jack_engelhard
29.04.04, 17:37
tlumaczenie artykulu "A Final Solution From the New York Times" (ze zgoda
autora)
www.israelnationalnews.com/article.php3?id=3586
Nareszcie mamy oficjalne wyjaśnienie dlaczego “oni” nienawidzą USA i
oczywiście jest ono przedstawione przez Jaysona Blaira w New York Times.
Pamiętacie Jaysona Blaira, no i napewno pamiętacie New York Times –
“Wszystkie wiadomości nadające się do druku przeciwko państwu Izrael”?
[tr.: motto New York Times’a - "All The News That's Fit To Print Against
Israel" – wszystkie wiadomości przeciwko Izraelowi, nadające się do druku.]
Tak, ten sam New York Times.
W końcu mamy wyjaśnienie, co niepokoi świat i można to przeczytać w całości w
artykule OpEd Waltera Russela Meada z 21-go Kwietnia, albo można wziąść moje
podsumowanie które ja streściłem do jednego słowa: “ci Żydzi.” Oh, to dwa
słowa? Nie, właściwie jedno słowo. Ci Żydzi. Tak, jedno słowo. Wszystko
jedno, dlatego świat nienawidzi Stanów Zjednoczonych. (W niepewności, zawsze
zwalaj winę na tych Żydów – i tak postąpiono w New York Times, dokładnie w
czasie kiedy odbywały się uroczystości pamięci Szoah)
Może jednak lepiej zacytujmy akademicki głos Pana Meada, ponieważ jest on
przecież "Senior Fellow at the Council of Foreign Relations"; a poza tym
podróżował po całym świecie (kochającym Vanunu), żeby się dowiedzieć
dlaczego “oni” nas nienawidzą. I tu objawia się cała prawda: “Ale jedna
sprawa, która siedzi im ością w gardle, to dlaczego Ameryka nie troszczy się
bardziej o przyszłość Palestyńczyków?”
Ością w gardle?
Ignorując cliché, dlatego nas nienawidzą. A propos, to nie jest opinia.
Nie, to fakt. Wystarczy przeczytać tytuł: “Dlaczego nas rzeczywiście
nienawidzą.”
Tak, rzeczywiście. Te podkreślone “rzeczywiście” nadaje autorytatywny ton
Times’owi, którego zresztą można oczekiwać od poważnej gazety.
To słowo “rzeczywiście” jest uprzejmością ze strony Timesa skierowaną do
tych, którzy są niepewni, dlaczego my nie popieramy bezkrytycznie
palestyńskiej pozycji, kiedy ta pozycja i prawie cztero-letni okres krwawych
ataków, wydaje się być tylko częścią (albo Pierwszą Częścią) „wysadźmy-
wszystkich-do-diabła-w-powietrze” powstania, które się toczy na scenie całego
świata nawet w danej chwili.
Proszę, nawet ten sam New York Times nie jest w stanie uchronić swojej
pierwszej strony przed informacjami nadchodzącymi z całego świata,
alarmującymi o mordach dokonywanych przez muzułmanów, podjudzonych Jihadem.
Tu i wszędzie, Times łaskawie chroni nas przed nieprzyjemnymi faktami o
palestyńskich Arabach i ich wizji na przyszłość – a mianowicie, Izrael bez
Żydów.
Nie, tego w Times’ie nie znajdziesz, ani nie usłyszysz od nikogo kto wie jak
to prawidłowo opisać.
Podobno, Jimmy Carter pouczył Yassera Arafata, żeby porzucił te głupstwa o
zepchnięciu Żydów do morza. “Powiedz światu że chcesz pokoju.”
Podobno, podczas pełnego buty okresu przed wojną 1967 roku, zapytano
egipskiego generała czy ma zamiar zniszczyć Izrael. Wcale nie, on
odpowiedział przemądrzale. On byłby szczęśliwy mieć Izrael jako sąsiednie
państwo, jeżeli ono składałoby się wyłącznie z ulicy Dizengoffa.
Kilka godzin po tym jak New York Times opublikował oficjalne wyjaśnienie,
dlaczego świat nas nienawidzi, pojawił się inny głos z tym samym
przesłaniem. Ten głos należał do Marca Ginsburga, byłego ambasadora do
Gdzieś Tam, który dzieli się teraz swąją wątpliwą mądrością, podczas
sentymentalnych analiz we wiadomościach Fox TV, co jest prawie tak samo
poruszające i teatralne jak wypowiedzi Geraldo. (Po co Geraldo Fox, jesli on
znacznie lepiej pasowałby w komediach Comedy Central?)
Tak, według Ginsburga i jego analizy bezwarunkowego wycofania się Ariela
Szarona z Gazy i czesci innych terenow, ta propozycja była zbyt korzystna
dla pięciu i pół miliona Żydów i niedostateczna dla półtora miliarda
muzułmanów. Nic dziwnego, że król Jordanii opuścił nas w pośpiechu. On jest
zły na Busha i resztę Ameryki, oraz oczywiście na Izrael. Oni wszyscy są
rozeźleni. (Przecież to wtorek, albo jakikolwiek dzień tygodnia.)
Ale wróćmy do Pana Meada – który jest nie tylko wyrafinowanym
intelektualistą, ale także senior fellow, orane – i tu przestawię jego
opinię, która najbardziej nam się podoba:
"W Algerii, Egipcie, Jordanii, Turcji i innych państwach, znaczna większość
ludności jest gotowa tolerować państwo żydowskie.”
Czyż nie jest to wzruszające ? Oni są gotowi tolerować państwo żydowskie.
Dobrze jest być tolerowanym. Do tego przez takie wzorcowe oazy wolności,
jakie przedstawiaja Egipt albo Jordania! Czyż nie robi się od razu cieplutko
na sercu? Ale tak, te ponad 57 zacofane państwa, które dokładnie nic nie
wniosły do cywilizacji, będą może tolerować Izrael, jeżeli tylko Izrael
pójdzie śladami Anny Frank i pozostawi po sobie tylko pamiętnik.
(Oczywiście, Senior Mead podróżował, ale jest powiedzenie: można oprowadzić
krowę dookoła świata, ale jak powróci wciąż będzie krową.)
Proszę, nie zaczynajmy znowu od kwestii, dlaczego oni nas– Izrael i Amerykę –
nienawidzili jeszcze zanim były okupowane terytoria i
arabscy “Palestyńczycy.”
Oni nienawidzili Izrael jeszcze zanim Izrael istniał.
Zapomnijmy, że kiedy Gaza należała do Egiptu a “Zachodni Brzeg” do Jordanii,
oni już nas nienawidzieli. Szczególnie Izrael.
Tak, nie wracajmy do tego.
No więc dokąd powinniśmy się udać? Spróbujmy zajrzeć na Uniwersytet Harvarda,
Columbia, albo setki innych uniwersytetów tutaj i na całym świecie, albo
raczej na świecie według Noama Chomskiego, Normana Finkelsteina i Kofi
Annana. Pamiętacie "Stop the world, I want to get off?" (Zatrzymajcie świat,
chcę wysiąść) No więc przeżyliśmy Holocaust. Przeżyliśmy stworzenie państwa
żydowskiego. Przeżyliśmy “Nigdy więcej” i gdzie się znajdujemy? Spowrotem w
tym “więcej”.
Rozstrzygamy, czy Izrael ma prawo istnieć. Tu się znajdujemy. Spowrotem
skąd wyruszyliśmy, na starcie, i nie możemy wysiąść.
Przysiądźcie na dowolnym z tych akademickich seminariów i zobaczycie, że oni
dokonali skoku przez “tolerować”, prosto do brązowych koszul i “zlikwidować”
Czy transkrypt dzisiejszych wykładów różni się zasadniczo od transkryptu
konferencji w Wannsee? (niedawno w niedzielę zamiast oglądać jakiś mecz
sportowy wysłuchałem wykładu Normana Finkelsteina na stacji C-Span. Poważny
błąd.)
Wróciliśmy do Hitlera i Edwarda Saida. To właśnie chyba irytuje narody;
Hitler miał zamiar i możliwość zniszczyć naród żydowski. Rzeczywiście zdążył
zniszczyć dwie trzecie narodu żydowskiego. Edward Said miał ten sam zamiar,
ale nie miał możliwości. Najwięcej co Professor Said był w stanie zrobić, to
podnieśc kamień i rzucić go w izraelskiego żołnierza.
Tak, żydowski żołnierz broniący żydowską ojczyznę. Czy właśnie nie to stoi
im ością w gardle?