Karzai wyprasza NATO z Afganistanu?

13.03.11, 11:28
Ciekawe artykuliki, a właściwie krótkie notki informacyjne.

www.nationalreview.com/corner/262020/karzai-urges-forces-leave-angers-us-nato-matthew-shaffer
www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2011/03/10/AR2011031000708.html
Parę dni temu NATO wybiło jednego z członków rodziny prezydenta Afganistanu Karzaja - wujka, ciocię, mniejsza z tym.
Zapomnieliśmy o tym porozmawiać.
Tak, tak - przez pomyłkę wymordowało, a jakże.

NATO w ogóle zabija przez pomyłkę (coraz mniej) albo terorrystów. Tylko i wyłącznie.
Terroryści zabijają po prostu zwykłych ludzi. Coraz więcej.

I tak ta słuszna i wyzwoleńcza wojna się kręci.
Zaś demokracja zwycięża. I Afganistan jest wolny oraz prawnoczłowieczy. Na szczęście.
    • czlowiek_ksiazka fenomenalny prof. Łagowski 13.03.11, 12:26
      Na marginesie wątku: polecam genialne artykuły prof. Łagowskiego w Przeglądzie.
      Tygodnik znowu zaczął drukować na swojej stronie Pana Profesora.
      Ostatni artykuł, o żołnierzach wyklętych.
      Forumowi patrioci i eksperci, medialni mędrcy i eksperci, pożal się Boże politycy powinni starannie przestudiować tekst.
      www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/bronislaw-lagowski-bez-uprzedzen-6
      :) Jakbym czytał charakterystykę forumowych naziolków:
      "kilkuletnia konspiracja i specjalne warunki pracy wycisnęły na tych ludziach swoiste piętno. Przeważnie żyją w stosunkowo ciasnym świecie, widzą tylko walkę podziemną, oderwani są od nurtu normalnego życia społecznego, w większości zarozumiali, bardzo pewni siebie, niektórych opanowała wyraźnie mania wielkości. Jedynie siebie uważają za posłanników ideowych, gotowi pomiatać i pogardzać każdym, kto nie bierze udziału w ruchu konspiracyjnym. Są to swego rodzaju fanatycy, apodyktyczni w sądach, nawykli do rozstrzygania wielu spraw za pomocą siły, o przytępionej wrażliwości..."

      www.przeglad-tygodnik.pl/pl/felietony
      • eva15 Re: fenomenalny prof. Łagowski 13.03.11, 20:18
        Czytalam, doskonałe. Nieco mnie zszokowało, nie myślałam, że było aż tak źle z tymi ludźmi.
        • czlowiek_ksiazka Re: fenomenalny prof. Łagowski 14.03.11, 00:21
          Oj, ja wiem, że profesor jest grzecznym dżentelmenem i pewnie nawet trochę wybiela wyklętych.

          Pozostałe artykuły profesora - równie doskonałe.
          • eva15 Re: fenomenalny prof. Łagowski 14.03.11, 00:41
            czlowiek_ksiazka napisała:

            > Oj, ja wiem, że profesor jest grzecznym dżentelmenem i pewnie nawet trochę wybiela wyklętych.

            No nie strasz...

            > Pozostałe artykuły profesora - równie doskonałe.

            To fakt.

            Dałam głos odnośnie Twojej dyskusji z herrem7 o Putinie.
            • czlowiek_ksiazka Re: fenomenalny prof. Łagowski 14.03.11, 00:47
              Właśnie przed chwilą odpisałem droga evo15.
    • zlotamajka Re: Karzai wyprasza NATO z Afganistanu? 13.03.11, 18:09
      Ostatnio zabito Karzaia kuzyna. To jest wyrazna wskazowka do Karzaia: uwazaj bo mozesz byc nastepny. Karzai moze narazie sobie mowic. Tak naprawde nic nie wskora choc robi dobre deale z Moskwa i Pekinem.
      • eva15 Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wypraszania 13.03.11, 20:15
        zlotamajka napisała:

        > Ostatnio zabito Karzaia kuzyna. To jest wyrazna wskazowka do Karzaia: uwazaj b
        > o mozesz byc nastepny.

        Bardzo trafna uwaga. Poza tym, Karzei nie jest gospodarzem, więc guzik może sobie wypraszać.
        • mongolszuudan Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 13.03.11, 22:33
          Nie tak. W Afganistanie zwyczajny człowiek nie może być politykiem. Karzaj feudalny władca dosć wiekiego plemienia, które, można powiedzieć, dotychczas było jedynym w tym kraju plemieniem, związkowym z Amerykanami. Jeśli Karzaj odwróci się od Amerykanów albo (nie daj Bóg) rozkaże swojemu narodowi wystąpić przeciw im, to będzie koniec. Ziemia będzie gorzała pod nogami okupantów nawet w Kabulu.
          • eva15 Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 13.03.11, 22:41
            Karzei jest członkiem dużego plemienia -Pasztunów, ale nie jest ich przywódcą.
            • mongolszuudan Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 13.03.11, 23:44
              Nie rozumiesz różnicy między słowem plemię i narod. Gdyby Karzai był wodzem narodu Pasztunow - a to jest okolo trzeci ludności Afganistanu (dziesiątek milionów osób) - Amerykanie byli by gospodarzami chociażby trzeci Afganistanu. Ale Karzai jest tylko wodzem jednego z pasztunskich plemion - kilku dziesiątków tysięcy osób. I to wszystkie siły, które są sojusznikami Amerykanów w Afganistanie. Z takim sojusznikem Amerykanie nawet nie są zdolne podtrzymywać porządek w Kabulu.
              • eva15 Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 14.03.11, 00:00
                Nie, w warunkach afgańskich nie ma pojęcia narodu w g naszych definicji. To są wspólnoty plemnienne bądź etniczne. I nawet wątpię (choć przyznaję, że nie śledzę tego na bieżąco), że Karzei ma posłuch w plemieniu pasztuńskim. Z tego co wiem, odbierano go raczej jako ciało obce, narzuconego przywódcę, zamerykanizowanego wasala przywiezionego w teczkach USA. Bardzo możliwe, że w międzyczasie zadbał o poprawę swego image, wiele na to wskazuje. Ale nadal jest tak, że to nie on rządzi Afganistanem.
                • mongolszuudan Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 14.03.11, 00:08
                  W warunkach afgańskich nie ma pojęcia narodu w polskiej definicji. Ale pusztunski narod - to absolutna rzeczywistość i plemienne dzielenie tego narodu też. Nie zapominaj, że Afganistan jeśli można porównywać z Europą, to tylko samego początku średniowiecza.
                  • eva15 Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 14.03.11, 00:23
                    Nie posługuję się żadną polską definicją, istnieje definicja międzynarodowa. A ta mówi, że rozróżnienie między plemieniem a narodem nie jest jasne i jest w sumie trudne. Jednym z naważniejszych wyznaczników jest świadomość narodowa, poczucie odrębności i dążenie do własnej państwowości. Tego wszystkiego u Pasztunów nie ma.

                    Owszem porównanie ze średniowieczem w Europie jest sensowne, przynajmniej do pewnego stopnia. Ale nie zapominaj, że co prawda dopiero Rewolucja Francuska wprowadziła pojęcie narodu do prawodawstwa i państwowości, to jednak poczucie przynależności narodowej istniało już wcześniej. Zauważ też, że naród może składać się z różnych plemion/grup etnicznych (vide USA czy Rosja).
                    • czlowiek_ksiazka Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 14.03.11, 00:49
                      Mówicie o ciekawych rzeczach, ale czy nie unika nam NAJważniejsze w tej dyskusji - dlaczego Stany bombardują bezkarnie jak rozumiem osoby cywilne w niepodległym i demokratycznym Afganistanie?

                      Zawsze - za przeproszeniem przez pomyłkę. Teraz wybombardowały kuzyna prezydenta. Mnie to się w głowie nie mieści.

                      Dlaczego Sarkozy nie planuje w związku z tymi dość krwawymi delikatnie mówiąc zbrodniami zbombardowania Waszyngtonu?
                      • zlotamajka Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 14.03.11, 00:58
                        Knizka, o tej hipokryzji to szkoda gadac. Przykladow jest wiele. Troche strzelanianiy w Libii i juz chca leciec i humanitarnymi bombardowaniami wyzwolic rebeliantow no i naturalnie rope. W Jugoslawi tez humanitarie wyzwolili Albanczykow w Kosowo. Ale jak Izrael bombardowalo bezbronnych cywili w GAzie uzywajac bialego fosforu i czort wie czego, nikt slowkiem nie pisnal. milion wymorodowanych w Iraku, to pomoc humanitarna. A dziesiec milionow w Kongo to nie warte wspomnienia. Szkoda gadac. Jedno wielkie bagno klamstw i zbrodni.
                        • czlowiek_ksiazka Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 14.03.11, 01:35
                          I jeszcze jedno, majko.
                          Jak prezydent Karzaj może WYPRASZAĆ Nato z Afganistanu!? Toż to nie do pomyślenia! NATO to znana w świecie zachodnim organizacha charytatywna - jest siewcą uniwersalnego Dobra, to zdaje się jej główna funkcja (tak przynajmniej wynika z relacji "wolnych" gazet).

                          Jak można wypraszać z domu dobroczyńcę?
                          Oj, coś mi się zdaje, że Karzaj może być trochę totalitarny...
              • mongolszuudan Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 14.03.11, 00:03
                Niech plemię Karzaia jest nieduże. Ale bez Karzaia z jego plemieniem Amerykanie zostaną w ogóle bez wszelkich sojuszników w tym kraju. I po tym im zostaje tylko jedno - bezzwłoczna i paniczna ucieczka. Dlatego wszystkie rozmowy o tym, że Amerykanie specjalnie zamordowali krewnych Karzaia, żeby nastraszyć jego, uważam pełną tępotą. Karzai naturalnie boi się zostać bez Amerykanów, ale i Amerykanie ani trochę mniej boją się zostać bez Karzaia. Pozbując od jego, oni po prostu już nikogo nie znajdą w tym kraju, kto chciał by współpracować z nimi. Wszyscy dawno już zrozumiały, że ta sprawa jest beznadziejna i żaden idiota nie będzie współpracował z tym krajem, który beznadziejnie przegrywa wojnę i nawet znajduje się na innym kontynencie.
                • eva15 Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 14.03.11, 00:27
                  No ale skoro Amis tak bardzo go potrzebują on im ostatnio wierzga i podskakuje, mimo, że bez nich też nie przetrwa, to czemużby go trochę nie nastraszyć i pokazać mu gdzie jego miejsce?

                  Karzei , wbrew temu co sugerujesz, że niby jest wodzem "narodu", nie przetrwałby po wyjściu USA nawet 1/5 tego czasu, który przetrwał Nadzibulah po wyjściu ZSRR.
                  • mongolszuudan Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 14.03.11, 01:38
                    Myślę. że bez Amerykanów on nie przetrwa i tygodni. On i z Amerykanami nie zdolny nawet w całości kontrolować stolicę kraju.
                    • mongolszuudan Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 14.03.11, 01:43
                      A wszystko jedno nie wierzę, że Amerykanie tacy kretyni, żeby specjalnie gniewać swojego ostatniego i jedynego sojusznika w tę chwilę, kiedy jedyne o czym oni marzą to jak bez wielkej hańby biec precz z tego przeklętego Afganistanu i zapomnieć o jego istnieniu na zawsze.
                      • mongolszuudan Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 14.03.11, 01:50
                        A biec oni chcą dawno i przekładać odpowiedzialność za uspokojenie kraju na innych głupców. Przecież nie mógł ten sam Karzaj jeszcze w 2008 roku bez wiedzy swoich gospodarzy proponować swój kraj jak kandydata do Wspólnoty Niezależnych Państw (z aluzją o zasadniczej możliwości wejść w przyszłości i w skład Rosji). Tylko tej biady nam jeszcze zabrakło.
                        • eva15 Amis po dobroci z Afganistanu nie wyjdą 14.03.11, 02:09
                          mongolszuudan napisał:

                          > A biec oni chcą dawno i przekładać odpowiedzialność za uspokojenie kraju na innych głupców.

                          NIC podobnego, Amis ani myślą wyjść z Afganistanu, podobnie jak nie wyszli z Iraku. Oni chcą tylko zwalić ciężar codziennej kontroli tego kraju na tubylców, czyli zmiejszyś straty wlasne.

                          Wyjść nie wyjdą - przeciwnie planują tam trwałe bazy wosjkowe (jak w Iraku). Afganistan to dla nich KLUCZOWY przyczółek do trzymania Rosji i Chin w szachu.

                          Przecież nie mógł ten sam Karzaj jeszcze w 2008 roku bez wiedzy sw
                          > oich gospodarzy proponować swój kraj jak kandydata do Wspólnoty Niezależnych Pa
                          > ństw (z aluzją o zasadniczej możliwości wejść w przyszłości i w skład Rosji). Tylko tej biady nam jeszcze zabrakło.

                          Pewnie, że sam tego nie wymyślił. Pomyśl - USA byłoby to na rękę mieć tam w środku tej organizacji swoją wtyczkę.

        • zlotamajka Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 13.03.11, 23:02
          Karzai powaznie podpadl sila niosiacym demokracje. Lata sobie do Pekinu i Moskwy gdzie robi rozne deale. Z Iranem tez blisko sie trzyma. Zostal zaproszony na drugi perski festiwal Nowruz wraz z predstawicielami Azerbejdzanu, Turkemnistanu itd. Tu widac slabosc demokratyzujacego imperium, co tlumaczy powod na rewolucje.
          • eva15 Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 13.03.11, 23:17
            Owsze, owszem i dlatego, jak sama piszesz, nieszczęśliwy wypadek z jego rodziną może mu dać do myślenia.
            • zlotamajka Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 14.03.11, 00:33
              Ewa, zajrzyj na RT. Ciekawe interview z Rogozinem.
              • eva15 Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 14.03.11, 00:39
                Dzięki, postaram się, ale u nas powoli już głucha noc i niedługo całkiem się zwjam.
                Mogłabyś króciutko streścić?
                • zlotamajka Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 14.03.11, 00:53
                  Wlasnie sie skonczylo. Moze beda mieli na stronie. Rogozin mowil o Libii. Kadaffi jak narazie daje sobie rade z rebeliantami choc ma troche problemow z lojalnoscia w wojsku i policji. Rogozin mowi ze nie ma powodow na zadna interwencje z zewnatrz bo kryzyz humanitarny istnieje tylko w BBC i CNN. Konkretnych potwierdzonych raportow nie ma. Mowil o propagandzie zachodu ktora probuje stworzyc "srodowisko" opini publicznej do takiej interwencji. Wspomnial tez o Sarko i Cameron mowiac ze moze to byc zorganizowany wyskok. Mowil tez, co zreszta wiemy, ze sluzby specjalne wspieraja rebeliantow. Stwierdzil w tym cos ciekawego, ze zachodznie demokracje ciezko pracuja by nawiazac kontakt z tymi rebeliantami. NIe wiadomo czy oni sa jedna grupa czy to kilka grup. Rogozin podejrzewa ze kilka. Mowi ze nie ma jak ich popierac bo to jakies nowe nieznane osoby i nikt nie wie kim oni sa i czego chca. Naturlanie zachodnim demokracja chodzi o rope. To ostatnie tez wiemy. Ciekawe interview. Polecam.
                  • eva15 Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 14.03.11, 01:36
                    Serdeczne dzięki.
          • mongolszuudan Re: Karzai nie jest gospodarzem, guzik z wyprasz 14.03.11, 00:18
            W Moskwie ten amerykański hołuj, którego po odejściu Amerykanów nie będzie żadnej możliwości wykorzystywać znowu w jakości Trojanskiego konia, nikomu darmo nie potrzebny. W Moskwie jest niemała afgańska diaspora z dobrze wykształconych, politycznie poprawnych Afgańczyków z których o którejkolwiek chwili można stworzyć prorosyjski rzad Afganistanu. Taki podarty szakal jak Karzai, którego nienawidzą wszyscy Afgańczycy, nikomu na tym świecie nie potrzebny.
            • eva15 Mongoł co ty bierzesz? 14.03.11, 00:36
              Nie widzisz, jak sobie przeczysz? Dopiero co pisałeś, że Karzei to uznany przywódca "narodu" pasztuńskiego.

              Masz jakieś narkotyki z Afganistanu, które bierzesz?
              • mongolszuudan Re: Mongoł co ty bierzesz? 15.03.11, 09:50
                eva15 napisała:

                > Nie widzisz, jak sobie przeczysz? Dopiero co pisałeś, że Karzei to uznany przyw
                > ódca "narodu" pasztuńskiego.

                Gdzie, jaka sprzeczność? Ty na pewno za duzo pracujesz, co szkodliwie. Ja Nigdy I Nigdzie nie pisałem, że Karzai lider pasztunskiego narodu. On lider swojego klanu, plemienia, jednego z dziesiatkow, jesli nie bardziej pasztunskich plemion i dla swoich ludzi on naturalnie jest autoritetem. I więcej nie dla kogo. A jego klan - nie tylko nie największy, ale i teraz jednoznacznie wrogi wszystkim dookolo i dlatego jednoznacznie skazany na zaglade. Akurat pisałem, że nie odróżniasz narod i plemię, klan - i ty znów toż samo. Pasztunski narod - to pojęcie sztuczne, ligwistyczne, ale absolutnie nie polityczne. Politycznego takiego narodu i pasztunskiego panstwa nigdy nie było, również jak afgańskiego narodu (narodu Afganistanu) w calem. Jeszcze nie urodził się w Afganistanie wódz, który zjednoczył by wszystkich Pasztunow. Afganistan - w ogóle efemeryczne państwo. Dlatego jego nie można zwyciężyć, bo wszystkie ciosy trafiają do pustego miejsca, a wszystkie umowy z kim by to nie było nie kosztują i papieru, na którym oni są zapisane, bo to państwo zawsze istniało tylko na mapie, a w rzeczywistości żaden władca tego kraju za całą jejgo historię nie kontrolował zarazem więcej 30 procentów terytorium tego pseudo-państwa i jego efemerycznego afgańskiego narodu. Wiecej wszystkich kontrolowali wlasnie ZSRR razem z zapryjaznionym afganskim rzadem - do 40 procentow teritorium i wszyscy glownie drogi. I afganska armia panstwowa wtedy byla najwieksza w historii Afganistanu.
                • mongolszuudan Re: Mongoł co ty bierzesz? 15.03.11, 11:13
                  Nie istnieje w rzeczewistosci żadnego afgańskiego państwa - istnieje takie w przybliżeniu okreslone (tylko na mapie z wyraźnymi granicami, ktorych w naturze nie ma i nikt iz tubylcow ich nie przyznaje) terytorium mieszkania samych różnych prymitywnych azjatyckich plemion i narodow, których Wielka Brytania i Rosja przed początkiem 20 wieku nie potrafiły podporządkować swojej władzy i zostawiły niezależnymi jak lepszy, stworzony przez samą przyrodą bufor między Rosją i Brytańską Indią. To nie było państwo zjednoczone z jakiegoś centrum wewnątrz - Kabulu albo Kandaharu albo jakiegoś innego. To było i jest po prostu terytorium dzikich niecywilizowanych plemion. W tym jego rzekomomm "państwie" jego "państwotworzacy" naród Pasztuny nie składa więcej jednej trzeci wszystkiej ludności. 40 - procentów - to Tadżycy, 20 - Uzbecy, kilka procentow Turkmenow, a ostatnie - różne inne narody. Takie państwo po prostu nie może istnieć, nie mając silnej państwowej tradycji w przeszłości. Przecież to nie Szwajcaria i pojęcie jakiejs społecznej umowy dla miejscowych plemion tylko pusty dźwięk. Zresztą nie mniej sztuczne w tym regionie i sąsiednie cywilizowane Indie i Pakistan. Ich los zawsze zostawać niestabilnymi i istnieć tylko dzięki szorstkiemu (jeśli nie powiedzieć bezlitosnemu) wojskowemu i policyjnemu reżimowi.
                  • eva15 Re: Mongoł co ty bierzesz? 15.03.11, 11:32
                    Przecież ja piszę, że nie ma narodu afgańskiego, podobnie jak i nie ma państwa w naszym rozumieniu tego słowa - pełna zgoda. Rosjanie lepiej to rozumieli i lepiej sobie z afgańskimi realiami radzili niż USA. Ale też mieli duże doświadczenie z azjatyckimi wspólnotami plemiennym w innych krajach - członkach ZSRR.
                    • mongolszuudan Re: Mongoł co ty bierzesz? 15.03.11, 13:00
                      Całkiem nie mówię, że takiego narodu, jak afgański albo przynajmniej kilku prawdziwych afgańskich narodow nie można stworzyć. W ZSRR z dokładnie takich samych plemion były stworzone sami prawdziwe narody - Kazasi, Kirgizi, Uzbecy, Tadżycy. Bardzo dalekim perspektywnym celem było stworzenie jedynego radzieckiego narodu. W Afganistanie lewackie miejscowi komuniści chcieli realizować 60-letnie doświadczenie ZSRR w ciągu 5-10 lat - stworzyć natychmiast z nieuczonego, fanatycznie religijnego i nadzwyczaj zacofanego wielonarodowego plemionnego społeczeństwa, co nie dorosło nawet do etnicznej świadomości od razu jedyny socjalistyczny afgański narod. Nic innego, poza tym co oni otrzymali - wojny przeciw sobie, ZSRR i wszystkich przeciw wszystkim w trakcie szorstkiej realizacji takiej etnicznej, socjalnej, antyreligijnej polityki oni otrzymać i nie mogły. Droga od feudalizmu k bardziej wyzszemu spoleczenswu jest możliwa, ale nie minąc jeszcze nie przezyte ludzmi fazy społecznego rozwoju. Ale jeszcze bardziej bezmyślnie starać się budować współczesne społeczeństwo (nadbudowę) na tradycyjnej plemionnej podstawie (bazie kulturnej, religyjnej i ekonomicznej), co robią Amerykanie. W rezultacie nie będzie współczesnego społeczeństwa, a tylko pełne i nienaturalne groteskowe brzydactwo, czemu przykładem prawie cały średniowieczny w istocie i tylko zewnątrz zmodernizowany arabski Wschód - ta małpa z granatem, co marzy o jądrowej bombie.
    • jk2007 ciekawa analiza 15.03.11, 10:36
      navoine.ru/articles/1428
      • jk2007 i fotki L.Palu 15.03.11, 10:38
        ir-ingr.livejournal.com/800677.html
      • darekvtb Swietny tekst! 15.03.11, 11:02
        Sir Rodric Quentin Braithwaite
        Brytyjski ambasador w Moskwie, doradca premiera GB:
        Я был в Афгaниcтaне. И зaдaвaл тaм вoпрoc: кoгдa вaм лyчше жилocь - cейчac или при рyccких? Интереcнo, чтo вcе aфгaнцы дaже caмy пocтaнoвкy вoпрoca cчитaли глyпoй. Кaждый из них oтвечaл: "Кoнечнo, лyчше былo при рyccких". Тaк гoвoрили вcе. Они oбъяcняли, чтo тoгдa былa рaбoтa, a cейчac ее нет. Тoгдa былo электричеcтвo, a cейчac егo нет. Тoгдa былo бoлее или менее cпoкoйнo в Кaбyле, a cейчac yже нет. Некoтoрые при этoм c нocтaльгией вcпoминaли президентa Нaджибyллy, yверяя, чтo oн бы cyмел cпрaвитьcя c cегoдняшними вызoвaми.

        В Герaте y меня былa вcтречa c oдним cтaрым челoвекoм, кoтoрый девять лет вoевaл прoтив вaших, зaтем вoевaл прoтив тaлибoв, a cейчac, кaк я пoдoзревaю, cрaжaетcя прoтив aмерикaнцев. Он тoже cкaзaл, чтo лyчше былo при шyрaви. Я cпрocил: "Нo рaзве рyccкие не были бoлее жеcтoкими, чем aмерикaнцы?" - "Сoвcем нет, - oтветил oн. - Они были чеcтными вoинaми, вoевaли c нaми лицoм к лицy. А aмерикaнцы бoятcя, oни yбивaют нaших детей и жен бoмбaми c небa".
        У меня еcть oчень интереcнaя перепиcкa пo Интернетy c oдним aмерикaнcким cержaнтoм, кoтoрый в cocтaве кoaлициoнных cил вoюет в Афгaниcтaне c caмoгo нaчaлa, тo еcть пoчти деcять лет. Уезжaет нa кoрoткий oтдых, пoтoм cнoвa вoзврaщaетcя. Этoт пaрень yзнaл, чтo я рaбoтaю нaд книгoй, и нaпиcaл мне, чтo oн в вocтoрге oт рyccких, кoтoрые тaм были. Он cчитaет, чтo этo нacтoящие вoины
        • eva15 ZSRR w Afganstanie 15.03.11, 11:28
          No i jeszcze jedno - dziewczynki chodziły do szkoły, a kobeity mogły studiować.

          Swego czasu był też ciekawy artykuł w jednej niemieckich gazet. Niemcy, zanim ich Amis pogonili do zabijania, próbowali w Afganistanie budowć drogi, dopływ wody, szkoły etc. Artykuł dotyczył szkolnictwa zawodowego w Afganistanie. Niemcy ze zdziwieniem odkryli, że Afgańczycy pod okiem ZSRR przyuczani byli do różnych praktycznych zawodów, Rosjanie organizowali im szkoły zawodowe. Rosjan już dawno nie ma, szkół nie ma, a Afganczycy domowym sposobem uczą jeden drugiego ze starych rosyjskich podręczników....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja