igor_uk
19.01.11, 17:14
Kilka uwag po przeczytaniu stenogrmow zamieszczonych na stronie MAK,w kontekscie wynikow pracy polskiej komisji do wyjasnienia bledow w pracy obslugi wiezy kontroli lotow w "Smolensk-Siewiernyj".( bo wlasnie tak to wygladalo ,we wczorajszym cyrkie)
zauwazylem kilka istotnych roznic miedzy tym co widac na stenogramach,a wynikach pracy komisji.
1. Wbrew temu co twierdzi komisja,na wieze w ogole nie bralo sie pod uwage zamkniecia lotniska przed nadlatujacym samolotem ,z Prezydentem Polski na pokladzie. A co za tym idzie, nie moglo dojsc do sprzeczki na temat zakazu ladowania.
Od samego poczatku dla obsady wiezy bylo jasne ,ze nadlatuje samolot "liternyj" o symbole "A".Te slowa byli na wiezy wypowiedziane. Dla kontrolerow bylo jasne,ze oni nic nie moga,jedynie tylko prosic o rozwage.
Wlasnie dla tego dzwonili wszedzie,zeby ktos przekazal polskiemu 101 o tym co dzieje sie z pogoda na lotnisku (z stenogramow rozmow w kokpicie TU-154M wiemy,ze ta informacja do polskiej zalogi dotarla).A nie razu nie padle slowa,ze oni prosili o zgode zamkniecia lotniska.Durniami nie byli i prawo rosyjskie znali.
( zgodnie z prawem rosyjskim literny lot "A" moze robic,praktycznie,wszystko co chce i nie mogli ,nawet ,pytac ich o zapasowe lotniska-w tym ja widze zlamanie prawa przez obsluge wiezy).
2.Na kursie,na sciezce - w prezentacji MAK wyjasniono to dokladnie i nie majac nic ,zadnych merytorycznych podstaw,negowac to nie jest madre.Najlepiej to powiedzial " Ekspert z LOT, członek komisji Wiesław Jedynak: - Brak odpowiednich informacji z wieży w Smoleńsku nie pomógł załodze Tu-154M, ale nie można mówić, że był przyczyną katastrofy.".Wiecej na ten temat pisac jest bez sensy ,poniewaz kto zna sie na prace urzadzen nawigacyjnych,wie w czym sprawa,dla reszty pozostaje sie tylko wiara.jedni wierza Macierewiczu,drudzy mnie (he,he).
3.Nu i nareszcie najlepsze,czyli to co i mialo byc czyms w rodzaju alkohola w krwi Generala Blasika,czyl dranstwo Krasnokutskiego,.Ktory ,rzekomo, pozostawil Polakow samym sobie,co ich skierowalo (to pierwsze co przychodzi do glowy) ku zagladzie. W prezentacji polskiej komisji padle tylko te slowa:
"Sam podjął decyzję... niech sam dalej....".
A jak bylo naprawde?---
Krasnokutski do kierownika lotow:
"Przede wszystkim przygotuj go na drugi krąg. A... na drugi krąg i koniec". Po czym: "Sam podjął decyzję... niech sam dalej....".
Jak ze to zmienia obraz! Okazuje sie,ze Krasnokutski mowil tylko to,zeby odeslali samolot na drugi krag,a dalej niech sobie robi co chce.czy lecie na zapasowe,czy krazy nad lotniskiem,a moze nawet niech probuje ponownego podejscia do ladowania.
Jak by tam nie bylo,to nie jest tym,co objawila Swiaty polska komisja.
A jak ze ladne byli komentarze o tym,ze jak ze to po rosyjsku-rzucic kogos na pastwe losu.
Nie chce mi sie wiecej rozpisywac sie na ten temat.jeszcze tylko pare slow.
Co by wygrala Rosja,ukrywajac blad jakiegos tam kontrolera? Odpowiedz jest jednoznaczna-nic.Dla osiagniecia celi politycznych moga pojsc i nie na takie ofiary.
A co ugra od ukrycia prawdy Polska-rowniez nic.Ale trzeba pamjetac,ze o ile uznanie wspolwiny kontrolera rosyjskiego nie uderza w nikogo z otoczenia Prezydenta,czy Premiera Rosji,najwyzej pojdzie siedziec jakijs tam podpulkownik. W przypadku Polski sprawa wyglada po innemu.
Poniewaz kto zajmuje sie rozwiklaniem tej zagadki "smolenskiej",ten i jest jednym z pierwszych na liscie odpowiedzialnych za katastrofe.
Juz mam dosc pisania,jak kogos cos interesuje,to moge udzielic odpowiedzi.
Mam zamiar zamescic ten watek na dwoch roznych forumach,ciekawi mnie-gdzie mnie bardziej zjebia i nawyzywaja od wszystkiego najgorszego.