titus_flavius
20.03.04, 08:58
Chaire,
przeczytałem szereg wypowiedzi czołowych komentatorów z polskiej prasy.
Ogromna większosć z nich podkreśla, że co prawda BMR w Iraku nie było, ale i
tak interwencja była uzasadniona, z uwagi na charakter reżimu Hussajna.
Czy takie stanowisko jest zasadne?
Pamiętać należy, że Husajn łamał prawa człowieka, ale nie stanowił żadnego
zagrożenia pokoju międzynarodowego.
Otóż opublicyści ci zapominają, że prawa człowieka są ważne, ale ważniejsze
od nich są prawa rządzące wspólnotą międzynarodową. Zalicza się do nich
nieingerencja w cudze sprawy wewnętrzne, równość państw, zakaz wojny
napastniczej. Prawo międzynarodowe wychodzi z założenia, że nie ma rządów,
czy ustrojów politycznych, lepszych czy gorszych, gdyż nie istnieją
powszechnie przyjęte kryteria wg których te rządy i ustroje by się oceniało.
Opisane zasady gwarantują więc państwom, że inne nie będą strały się obalić
ich ustrojów, czy też ichpodporządkować. Gdyby one nie istniały nie byłoby
przeszkód dla państw silniejszych do narzucenia swojej woli i swego ustroju
słabszym, zapanowałyby prawa dżungli w prawie międzynarodowym. Państwa
obawiałyby się siebie nawzajem i stale by planowały wojny prewencyjne, lub
ekspansywne.
Opisany model stosunków międzynarodowych sprawdził się w okresie 1945-2003.
Zauważcie, że w tym okresie nie doszło do żadnej wojny pomiędzy członkami
stałymi RB ONZ, a inne wojny miały charakter lokalny i toczyły się na
peryferiach. Ustalono także, że wojną sprawiedliwą jest wojna toczona z
upoważnienia RB ONZ.
A pamiętajcie, że na mniejszą skalę są łamane prawa człowieka podczas pokoju,
niż podczas wojny.
Teraz model ten został zachwiany. USA mówią: uznajemy, że państwo irackie
było złe, więc je zlikwidowaliśmy. Świat spostrzegł, że podstawowych reguł
porządku międzynarodowego nie uznaje, gdy jest mu to wygodne, najsilniejszy
wydawałoby się jego gwarant. Zauważcie także, że Irak został wybrany nie
dlatego, że miał ustrój z punktu widzenia zachodnieo najgorszy, a dlatego, że
był przeciw polityce USA.
Co w tej sytuacji powstrzymywać będzie USA od dalszych ataków na państwa mu
nieprzychylne? W tej sytuacji cały świat wyciągnął z tego wnioski. SŁabi
poczuli się zagrożeni i zaczęli szukać sposobów ochrony. Zaś mocarstwa
uznały, że w tej sytuacji nie ma już ograniczeń ich ekspansji na tereny
sąsiednie. Chiny i Rosja tylko na to czekały, aby wywrzeć nacisk na sąsiednie
kraje. A pretekst jakiś zawsze się znajdzie aby zaatakować sąsiada, który
prowadzi niewygodną politykę. Czy jest bowiem jakiś kraj na świecie, który
nie łamie masowo praw człowieka? Owszem, pozostaje problem skali, ale to jest
kwestia wieloznaczna i o wszystkim przesądzać będzie siła. Wracamy więć do
swiata przemocy, gdzie o wszystkim decyduje siła, a nie prawo międzynarodowe.
Taki jest skutek interwencji irackiej. Szkoda, ze o tym zapominają najemni
pismacy.
T.