                          trzymasz?
          • stara_swinia_nowynick a gra w 3kubki buduje dobrobyt, przynajmniej w USA 03.06.10, 23:01
            a GDP ma coś wspólnego w dystrybucja bogactw felius? to jka jest, ze np
            śmiertelność niemowląt jest niższa na Kubie niz w USA?

            Jak zarabiam 10mld USD a 999.999 osób ma 1000 USD to średnio zarabiamy z 11
            grantow co nie? ale nam wszystkim dobrze.
            • warmi2 Re: a gra w 3kubki buduje dobrobyt, przynajmniej 03.06.10, 23:22
              Jezeli taka bieda panuje w USA to czemu ten kraj pozostaje najwiekszym
              rynkiem zbytu towarow ?

              Co do smiertelnosci ... w ZSRR tez smiertelnosc byla niska a bezdomnych
              wogole nie bylo ...
              • eva15 Re: a gra w 3kubki buduje dobrobyt, przynajmniej 03.06.10, 23:44
                warmi2 napisał:

                > Jezeli taka bieda panuje w USA to czemu ten kraj pozostaje najwiekszym
                > rynkiem zbytu towarow ?

                Dla kogo największym? Bo przecież nie dla Europy. I jakich towarów, masz na
                myśli ofertę Wall-Mart?

                > Co do smiertelnosci ... w ZSRR tez smiertelnosc byla niska a bezdomnych
                > wogole nie bylo ...

                No właśnie. Nie wszystko w ZSRR było złe, jak się okazuje.
              • stara_swinia_nowynick Re: a gra w 3kubki buduje dobrobyt, przynajmniej 04.06.10, 00:10
                warmi2 napisał:

                > Jezeli taka bieda panuje w USA to czemu ten kraj pozostaje najwiekszym
                > rynkiem zbytu towarow ?
                >

                a czym za to płaci? USD, które drukuje po koszcie papier na kredyt z innych
                panstw ;-)
                > Co do smiertelnosci ... w ZSRR tez smiertelnosc byla niska a bezdomnych
                wogole nie bylo ...
                >

                ja mowie o śmiertelności w obecnych czasach kolego, to jedne ze wskaźnikow
                rozwoju cywilizacyjnego. O śmiertelności w RFN nie wspomnę bo tu USA daje duupy
                na aelj linii.
                • eva15 Re: a gra w 3kubki buduje dobrobyt, przynajmniej 04.06.10, 00:52
                  stara_swinia_nowynick napisał:
                  > ja mowie o śmiertelności w obecnych czasach kolego, to jedne ze wskaźnikow
                  > rozwoju cywilizacyjnego. O śmiertelności w RFN nie wspomnę bo tu USA daje
                  duupy na aelj linii.

                  USA zrobią wszystko, by Niemcy ich dogoniły.
                  • stara_swinia_nowynick Re: a gra w 3kubki buduje dobrobyt, przynajmniej 04.06.10, 10:48
                    eva15 napisała:

                    > USA zrobią wszystko, by Niemcy ich dogoniły.

                    ouhhhh az tak nisko Niemcy maja spaść cywilizacyjnie?
                    • eva15 Re: a gra w 3kubki buduje dobrobyt, przynajmniej 04.06.10, 11:18
                      stara_swinia_nowynick napisał:

                      > ouhhhh az tak nisko Niemcy maja spaść cywilizacyjnie?

                      Jak się wszyscy postarają...
                      • stara_swinia_nowynick Re: a gra w 3kubki buduje dobrobyt, przynajmniej 04.06.10, 11:31
                        eva15 napisała:

                        > stara_swinia_nowynick napisał:
                        >
                        > > ouhhhh az tak nisko Niemcy maja spaść cywilizacyjnie?
                        >
                        > Jak się wszyscy postarają...

                        przezyli Napoleona, przeżyli 1945, przeżyją i USA ;-)
                        • eva15 Re: a gra w 3kubki buduje dobrobyt, przynajmniej 04.06.10, 11:42
                          To prawda, w porównaniu z 1945 chyba nic im niestraszne.
                          • stara_swinia_nowynick Re: a gra w 3kubki buduje dobrobyt, przynajmniej 04.06.10, 12:08
                            eva15 napisała:

                            > To prawda, w porównaniu z 1945 chyba nic im niestraszne.

                            USA jak 3 rzesza, cesarstwo napka czy rzym maja swoje life cycle. USA jest teraz
                            coś miedzy elba a weterloo.
                            • warmi2 Re: a gra w 3kubki buduje dobrobyt, przynajmniej 04.06.10, 19:31
                              Zalezy jak na to patrzec ...wg niektorych Wietnam i cale lata 70te byly
                              amerykanskim Waterloo ... i zobacz co sie stalo.
                              • stara_swinia_nowynick Re: a gra w 3kubki buduje dobrobyt, przynajmniej 06.06.10, 02:12
                                warmi2 napisał:

                                > Zalezy jak na to patrzec ...wg niektorych Wietnam i cale lata 70te byly
                                > amerykanskim Waterloo ... i zobacz co sie stalo.

                                wtedy jeszcze żyli za swoje pieniądze teraz od dawne juz tylko za to co inni im
                                skredytują. Prosta matematyka uczy ze tak w nieskończoność sie nie da.
                            • eva15 Gadasz jak H. Köhler 05.06.10, 14:59
                              Köhler:
                              "Hütchenspieler. Auf den internationalen Finanzmärkten sind schon wieder
                              Hütchenspieler zu beobachten."

                              www.wiwo.de/politik-weltwirtschaft/galerien/horst-koehlers-beste-sprueche-1035/4/huetchenspieler.html

                              (Hütchenspieler - grający w trzy kubki).

                              Tja, ten facet nie pasował do nowoczesnych metod gospodarczych.
                              • stara_swinia_nowynick Re: Gadasz jak H. Köhler 06.06.10, 02:10
                                eva15 napisała:

                                > Tja, ten facet nie pasował do nowoczesnych metod gospodarczych.

                                na ja, jeśli nowoczesność do gra w 3 kubki to zdecydowanie na bazarach wschodu
                                było nowocześnie juz w latach 90 ;-)

                                Jednak mimo swojej ograniczoności ekonomicznej nie udaje mi się wyobrazić
                                trwałego rozwoju, przynoszącego dobrobyt wszytkom uczestnikom gry przy gry w kubki.

                                • eva15 Re: Gadasz jak H. Köhler 06.06.10, 12:32
                                  stara_swinia_nowynick napisał:

                                  > na ja, jeśli nowoczesność do gra w 3 kubki to zdecydowanie na bazarach wschodu
                                  > było nowocześnie juz w latach 90 ;-)

                                  A na bazarach USA już w latach 80. dzięki M. Friedmanowi i jego podwykonawcy
                                  Reaganowi.

                                  > Jednak mimo swojej ograniczoności ekonomicznej nie udaje mi się wyobrazić
                                  > trwałego rozwoju, przynoszącego dobrobyt wszytkom uczestnikom gry przy gry w
                                  kubki.

                                  Wygrywać ma ten który ma kubki i prowadzi grę.
                                  • stara_swinia_nowynick Re: Gadasz jak H. Köhler 06.06.10, 23:53
                                    eva15 napisała:

                                    > stara_swinia_nowynick napisał:
                                    >
                                    > > na ja, jeśli nowoczesność do gra w 3 kubki to zdecydowanie na bazarach ws
                                    > chodu
                                    > > było nowocześnie juz w latach 90 ;-)
                                    >
                                    > A na bazarach USA już w latach 80. dzięki M. Friedmanowi i jego podwykonawcy
                                    Reaganowi.
                                    >

                                    podobno kiepskim byl aktorem a tu proszę role życiową przekonywająco odegrał.


                                    >
                                    > Wygrywać ma ten który ma kubki i prowadzi grę.

                                    czyli wracamy do niedawno ogłoszonej strategii Baraka z Białego Domu dot
                                    supremacji USA w swiecie. Kto ma kubki ten ma wladze ;-)
    • spirex1 Re: czy niemcy nie maja juz tego dosyć? 03.06.10, 19:11

      Nie kracz bo jak sie obudza to twoje plemie pierwsze oberwie.
      ------------
      ciekaw jestem jak długo zajmie zanim się obudzą i czy wogóle są w
      stanie obudzić się z tego letargicznego snu.
      • stara_swinia_nowynick Re: czy niemcy nie maja juz tego dosyć? 04.06.10, 10:58
        spirex1 napisał:

        >
        > Nie kracz bo jak sie obudza to twoje plemie pierwsze oberwie.
        > ------------
        > ciekaw jestem jak długo zajmie zanim się obudzą i czy wogóle są w
        > stanie obudzić się z tego letargicznego snu.

        twierdzisz, ze felus jest człowiekiem?
    • jorl f1 04.06.10, 20:37
      felusiak1 napisał:

      > podobno opieka medyczna też jest dużo lepsza i pewnie dlatego premier nowej
      > fundlandi przyjechał na operacje serca na florydę gdzie opieka medyczna jest do
      > dupy.

      Widzisz drogi f1 czemu tak plasko argumentujesz? Opieka medycyny w USA stoi naprawde na najwyzszym poziomie, fakt. Z tym ze ten najwyzszy poziom jest dostepny wg. kasy pacjenta! I dlatego jak polityk kanadyjski dbajacy aby mu bylo dobrze i majacy kase na to jedzie do USA na operacje. Ale to nie znaczy ze przecietny mieszkaniec USA ma ta doskonala opieke medyczna do ktorej pojechal ten Kanadol.

      Takie to trudne drogi f1?

      Pozdrowienia
      • warmi2 Re: f1 04.06.10, 21:23
        Mylisz sie ... wg statystyk uleczalnosc raka czy chorob serce w USA jest najwyzsza na swiecie.

        Owe statystki sa bazowane na % ludzi ktorzy oficjalnie maja diagnoze owych chorob ... polaczone z faktem iz liczba takich osob jako procent spoleczenstwa jest mniej wiecej taka sama jak np w UK , widac jak na dloni ,ze bynajmniej jezeli chodzi o tzw "ciezkie" choroby , czlowiek w USA ma lepsza szanse na przezycie , niezaleznie od dochodu.

        PS.
        Wg fachowcow roznica pomiedzy wynikami leczenia np raka pomiedzy USA a EU nie jest wykladna uzywania lepszych technologii a raczej po prostu wczesniejszym wykrywaniem i bardziej agresywnym leczeniu - tak czy inaczej, wieksza czesc spoleczenstwa w USA poddaje sie czestszym badanion niz to ma miejsce np w EU.
        Czyli cos tu sie nie zgadza ... albo opieka medyczna w USA jest szeroko dostepna ... albo nie jest ( tylko jak wtedy wytlumaczyc wczesniejsze wykrywanie przwleklych chorob ? )
        • eva15 Re: f1 04.06.10, 21:46
          Poczytaj sobie o wspaniałej dostępności opieki medycznej w USA na przykładzie śmiertelności okołoporodowej kobiet. To już 3. Swiat. Smiertelność okołoporodowa kobiet PODWOIŁA się w ostatnich 20 latach.

          "Deaths from pregnancy and childbirth in the United States have doubled in
          the past 20 years, a development that a human rights group called "scandalous
          and disgraceful" Friday."

          edition.cnn.com/2010/HEALTH/03/12/maternal.mortality/index.html
          • jorl Re: f1 04.06.10, 21:59
            Jesli chodzi o porody to tez sporo wiem. W koncu moja Byla jest polozna i
            pracowala w Niemczech na sali porodowej. Dzialala w zwiazku poloznych i mila
            dostep do statystych porodowych. Wiec jakos dziwne ale w USA nadprzecietnie jest
            duzo porodow niefizjologicznych. W Niemczech tez ale przy prywatnie
            ubezpieczonych. Dlaczego? Ano wyzsze rachunki sa jak lekarz wiecej ma do roboty.
            A spwodowac aby z fizjologicznego porodu zrobily sie komplikacje to naprawde
            jest niewykrywalne.

            Naprawde jaki system jest dobry to trudna sprawa. Najlepiej mial cysorz. Placil
            lekarzowi tylko jak byl zdrowy. No ale trzeba byc cysorzem. Bo mozna lekarza
            przekonac aby leczyl bez kasy. jak sie dobrze lekarzom placi jak w USA to
            sie ma punktowo dokonala medycyne jak nie to mozna miec wszystkim troche gorsza.



            Pozdrowienia
            • warmi2 Re: f1 04.06.10, 22:25
              "Bo mozna lekarza
              > przekonac aby leczyl bez kasy. jak sie dobrze lekarzom placi jak w USA t
              > o
              > sie ma punktowo dokonala medycyne jak nie to mozna miec wszystkim troche gorsza"

              Dokladnie.

              System w USA ( nie tylko chodzi o medycyne) tym sie rozni wlasnie od EU.
              Ogolnie mowiac oferuje lepsze warunki zycia dla zdecydowanej wiekszosc ale z drugiej strony pozostawnia niewielka czesc spoleczenstwa w warunkach ktore nie bylyby do przyjecia np w EU.

        • jorl Re: f1 04.06.10, 21:51
          Z tymi wykrywaniami chorob np. serca to moze byc roznie. Moj brat, mieszkajacy
          tez w Niemczech, mial zapachane aorty ze przy malym wysilku juz musial
          przystawac, nie sadzil ze to cos zlego, learzowi swojemu nic nie powiedzial az
          dostal zawal. Wtedy mu pomogli. Nic go nie kosztowaloby jakby wczesniej sie do
          lekarza zwrocil i by mogl sobie pomoc.
          W Niemczech ograniczeniem wykrywania czegos tam ciezkiego jest wlasna glupota a
          nie kasa czy dostep do medycyny.
          Ale w warunkach nawet prywatnego ubezpieczenia gdzie sie ma premie jak sie mniej
          je uzywa nastepuje ciagla kalkulacja w glowie pacjeta czy warto isc do lekarza i
          cos zaplaciac (mimo ubezpieczenia) czy stracic. Abstarhuje tutaj od
          nieubezpieczonych.
          W Niemczech sa tez prywatne ubezpieczenia i wiem jak to ludzie dla
          zaoszczedzenia premi czy dostania zwrotu kombinuja aby nie pojsc do lekarza.
          Bardzo nieprzyjemny mechanizm.
          Wiem dobrze jak to jest, byl czas ze takowe tez mialem. Krotko ale wiem.
          Pozdrowienia
          • warmi2 Re: f1 04.06.10, 22:07
            Co w tym takiego zlego ?

            Inwestycja w twoje zdrowie jest taka sama inwestycja jak kazda inna -
            te same prawa obowiazuja jezeli chodzi o pobyt i podaz czyli ...
            "darmowa" opieka spoleczna gdzie ludzie nie przywiazuja uwagi do
            kosztow zawsze konczy sie racjonowaniem uslug - to jest po prostu
            fakt.





          • mara571 Re: f1 04.06.10, 23:39
            wyjasnimy sobie cos:
            90% ludzi mieszkajacych korzysta z powszechnych kas chorych.
            Placi sie ponad 15% zarobkow brutto pol na pol z pracodawca. Ubezpieczenie
            obejmuje czlonkow rodziny. Przy wizycie u lekarza trzeba zaplacic 10 euro raz na
            kwartal.
            10% mieszkancow Niemiec ubezpieczonych jest prywatnie i ic skladka zalezy od
            plci i wieku. Prywatnie ubezpieczone sa osoby zarabiajce miesiecznie okolo 3900
            euro, prowadzace wlasna dzialanosc gospodarcza, posiadajace inne zrodla
            dochodow. Prywatne kasy chorych oferuja nizsza skladke, jesli zaplacisz np 300
            euro w roku za swoje rachunki za leczenie.
            Prywatnie ubezpieczeni sa dla lekarzy "bardziej oplacalni", gdyz mozna rozliczyc
            praktycznie wszystko. Za pacjenta z ustawowej kasy lekarz otrzymuje ryczalt za
            caly kwartal. Podobnie jest w szpitalach. Z tego powodu mowi sie czesto o
            nadmiernej ilosci badan, ktorym poddani sa pacjenci prywatni.
            Przecietnie kazdy Niemiec jest 16 razy w roku u lekarza, chyba rekord swiata.
            Od dwoch lat istnieje obowiazek ubezpieczenia, ale podobno okolo 100 tys osob go
            nie przestrzega. Najczesciej nie maja pieniedzy, bo ich dzialnosc gospodarcza
            nie przynosi odpoiednich dochodow.
          • eva15 Mity o oszczędzaniu a wizycie do lekarza 05.06.10, 00:02
            jorl napisał:

            >W Niemczech sa tez prywatne ubezpieczenia i wiem jak to ludzie dla
            >zaoszczedzenia premi czy dostania zwrotu kombinuja aby nie pojsc do lekarza.
            >Bardzo nieprzyjemny mechanizm.

            Tylko 10% ubezpieczonych jest ubezpieczonymi prywatnie. Jeśli nie idą do
            lekarza, bo chcą zaoszcządzić na premii lub dostać zwrot, a tacy faktycznie
            bywają (sama jednego znam), to nie robią tego z biedy tylko ze skąpstwa.
            Ubezpieczenia prywatne dotyczą zamożnych lub relatywnie zamożnych.


            • caesar_pl Re: Mity o oszczędzaniu a wizycie do lekarza 05.06.10, 14:45
              prywatne ubezpieczenie w Niemczech jest tansze niz ubezpieczenie ktore
              placi zatrudniony w firmie.Na odwrot jak by Polak myslal.Zatrudniony placi
              ok.7,5% zarobku brutto i 7,5% placi firma.Przy sredniej niemieckiej
              pracownika firmy ok.300 euro brutto musi zaplacic 225 euro.Ubezpieczenie
              prywatne jest tansze.I masz duzo wiecej opcji do wyboru.Nie finansujesz
              swoja skladka bezrobotnych i obloznie chorych lecz tylko siebie.
          • felusiak1 jorel sie na wszystkim zna 06.06.10, 04:48
            wie jak jest w usa i zna się na położnictwie bo miał żonę położną.
            z tego wynika, że ja znam sie na rehabilitacji bo mam zonę.....

            naprawde nie chce mi sie odpowiadać na idiotyzmy wypisywane przez jorla na temat systemu ubezpieczeń medycznych w usa. chłopiec nie ma zielonego pojecia jak to działa ale wydaje mu się, że jest ekspertem.
            naczytał się bzdur w swoim berliner zeitung i to mu wystarcza. i dobrze mu tak. jak mówia ignorance is bliss.

            eva15 wyskoczyła jak filip z konopii z bzdura wyprodukowaną przez aktywistów i przyjeła to at face value. pisałem o tym w marcu i załaczm link: forum.gazeta.pl/forum/w,50,108686640,108712869,felusiak_fakty_zna.html

            dodam jeszcze, że w usa statystyki są różne w różnych stanach. i tak w new jersey zgon przed upływem 6 miesiecy będzie wliczany do statystyk. w kalifornii do roku. statystyki amerykańskie nie sa porównywalne do europejskich gdzie obowiazuje termin 42 dni. nie sa tez porównywalne ze statystykami sprzed 1999 roku, kiedy to zmieniono system kodowania i ze statystykami sprzed 2003 roku kiedy rozszerzono klasyfikacje kwalifikujących przyczyn.

            eva, czas abyś przestała biegać w stadzie i zaczęła trochę myśleć. nie wszystko złoto co się świeci.
            • jorl Re: jorel sie na wszystkim zna-f1 ale nie.. 06.06.10, 15:41
              felusiak1 napisał:

              > wie jak jest w usa i zna się na położnictwie bo miał żonę położną.
              > z tego wynika, że ja znam sie na rehabilitacji bo mam zonę.....
              >
              > naprawde nie chce mi sie odpowiadać na idiotyzmy wypisywane przez jorla na tema
              > t systemu ubezpieczeń medycznych w usa. chłopiec nie ma zielonego pojecia jak t
              > o działa ale wydaje mu się, że jest ekspertem.
              > naczytał się bzdur w swoim berliner zeitung i to mu wystarcza. i dobrze mu tak.
              > jak mówia ignorance is bliss.

              Znam sie, w przeciwienstwie do Ciebie drogi f1, na duzo wiecej sprawach.
              Nie masz pojecia jak wyglada od wewnatrz sluzba zdrowie. Jesli macie system prywatnych ubezpieczen, a taki macie, to musi funkcjonowac podobnie jak w Niemczech ten prywatny. A jak funkcjonuje w Niemczech to ja naprawde wiem.
              I jesli lekarz wystawia rachunek za pojedyncze czynnosci to musi mu w glowie swiecic swiatelko jak wiecej zabiegow zrobie pacjentowi to mam wiecej kasy. To przeciez Twoja ulubiona chciwosc drogi f1 musi go do takich dzialan popychac.
              A jak sie Tobie wydaje ze tego nie bedzie robil bo bedzie na tym przylapany to sie mylisz. Jako pacjent nie jestes w stanie ocenic czy ten Twoj lekarz prawidlowo pracowal, dla Ciebie optymalnie, czy optymalnie dla swojej kieszeni. Wiem dobrze ze przy systemie placenia za pojedymcze uslugi w Niemczech, niezauwazalnie i nieudowodnialnie dla pacjenta, lekarz robi czesto wiecej. Nie mowie ze kazdy ale dostatecznie duzo. I czesto tym Tobie po prostu szkodzi alebo conajmniej zadaje niepotrzebnie bol.
              No i mam nie tylko Byla polozna ale i corke lekarza. Z gazet tego sie przeczytac nie da.

              Moze wytlumaczysz mi dlaczego ten mechanizm ktory opisalem wyzej w warunkach prywatnego ubezpieczenie w USA nie bedzie wlasnie tak dzialal jak ja pisze? No sprobuj drogi f1 cos merytorycznie!

              Pozdrowienia
              • felusiak1 Re: jorel sie na wszystkim zna-f1 ale nie.. 06.06.10, 17:20
                bardzo cieszy mnie, że wiesz więcej albo nawet dużo wiecej bo masz córkę
                lekarza. niestety nie wiesz nic o usa i z niewiadomych przyczyn wypisujesz
                pietrowe bzdury. nie ma podobieństwa pomiedzy systemem niemieckim i amerykańskim
                w aspekcie o którym tak ochoczo piszesz. lekarze nie robią wiecej zabiegów aby
                zarobić więcej pieniedzy. lekarze przypisują mnóstwo testów aby bronić własnej dupy
                kiedy muszą iść do sądu pozwani o błąd w sztuce. tego w niemczech nie macie.
                • jorl Re: jorel sie na wszystkim zna-f1 ale nie.. 06.06.10, 19:22
                  felusiak1 napisał:

                  > bardzo cieszy mnie, że wiesz więcej albo nawet dużo wiecej bo masz córkę
                  > lekarza. niestety nie wiesz nic o usa i z niewiadomych przyczyn wypisujesz
                  > pietrowe bzdury. nie ma podobieństwa pomiedzy systemem niemieckim i amerykański
                  > m
                  > w aspekcie o którym tak ochoczo piszesz. lekarze nie robią wiecej zabiegów aby
                  > zarobić więcej pieniedzy. lekarze przypisują mnóstwo testów aby bronić własnej
                  > dupy
                  > kiedy muszą iść do sądu pozwani o błąd w sztuce. tego w niemczech nie macie.

                  O przepisywanieu wiecej testow to jest oficjalna propaganda. Ale jako pacjent za glupi jestes aby ocenic czy sposob leczenia Twojej choroby jest optymalny. Do tego nie wiesz czy nie podpsuto Ciebie aby moc wiecej na rachunek wpisac.
                  Wezmy porody. Normalnie moga byc fizjologiczne. Odbiera polozna (u was zaraz musi lekarz to robic, wiem). I naprawde bardzo latwo dziecko troche podduscic, uznac jakies zawahania w CTG ze jest niebezpieczne, i zaraz sa w robocie kleszcze, dzwon czy ciecie cesarskie. Ktore nabijaja kase.
                  Wiem o statystykach ze wlasnie w USA w stosunku do krajow jak Niemcy jest nadzwyczajnie duzo porodow niefizjologicznych. Czyli drogich. No skad sie to bierze drogi f1? Maja Amerykanki tam na dole jakos wiecej pokrecone jak Europejki? Dziwne, prawda? Nie, drogi f1, jak pomyslisz (to nie boli!) ze i lekarz czlowiek i jest chciwy co Ty tak kochasz to wyjasnienie lezy na dloni.
                  I naprawde zareczam Tobie ze nikt temu lekarzowi bledu w sztuce nie udowodni. A kasa leci.
                  Ale tego nie przeczytasz w gazecie, za ciemny jestes aby sam to widziec ale od tych z tamtej strony barierki mozna sie dowiedziec.
                  I takie metody zwiekszania obrotow w warunkach prywatnego ubezpieczenia placacego za kazda czynnosc sa oczywisce.
                  Ale moze drogi f1 ja nie wiem jak jest w USA. Wiec powiedz mi czy rachunki za lekarza w USA nie sa w punktach za jego czynnosci? I ze jak wiecej czynnosci to wiecej kasy? W Niemczech tak jest ale moze w USA nie? No to wysil sie troche i sprobuj znawco USA na to pytanie odpowiedziec.

                  Pozdrowienia
                  • felusiak1 Re: jorel sie na wszystkim zna-f1 ale nie.. 06.06.10, 20:19
                    jorel, nie mam najmniejszego zamiaru z toba dyskutować.
                    jesteś nadzwyczaj odporny na wiedzę i do tego wiesz lepiej a nawet najlepiej i
                    niech tak juz pozostanie. zjadaj ten swój kit pełna łyzką.
                    • jorl Re: jorel sie na wszystkim zna-f1 ale nie.. 06.06.10, 20:30
                      felusiak1 napisał:

                      > jorel, nie mam najmniejszego zamiaru z toba dyskutować.
                      > jesteś nadzwyczaj odporny na wiedzę i do tego wiesz lepiej a nawet najlepiej i
                      > niech tak juz pozostanie. zjadaj ten swój kit pełna łyzką.

                      Zadnej wiedzy to Ty tutaj nie prezentujesz drogi f1 a wiec nie mozesz stwierdzicz za jestem (na nia) odporny.

                      Po prostu malo wiesz, niewiel przemyslen, jak co to tylko ogolniki jak cos trzeba dokladnie to ci sie konczy.

                      Jedyne co Tobie wychodzi to przekrecania mojego nicku.

                      Pozdrowienia



    • jorl f1 06.06.10, 19:39
      felusiak1 napisał:

      > ponoszą główny ciężar greckiego braku jakiejkolwiek odpowiedzialności.
      > a tu za rogiem nastepni w kolejce: portugalia, hiszpania i włochy.
      > utrzymanie euro oznacza dla niemców obniżenie poziomu zycia.
      > ciekaw jestem jak długo zajmie zanim się obudzą i czy wogóle są w stanie
      > obudzić się z tego letargicznego snu.

      A wiesz napewno ze rzad niemiecki tak wlasnie nie chce aby sie dzialo? Ja wiem
      dla chciwusa co tylko dzisiaj sie nazrec jak Ty drogi f1 jest to niezrozumiale,
      ale mozena strategicznie miec inne plany.
      A wiec wezmy Grecje. Czy naprawde sadzisz drogi f1 ze Niemcy nie wiedzieli te
      lata ze Grecja zyje w sporej czsci nie ze swojej produktywnosci? Bo oszukuje i
      dzieki temu konsumuje wiecej towarow jak sam wytwarza (minus export
      naturtalnie). Z jakis powodow moze to niemieckiemu rzadowi pasowalo?
      No to jak moglo byc? Ano Niemcy maja (prawie) zawsze dodatni bilans handlowy.
      Sporo wiecej exportuja jak importuja. To znaczy ze ja mniej konsumuje jak
      wytwarzam. Ale jakie sa z tego konsekwencje? Niemcy sa exporterami glownie
      maszyn i urzadzen do produkcji. Nie samochody a wlasnie wyposazenia fabryk sa
      specjalnoscia niemiecka. W Chinach bylem w miescie gdzie jest ponad 10 wielkich
      zakladow wlokienniczych zatrudniajach kazda z 10tys ludzi wyposazone w
      niemieckie maszyny. I wlasnie ten przemysl, poprzez pozwalanie takim chciwym
      kraikom jak Grecja ale tez Hiszpania Portugali a i Polska, szybko sie rozwija. I
      tym samym nie daje powstawac konkurencji w tamatych kraikach. Co prawda oni sie
      z tego ciesza bo lepiej zyja ale sami nie potrafia rozwinac swego przemyslu.
      Teraz padanie Grecji i tych tam innych. Im sie juz nie da podrzucac maszyn bo
      nie maja kasy. Ale tez nie maja swojego przemyslu-a o to chodzilo!. Teraz spada
      Euro do $. To wlasnie powoduje ze export Niemiec na inne rynki jak EU (te rynki
      sie zatkaly dlugami i tak) zwieksza sie poza EU. Azja, Ameryka lacinska. Jakby
      Niemcy mialy swoja DM bylaby bardzo silna. A tak "dzieki" takim Grekom Euro spada.
      Naturalnie znaczy to, powtarzam znowu, ze ja w Niemczech zyje biedniej jakby
      wynikalo z mojej pracy. Ale zato konkurencja na Swiecie bierze w d.. fabryka w
      ktorej pracuje ma znowu zlecen jakby kryzysu nie bylo. A ja mam oszczednosci
      ktore moj rzad daje Grekom i innych lekkoduchom.

      Ominelem USA w tych wywodach drogi f1. USA tez swoim silnym $ wraca do swojego
      800mild$ deficytu handlowego na rok. Jak pisalem niedawno wraca stare
      drogi f1.
      Ale to inny temat chociaz pokrewny.

      Pozdrowienia
    • jorl caesar_pl 06.06.10, 19:54
      caesar_pl napisał:

      > prywatne ubezpieczenie w Niemczech jest tansze niz ubezpieczenie ktore
      > placi zatrudniony w firmie.Na odwrot jak by Polak myslal.Zatrudniony placi
      > ok.7,5% zarobku brutto i 7,5% placi firma.Przy sredniej niemieckiej
      > pracownika firmy ok.300 euro brutto musi zaplacic 225 euro.Ubezpieczenie
      > prywatne jest tansze.I masz duzo wiecej opcji do wyboru.Nie finansujesz
      > swoja skladka bezrobotnych i obloznie chorych lecz tylko siebie.

      Jak juz tak opisujesz to moze dokladniej bo tak to ten obraz jest niezle zaklamany. A wiec zasadnicza roznica tez jest pomiedzy panstwowym ubezpieczeniem i prywatnym w Niemczech ze jak sie ma panstwowe to wystarczy ze jeden w rodzinie pracuje i dzieci czy niepracujaca zona jest ubezpieczona przy nim i nic wieceje wtedy nie kosztuje. Przy prywatnym dzieci musza byc, jak ojciec jest prywatnie ubezpieczony, byc osobno ubezpieczone. Prywatnie. To juz zdecydowanie zwieksza koszty. Naturalnie samotny ma napewno taniej, zgoda. Ale spoleczenstwo z samotnych za max 80 lat nie istnieje.
      Tez jak sie jest na emeryturze to procentowa skladka panstwowa moze byc zdecydowanie nizsza jak prywatne ubezpieczenie. Sporo emerytow majacych prywatne ubezpieczenie niezle placze.
      Ja mam panstwowe ubezpieczenie, najwyzsza stawka, a na szpital mam dodatkowe ubezpieczenie prywatne. Tzn jak co bedzie mnie operowal nie mlody lekarz. Ale z tym trzeba tez ostroznie. Jak moja Byla miala operacje (tez miala to dodatkowe prywatne) to jakbysmy je polozyli na stol operowalby ja profesor. On chce wziasc kase przeciez. A mielismy znajomosci i zalatwilismy aby byla operowana przez doswiadczonego lekarza, robicego najczesciej te wlasnie operasje, i robiacy je lepiej jak profesor ktory nie rozliczal prywatnie. Mielismy po prostu znajomosci.
      Tak ze jak beda musial (tfu, tfu odpukac) z mojego prywatnego ubezpieczenia skorzystac to najpierw corka zalatwi aby bylo jak najlepiej i sie wtedy zobaczy czy skorzystam z dodatkowego prywatnego czy tylko z panstwoego.
      Bo tak naprawde to znajomosci sa najlepisze chociaz i kasa ale dodatkowo tez dobra.

      Pozdrowienia
    • jorl eva15 06.06.10, 20:09
      eva15 napisała:

      > Tylko 10% ubezpieczonych jest ubezpieczonymi prywatnie. Jeśli nie idą do
      > lekarza, bo chcą zaoszcządzić na premii lub dostać zwrot, a tacy faktycznie
      > bywają (sama jednego znam), to nie robią tego z biedy tylko ze skąpstwa.
      > Ubezpieczenia prywatne dotyczą zamożnych lub relatywnie zamożnych.

      Zgoda, w Niemczech dotyczy to niewielu ale ten mechanizm tak funkcjonuje. Ja to napisalem aby uzmyslowic takim USAncom jak warmi czy f1 chwalacym amerykanskie prywatne ubezpieczenia ze u nich te proby oszczedzania wlasciwie na swoim zdrowiu calkiem dobrowolne przez samych pacjentow musza byc rozpowszechnione. A wiec tym samym opieka lekarska jest daleka od optymalnej.
      Tez system ryczaltu za pacjeta dla lekarza jak Niemczech ma swoje wady. Po prostu ja juz od dawna wiem ze nie ma systemu idealnego. Poza tym cesarzem co placil jak byl zdrowy lekarzowi.
      Bo ta dziedzina zdrowia to jest inna jak kupowanie bulek czy samochodu. Jak czlowieka boli to nie ma wyjscia. Nie moze sie handlowac i jakby puscic to na zywiol to by katastrofy byly. Tez i w USA nie jest na zywiol puszczone. Lekarz musi miec dopuszczenie przez panstwo do zawodu. Nie moze sobie kazdy tabliczke przybic jestem doktor i leczyc. Tez piguly krecic jest pod kontrola. I w USA jest panstwowy urzad gdzie kazdy lek musi byc dopuszczony. Kaza robic producentom testy na normy jego, przedstawiac wyniki i dopiero po pozytywnej decyzji moze byc ludziom sprzedawany. W USA ludzie w USA!
      A jakby tak nie bylo to co? No by ludzi wytruli zaraz przeciez w pogoni za zyskiem. Ulubiona przez f1 chciwosc by to spowodowala. A f1 mysli ze lekarze nie sa chciwi. Nieludzie. Tylko czemy ich i w USA pilnuja??

      Pozdrowienia
      • warmi2 Re: eva15 08.06.10, 19:29
        " No by ludzi wytruli zaraz przeciez w pogoni za zyskiem. Ulubiona
        przez f1 chciwosc by to spowodowala. A f1 mysli ze lekarze nie sa
        chciwi. Nieludzie. Tylko czemy ich i w USA pilnuja?? "

        Tylko ty tak sadzisz ...

        Np w 1971 roku w USA z famfarami przeglosowali OSHA czyli rzadowa
        agencje/przepisy z wielkimi uprawnieniami jezeli chodzi o dyktowanie
        przepisow bezpieczenstwa w pracy , kary za lamanie owych itd ...

        I co to wszystko dalo ... jedno wielkie nic.

        Tutaj jest
        graph przedstawiajacy
        statystyke jezeli chodzi o ilosc wypadkow smiertelnych przy pracy ..

        • jorl warmi 08.06.10, 20:11
          warmi2 napisał:

          > Tutaj jest
          > graph przedstawiajacy
          > statystyke jezeli chodzi o ilosc wypadkow smiertelnych przy pracy ..

          Tym przykladem chcesz podwazyc co ja o medycynie w USA napisalem? A moze
          najpierw sie skoncentruj na tym co pisalem:
          1. Trzeba miec panstwoe zezwolenia na leczenie ludzi w USA? Egzaminy panstwe
          lekarzy? Odpowiednie panstwe zaswiadczenia? Tak czy Nie?
          2. Nie macie Urzedu dopuszczenia do obrotu lekow? Ktory sprawdza testy u
          producenta, wydaje przepisy jak maja byc przeprowadzane i dopiero po jego
          pozytwnej zgodzie moze lek byc sprzedawany? Tak czy Nie?

          Jak juz o tym wyjasnimy mozemy, jak znajde czas, pogadac i o wypadkach
          przypracy, normach itd. w USA.

          Pozdrowienia

          • warmi2 Re: warmi 08.06.10, 22:43
            Fakt, ze urzad jest ale , jak widac z tego przykladu, twoje zalozenie iz bez rzadowych przepisow , kapitalizm i wolny rynek konczy sie placzem i zgrzytaniem zebow , nie jest koniecznie slusznym zalozeniem.
          • felusiak1 Re: warmi 09.06.10, 01:05
            co ty jorel tak sie chowasz? to co napisałeś o medycynie w usa to stek bzdur,
            dyrdymały pisane przez ignoranta.
            nie pisałeś o licencji chłopcze lecz o chciwości i wykonywaniu zabiegów tylko i
            wyłacznie dla pieniedzy a to zupełnie co innego.
            jak wszędzie na swiecie lekarz musi mieć licencję aby uprawiać zawód.
            dawniej takiego wymogu nie było. czy chcesz powiedzieć, że wtedy lekarze
            zabijali a aptekarze produkowali trujaca aspirynę?
            piździsz jorel bez sensu.
    • jorl Re: jorel sie na wszystkim zna-f1 ale nie.. 06.06.10, 21:19
      bryndza11 napisał:

      >
      > Nie masz racji Jorly , probujesz nam wmowic ze motorem nadmiernej
      > ilosci testow jest kasa a tymczasem w naszym przypadku jest nia
      > obawa przed posadzeniem o niedopatrzenie czy spowodowaniem szkody
      > pacjentowi - Postrachem doktorow sa adwokaci do stopnie ze w nie
      > ktorych specjalnosciach brak specjalistow.

      Nieprawda. Tak nie twierdze. Te testy takie wyrazne i jednoznaczne moga (tez) z tego wynikach. Z adwokatow. Ale jestem przekonany ze cale mnostwo leczen tak jest kierowanych aby jak najwiecej bylo rozliczanych.

      Ale jak ci adwokaci tak wam w USA szkodza to cos tez z ta wasza sluzba zdrowia stoi na glowie, czy nie? A taki f1 chwali ja. Ta USanska.

      Jak widac na sluzbe zdrowia nie ma sposobu. To stwierdzilem juz dawno. Co najwyzej mozna sobie taka zrobic aby byly stosunkowo malo szkodliwa.
      Najlepiej miec chody. No ale najlepiej byc zdrowy oczywiscie.


      Pozdrowienia
      • felusiak1 dyrdymalski jorelu 07.06.10, 00:04
        jorel napisał:
        "A taki f1 chwali ją. Tą USanską.[służbę zdrowia]"

        Gdzie felusiak chwali. felusiak mówi ci jorel, że piździsz farmazony, że nie
        masz zielonego pojecia jak to w ameryce pracuje, że dokonujesz
        ekwilibrystycznych analogii. to nie chwalenie.
        jest tez zasadnicza różnica pomiedzy tym co nazywamy słuzba zdrowia a tym co
        nazywamy ubezpieczeniem medycznym, ale jak widze dla ciebie to jedno i to samo.
        w usa nie potrzeba chodów aby dostać się do najlepszych lekarzy, trzeba jednak
        mieć ubezpieczenie, które oni honorują. tak sie dzieje, że lekarze nie przyjmuja
        nowych pacjentów z danym ubezpieczeniem lub nie honoruja całej gamy ubezpieczeń.
        tak, jorel, z powodu zbyt niskich stawek za usługę i opieszałości w uiszczaniu
        należności. lekarz nie ma czasu aby leczyć ciebie aplikujac niezliczona ilość
        procedur. jeśli potrzebujesz kolonoskopię i gastroskopie to lekarz nie zrobi ci
        obu badań tego samego dnia gdyz ubezpieczenie zapłaci mu jedynie za jedno. tak
        wiec musisz przyjść dwa razy. trudno aby lekarz rozdawał swoja pracę za darmo.
        sprawiasz wrazenie jelenia w świetle reflektorów w kwestii błedu w sztuce. w
        niemczech i generalnie w europie to rzadkość, w usa to codzienność. a to
        kosztuje krocie. a wiesz ile kosztuje każdego lekarza ubezpieczenie od błędu w
        sztuce? wiesz, że takie ubezpieczenie dla lekarzy położnych to grubo ponad 200
        tysiecy dolarów rocznie.
        widzisz jorel, kiedy ty piszesz mi o niemieckiej słuzbie zdrowia
        to ja biore to za dobra monetę i nie kwestionuję twojej wiedzy
        ale kiedy zaczynasz wypacać banialuki o amerykańskiej służbie zdrowia to powiem
        ci, że musisz być niezwykle zarozumiałym głupcem.
    • felusiak1 Re: jorel sie na wszystkim zna-f1 ale nie.. 07.06.10, 06:50
      nie zabieram głosu kiedy nie mam o czyms pojecia.
      nie mogę przecież wmawiać jorlowi jak jest w niemczech albo francuskiemu jak jest we francji bo nie mam o tym zielonego pojecia.
      mówiąc szczerze nie wiem jak te rzeczy teraz pracuja w polsce. pamietam jak było przed trzydziestu laty ale to z cała pewnościa uległo zmianie. zatem nie zabieram głosu. jorl uznaje za dziejowa misję pouczać "amerykanina" o tym jak jest w ameryce. przy tym nie rozumie, że ameryka w teksasie jest inna od ameryki w pennsylwanii albo w montanie.
    • felusiak1 Re: jorel sie na wszystkim zna-f1 ale nie.. 08.06.10, 02:37
      nie miałem na mysli widoków lecz lokalne prawo, zwyczaje, mentalność,
    • jorl warmi 09.06.10, 20:52
      warmi2 napisał:

      > Fakt, ze urzad jest ale ,

      No wiedzisz, nie mieszkam w USA a wiem ze macie urzedy do kontroli i dochtorow jak i tych co piguly kreca.


      >jak widac z tego przykladu, twoje zalozenie iz bez rz
      > adowych przepisow , kapitalizm i wolny rynek konczy sie placzem i zgrzytaniem z
      > ebow , nie jest koniecznie slusznym zalozeniem.

      Wcale nie jestem zwolennikiem biurokracji ale wiem ze mowoczesne panstwa bez tego sie obyc nie moga. I USA tez. Ale moze dokladniej:

      warmi2 napisał:


      > Np w 1971 roku w USA z famfarami przeglosowali OSHA czyli rzadowa
      > agencje/przepisy z wielkimi uprawnieniami jezeli chodzi o dyktowanie
      > przepisow bezpieczenstwa w pracy , kary za lamanie owych itd ...

      Co wynika z Twojego tutaj cytatu? Ze u was w USA nie ma panstwowych przepisow w sprawie ochrony pracy. A wiec znowu nie masz pojecia drogo warmi wiec troche wytlumacze:

      Jest czesciowo prawda ze w USA i w Europie troche sie roznia podejscia do ochrony pracy. W USA wiecej jest postawione nie na Inytytuty normy i ich pilnowianie a opiera sie na tym ze jak sie cos stanie to wtedy hordy adwokatow ciagna takich winnych przed sad wywalczaja wielkie odszkodowania, dla siebie tez oczywiscie, i tym sposobem inni sa ostrzegani aby nie robilie podobnie zle. Troche to tez jest skuteczne, w Europie bylyby normy ktore maja przestrzegac pracodawcy. W tym zakresie aby osiagnac skutek poprawy bezpieczenistwa w Europie sa koszty na Intytuty badawcze, inspektorow pracy a w USA? W USA koszty adwokatow, sadow. Jakie w sumie koszty sa mniejsze globalnie rzecz biorac? I jakie tym obciazenie dla spoleczenstwa? Hordy adwokatow, sedziow i prokuratorow w USA przeciw Intstytutom i inspektorow w Europie? Nie sadze abyscie mieli to taniej. I do tego macie glupiej. Bo lepiej naukowcow w Instytucie miec jak adwokatow, conajmniej ja tak uwazam.
      Ale te przepisy ochrony pracy w USA sfora adwokatow maja zastosowanie tak naprawde do najprostszych spraw. Jak wymuszenie napisu na turystycznym sraczu ktory jak sie wiezie przyczepionym do samochody nie wolno uzywac. Taki napis na nim stoi co to zabrania.
      Ale jak wiem warmi ze masz male pojecie jaki tak naprawde jest przemysl w rozwinietych krajach. A takim sa tez i USA. Podstwa jest opracowywanie i produkcja wyposazenia do fabryk do logistyki do duzo spraw ktore przecietny czlowiek w sklepie dla siebie nie kupuje bo ich tam nie ma. I to sa skaplikowane urzadzenia ktore tez moga byc przyczyna wypadkow przy pracy. Mowisz warmi ze kiedys tam w USA normy bezpieczenistwa zlikwidowano i wypadki przy pracy "kapitalistycznie" spadaja. A wiec nieprawda. I w USA macie mnostwo norm ale Ty drogi warmi nie masz jako dosc prymitywny czlowiek zadnego o tym pojecia.
      Wezmy chemie. Zastanowiles sie dlaczego, jak podjezdzasz na stacje benzynowa, poza tym jak Rambo tam nie bedzie, jakos nic nie wybucha a w koncu benzyny, opary, sa latwopalne. Tez oczywiscie wielkie i mniejsze fabryki chemiczne, wydobycia transportu i przetwarzania gazu ropy i mnostwo innych spraw. A wiec sa inytytuty ktore badaja warunki tych atmosfer, ich explozywnosc, i opracowywuja zalozenia dla potrzebnych w tym zakresie urzadzen aby nic nie wybuchalo. I jak calkiem prywatny przedsiebiorca chce jakies urzadzenie zrobic aby tam pracowalo potrzebuje panstwowe dopuszczenie. Na zgodnosc norm. Je robia albo akredytowane czyli testowane przez panstwo prywatne laboratoria albo te panstwe laboratoria. I dopiero po pozytywnych testych mozna to urzadzenie zastosowac. Dokladnie jak normy na krecenie pigul, niczym sie w formie nie rozni. Takich zakresow norm jest od groma. I w USA i w Europie. A wedlug Ciebie zostalo to w 1971r zlikwidowane!
      Mozna powiedziec biurokracja przeszkadzajaca kapitalizmowi. Nieprawda. Wlasnie dzieki takim normom mniejsze przedsiebiorstwa nie majace mozliwoeci miec KnowHow jak np. Siemiens itp. moga uczestniczyc w tej dziedzine opracowan i produkcji urzadzen. Bo one napewno nie moga badac explozywnosci atmosfer co teoretycznie wielkie koncerny moglyby same robic. Wiec ta biurokracja pomaga w wiekszej konkurencyjnosci bo zwieksza rynek potencjalnych dostawcow.
      Wiec lepiej dla kapitalizmu.
      Ale abys drogi warmi nie myslal ze ja sobie z palca to wyssalem podaje link do niemieckiej strony przedsiebiorstwa zalatwiajacego dopuszczenie urzadzen na rynek USA (i Kanady bo maja to same normy).

      germany.intertek-etlsemko.com/services/etl-zulassung-fuer-nordamerika/
      Po hitlerowsku ale pomecz sie troche. Tam dojrzysz nazwe Twojego Ministerstwa ktore siedzi nad tymi normami a wiec mozesz sobie szukac sam.
      Oczywiscie na chemii sie nie koncza normy. Latwiej moze dla Ciebie jest lotnictwo. Bo to czasami w prasie dla takiego jak Ty drogi warmi prostego ludu mozna przeczytac. Macie tez Urzad ktory dopuszcza do zastosowania w lotnictwie wszystkich elementow samolotow jak i ich calych. I maja ogromne laboratoria i produkuja tony norm. I pod grozba kar pilnuja i producentow i tych co lataja.
      Widzisz warmi ja w swojej pracy zawodowej tez musze sie zajmowac normai. Bo konstruujemy urzadzenia i dla chemii i maszyn gdzie moze byc w razie awarii czlowiek w niebezpieczenstwie. Nawet troche sie lotnictwem zajelem ale tylko troche.

      Tak naprawde wielkiej roznicy pomiedzy USA a Europa nie ma. Na prymitywnym poziomie jak z tym sraczem na samochodzie wiecej ale gdzie powazniej jest wszedzie jest podobnie.

      No wiedzisz drogi warmi nie mieszkam w USA a wiem wiecej o Twoim i f1 kraju akurat o tym temacie jak Ty. A Twoje twierdzienie ze ochrona pracy w USA jest na zywiol mozesz sobie o kant d.. rozbic. Tak jak poprzednio milosc do kapitalizmu w sluzbie zdrowienia.
      Taki Swiat inny jak sobie maluczcy mysla, wiem, ale nic nie poradze. zato moge troche otworzyc oczka takim niewiedzacym.

      Pozdrowienia
      • warmi2 Re: warmi 09.06.10, 21:02
        "Co wynika z Twojego tutaj cytatu? Ze u was w USA nie ma panstwowych
        przepisow w sprawie ochrony pracy. A wiec znowu nie masz pojecia
        drogo warmi wiec troche wytlumacze: "

        Widze ze bede musial bardziej doslownie ...

        Jezeli nie rozumiesz to .. moj cytat mial na celu pokazanie ze po
        wprowadzeniu przepisow i praw na temat bezpieczenstwa pracy ,
        statystyki smiertelnosci i wypadkow w pracy wogole sie nie zmienily -
        takie same trendy ( obnizajaca sie smiertelnosc) byla przed i po
        wprowadzeniu regulacji.

        Jaki jest wniosek z tego ? Ano taki ze owe przepisy nie zmienily nic
        - ryzyko ludzi w pracy bylo takie same przed i po czyli to czy
        pracodawca dba o bezpieczenstwo swoich pracownikow nie ma nic
        wspolnego z urzedami czy przepisami.





        • jorl Re: warmi 09.06.10, 21:12
          Faktycznie warmi nie zrozumialem Twojego cytatu. Wyszlo mi ze zniesiono ochrone pracy w 1971 ale naprawde powiedziales inaczej.
          Chociaz jak widze Twoj wniosek to i tak w zadnym przypadku nie jest prawdziwy. Bo experymentu przeprowadzic nie mozesz cofajac czas i od nowa inaczej.
          Ale Swiat idzie i to wszedzie ta droga. Glupi jeden?

          No i moj opis norm w gospodarce i w USA i w Europie jest oczywiscie sluszny.
          • warmi2 Re: warmi 09.06.10, 21:24
            Nie chodzi o cofanie czasu...

            Kazde regulacje niosa ukryte koszta, ktore sa wliczane w cene produktu i jako takie maja ten sam efekt jak dodatkowe opodatkowanie spoleczenstwa.

            Jak widac na wykresie, smiertelnosc przy pracy ciagle sie obniza czyli cos jest odpowiedzialne za owe trendy - skoro to nie sa urzednicy z ich przepisami to co ?
            Byc moze presja spoleczna ( tutaj wolna prasa ma wielki wplyw) ktora sie odbija na wizerunku kompanii i jej produktow ?
            Moze po prostu szeroko rozumiana "niewidzialna reka rynku" dziala w takich przypadkach lepiej niz armia urzednikow ...
            • felusiak1 Re: warmi 09.06.10, 23:05
              jorel ani w ząb nie rozumie co do niego piszesz. jesli przestanie sie do ciebie
              odzywać to będzie oznaczać, że wreszcie do niego dotarło i wstydzi sie.
              jorel nie rozumie, że głównym motorem, który napedza gospodarkę jest chciwość.
              to dzieki chciwości mamy pełne pólki towarów, pełna game oferowanych usług i
              stosunkowo niskie ceny. ceny rosną w momencie kiedy rząd zaczyna regulować. do
              połowy lat 60-tych ubezpieczenia w usa kosztowały grosze, usługi medyczne też
              nie były drogie. w momencie wprowadzenia medicaid wszystko uległo zmianie.
              lekarz zatrudnia 7 panienek, które skrupulatnie wypelniają 100 tysiecy papierków
              potrzebnych jako dowód na pełna zgodność praktyki z przepisami w razie
              jakiejkolwiek kontroli. wypełniają tez tasiemcowe formularze, któr wysyłaja do
              firm ubezpieczeniowych. te firmy wypłacaja im jedynie częśc należności, potem
              kongres uchwala ustawę
              i nastepuje wyrownanie i tak dalej. wysyłaja pacjentów na dodatkowe testy aby w
              wypadku pozwu o błąd w sztuce miec dowód na niewinność.

              ale się rozpisałem. zważywszy że ja nic nie wiem i ty warmi też nic nie wiesz i
              że jorela "opis norm w gospodarce i w USA i w Europie jest oczywiscie sluszny"
              zastanawiam się czy warto było pisać.
    • jorl warmi 12.06.10, 08:24
      warmi2 napisał:


      > Kazde regulacje niosa ukryte koszta, ktore sa wliczane w cene produktu i jako t
      > akie maja ten sam efekt jak dodatkowe opodatkowanie spoleczenstwa.
      >
      > Jak widac na wykresie, smiertelnosc przy pracy ciagle sie obniza czyli cos jest
      > odpowiedzialne za owe trendy - skoro to nie sa urzednicy z ich przepisami to c
      > o ?
      > Byc moze presja spoleczna ( tutaj wolna prasa ma wielki wplyw) ktora sie odbija
      > na wizerunku kompanii i jej produktow ?
      > Moze po prostu szeroko rozumiana "niewidzialna reka rynku" dziala w takich przy
      > padkach lepiej niz armia urzednikow ...

      Widze warmi ze ciagle nic nie rozumiesz. Przeciez w poprzednim poscie opisalem
      jakie miliony norm istnieja tez i w USA ktore musza byc, pod grozba kar panstwa,
      przestrzegane. Przez producentow chcacych na rynku amerykanskim swoje produkty
      sprzedwac. I sa to wlasnie armie urzednikow ktorzy raz te norma, przy wspolpracy
      z ludzmi z przemyslu a dokladnie z kapitalistycznych przedsiebiorstw,
      opracowywuja i potem pilnuja ich przestrzegania. Tak naprawde nie rozni sie to w
      zasadzie jak bylo w Sreedniowieczu, jak to pacholkowie miejscy lazili po rynku i
      kontrolowali czy handlarze swoje odwazniki czy miary chytrze nie manipuluja. I
      takiemu co tak robil obcinano zaraz raczki, nozki albo i glowke. Jakos
      niewidzialna reka rynku nie miala zaufania u ludzi juz w Sredniowieczu i
      oni tych pacholkow oplacali. Jak widze uwazasz ze i to bylo niesluszne??
      Jakos ze teraz ludzkosc sie ogromnie od Sredniowiecza rozwinela zakres dzialania
      tych pacholkow miejskich sie ogromnie zwiekszyl. I to tak samo w USA,
      chociaz jak pisalem wyzej w prostych sprawach troche roznie, pomiedzy USA a
      Europa. W USA czesc pracy tych wspolczesnych pacholkow miejskich z Europy
      wykonuja sady, adwokaci skarzacy na ogromne odszkodowania firmy za jakies
      uchybienia. Ale to tez nazwac niewidzialna reka rynku sie tez nie da. W
      koncu sady opieraja sie na panstwowym autorytecie a nie na prywatnym. Czyzby w
      USA byly policje prywatne, sady tez, opierajace sie na prywatnych kodeksach karnych?
      Tak dla uzupelnienia Twojej wiedzy, jako ze nie lubisz biurokracji i uwazasz ja
      za tylko szkodliwa to i w calkiem prywatnych przedsiebiorstwach jest duza
      biurokracja. I to z postepem ciagle sie zwiekszajaca. Dlaczego? Bo i tu sie nie
      da opanowac inaczej nowoczesnej gopodarki. Np. prywatne przesiebiorstwa staraja
      sie o prawo do noszenia znaczka ISO9000 i tych nastepnych. Co to jest? Jest to
      sytsem organizacji przedsiebiorstwa, obiektywnie zwiekszajacy biurokracje,
      spelniajacy normy panstwowe i przyznawane przez urzednikow! Albo conajmniej
      przez wyspecjalizowane prywatne, ale akredytowane i sprawdzane przez urzednikow,
      firma prywatne. I co powiesz? Znowu niepotrzebna biurokracja? A calkiem prywatne
      przesiebiorstwa calkiem dobrowolnie staraja sie o ten znaczek i poddaja sie
      calkiem dobrowolnie rygoromn norm. I dodam naprawde to obiektywnie zwieksza
      jakosc produktow!
      Ja wiem warmi mnostwo ludzie mimo ze mieszka w nowoczesnym panstwie tak naprawde
      nie wie jak to panstwo funkcjonuje. Stad takie jak Twoje pomysly. Po cholere
      kontrola panstwa.
      Ale to wynika tez z tego ze tak naprawde tacy jak Ty, f1 i stada innych tak
      naprawde np. tez nie wiedza co to jest przemysl w takim kraju 1 Swiata:

      warmi2 napisał:

      > Oczywiscie ze maja ale Niemcy sie specjalizuja w tym ... Amerykanie przodowali
      > 50-60 lat temu kiedy pralki i samochody byly "nowosciami" - dzisiaj tez przoduj
      > a ,
      >
      > Czy to ze miliony ludzi zajmujacych sie high-tech a nie projektowaniem pralek c
      > zy samochodow ma oznaczac , ze Amerykanie pozostali w tyle ... czy moze raczej
      > ze sa znowu tak do przodu ze reszta nie nadaza ?

      No widzisz wlasnie z tego cytatu wynika ze nie wiesz drogi warmi co to znaczy
      przemysl krajow 1 Swiata. Bo sie Tobie wydaje ze przymysl to to co produkuje te
      wyroby ktore Ty w sklepie kupujesz. Nie zdajesz sobie sprawy ze wlasnie podstawa
      krajow 1 Swiata jest produkcja wyrobow ktorych w sklepie nie kupisz. Sa to
      maszyny do fabryk, przyrzady, urzydzenia do infrastruktury kraju. Pralki,
      lodowki, nawet samochody to sa miliony sztuk, te moga byc wytwarzane np. w
      takich Chinach czy w Polsce. Ale maszyny do ich wytwarzania ktore nie sa w
      ogromnych ilosciach i sa ciagle modyfikowane sa wytwarzane w krajach 1 Swiata. I
      wlasnie to podlega (tez) normom, tak samo w USA jak i w innych krajach.

      > komputery i oprogramowani to rynek ktory powstal od zera 30 lat temu - gdz
      > ie sa niemieckie Google,Microsoft, Apple, Sun,IBM, Oracle, nVidia i dziesiatki
      > innych firm - firm ktore praktycznie dominuja rynek komputerowy (biznesowy jak
      > i domowy)

      No wlasnie, to tez znaczy ze sie Tobie wydaje ze pisanie programow to wlasnie
      mniej wiecej to co Ty masz na swoim komputerze. Albo widziesz w programach
      ksiegowych w nawet malych przedsiebiorstwach. Jasne ze Microsoft jest z USA. Ale
      dlatego jest z USA bo wlasnie w USA akurat wtedy przodowalo w opracowywaniu
      procesorow. I jako ze opracowano jako pierwszy procesor ktory umozliwil
      powstanie PC to i Bill z Okienka sie zalapal na zlecenie opracowania systemu
      operacyjnego. Ale np. wiem ze Windows98 mial Kod gdzies 5milionow linijek. Ja
      nie jestem programista ale sam napisalem we wszystkich moich projektach w sumie
      z kilkaset tysiecy linijek kodu. No i? Nie Windows ale kod sterowania maszyn,
      testowania ich, czytania sensorow. I powiem ze akurat wymagalo to wiecej a
      napewno szerszej wiedzy jak u tych co klepia kody do Okienek. Tam maja ludzikow
      przez ekran ladnie przesuwac jak sie zawiesi PC, zresetowac. Ja sterowanie
      maszyn, jak sie zawiesi to nastapi nawet jej zniszczenie. Do moich trzeba
      znajomosci fizyki, elektroniki, mechaniki tez, ci od Okienek nic z tego. Fakt
      oni wiecej struktury baz danych, OK tez wiedza, nie chce jej dewaluowac. Ale ten
      moj przyklad powinien Tobie unaocznic drogi warmi ze mimo nie pisania Okienek na
      Swiecie, do sterowania ogromnie skaplikowanych systemow pisze sie ogromnie duzo.
      W linijkach nie mniej jak do Okienak.
      Wcale nie znaczy ze w USA poza Okienkami sie nie pisze to co ja pisze. Ale
      wlasnie export z USA maszyn, przyrzadow przegrywa z Niemcami czy Japonczykami.
      Oczywiscie USA jest dalej ogromnym i nowoczesnym krajem ale relatywnie sie cofa
      do innych.

      Ale moze tacy jak Ty warmi obejma wladze w USA i te miliony norma ktore krepuja
      radosna kapitalistyczna tworczosc wyrzuci? Jest taki palant w Polsce JKM ktory
      tez tak uwaza. No to zrobcie tak. Wtedy blyskawicznie osiagniecie poziom Gornej
      Wolty. Nic przeciw, ale prosze nie mowic potem ze nie wiedzieliscie czym to
      grozi. Ja ostrzegalem.
      Wystarczy na dzisiaj trzeba sie pakowac i do Heimatu na wycieczka.
      Acha, f1 na Ciebie przyjdzie tez kolej. Musze znalezc czas a mam go malo.

      Pozdrowienia



      • felusiak1 Re: warmi 12.06.10, 08:45
        no widzisz warmi, jorel wie wszystko i wie lepiej a ty na kursy inteligencji sie
        zapisz. ja juz to zrobiłem i jak dostanę świadectwa to może jorelowi dorównam.
        ...... nie, nie dorównam, on wtedy bedzie wiedział wiecej niz wszystko i jeszcze
        lepiej.
        • jorl Re: warmi 13.06.10, 21:21
          felusiak1 napisał:

          > no widzisz warmi, jorel wie wszystko i wie lepiej a ty na kursy inteligencji si
          > e
          > zapisz. ja juz to zrobiłem i jak dostanę świadectwa to może jorelowi dorównam.
          > ...... nie, nie dorównam, on wtedy bedzie wiedział wiecej niz wszystko i jeszcz
          > e
          > lepiej.

          No widzisz drogi f1 tylko tak dziecinnie zostalo Tobie pisac. Bo merytorycznie
          nie potrafisz nawiazac dyskusji. I tu nie chodzi o inteligencje (chociaz bys sie
          moze lepiej zachowywal jakbys byl inteligentniejszy, fakt), a chodzo wo
          wiedze.
          Akurat ja mam w tym nad Toba, jaki i nad wieloma, ogromna przewage w wiedzy o
          funkcjonowaniu gopodarki 1 Swiata, przez moja prace. Kraje 1 Swiata nazywa sie
          krajami wysokouprzemyslowionymi. Nie naprozno bo wlasnie ich przemysl jest
          podstawa ich sily. Nie pieniadze, to rzecz wtorna, wynikajaca z ich przemyslu. I
          wlasnie ja w tymze przemysle pracuje. Nie jako robotnik a zajmuje dostatecznie
          wysoka pozycje w firmie z tego zakresu. A Ty? Nic z tych rzeczy stad Twoja
          wiedza jest mikro o tym, i stad Twoje dziecinne wnioski.
          Ale jak juz tu o Swiecie norm moze jeszcze cos. Jest w Polsce taki TKM ten z
          mucha i wasami. Naprawde inteligenty facet. Ale wlasnie tez nie zna przemyslu, i
          stad ma podobne dziecinne poglady o zgubnym wplywem panstwa na gospodarke w
          zakresie norm. Dlaczego? Jak Polska wchodzila do EU musiala przez Sejm
          przepuscic wagony przepisow z EU. Aby i w Polsce mialy moc prawna. Czytalem jak
          JKM, wlasnie byly wybory na prezydenta w ktorych uczestniczyl, zarzekal sie ze
          zadnych tych tysiecy paragrafow nie podpisze. Bo biurokracja petajaca
          gospodarke. A wlasnie EU jedna z najwazniejszych rzeczy to wlasnie ujednolicenie
          norm w calej Unii. To ma ogromne znaczenie dla gospodarki. Znam z autopcji
          wlasnie konstruowanie urzadzen do explozywnych atmosfer. Chemia, tez kopalnie
          itd. Pisalem w tym watku juz. Kiedys kazdy powazny kraja mial swoje wlasne
          instytuty, prawa dopuszczenie urzadzen. Podobne ale nie takie same. I jak sie
          chcialo exportowac z np. Niemiec do Fracji trzeba bylo przechodzic dlugi i nie
          tani proces dopuszczeania urzadzen we Francji. To powodowalo ze rynki byly dosc
          zamkniete z calymi konsekwencjami. Mala konkurencja, male serie, czyli drogi i
          czesto niedobrze. Teraz w EU sa normy ujednolicone. Gdziekolwiek dopuszczone
          sprzedawlne w calym EU. Ogromne zwiekszenie rynku wieksza konkurencja, same
          korzysci dla wszystkich. Wlasnie tez dlatego USA miala zawsze fory w wyscigu bo
          miala wspolny rynek. Teraz EU temu odpowiada. To wlasnie jest najwazniejsze w EU
          i to funkcjonuje. A taki JKM, jak i Ty drogi f1 czy warmi kompletnie tego nie
          rozumie. Po prostu tak jak JKM tez z braku wiedzy. Bardzo istotnej.
          Ale od tego macie mnie moi drodzy aby wam to wytlumaczyl.
          Dodam ze tak naprawde dla prostszych krajow, zwalaszcza takich jak Polska ktora
          stracila dorobek swojego przemyslu, jaki on i nie byl ale byl z PRLu, te wagony
          przepisow troche moze na wyrost. Bo dotyczy nowoczesnych przemyslow czyli nie
          polskiego ktory tylko produkuje a nie konstruuje. Ale dla polaczenie tych
          starych czlonkow Unii mialo to ogromne znaczenie.
          Dodam moze ze rola panstwa w gospodarce powinna i jest w normowaniu gospodarki,
          zreszta podobnie jak kodyfikowanie praw gospodarczych w kodeksie karnym. To
          wcala nie znaczy ze panstwo powinno byc wlascicielem fabryk! Bo moze to sie wam
          glowkach miesza?

          Tak wazna rola panstwa o ktorej pisze i waznosc im wiekszego wspolnego rynku tym
          lepiej jest doskonale znana politykom. O tym sie glosno tylko nie mowi.
          Dlaczego? Moze dlatego ze celami politykow zachodnich jest dzielic inne kraje.
          Jak Jugoslawie, ZSRR nawet Rosje. Bo wlasnie wtedy rozrywany jest ten wspolny w
          calym zakresie rynek czyli odwrotnie do celow np. EU. U wrogow najlepiej jest
          popierac niepodleglosciwoe dazenia. Aby byly osobno slabsi. Wlasnie tez dlatego.
          I dlatego, tak sadze, w mediach tych zalet wspolnych norma i prawa sie nie
          omawia. Ofiarami jestes Ty drogi f1, warmi i stada innych. Coz, wazniejsza jest
          propaganda.

          Tak ze drogi f1 kurs inteligencji Tobie nie pomoze. Musialbys zrobic kurs pod
          tytulem "jak naprawde wyglada przymysl i gospodarka kraju 1 Swiata". Ale moze to
          dla Ciebie za trudne?

          Co do medycyny wroce do tego jeszcze drogi f1.

          Pozdrowienia
          • felusiak1 Re: warmi 13.06.10, 21:31
            idź ty jorel gruszki pompować.
            i nie odpowiadaj już na moje wpisy i nie zwracaj się do mnie i nie pozdrawiaj.
            nie ma checi czytać dyrdymałów które tu wypisujesz.
            niepozdrawiam
            • jorl Re: warmi 13.06.10, 21:38
              felusiak1 napisał:


              > i nie odpowiadaj już na moje wpisy i nie zwracaj się do mnie i nie pozdrawiaj.
              > nie ma checi czytać dyrdymałów które tu wypisujesz.


              No widzisz drogi f1 mialem ja nie odpowiadac i sie wstydzic. Patrz Twoj cytat nizej:

              felusiak1 napisał:

              > jorel ani w ząb nie rozumie co do niego piszesz. jesli przestanie sie do ciebie
              > odzywać to będzie oznaczać, że wreszcie do niego dotarło i wstydzi sie.


              A co wyszlo? Ty sie wstydzisz i nie bedziesz odpowiadal.
              Ale ja nie popuszcze. Do medycyny wroce. Znasz mnie wkoncu od moze prawie 10lat. Powinienes wiedziec jaki jestem. Ze raz mam racje, dwa nie przepuszcze.

              Pozdrowienia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja