titus_flavius
30.04.04, 07:26
Chaire,
niketórzy piszą, że w Iraku Amerykanie znajdą drugi Wietnam. Analogia ta jest
o tyle chybiona, że w Wietnamie mieli łatwiej.
Przypomnę, że Wietnam Południowy był niepodległym państwem, cieszącym się
sporym poparciem społecznym. Miał w miarę sprawną administrację i 500.000
armię. Działały tam pewne instytucje demokratyczne, odbywały się wolne wybory
parlamentarne. USA budziły w Wietnamie Południowym podziw i nadzieję na
ochronę przed komunizmem.
Elity południowowietnamskie opwoiadały się za demokracją liberalną i sojuszem
z USA.
Słowem, Amerykanie mieli się w Wietnamie na kim oprzeć.
Także moralnie ich pozycja była silniejsza niż w Wietnamie. Wspierali
przecież sojusznika zaatakowanego przez komunistyczny Wietnam Północny, który
przypomnijmy zbrodniami nie ustępował innym krajom komunistycznym.
A w Iraku?
Nie ma tam żadnych grup społecznych, które by wspierały Amerykanów. Kurdowie
działają jedynie lokalnie. Nie ma lojalnej wobec USA armii i policji
irackiej. Nie ma posłusznej im administracji.
Elity są przeciwne USA i ich modelowi demokracji.
T.