wojciech.2345
23.01.11, 21:56
Pomnikiem chińskiego sukcesu jest Mandżuli, ostatnia miejscowość, przez którą przejeżdżają pociągi południowomandżurskiej kolei, nim wjadą na rosyjskie Zabajkale. Do późnych godzin nocnych kipi życiem. Otwarte są tysiące restauracji. Ich obsługa zna przynajmniej kilka podstawowych zwrotów po rosyjsku. Zjeść tam można nie tylko tradycyjne chińskie potrawy, ale także kotlet po kijowsku, a nawet zraz po warszawsku. W sklepach jeszcze o 12 w nocy widziałam robiących zakupy Rosjan. Zakupowiczom, którym miasto zawdzięcza swój imponujący rozwój, postawiono nawet pomnik na centralnym bulwarze. Trzy odlane z brązu figury: ojca z typową kraciastą, zwaną u nas ruską, a w rzeczywistości oczywiście chińską, siatką wypchaną po brzegi, matki z mniejszą torbą i synka o rysach słowiańskiego cherubina.
....
Po rosyjskiej stronie granicy podróżnych przyjmuje się w obdrapanym, śmierdzącym lizolem baraku. Autobus grzęźnie w dziurach sfatygowanej szosy, zanim dojedzie do pierwszego miasteczka - Zabajkalska. Gdy Mandżuli rozwijało się i obrastało w stworzone z wielkim rozmachem budowle, Zabajkalsk tracił asfalt na ulicach i tynk na domach. W sierpniu o 12 w południe nie była tam czynna żadna kawiarnia ani restauracja, jeśli nie liczyć azerskiej szaszłykarni w blaszanej budzie. Przy głównej drodze pasła się krowa z zaczepioną o róg torbą foliową, a w bramie obdrapanej chruszczowki dwóch panów rozpijało setkę.
...
W Chinach państwo pomaga biznesowi, w Rosji rozwija się tylko ten, kto się przed państwem ukrył. Chińskie władze myślą o bogaceniu się państwa. Rosyjscy urzędnicy myślą wyłącznie o własnym wzbogaceniu" ("Póki Rosja pije, Chiny idą do przodu", "Komsomolskaja Prawda" październik 2009).
- Może to mało patriotyczne - przyznała mi Łatynina - ale uważam, że Rosjanom z Syberii nie stanie się gorzej, jeśli tereny te przejdą pod zarząd Chińczyków.
wyborcza.pl/1,98077,7632184,Chinski_kompleks_Rosji.html?as=2&startsz=x