Chavez wita nowego ambasadora USA

24.12.10, 13:15
Mr Chavez chuckled as he addressed Nicolas Maduro, the Foreign Minister, saying Mr Palmer must be stopped if he attempts to fly into Caracas' airport in Maiquetia. "If he arrives at Maiquetia, grab him, Nicolas, grab him," Chavez said. "Give Mr Palmer a coffee from me, then 'bye-bye'. He cannot enter this country."

www.independent.co.uk/news/world/americas/chavez-would-expel-us-ambassador-2164860.html
    • lwowiak51 Re: Chavez wita nowego ambasadora USA 24.12.10, 13:58
      Chavez niech lepiej szykuje goraca zupe i prycze dla swojego przyjaciela Ahmadinejzada jak bedzie uciekal z Iranu.
      • loopy.lopez Re: Chavez wita nowego ambasadora USA 24.12.10, 16:48
        No to gosciu wychodowal sobie niezla pare cojones:)
        Taki maly kraik a jednak potrafi powiedziec Darth Vaderowi ze odpryskiwanie sie przez gosci pod okanami platengo niewolnika sie skonczylo, pewnie bezpowrotnie.
        • de_oakville Re: Chavez wita nowego ambasadora USA 25.12.10, 13:06
          Chavez powinien sie cieszyc, ze ma na polnocy "wielkiego brata" (USA), ktory choc czesciowo rozumie jego kompleksy i na wiele drobnych spraw przymyka oko. Gdyby "wielkim bratem" Chaveza nie byla Ameryka tylko Rosja albo Chiny, to szybko by on zrozumial, ze wszystko na tym swiecie jest wzgledne.

          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          "Czytajac Lubicz-Pachonskiego widac, ze Kosciuszko po wyjsciu z niewoli rosyjskiej nigdy sie juz fizycznie ani psychicznie nie podzwignal. Ta niewola zlamala go, Rosjanie nie tylko zdruzgotali mu noge - przetracili jego kregoslup. Ostatni obraz reprodukowany w ksiazce pokazuje go siedzacego na lawce w parku w Berville i rozmawiajacego z bawiacymi sie dziecmi."
          (Ryszard Kapuscinski, "Lapidarium")
          • misterpee Re: Przymykanie oka 25.12.10, 13:20
            bylismy tego swiadkami w Panamie ( 500p zabitych), w Gutemali (byc moze milion). w Nikaragui, Hondurasie, Kolumbi, Meksyku, Haiti, Kubie, i wielu innych.
            Chawez nie chce takiego dobrobytu, zreszta Venezuela juz miala doswiadczenie dobre poprzednio.
            • de_oakville Re: Przymykanie oka 25.12.10, 13:45
              misterpee napisał:

              > Chawez nie chce takiego dobrobytu, zreszta Venezuela juz miala doswiadczenie do
              > bre poprzednio.

              Przeciez widac wyraznie, ze Chavez nie chce takiego dobrobytu jak Chile lub Brazylia - kraje ogromnych kontrastow, ale sporo ludzi zyje tam calkiem niezle. On chce takiego "dobrobytu" jak na Kubie albo w Korei Polnocnej. Dobrobytu przywodcy jakim cieszyl sie przez dlugie lata Fidel Castro i szacunku przywodcy jakim cieszyl sie dawniej Kim-Ir-Sen, a obecnie cieszy sie Kim-Iir-Sen-Syn (Kim-Dzong-Ill).
              Kiedy znalazlem sie po raz 1-szy sluzbowo w Meksyku, moj kolega z pracy - Kanadyjczyk z Quebecu, nie mogl sie nadziwic, ze Meksyk - kraj graniczacy z USA (podobnie jak Kanada) wyglada tak roznie od swojego polnocnego sasiada. Ja sie dziwilem duzo mniej - wiedzialem, ze Meksyk ("Nowa Hiszpania" od 16 wieku, wczesniej wysokie cywilizacje indianskie) moze poszczycic sie znacznie dluzsza historia od anglo-saskiej Ameryki (18 wiek). Dziwily mnie natomiast samochody - w Mexico City z 80% pojazdow stanowily wtedy volkswageny - "garbusy", czyli wrazenie "innego swiata", cos bardziej jak Europa niz Ameryka. A w PRL-u wtedy glownie "warszawa", "syrena", "moskwicz", maly i duzy "fiat" oraz "lada". Kraj blizej Niemiec niz Meksyk a jednak majacy tak stosunkowo malo volkswagenow "garbusow" na swoich drogach. Wiecej "trabantow".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja