Gość: White Rower
IP: *.acn.pl
25.04.04, 21:25
Właśnie na Discovery nadają film dokumentalny o losie Żydów z woj. nowogródzkiego i przetrwaniu ponad tysiąca uratowanych z gett w Puszczy Nalibockiej. Widziałem już ten film - w zeszłym roku. Mówi się w nim wiele o trudach przetrwania, o bohaterskich wyczynach żydowskich partzantów. Pada nazwisko dowódcy głównego z żydowskich obozów: Tuwia Bielski. Fotografia.
Ale nie ma nawet słowa o uczestnictwie kilkudziesięcioosobowego oddziału Bielskiego w mordzie, masowym mordzie dokonanym przez dowodzoną przez Sowietów partyzantkę w leżącej na skraju Puszczy wsi gminnej Naliboki. 8 maja 1943 roku. Wczesny ranek. W ciągu niecałych trzech godzin wymordowano 128 osób. Jedyna realna wina: byli Polakami, z miejscowości uparcie nieuznającej władzy Sowietów nad sobą. Moja odojcowska gałąź rodziny to Naliboczanie.
O Bielskim i jego braciach niejaki Peter Duffy napisał ostatnio książkę (The Bielski Brothers: The True Story of Three Men Who Defied the Nazis, Saved 1,200 Jews and Built a Village in the Forest). Im więcej czasu mija od zdarzeń, tym bardziej rośnie zapotrzebowanie na żydowskich bohaterów, którzy stawili czynny opór hitlerowcom i ich pomocnikom. Bielski rośnie. Wygląda na to, że planuje się nakręcenie dużego filmu fabularnego.
Z historii bojowych wyczynów oddziału Bielskiego Naliboki nie mogą być wykreślone: to w końcu jedyna duża akcja, w której wziął udział. Ci, którzy pójdą na ten film, zobaczą w nim Naliboczan obsadzonych w roli Biało-Polaków - faszystów, dla których wojna była przede wszystkim okazją do fizycznej eksterminacji Żydów. Można się spodziewać, że widzowie nie zobaczą rozstrzeliwania bezbronnych, wywlekanych z domów mężczyzn i wyrostków. Zobaczą prawdziwy bój i z trudem wywalczone zwycięstwo bohaterskich żydowskich partyzantów nad wspieranym przez Niemców podłymi faszystowskimi polskimi zbirami. 8 maja 1943 roku we wsi był tylko jeden białoruski policjant. Ale bój przeciwko Polskim faszystom wspierającym uzbrojonych po zęby Niemców zostanie z pewnością ukazany. Tak się robi historię.
W Puszczy Nalibockiej w latach 1941-1944 miało swoją bazę kilka sowieckich oddziałów partyzanckich i tzw. rodzinnych obozów żydowskich, w sumie ok. 16-20 tys. ludzi. Ta masa ludzi wymagała stałego zaopatrzenia i brała je przemocą od miejscowej ludności, już i tak obciążonej ponad miarę okupacyjnymi kontyngentami. Wszystko wskazuje, że masakra w Nalibokach - podobnie jak późniejsza w Koniuchach - została pomyślana i przeprowadzona jako ostrzeżenie dla wszystkich tych, którzy odważyliby się nieuznawać władzy sowieckich partyzanckich dowódców i bronić chleba dla własnych dzieci.
Zbrodnię w Nalibokach bada od kilku lat łódzki oddział IPNu. Śledztwo trwa. Świadkowie zdarzeń wymierają.
Książka Duffy'ego i 16 czytelniczych recenzji:
www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/0066210747/104-4908010-0138356?v=glance&vi=customer-reviews
C.