W dowód pamięci dla W. Milewicza (przeczytajcie).

IP: 195.230.170.* 07.05.04, 17:16
Z relacji świadków wynika, że pan Milewicza nie trawiono zupełnie przypadkowo
a wręcz przeciwnie. Świadczy o tym choćby fakt, że ci którzy strzelali do
polskiego dziennikarza tylko do niego spośród pozostałych osób. Do innych
strzelali dopiero jak wrócili. Sprawa, co najmniej wygląda dziwna, bowiem
gdyby było to zwykły napad to po pierwsze należałoby spodziewać się, że
zostaną oni porwani. Po drugie skoro strzelano to strzela się do wszystkich
trzech a nie wybiórczo do jednej osoby. Nawet, jeżeli zakładamy, że sprawcy
panikowali to trudno przyjąć, że wróciwszy jeszcze raz można spudłować i to z
takiej odległości strzelając do bezbronnych cywilów. Ja osobiści odbieram to
w ten sposób, że sprawcy mieli zlecenie zabić Milewicza. Jednak zaraz
zorientowali się, że zabicie samego dziennikarza jest podejrzane. Żeby tak
nie wyglądało - sprawę zamaskować - wrócili i strzelali do pozostałych dwóch.
Najprawdopodobniej pan Milewicz komuś wyraźnie przeszkadzał. Pytanie jest
tylko, komu i w czym?. Zamiast sobie odpowiedzieć na zadane pytania być może
warto odpowiedzieć na inne: Czym się różnił Waldemar Milewicz od innych
dziennikarzy?. Niewątpliwie tym, że ten wybitny dziennikarz przebywał tam
gdzie uważał on sam a nie tam gdzie go kierowano. Ryzykując "podwójnie"
życiem można dotrzeć do źródła prawdziwych informacji a nie tych
fabrykowanych. Ten sam los spotkał innych dziennikarzy przebywających w
Iraku, jak np. dziennikarza hiszpańskiej telewizji, dziennikarza Aljazeery i
wielu innych. Tacy dziennikarzy są niebezpieczni, bo mogą przekazywać
niekontrolowane informacje. Zapalam świeczkę w pamięci pana Milewicza i
wszystkich dziennikarzy doszukujących prawdy w czasach, kiedy kłamstwo stało
się cnotą.
    • watto Re: W dowód pamięci dla W. Milewicza (przeczytajc 07.05.04, 18:36
      Jeżeli ginie dziennikarz, to jest mało prawdopodobne, żeby zabili go partyzanci (chyba, że jest agentem CIA lub innych jej podobnych).

      W Iraku działają nie tylko wojska. Jest banda najemników opłacanych przez USA.
      Są też bojówki Chalabiego, któremu USA płaci 350 tysiecy dol. na miesiąc, a który oskarżany jest przez iracką policję o rozboje, porwania, itp.
      • watto Bojówki Chalabiego opłacane przez USA 07.05.04, 20:37
        Bojówki Chalabiego opłacane przez USA, są teraz przedmiotem śledztwa irackiej policji. Nawet tej kolaborującej.

        www.msnbc.msn.com/id/4855109/

        Members of the Iraqi National Congress and its leader Ahmed Chalabi were airlifted into southern Iraq the day Saddam?s government fell. Chalabi was President Bush?s guest at the State of the Union address. Even today, the INC gets $340,000 a month from the Pentagon to feed the United States intelligence information.



        But NBC News has learned that members of the group are now under investigation by Iraqi police in Baghdad ? allegations of:
        abduction
        robbery
        stealing 11 Iraqi government vehicles
        assaulting police by firing on them during a search.
    • x8x Re: W dowód pamięci dla W. Milewicza (przeczytajc 07.05.04, 18:41

      no, uwazajcie chlopaki, bo moze i na was juz cia poluje
    • Gość: Adam Jest spójna logika w tym. IP: 200.73.172.* 07.05.04, 20:30
      Jest spójna logika w tym. Jednak, jeżeli okaże się to prawdą, byłoby to
      prawawdziwym skandalem, co najmniej porównywalnym do afery w więzieniu
      abugarib.
    • Gość: Cirilla Re: W dowód pamięci dla W. Milewicza (przeczytajc IP: *.swic.dialup.inetia.pl 07.05.04, 20:34
      Jestem dziennikarką...ale przy Milewiczu jestem nikim...Boże, niech odwołają
      nasze wojska z Iraku!!!!!!!!!!!!!!!!! To przecież nie nasza
      wojna...Milewiczowi wierzyłam...jeżeli to było zlecenie...to powinno być
      potraktowane jak ostrzeżenie!!!!!!!!
      • Gość: Adam Re: W dowód pamięci dla W. Milewicza (przeczytajc IP: 200.73.172.* 07.05.04, 21:06
        Trudno sądzić, że było to zlecenie na pewno. Tym niemniej należy taką
        ewentualność brać pod uwagę. Dziennikarzy ginęli z rąk Amerykanów "oczywiście
        pomyłkowo". Polski dziennikarz zadzwonił wczoraj do TVP informując, że ma
        świetny materiał.
        • Gość: Analityk Re: W dowód pamięci dla W. Milewicza (przeczytajc IP: 195.230.170.* 07.05.04, 21:14
          Prawdopodobnie W. Milewicza zabiły własne słowa: Jadę tam żeby pokazać oblicze
          prawdy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja