marco_polo_1
08.02.11, 22:06
Jedna ciezkomyslaca pani minister pojechala na urlop do Tunezji ze swoim mezem tez ciezkomyslacym panem ministrem. I dala sie powozic samolotem przemyslowca bliskiego ex-prezydentowi. Z samolotu widziala protestujacych rewolucjonistow.
Ciezkomyslacy premier z tego samego rzadu pojechal na wakacje do Egiptu. I dal sie ugoscic przez rzadzaca administracje.
I dzisiaj, te orly dyplomacji, znalazly sie pod ostrzalem prasy opozycyjnej:
www.lefigaro.fr/politique/2011/02/08/01002-20110208ARTFIG00617-fillon-avoue-avoir-utilise-un-avion-de-moubarak-a-noel.php
www.lefigaro.fr/politique/2011/02/08/01002-20110208ARTFIG00597-mam-j-ai-repondu-a-tout-je-ne-repondrai-plus-a-rien.php
ciezkomyslacy ministrowie mowia sobie w duchu: kto, do jasnej cholery, urzadza rewolucje w okresie urlopowym?
A co mowia wyborcy? Ano, mowia ze maja ciezkomyslacych ministrow.
PF