melord_b
21.02.11, 13:20
do zycia..
www.economist.com/blogs/gulliver/2010/02/liveability_rankings
hmm....zawsze mnie zastanawia kto i na jakiej podstawie ocenia/publikuje bzdety ktore nie maja pokrycia w rzeczywistosci....w The Economist???
Jesli jedynym kryterium bylo,ze nie strzelaja na ulicach do ludzi,to moze i prawda ale jesli wziasc pod uwage olbrzymie korki,kiepski transport publiczny(wyjatek Wieden,Melbourne ,Helisinki)drogie domy i mieszkania,ogolnie panujaca drozyzne w kazdym z tych miast to czy naprawde te miasta sa
najprzyjemniejsze do zycia??
1. Vancouver-bardzo ladnie polozone miasto,czyste jak na standardy Pln.Amerykanskie.
Bylem w V.trzy razy w roznych porach roku, za kazdym razem lalo...ostatnio przez 10 dni ani jednego slonecznego(nawet w Londynie za 3 razem trafilem na pogode),znajomi twierdzili,ze to jedno z najdrozszych miast Kanady
To samo mozna powiedziec o Auckland (Nowa Zelandia) ktore zajmuje 10 pozycje
2-3 pozycje Wieden,Melbourne...te mozna zaakceptowac,jesli chodzi o M. to wcale nie lokalny patriotyzm
4-5 Calgary(nie znam nie wypowiadam sie), Toronto,bylem kilkakrotnie i do miasta nie mam wiekszych zastrzezen(podobne jak inne z pierwszej 10),pogode jednak ma fatalna...krotkie upalne i wilgotne lata i prawie 8 miesiecy zima
6 - Helisinki czyste,ladnie polozone miasto....niestety podobnie jak Toronto 8 miesiecy zima brr
7-9 Sydney,Perth,Adelaida....z Adelaida to kogos kompletnie porabalo,Perth jedynie dobra pogoda
Sydney- ladne polozenie,plaze,dobra pogoda i....kiepska komunikacja publiczna i drozyzna!!!
Warszawa na 71 miejscu....
Dla mnie osobiscie No1 pozostanie Nowy Jork...co by o nim nie mowic,nawet pluc,to miasto zyje 24 godz na dobe..
.No2 Rio de Janerio ,piekne miasto ,rowniez nigdy nie spi..
No 3-4 Sydney i Warszawa
Na emeryture ....Thaiti