quickly
24.03.04, 01:16
...doprowadzic do nieoczekiwanych, skrajnych zachowan.
Historia az roi sie od takich wlasnie wypadkow.
Zdesperowany czlowiek jest zdolny do wszystkiego...
Dzialania polegajace na "polowaniu na ludzi" moga zakonczyc sie tym, ze
Palestynczycy dopadna sie w koncu do broni masowego razenia. Nie koniecznie
broni jadrowej. Wystarczy jakas "brudna bomba plutonowa", spore ilosci
bakterii (nie trudno je wychodowac i sprzedac za kilka milionow dolarow),
zwiazkow chemicznych powodujacych trwale, nieodwracalne skazenie terenu
(zwiazki takie sa jeszcze tansze od bakterii)... Pieniadze sie znajda, ludzie
ktorzy sie poswieca tez.
Moze nastapic spore skazenie Tel-Avivu... A wtedy beziemy mieli konflikt
nuklearny. Nawet przez chwile nie watpie w to, ze Izrael nie zawaha sie uzyc
bron atomowej przeciwko Palestynczykom. A na to sie zanosi... Tam juz jest
wojna.
Arabowie i inne spolecznosci, male i duze, nie sa az tak glupie, zeby nie
zauwazyc, ze do upadku Saddama nie przyczynilo sie posiadanie przez niego
broni masowego razenia, lecz jej brak. Gdby Saddam ja mial, nikt na niego by
nie napadal...
Za przyklad moze posluzyc Korea Polnocna. Nikt jej nie tknie. Za duze
ryzyko. Slyszeliscie ostanio cos o Korei? Cicho sza. Korea jest nietykalna.
USA ze swoja "demokracja" moze jej podskoczyc...
Ambicja kazdego "ambitniejszego panstwa" stanie sie posiadanie wlasnie
takiego zabezpieczenia. Zasada dzialania skorpiona: "ja zgine, ale ty
skurwysynie razem ze mna".
Jestem ciekaw jakie ciche pertraktacje odchodza wlasnie teraz kiedy to pisze,
aby "wykombinowac" wlasnie takie zabezpieczenie...
Na sama mysl przechodza mnie ciarki.
Czy bedzie uzyta?
Bez watpienia.
Kiedy?
Wyglada na to, ze szybciej niz nam sie wydaje...