patriota
18.03.04, 10:31
Jak podaje arabskie czasopismo "Al-Kuds-al-Arabi" grupa terrorystyczna, ktora
dokonala zamachu w Hiszpanii, rezygnuje oficjalnie z dalszych zamachow w tym
kraju.
Brygady "Abu Hafs al-Masri" (tak nazywa sie to ugrupowanie) groza natomiast
dalszymi zamachami USA i ich sojusznikom: Wlochom, Australii, Wielkiej
Brytanii, Japonii i Arabii Saudyjskiej.
O najwazniejszym (i chyba jedynym) europejskim sojuszniku USA (na
kontynencie) ani slowa. Dlaczego to mocarstwo nie zostalo przez nich
wspomniane nawet slowem? Czybysmy byli nodoceniani? Albo zbyt malo istotni?
A moze to i lepiej, ze nas w ogole nie zauwazyli? Moze nie podloza bomby pod
palacem kultury i nauki?
W koncu to mocarstwo tkwi USA tak gleboko i nieruchomo w tylku, ze trudno je
w ogole dostrzec golym okiem.
www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,291161,00.html