europejski dobrobyt kosztuje

11.01.11, 04:22
i to dużo. ale pełni ważną funkcję społeczną. otóż ci z miękkim sercem (czytaj: leftyści) doznaja spokoju duszy. tak, dusza ma swiety spokój li tylko ze swiadomości, że trudni sie filantropią.
Birmingham, UK
Cottsmeadow Estate: 105 rezydentów, 1 pracujacy, 50 na socjalu, 30 na tencie chorobowej, 20 samotnych matek i 5 otrzymujących pomoc ze źródeł pozaministerialnych.
Egerton Street: 113 rezydentów, 3 pracujace, 110 siedzi na doopie

Dam sobie palec odciąć, że żadna z tych osób nie figuruje w statystykach bezrobocia.
www.dailymail.co.uk/news/article-1345766/Britains-workshy-community-Cottsmeadow-Estate-Birmingham.html
    • zlotamajka Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 04:32
      Felusiak, bredzisz.

      To chorzy ludzie lub inwalidzi maja pracowac?! A co na temat samotnych matek? Kto ma pokryc koszty pilnowania dzieci? Moze ty za przedszkole lub nianke zaplacisz? Bo to co one by zarobily to kosztow pilnowania dzieci nie pokryje.

      I najwaznejsze.

      GDZIE CI LUDZIE MAJA ZNALESC PRACE JAK PRACY NIE MA. Moze bys tak pokazal statystki bezrobocia w Birmingham, przemysly gdzie ci ludzie mogliby potencjalnie znalesc prace? Nie ma przemyslu felus, nie ma pracy.

      Skoncz bredzic.
      • felusiak1 Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 04:44
        faktycznie masz ty i serduszko i duszyczkę. wszyscy chorzy albo w sytuacji.
        a kto pokrywa koszt pilnowania dzieci w normalnych rodzinach? kto pokrywa koszt czynszu, żywności w normalnych rodzinach? podatni?
        mańka powiem ci, ze twoje argumenty sa cienkie. jesteś leftystką i dlatego tak to widzisz.
        jak zaczniesz za to płacić to oczka ci się otworzą nieco szerzej.
        • zlotamajka Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 05:11
          a kto pokrywa koszt pilnowania dzieci w normalnych rodzinach? kto pokrywa koszt czynszu, żywności w normalnych rodzinach? podatni?

          Felusiak , zacznijmy od tego ze TY za nic nie placisz. Nastepnie naprawde liczyc nie umiesz. Jak mozesz porownywac rodzine z jendym rodzicem czyli z jednym potencjalnym dochcodem z rodzina z dwoma rodzicami i dwoma potencjalnymi dochodzmi!!!!

          Jakos nie przeszkadza ci jak TWOJ rzad daje 14 trylionow dolarow na ruletke banksterow i nastepne 4 tryliony na mordowanie ludzi na swiecie w roznych wojnach i nie wiadomo ile na zbrojenia i wywiady. Ale zabierzez kilka dolarow samotnej matce lub choremu i inwalidzie co jest kropka w budzecie. Najlatwiej kopac slabych. Moze wrocimy do gonienia dzieci do pracy w kopalniach? A jaka prace sugerujesz dla chorych i inwalidow?! Staruszkowie, te darmozjady, tez uzywaja tak potrzebne powietrze i surowce. Co w ich przypadku sugerujesz. Eutanesie czy roboty w kamieniolomach?! Moze twoi rodzice jako pierwszi sie zglosza na woluntariuszy.
        • misterpee Re:A kto pokrywa koszty? 11.01.11, 05:43

          Banksterow, i daje miliardowe bonusy? A kto utrzymuje emigrantow "rosyjskich" na Brighton Bridge. A kto placi za wjne w Afganistanie Iraku.. A kto daje pomoc i zbrojenie takemu malutkiemu i najwiekszemu przyjacielowi Zachodu. KTO ??????
          • zlotamajka Re:A kto pokrywa koszty? 11.01.11, 05:47
            FELUSIAK i to z checia wierzac ze to dla jego dobra. Hahahaha
            • felusiak1 cieńka mańka 11.01.11, 07:29
              ty mańka, oj cieńka.
              nie potrafisz dyskutować i uciekasz się do śmiesznych "argumentów".
              nie zauważasz, że istnieje limit, granica kiedy ci, którzy na ten "dobrobyt" pracują zaczną się buntować. nie chcesz zauwazyć, że jest to sytuacja moralnie niezdrowa. włóż buty tego jedynego pracujacego i zadaj sobie pytanie jakie on sobie zadaje. a pytanie brzmi: czy nie lepiej byłoby mi przejść na zasiłek i całymi dniami siedzieć przed telewizorem i nie martwić się jak ja za to czy za tamto zapłacę? nie słuchać komend przełożonych w pracy itd.
              ale ty mania jesteś niezdolna intelektualnie do tego. postrzegasz wszystko z perspektywy emocji kierowanych niezmierzona litością i szlachetnym wspolczuciem i jednocześnie szczerze nienawidzisz tych, którzy za tą rzadową filantropię płacą.
    • br0fl0vski Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 05:26
      www.youtube.com/watch?v=j7_7IYukg04&feature=player_embedded#!
      • zlotamajka Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 05:35
        Broflovski, to zwyczajna propaganda deficit hacks ktozy nie rozumieja ze podczas depresji:
        DEFICIT JEST NIE TYLKO NATURALNY ALE I NIEZBEDNY. Ciecia deficytu zmienjaszaja tylko ekonomie, ilosc podatkow a rezultatem jest jeszcze wiekszy deficyt nastepnego roku. O zachwianiu stabilinosci spolecznej nie wspomne.
        • br0fl0vski Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 07:08
          hej majka ja w nic nie wierze , czasem nawet sobie nie wierze ;-)
          i tylko szukam odpowiedzi na pytanie kiedy krzywa mozliwosci fiskalnych panstwa przetnie krzywa splat zadluzenia.
          • felusiak1 Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 07:36
            broflofski dlaczego kłamiecie? przecież wierzycie w ogólnoświatowa konspirację.
            obie krzywe nigdy się nie przetna. gdyby nie euro to grecja, irlandia, hiszpania, portugalia i włochy nie byłyby w kłopotach. od czego jest inflacja?
            tylko nie mów nicmańce. ona i tak tego nie pojmie.
            • br0fl0vski Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 16:49
              tlumaczylem ci juz dawno ze teoria konspiracji sie nie zajmuje a praktycznymi technikami niejawnych dzialan majacych na celu trzymanie za morde coraz wiekszej liczby chamow. powinienes to rozumiec bo gdy kiedys zapytalem sie do jakiej gminy wyznaniowej nalezysz to mi nie odpowiedziales z tobie znanych powodow. bo widzis ludzie nie mowia glosno tego co im jest nie wygodne wyobraz sobie ze nalezysz do tej garstki ktora trzyma za morde miliony.
              • felusiak1 Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 19:02
                br0fl0vski napisał:
                > kiedys zapytalem sie do jakiej gminy wyznaniowej nalezysz

                nie broflofski, nie jestem żydem.
                • br0fl0vski Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 20:36
                  przeciez wiesz ze nie o gmine mi idzie a o przemilczanie. na niskim szczeblu spraw malo waznych na wyzszym istotniejszych. nikt ci felusiak nie powie jak robi kase . przynajmniej ja nie spotkalem w zyciu takiego osobnika. gdy w gre wchodzi zarzadzanie masami jest to jeszcze bardziej wazdne dlatego rozna dokumenty maja rozne klasyfikacjie. dzieckiem nie jestes wiec wiesz ze wiele decyzji zapada bezsladowo poza formalnym ukladem bo takie jest zycie . na odtajnianie niektorych dokumentow trzeba czasem czekac wiele lat. wiesz dobrze o co mi chodzi
          • zlotamajka Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 20:44
            Panstwo ma wielkie mozliwosci fiskalne. Ale pierwsze co musi zrobic to przejac bank centralny. A co do deficytu to jak mowilam. Podczas depresji gdzie prywatne biznesy nie maja inwestycji, panstwo z jego mozliwosciami jest glownym inwestorem. Ciecia panswowe podczas depresji to najwieksza glupota. Historia juz nas tego nauczyla.
            • zlotamajka Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 20:45
              Historia juz nas tego nauczyla.

              Mam na mysli lata 30te

              • br0fl0vski Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 21:38
                od pewnego czasu mniej interesyje mnie jak silnik pracuje pod maska a bardziej interesuje mnie dokad jedzie samochod
                • zlotamajka Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 21:44
                  No i dokad jedzie?!

                  Ja nie pisze jak pracuje silnik. Ja podaje alternatywe droge tego samochodu. I mowie ze jest alternatywa, i jest wybor. W mass mediach tego nie uslyszysz. Deficyt i ciecia.
    • joanna_on-line Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 07:55
      felusiak1 napisał:

      > Dam sobie palec odciąć, że żadna z tych osób nie figuruje w statystykach bezrobocia.


      f1 a nie szkoda Ci tego palca? te 50 osób na socjalu... jak sądzisz - ktoś im płaci socjal i nie uwzględnia tego w statystykach? co by nie powiedzieć o Europie... biurokracja jest na całkiem wysokim poziomie ;-)

      a że dobrobyt kosztuje... na dodatek od długiego czasu dużo za dużo - to żadne odkrycie, tylko nie wystarczy powiedzieć: to jest be! trzeba umieć coś z tym zrobić... a najtrudniej jest odebrać wyborcom przyznane przywileje
      • felusiak1 Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 08:54
        palec zostanie przy mnie.
        ależ oczywiście, że socjalna inzynieria to nic nowego.... dla ciebie, dla mnie ale dla mańki to absolutna nowość. dziewczę nie potrafi zrozumieć, że klasy pracujace zostały złapane w potrzask. biorcy decydują o wynikach wyborów a wybrani natychmiast wkładaja ręce do kieszeni dawców i dodają biorcom zapewniajac sobie ponowny wybór. rzecz jasna w któryms momencie iluzja spotyka się z rzeczywistością i wtedy dym na ulicach. a odbieranie przywilejów jest dla wybranych zbyt ryzykowne wobec czego żonglują. ta zonglerka nie podoba sie ani dawcom ani biorcom. powiedziałbym, ze biorcy zrobili sie butni i żądają coraz więcej.
        • igor_uk Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 09:26
          felusiak1,masz calkowita racje,dobrobyt kosztuje.KAZDY,nie tylko europejski.Amerykanski,jak okazalo sie -rowniez.Roznica polega tylko na tym,ze za europejski dobrobyt my placimy sami.A Amerykanie za swoj-nie.
          • felusiak1 bzdurzysz igor 11.01.11, 10:11
            gdybyście sami płacili to nie mielibyście deficytów budzetowych i co z tym zwiazane niesamowitych długów. postaraj się zrozumieć temat zanim wypocisz.
            • igor_uk Re: bzdurzysz igor 11.01.11, 10:21
              felusiak,przeciez,jak naprawda wiesz o czym mowisz (a zakladam ze wiesz), deficyt budzetowy do tego co ja mowie, nie ma nic. Nie udawaj,ze nie wiesz co ja mam na mysli.
              Kraje europejskie finansuja swoj deficyt same,USA za rachunek innych panstw.Ja,oczewiscie,nie zarzucam tego Amerykanam,jak sa na Swiecie panstwa (jeleni) ktore na to godza sie,to dziwnie bylo by ,zeby Amerykanie z tego nie korzystali.problemem bedzie,kiedy trzeba bedzie (a bedzie trzeba,przeciez Stany nie oglosza upadlosci) zaczac za to placic,wtedy o dobrobycie w Ameryce,mozno bedzie zapomniec.Ale ,zeby bylo jasne,ja tego chcialby uniknac jak najdluzej i to z wlasnych,bardzo egoistycznych, interesow.
              • felusiak1 Re: bzdurzysz igor 11.01.11, 10:53
                igor napisał:
                > Kraje europejskie finansuja swoj deficyt same,USA za rachunek innych panstw.

                igor wiekszej głupoty nie dałoby się wymyslić. jeśli państwo ma deficyt budżetu to musi pożyczyć.
                czy ty chcesz mi powiedzieć, że europa pożycza od samej siebie? to po co pozyczać skoro ma juz te pieniądze które sama sobie pozycza? no i po jaką cholerę płacić odsetki od pieniędzy które już się ma?
                igor ty nie rozumiesz jak to działa i pewnie dlatego wydaje ci sie, że deficyt budzetowy nic do "dobrobytu" nie ma. zapewniam cię, że ma i to dużo.
                • igor_uk Re: bzdurzysz igor 11.01.11, 11:03
                  felusiak,dobrze zalozymy,ze jestem calkowitym debilem,ktory o niczym nie wie,ale naprawda chce cos poznac.Nu i wyobraz sobie,spotkal na swojej drodze-ciebia.Dla tego prosze cie ,powiedz mi,kto pozycza pienjedzy krajam UE na pokrycie deficytu budzetowego?
                  W jaki sposob pokrywaja Stany swoj deficyt ,ja cos tam czytalem,akurat w koszu na smieci trafil sie mnie kawalek gazety,ktora wzialem do podtarcia tylka,ale przed tym przeczytalem co nieco.
                  • felusiak1 Re: bzdurzysz igor 11.01.11, 12:29
                    igor, nie uważam cie za debila. twierdzę, że nie wiesz i dlatego wypisujedz bzdury.
                    rząd aby pokryć deficyt emituje papiery dłużne i sprzedaje je na otwartej aukcji.
                    a kiedy nie jest w stanie sprzedać to dokonuje tzw. quantitive easing i kupuje obligacje za dodrukowane pieniądze. co przed rokiem uczynił bank of england na kwote niemal 200 mld funtów. nikt z was wtedy nie płakał tak jak płakaliscie jesienią kiedy zrobił to fed
                    news.bbc.co.uk/2/hi/business/8530150.stm
                    usa pokrywa swój deficyt w identyczny sposób.
                    ps. czy wy tam w uk nie macie papieru toaletowego?
                    • igor_uk Re: bzdurzysz igor 11.01.11, 13:02
                      felusiak,wszystko,co dotyczy Europy,napisales prawidlowo,ale to nie dotyczy Stanow,to znaczy dotyczy ,ale Stany maja wiekszy problem,niz tylko dodrukowanie pienjedza.Stany maja olbrzymi deficyt handlowy,a tego UE nie moze sobie pozwolic (mowa oczewiscie o jako calosci Europy).Do tego,papiery dluzne amerykanskie w duzym stopniu naleza do Panstw,ktore mozno tak powiedziec,nie sa przyjaciolmi Ameryki. Te problemy nie sa znane UE.

                      Papier tualetopwy w UK oczewiscie jest,ale wiesz sam ,co to jest nostalgia-nieraz czlowiek chce wspomnic stare dobre czasy.
                • melord Re: bzdurzysz igor 11.01.11, 11:41
                  felusiak1 napisał:
                  chcesz mi powiedzieć, że europa pożycza od samej siebie? to po co pozyczać skoro ma juz te pieniądze które sama sobie pozycza? no i po jaką cholerę płacić odsetki od pieniędzy które już się ma?
                  to ja rowniez sie spytam jako dyletant by jobow felusiakowych za duzo nie oberwac
                  gdzie pozycza USA... w Europie a ta pozycza w USA??
                  to tez bez senu pozyczac innym gdy samemu sie szuka pozyczki.
                  bo pozyczac od siebie,znaczy w wlasnych bankach, to juz wiem z w/w postu,ze jeszcze wiekszy idiotyzm
      • eva15 Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 13:11
        joanna_on-line napisała:

        > a że dobrobyt kosztuje... na dodatek od długiego czasu dużo za dużo - to żadne
        > odkrycie, tylko nie wystarczy powiedzieć: to jest be! trzeba umieć coś z tym zr
        > obić... a najtrudniej jest odebrać wyborcom przyznane przywileje

        Zupełnie nie w tym rzecz. Przywileje socjalne istnieją w E. Zach. od powojny, w latach 50.-80. były nawet wyższe niż obecnie, sporo już w międzyczasie okrojono. A mimo to w latach 50.-80. korzystało z nich niewiel ludzi (im dawniej, tym mniej). A to po prostu dlatego, że była alternatywa, czyli dobrze płatna praca dla robotników przemysłowych. GB poczynając od końca lat 80. zaczęła się deindustrialzować (szczególnie silnie w latach 90.) skutkiem neoliberalnych reform ery Thachter.

        Ponieważ GB jest najbardziej ze wszystkich rozwiniętych krajów zach. zaaawansowana w deindustrializacji, % bezrobotnch żyjących z zasiłków jest tam największy. Dziś alternatywą zasiłków dla robotników nie jest już praca, bo tej nie ma, lecz co najwyżej sznurek lub strzał w głowę. Zdecydowana większość wybiera jednak złośliwie zamiast śmierci pomoc socjalną.
        • eva15 Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 13:20
          korekta:
          Thatcher rzecz jasna (znów przestawiłam litery).
          • nihil-istka Zapominacie byc szczesliwi..... 11.01.11, 13:30
            Zyjecie w najlepszych, najbardziej dostatnich , najspokojniejszych czasach w historii Homo Sapiens. Ale bydelko forumowe tak jest zajete narzekaniem , ze zapomnialo jak byc szczesliwym. No i zycie durnym lewakom miedzy palcami przecieklo.
            A ja jestem zdrowy, szczesliwy, dzieciaty, optymistyczny, zamozny i spiewam codziennie:
            Hosanna , dzieki ci Boze w Trojcy Swietej Jedyny. Amen
        • joanna_on-line Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 18:08
          eva15 napisała:

          > joanna_on-line napisała:
          >
          > > a że dobrobyt kosztuje... na dodatek od długiego czasu dużo za dużo - to
          > żadne
          > > odkrycie...

          > Zupełnie nie w tym rzecz. Przywileje socjalne istnieją w E. Zach. od powojny, w
          > latach 50.-80. były nawet wyższe niż obecnie, sporo już w międzyczasie okrojon
          > o. A mimo to w latach 50.-80. korzystało z nich niewiel ludzi (im dawniej, tym
          > mniej).


          chyba mnie nie zrozumiałaś. to, że jednostkowe przywileje socjalne przed 30+ laty były wyższe niż obecnie, nie świadczy o tym, że te aktualne (nawet mocno okrojone) nie dają globalnie większych kosztów dla budżetu państwa. przecież sama napisałaś: im dawniej, tym mniej osób korzystało z tych przywilejów, czyli pośrednio przyznajesz, że obecnie te wydatki są wieksze.
          ja stwierdziłam, że są za duże w stosunku do dochodów państwa - czy wiesz, że średnio w UE udział wydatków na socjal przekracza 40% ogółu wydatków publicznych? - tzn. sorki tak było parę lat temu, kiedy sie przyglądałam bliżej temu zjawisku (teraz naprawdę nie mam czasu googlować, sorry), jednak za duzo od tamtego czasu nie obcięto, więc pewnie jest podobnie lub gorzej. i to, że ja bym bardzo chętnie obdarowała wszystkich potrzebujących nie zmienia faktu, że w budżetach, szczególnie państw europejskich (z ich modelem państwa opiekuńczego) zwyczajnie brakuje na to kasy. Bo ta kasa w budżecie to przede wszystkim wpływy podatkowe - czyli: nie ma pracy => nie ma dochodów => nie ma wpływów z podatków => nie ma kasy w budżecie centralnym na socjal i sporo innych potrzeb niezbędnych do funkcjonowania państwa jako państwa.

          a udział banków w tej rozgrywce? gdyby nie było deficytów budżetowych, nie byłoby wpływu tychże strasznych instytucji finansowych, prawda?
          • nihil-istka Ci marsjanie bankierianie wyzyskuja ziemian 11.01.11, 18:18
            Ci ziemianie tacy pracowici, oszczedni, zapobiegliwi a bankerianie marsjanie caly majuntek ziemski na marsa transferujom, ufoludki podle.
          • eva15 Skąd się biorą horrendalne deficyty budżetowe 11.01.11, 22:35
            joanna_on-line napisała:

            > chyba mnie nie zrozumiałaś. to, że jednostkowe przywileje socjalne przed
            > 30+ laty były wyższe niż obecnie, nie świadczy o tym, że te aktualne (nawet mo
            > cno okrojone) nie dają globalnie większych kosztów dla budżetu państwa. przecie
            > ż sama napisałaś: im dawniej, tym mniej osób korzystało z tych przywilejów, czy
            > li pośrednio przyznajesz, że obecnie te wydatki są wieksze.
            > ja stwierdziłam, że są za duże w stosunku do dochodów państwa - czy wiesz, że ś
            > rednio w UE udział wydatków na socjal przekracza 40% ogółu wydatków publicznych
            > ? - tzn. sorki tak było parę lat temu, kiedy sie przyglądałam bliżej temu zjawi
            > sku (teraz naprawdę nie mam czasu googlować, sorry), jednak za duzo od tamtego
            > czasu nie obcięto, więc pewnie jest podobnie lub gorzej. i to, że ja bym bardzo
            > chętnie obdarowała wszystkich potrzebujących nie zmienia faktu, że w budżetach
            > , szczególnie państw europejskich (z ich modelem państwa opiekuńczego) zwyczajn
            > ie brakuje na to kasy. Bo ta kasa w budżecie to przede wszystkim wpływy podatko
            > we - czyli: nie ma pracy => nie ma dochodów => nie ma wpływów z podatkó
            > w => nie ma kasy w budżecie centralnym na socjal i sporo innych potrzeb nie
            > zbędnych do funkcjonowania państwa jako państwa.

            Obawiam się, że Ty nie rozumiesz. W każdym normalnym pańsatwie podatki powinny być (i do niedawna były) po to by zaspokajać potrzeby społeczne (pomoc socjalna, szkolnictwo, infrastruktura etc) + bezpieczeństwo wewn. + obronność. To główne zadania państwa, jeśli jest dobrym państwem dla swoich obywateli, a nie jakąś afrykańską dyktaturą.

            Ale skoro kasy puste, to skąd są pieniądze najpierw dla funduszy pomocowych dla banków (2009 r.), a później w ramach eurolandu dla upadających krajów, które w upadają, bo przejęły na siebie zobowiązania banków? Te idące w setki miliardów wydatki daaalece przekraczają wydatki na cele socjalne i społeczne.

            > a udział banków w tej rozgrywce? gdyby nie było deficytów budżetowych, nie było
            > by wpływu tychże strasznych instytucji finansowych, prawda?

            Nie, to oczywista nieprawda. To o czym piszesz, dotyczy co najwyżej zwłaszcza Grecji (do pewnego stopnia pewnie też Portugalii i Włoch) - Grecja faktycznie żyła ponad stan. Natomiast już taka Irlandia miała zdrowe finanse publiczne, konkurencyjną gospodarkę i PKB/capita wyższy niż Niemcy. Z kraju niezadłużonego stała się szybko krajem zadłużonym, bo euroland zmusił ją do przejęcia poręczenia za długi BANKOW, płacenia za itą ch grę bez opamiętania w światowym kasyno.
            Nie inaczej jest z Hiszpanią, która jako państwo jest minimalnie zadłużona, ale wkrótce może stać się pariasem przejmując rąkojmię za długi banków inwestujących w rozdmuchane sztucznie nieruchomości.

            Podobnie zresztą (tylko jak narazie w mniejszej skali) jest aktualnie w Niemczech. Niemcy w 2008 r. wyszły na prostą i ograniczyły dług publiczny poniżej normy Maastrich (3%). No a rok później przyszedł wiadomy światowy kryzys bankowy i rząd niemiecki ponownie zadłużył się powyżej tej normy.

            Dzisiejsze deficyty budżetowe eurolandu nie mają NIC wspólnego ( z wyjątkami a la Grecja) z rozrzutną polityką socjalną poszczególnych państw.
            • joanna_on-line Re: Skąd się biorą horrendalne deficyty budżetowe 12.01.11, 20:14
              Ewa - z całym szacunkiem dla Twojej osoby - bardzo nie lubię, kiedy ktoś (ktokolwiek) wkłada w moje usta tezy, których ja nie stawiałam. a nigdzie nie stawiałam tezy, jakoby aktualne, jak napisałaś: horrendalne deficyty budżetowe państw UE, były wynikiem wzrostu wydatków na socjal, ba nawet nie twierdziłam, że to głównie te wydatki spowodowały obecne deficyty - jeśli przeczytasz uwaznie moje posty, to bez trudu zauważysz, że moja teza brzmi: wydatki państw EU na politykę społeczną (w skrócie: socjal) są co do zasady za duże w stosunku do wpływów budżetowych - przyznasz, że to nie jest to samo.
              mało tego - zaznaczyłam, że podaję dane sprzed paru lat, bo od tamtej pory nie zajmowałam sie dokładniej zjawiskiem, a nie miałam czasu googlować.

              eva15 napisała:

              > Obawiam się, że Ty nie rozumiesz. W każdym normalnym pańsatwie podatki powinny
              > być (i do niedawna były) po to by zaspokajać potrzeby społeczne (pomoc socjalna
              > , szkolnictwo, infrastruktura etc) + bezpieczeństwo wewn. + obronność. To główne zadania państwa, jeśli jest dobrym państwem dla swoich obywateli, a nie jakąś afrykańską dyktaturą.


              tu od razu wejdę Ci w słowo - bezpieczeństwo systemu bankowego nie jest zadaniem, które dobre państwo może zignorować - i co by nie powiedzieć o skandalicznym ignorowaniu ryzyka przez banki, to państwo - to Twoje dobre państwo nie może pozwolić sobie na bierne przygladanie sie czemuś takiemu jak utrata zaufania obywateli do systemu bank., bo to kończy się runem na banki, a w konsekwencji destabilizacją całego systemu finansowego - niestety tak ten swiat dzisiaj działa ;/ - czy Ty masz odmienne zdanie? - od razu zaznaczam - powyższe zdanie nie jest aprobatą dla tych czy innych dotacji, gwarancji itd. udzielonej bankom przez poszczególne rządy (nie zamierzam podejmować się oceny zasadności poszczególnych posunięć - mam na to za małą wiedzę w temacien;) - to tylko zwrócenie Twojej uwagi na zjawisko, że czasami trzeba wybierac miedzy rozwiazaniami: złym i gorszym, żeby zapobiec zjawiskom jeszcze gorszym ;-/

              eva15 napisała:

              > Ale skoro kasy puste, to skąd są pieniądze najpierw dla funduszy pomocowych dla
              > banków (2009 r.), a później w ramach eurolandu dla upadających krajów, które
              > w upadają, bo przejęły na siebie zobowiązania banków? Te idące w setki miliardów wydatki daaalece przekraczają wydatki na cele socjalne i społeczne.

              >
              hmmm... czy nadal mówimy o wydatkach publicznych? jeśli tak, to bardzo Cię poproszę o jakąś ilustrację liczbową Twojej tezy, bo ja zajrzałam tutaj i nie potrafię znaleźć danych, które by ją potwierdziły...
              powiedziałabym, że raczej wręcz przeciwnie... z danych Government  Finance Statistics, zamieszczonych na str. eurostatu - jeśli ktoś chciałby wskazać główny składnik wzrostu deficytów budżetowych eurolandu - to - chyba Cię zaskoczę - będzie to wzrost wydatków na cele socjalne

              tak mówią suche liczby

              zmiany w % PKB - baza 2008, dane za 2009

              UE 27: wzrost deficytu + 4,5%;
              - wzrost wydatków na Social benefits + 2,2%, (co stanowi 48,9% wzrostu),
              następne pozycje: Compensation of employees wzrost + 0,7%, potem żadna z pozycji nie przekracza +0,4%

              UE 16: wzrost deficytu + 4,3%;
              - wzrost wydatków na Social benefits +2,1%, (co stanowi 48,8% wzrostu),
              następne pozycje: Compensation of employees +0,7%, potem żadna z pozycji nie przekracza +0,5%

              i Twoja sztandarowa Irlandia: wzrost deficytu +7,0%;
              - wzrost wydatków na Social benefits +3,8%, (co stanowi 54,3% wzrostu),
              następne pozycje: Capital transfers payable +1,5%; Compensation of employees +0,9%; Interest + 0,7%; potem żadna z pozycji nie przekracza +0,2%, a mamy także -0,7%

              szczegóły w powołanych tabelach - wybaczycie, ale i tak baaardzo się zmęczyłam tym kopiowaniem ;-)


    • polski_francuz Pracy jest malo 11.01.11, 08:36
      to prawda. Szczegolnie u Anglokow co to postawili na "przemysl finansowy" czyli na forse z kapelusza.

      Ale powoli sie przebija sie idea by bezrobotni wykonywali prace dla spoleczenstwa. By mu sluzyc na swoj sposob. Jest tez coraz wiecej agencji posrednictwa pracy czasowej - na kontrakt. I tzw socjale beda coraz mniejsze i coraz trudniejsze do dostania.

      Brak forsy w skarbach panstwowych pewne rzeczy zmieni bardzo silnie.

      Goodday

      PF
      • melord Re: Pracy jest malo 11.01.11, 10:14
        a bedzie jeszcze mniej...choc ludzi przybywa
        Indie z ponad 1mld ludzi,Indonezja 250mln(reszta Azji Wsch.) patrzac z zazdroscia i niepokojem zarazem na rosnaca potege Chin, oferuja juz dzisiaj swoja pol-niewolnicza sile robocza gdzie przyslowiowy dolar dziennie ma jeszcze duza sile nabywcza w pewnych regionach tych krajow.
        Wobec konkurencj,ze stony Chin ktorej raczej nikt nie bedzie w stanie pokonac,Europie za ,hmm..
        20-30 lat grozi pozostanie wylacznie w zakresie wewnetrznych lokalnych uslug,ktore stanowia zamkniete kolo obrotu pieniedzmi,z minimalnymi wplywami do budzetu panstwa.
        (Anglia utraci pozycje centrum finansowego ktore rowniez przeniesie sie do Azji)
        Nie wesolo wiec zpowiada sie sytuacja emerytow,rencistow...tych wszystkich ktorym dzisiaj panstwo,placze ale pomaga...po prost brak bedzie pieniedzy dla nich w budzecie.

        Europa stworzyla dosc silne oslony socjalne dla swojej populacji ktore dobrze spelnialy swoja role, lecz nigdy nie brala pod uwage naplywu tak ogromnej ilosci emigrantow z Azji. Afryki.... z ktorych 50% skromnie liczac z tych oslon dzisiaj korzysta...i wciaz ich przybywa.
        Jeden pracujacy na stu ,wyglada dzisiaj tragikomicznie, ale za kilkadziesiat lat moze okazac sie
        nie budzaca zdziwienia rzeczywistoscia.
        • igor_uk Re: Pracy jest malo 11.01.11, 10:30
          meloprd,pomimo ze podzielam twoi racji,jestem wiekszym opymistem.Boje sie tylko jednego-wojny,.Reszta jakos ulozy sie.Chiny tez nie moga sobie pozwolic na upadek rynku swiatowego-komu beda potrzebne wtedy ich towary?
          Chiny,wbrew temu jak by to wygladalo,sa bardziej zalezne od Zachodu,niz na odwrot.
          to tak jak z Rosja,owszem uzalezniono wielu krajow od dostaw ropy-gazu,ale i Rosja potrzebuje to komus sprzedac.Malo tego,Rosja jest zainteresowana,zeby odbiorcy nosnika energii dobrze rozwijal sie,wtedy bierze wiecej towaru i co rowniez jest wazne-placi za dostarczony towar.
          • melord Re: Pracy jest malo 11.01.11, 11:29
            jednak kraje posiadajace surowce Rosja,Australia,Kanada nawet USA(inne) jakos sobie poradza
            w tym czarnym scenariuszu w ktorym jest niewatpliwie troche mojej pesymistycznej spekulacji
            • zlotamajka Re: Pracy jest malo 11.01.11, 16:42
              Nie chodzi kto ma surowce ale kto tymi surowcami dysponuje. Jesli panstwo to lud troszeczke z zyska. Jesli prywatnie korporacje to tylko zbiednieje. Afryka najlepszym przykladem.
          • eva15 Ludność Chin= 2 x (USA+EU) 11.01.11, 13:16
            Igor, zapominasz, że Chiny to ca 1,5 mrd ludności, czyli 2 X więcej niż USA i EU RAZEM.

            Im bardziej będzie rosła zamożność w Chinach, tym bardziej ich własny rynek wewn. będzie chłonny.
            • igor_uk Re: Ludność Chin= 2 x (USA+EU) 11.01.11, 13:30
              Ewa,ja o tym dobrze pamjetam,nawet jestem w posiadaniu opracowania,ktore udowodnia,ze panstwo liczace ponad 500 mln populacji jest samowystarczalne.Ale w przypadku Chin to przyszlosc,a ja pisze o dniu dzisiejszym.Zawalenie sie rynka swiatowego ,uderzylo by Chiny bardzo mocno.Co oczewiscie nie doprawadzilo by do upadku.Powiem wiecej,90% ludnosci Chin tego by nawet nie zauwazyla.To jest sila tego kraju,zreszta tak samo ,jak i Rosji.Ludzi,ktore przejda przez kazdy kryzys,nie zauwazajac go (he,he).
              • eva15 Re: Ludność Chin= 2 x (USA+EU) 11.01.11, 13:33
                Owszem, dziś upadek Zachodu uderzyłby w Chiny. Ale jak długo jeszcze, zważywszy na tempo ich rozwoju? 5-10 lat?
                • igor_uk Re: Ludność Chin= 2 x (USA+EU) 11.01.11, 13:41
                  Ewa ,jak pytasz,to odpowidam.ze wzgledu na to,ze Chiny licza tyle ludnosci,ze blad statystyczny tam wynosi wiecej niz liczba mieszkancow kilku takich pnstw ,jak Polska.To Chiny moga sobie pozwoilic na dosc dynamiczny rozwoj zamykajac calkowicie granice.Ale do tego oczewiscie nie dojdzie.
                  Jak nic w Chinach nie stanie sie zlego (czego mozno obawiac sie,znajac historie tego Wielkiego Kraju) to Chiny beda dominantem ekonomicznym na swiecie,ale tylko ekonomicznym.Nie bedzie dominowac politycznie,a nie tym bardziej wojskowe.Nie ta mentalnosc.
                  Ja tak to widza.
                  • nihil-istka 800 milionow chinskich rolnikow....... 11.01.11, 13:48
                    800 milionow chinskich rolnikow zarabia 25 $ dolarow miesiecznie. Jest to kamien u szyji tego
                    chinskiego obozu koncentracyjnego. A wody nie ma tyle aby utrzymac i przemysl i rolnictwo.
                    Na kims KPCH musi ludobojstwa dokonac. No ale dla KPCH to normalka. W XX wieku KPCH zamordowala 150 milionow Chinczykow
                  • eva15 Re: Ludność Chin= 2 x (USA+EU) 11.01.11, 14:27
                    igor_uk napisał:

                    > e tego Wielkiego Kraju) to Chiny beda dominantem ekonomicznym na swiecie,ale ty
                    > lko ekonomicznym.Nie bedzie dominowac politycznie,a nie tym bardziej wojskowe.Nie ta mentalnosc.> Ja tak to widza.

                    Wcześniej czyx później dominacja ekonomiczna pocióga za sobą wojskową, przynajmniej na terenach w pobliżu własnego kraju. Zawsze tak było w historii i to się raczej nie zmieni.
                    Chiny zapewne nie będą dominować językowo i kulturowo - tak jak udało się to USA. Nie wyobrażam sobie jakoś młodzieży słuchającej w dyskotekach chińskiej muzyki. Podobnie z filmem czy literaturą - na to wszystko kultura chińska jest zbyt inna i zbyt hermetyczna.

                    • nihil-istka Nieodwracalny upadek chin 11.01.11, 15:51
                      Chiny musza upasc bo sa targane tak wielkimi sprzeczosciami ze MUSZA upasc ze smrodem.
                      Brak wody,brak surowcow, niesamowite dysproporcje dochodow ludnosci, niemozliwosc stworzenia rynku wewnetrznego, brak ideologii w KPCH, brak religii, wieloetnicznosc, wielojezykowosc. W ciagu 5 lat chiny jako jedno panstwo przestana istniec
                    • igor_uk Re: Ludność Chin= 2 x (USA+EU) 11.01.11, 16:00
                      Ewa,oczewiscie Chiny beda probowac dominowac na terenie ktory lezy w jego strefie interesow.ale nie zapominaj o jednym,na poludniu od Chin leza Indie .a to blisko 1mlrd 200mln ludnosci ,do tego Wietnam (maja wspomnienia o swoich zwyciestwach i to nie tylko nad USA) .Od polnocy Rosja,co by kto nie mowil,bardzo trudny kandydat do byc dominowanym. Nie ,Ewa,tylko dominacja ekonomiczna i to nie majaca nic wspolnego z ta,ktora reprezentuja Stany.Chiny maja taka mentalnosc,ktora pozwola im zadowolic sie malym.Napewno odzyskaja tereny mktore uwazaja za swoje i dalej nic.Beda ciezko pracowac. Nie wierze,ze wiek XXI bedzie wiekiem Chin - nie nadaja sie mentalnie.
                      • eva15 Re: Ludność Chin= 2 x (USA+EU) 11.01.11, 16:30
                        Raczej na 100% Chiny nie przejmą militarnej funcji "policjanta świata" od USA. I to nie tylko dlatego, że się do tego nie nadają, czy też że nie będzie to akceptowalne ale także dlatego, że widzą, że to się nie opłaca, bo za imperial imperial overstretch imperia zawsze płacą tak samo - czyli spadkiem własnego znaczenia (najpierw gospodarczego).
                        • eva15 Re: Ludność Chin= 2 x (USA+EU) 11.01.11, 16:32
                          Chińczycy znają zapewne książkę Paula Kennedy'ego: "The Rise and Fall of the Great Powers"
                          • felusiak1 Re: Ludność Chin= 2 x (USA+EU) 11.01.11, 19:40
                            eva15 napisał:
                            Raczej na 100% Chiny nie przejmą militarnej funcji "policjanta świata" od USA.

                            ciekawa teza. to dlaczego chiny budują lotniskowiec i mysliwce, wierne kopie f22?
                            ot tak dla picu?
                            • igor_uk Re: Ludność Chin= 2 x (USA+EU) 11.01.11, 21:01
                              felusiak,a wiesz co mowia w Rosji.
                              Jak nie chcesz karmic swoja Armie,to bedziesz karmic obca.
                              Chinczyki wlasnie dla tego uzbrojaja sie.Poniewaz to robia wszysci na potege.I wplyw na to miala polityka USA,rozwiazujac ,w ostatnie 10 lat,trzy wojne.
                          • zlotamajka Re: Ludność Chin= 2 x (USA+EU) 11.01.11, 19:48
                            > Chińczycy znają zapewne książkę Paula Kennedy'ego: "The Rise and Fall of the Gr
                            > eat Powers"

                            Ksiazke moga znac. Tylko jak przyjdzie ich czas (co wczesniej czy pozniej przyjdzie) nie uchronia sie przed prawami histori. Amis tez znaja i co? Leca na lep i pysk.
                            • zlotamajka Re: Ludność Chin= 2 x (USA+EU) 11.01.11, 19:49
                              Ba, byli nawet tacy wsrod Amis co twierdzili ze historia juz sie skonczyla i ze teraz bedziemy zyli dlugo i szczesliwie. hahaha
                            • eva15 Re: Ludność Chin= 2 x (USA+EU) 11.01.11, 22:12
                              zlotamajka napisała:
                              > Ksiazke moga znac. Tylko jak przyjdzie ich czas (co wczesniej czy pozniej prz
                              > yjdzie) nie uchronia sie przed prawami histori. Amis tez znaja i co? Leca na
                              > lep i pysk.

                              No chyba, że Chiny nie siągną po władzę absolutną nad światem, jak robią to dziś USA i kumple, wcześniej GB (i kumple), jeszcze wcześniej inni (czasem nawet bez kumpli, jak np. Cesarstwo Rzymskie) .
                              • zlotamajka Re: Ludność Chin= 2 x (USA+EU) 12.01.11, 00:08
                                Ewa,

                                Wladza to narkotyk. Nie wiedzialas. Jak sie pierwszy raz idzie do kasyna to nawet mozna wygrac i wyglada to pieknie. Niestety pomalu laduje sie w dolku. No i kazdy mysli ze jego to nie spotka bo jest madrzejszy, cwanszy. Im bardziej tak sie wydaje tym gorsze skutki.
      • eva15 Pracy jest malo, forsy jest dużo 11.01.11, 13:18
        polski_francuz napisał:

        > Brak forsy w skarbach panstwowych pewne rzeczy zmieni bardzo silnie.

        Forsy brak? No to z czego państwa zachodnie biorą setki milardów na różne fundusze ratunkowe dla banków?
        Najwyraźniej forsa jest tyle, że nie dla bydełka wyborczego.
    • nihil-istka demagogia lewakow i prawakow 11.01.11, 11:43
      1) Deficyty europejskie i amerykanskie sa spowodowane przez oszalala konsumpcje bez rownoleglej produktywnosci
      2) Wydatki na zapomogi dla inwalidow i samotnych matek to ulamek procenta budzetowych deficytow
      3) Przerosty wydatkow socjalnych sa glownie w wczesnych emeryturach dla spoleczenstw zbyt gnusnych aby sie demograficznie reprodukowac
      4) Europa ne mogla odsniezyc lotnisk i drog z powodu rak do pracy - wystarczyloby stworzyc mozliwosc dorywczej, anonimowej pracy platnej gotowka, aby bezrobotny nie musial obawiac sie utraty swych swiadczen.
      • melord Re: demagogia lewakow i prawakow 11.01.11, 11:55
        masz duzo racji szczegolnie w pkt.4
        zapominasz jednak o wszechobecnej rozbudowanej do olbrzymich rozmiarow biurokracji
        be ktorej akceptacji ani rusz...

        ogromna powodz ktora trwa juz od jakiego czasu w AU,dopiero dzisiaj, kiedy sytacja jest w pewnych rejonach katastrofalna doczekala sie decyzji parlamentu i premiera wyslania wojska z cala mozliwa pomoca,jakby nie mozna bylo tego zrobic 2 tyg temu....sekretarza partii(jednej jedynej) wyraznie brak
        • nihil-istka Re: demagogia lewakow i prawakow 11.01.11, 12:03
          Tak, ta powodz to tunami ""od srodka"". Mam przyjaciela w Brisbane, kolege ze studiow, dyrektora St. Charles Hospital. Wzial 6-tygodniowy urlop do safari dookola pld Ameryki , niech jego zastepca z ewentualna epidemia sie szarpie. ha,ha,ha,ha,ha
    • zlotamajka "Deficyt" europejski spowodany zadluzeniem bankow 11.01.11, 16:46
      Jeszcze raz przypominam wszystkim ze tak zwany "deficyt" tak w Europie jak i w USA spowodowany jest zadluzeniem bankow ktore skutecznie przeniosly to zadluzenie na ksiegi panstwa. Cala gada o swiadczeniach spolecznych to mydlenie ludziom oczu i odwracanie uwagi od setna sprawy. Powtarzam: "deficyt" tak w Europie jak i w USA spowodowany jest zadluzeniem bankow
      To banki plajtuja nie panstwo.
      • eva15 Re: "Deficyt" europejski spowodany zadluzeniem ba 11.01.11, 16:53
        Naturalnie. I nawet gdyby odebrać ludziom wszystkie świaczenia socjalne a pensje obniżyć do chińskich, to i tak nie wystarczy państwom kasy, by zwrócić długi wywołane przez bankowy pieniądz wirtualny - bo tego wirtualnego pieniądza jest setki razy więcej niż pokrycia w produkcji materialnej.
        • nihil-istka To nie banki zadluzone tylko barany 11.01.11, 16:57
          To nie banki sa zadluzone tylko setki milonow baranych lewackich i prawicowych jednako,
          ktore sie nad stan zapozyczyly. I dobrze wam tak. ha,ha,ha,ha,ho*je
        • eva15 Zlotamajka!!!! QE2 11.01.11, 17:07
          Pytałaś mnie, czemu porównuję działania FED z QE 2 do działań centralnego banku państwowego, jak w przypadku Chin. Była noc, już nie odpowiedziałam, później zapomniałam.
          Zdaje się, że znasz niemiecki podrzucam, więc artykuł w tym języku. Oczywiście istnieje też gdzieś zapewne amerykański oryginał, bo autorka jest Ami.

          info.kopp-verlag.de/hintergruende/geostrategie/ellen-brown/qe2-der-weg-in-die-hyperinflation-la-simbabwe-unwahrscheinlich.html
          • zlotamajka Re: Zlotamajka!!!! QE2 11.01.11, 20:13
            Przeczytalam i rozumiem co masz na mysli ale nie do konca sie zgadzam. Ellen Brown pisze FED od lat 60tych jest odpowiedzialny do kongressu. Teoretycznie moze tak. W praktyce z tym to juz o wiele gorzej. Porownywanie tego do systemu chnskiekgo to wedlug mnie lekki stretch.
            1. Chiny inwesuja w przemysl i infastrukture - Amis w ratowanie papierow bezwartosciowych

            2. W Chinach rzad ma kontrole (i to faktyczna kontrole) nad tym ile bank centralny pozyczy i nad wartoscia swojej waluty

            U Amis jest wrecz odwrotnie: nawet z teoretycznymi wladzami kongressu nad FED fakt jest taki ze w PRAKTYCE kongress albo nie chce albo raczej nic nie moze

            I na jakies zmieny sie nie zanosi przynajmniej nie w bliskiej przyszlosci.
            • mlody747 Re: Zlotamajka!!!! QE2 11.01.11, 20:28
              Od 1913 US Kongres niema kontroli nad prywatnym FED. Np. Ben Bernanke jest mianowany przez prezydenta na 6lat i opłacany jest nie przez rzad, ale FED. To (ze mianuje) jest jednym wpływem rządu na FED(tylko poczucie kontroli rządu nad FED), bo jest 12 oddziałów banków centralnych w USA i każdy ten bank ma swojego szefa. Czyli jak przychodzi do glosowania nad czym kol wiek(stopa procentowa), to Ben Bernanke jeden głos jest przeciw 12 innym(pamiętaj kto mu płaci jeszcze). Wszystkie problemy Stanów są właśnie z tego powodu. Nawet Regan powiedział, ze rzad niema wpływu na gospodarkę Stanów, ale FED.
              • zlotamajka Re: Zlotamajka!!!! QE2 11.01.11, 20:33
                Wlasnie to napisalam Ewie choc bez tych detali. Przeciez kongres pytal sie Bernanke komu dali kilkaset bilionow dolarow. Bernanke odpowiedzial bankom. Kogres sie pyta jakim: Bernanke mowi ze nie powie. Taka kontrole ma kongres nad FED.
                • mlody747 Re: Zlotamajka!!!! QE2 11.01.11, 20:49
                  Masz racje. Oni sobie szopkę robią. Na szczęście ludzie są cierpliwi i nie dają się wciągać w te prowokacje(media cały czas podburzają do akcji .......). W sadzie skończyło się w końcu, ze Bernanke musiał powiedzieć gdzie te pieniądze poszły(na prywatne inwestycje bankierów), ale media o tym milczą. Bankierzy gubią w sadach po całym kraju. Jest nadzieja. Niema nic gorszego jak podburzeni ludzie "niszczą", a nie wiedz jak naprawić problem (coś jak Solidarność w PRL- liczyli na liderów, a nie na swoja wiedzę i zobacz jak ich ciągle coraz więcej robią).
                  • mlody747 Re: Zlotamajka!!!! QE2 11.01.11, 21:01
                    Ja zgaduje(nie znam programu) ale najczęściej we wtorek jest dużo ciekawych wiadomości w temacie: republicbroadcasting.org/?page_id=3
                    Przyjemnego słuchania radia. Ja sam oczywiście będę sluchal dzisiaj.
                  • zlotamajka Re: Zlotamajka!!!! QE2 11.01.11, 21:50
                    Mlody, pisalam to juz w innym watku. Aby cos zrobic to trza organizacji, programu kierunku. Solidarnosc to miala (zly kierunek i program, banda sprzedawczykow i zdrajcow) ale program i kierunek byl. Ludzie moga cos tylko razem. Na razie sily sa zbyt rozpruszone. Popatrz jak ci globalisci sa zjednoczeni i zkoordynowani. Takie wygrane w sadach o czym mowisz i inne akcje maja pewien wplyw ale za malo.
            • eva15 Re: Zlotamajka!!!! QE2 11.01.11, 22:08
              Majka ja to wszystko wiem. Wiem czym jest FED i jak z grubsza funkcjonuje. Chodzi jedynie o to, że we własnym interesie, by nie zadusić całkiem gospodarza, którego jest pasożytem dokonuje jednak pewnych ustępstw, zresztą i nacisk Kongresu jest coraz większy. Dziś w Kongresie od kontroli nad FED jest, jak zapewne wiesz, jego nieprzejednany wróg, Ron Paul.
              Ustępstwa FED to wszystko to rzecz jasna posunięcia taktyczne, by nie doprowadzić Amis do ostateczności - czyli do upaństwowienia tej wspaniałej instytucji.
              • zlotamajka Re: Zlotamajka!!!! QE2 12.01.11, 00:04
                Jak na razie to nie widze by FED robil jakiekolwiek ustepstwa. QE2, bo zdaje sie to nazywasz ustepstwem to rzeczywiscie ustepstwo dla rynkow spekulacji szczegolnie walutowych. Jak narazie to ustepstwa robi kongress z Bambo na czele. Nawet moratorium na pozyczki hipotetyczne nie byli w stanie wymyslic choc sami banksterzy przyznaja sie do oszustwa na olbrzymia skale! To bylby maly krok w odpowiednim kierunku. Ale nie, rodziny traca domy na rzecz banksterow. O inwestycji w infastrukture czy przemysl nie ma mowy. I nawet inwestycje juz zaakcetowane zostaly zkancelowane.

                Jesli chodzi o Ron Paul to jak zobacze to uwierze. Watpie by cokolwiek zrobil Elizabeth Waren tez jest na jakism wysokim stanowisku doradczym (zdaje sie wlasnie z consumer protection agency jesli dobrze pamietam) i jakos nic w sprawie oszukanczych pozyczek hipotycznych nie zrobila. Jeden wielki paraliz. Wiec jak mowie. Jak Ron Paul cos zrobi to dobrze ale nadzieji nie mam.
        • mlody747 Re: "Deficyt" europejski spowodany zadluzeniem ba 11.01.11, 18:04
          No, powiedz, czy oni nie są genialni(dla siebie oczywiście). Najpierw stworzyli łatwymi kredytami szalony rozwój gospodarczy, co wielu przekonało, ze to ich własne zdolności organizacyjne, są powodem ich sukcesu, a następnie wywieźli cała produkcje do innych części świata, zostawiając kraj/społeczeństwo, bez możliwości spłacenia zadłużenia(nie maja pracy). Pozwala to bankiera przejecie całej części materialnej kraju, praktycznie za nic. Co umożliwia im takze porzucenie upadłego kraju na następne stulecia, który swobodnie będą mogli blokować gospodarczo. Ciągle będą posiadali w tym opuszczonym kraju wszytko.
      • felusiak1 paranoja? 11.01.11, 19:19
        mańka, dziewczyno, muszą być jakieś granice odkorowania. wypisujesz niesamowite dyrdymały.
        to państwo pobiera podatki i te podatki tworzą budżet państwa. jeśli państwo wydaje tyle ile pobiera to nie ma deficytu, jeśli wydaje wiecej to musi pożyczyć różnicę.
        banki do tego nic nie mają.
        suma kolejnych deficytów tworzy tzw. dług publiczny państwa.
        dług publiczny nigdy nie jest spłacany i nikt nigdy nie ma zamiaru go spłacić. istotna jest obsługa długu czyli wypłacanie odsetek.
        to bardzo prosty koncept. wydaje się, że ty mania nic z tego nie pojmujesz i wypisujesz dyrdymały czyli nonsensy.
    • wojciech.2345 Re: europejski dobrobyt kosztuje 11.01.11, 19:46
      Niestety, ale to chyba początek tej zabawy.
      Szuka się naiwnych, którzy będą ten wóz ciągnąć.

      A spróbuj przyciąć te wydatki.
      • felusiak1 inflacja 11.01.11, 21:11
        inflacja jest nieunikniona. tylko w ten sposób można relatywnie obniżyć zadłuzenie do poziomu
        zdolności wypłaty odsetek i jednocześnie zamulić wodęz aby biorcy swiadczeń stracili rachubę.

        witam w przyszłości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja