Najlepsze miejsce do emigracji

31.05.11, 12:35
wyborcza.biz/biznes/1,100896,9679057,1__Szczesliwy_jak_koala_,,ga,,7.html
Na pierwszych dwoch miejscach Australia i Kanada.
Pierwszy b.daleko od swiatowych konfliktow,drugi niezle odizolowany, pozwalaja koncentrowac sie emigrantom na pracy i wypoczynku.
Klimat rozny,dal "zmarzlakow" Antypody gdzie 8 miesiecy trwa lato,dla tym b.odpornych na zimno,Kanada gdzie 8 miesiecy trwa zima.
Dla chcacych pracowac w obu krajach pracy skolko ugodno,opieka zdrowotna poki co niezla,szkolnictwo na niezlym poziomie i tym co sie noga"poslizgnie" panstwo nie zostawi pod mostem.
To tak z grubsza....wybor to juz sprawa typowo osobista.
    • you-know-who strasznie zaluje, ze usa nie ma wiecej kolonii. 31.05.11, 19:14
      teraz najwspanialsze do emigracji sa dawne kolonie poprzedniego imperium. po obecnym imperium nie zostana nawet kolonie?

      * * *
      7 lat temu mialem oferty pracy z obu tych krajow i dwa tygodnie do namyslu.
      a moglem zostac tez do konca moich dni w szwecji. wybralismy kanade, ale szczerze mowiac gdyby nie preferencje rodziny... australia! tak czy owak, kraje tak dalekie i inne, a tak zblizonej atrakcyjnosci z wybor byl trudny.
    • v-6 Re: Najlepsze miejsce do emigracji 31.05.11, 20:10
      melord napisał:
      > Na pierwszych dwoch miejscach Australia i Kanada.

      Jak najbardziej. Byłem w obu tych krajach i podobało mi się. Jako ciepłoluby żeglarz wybrałbym Australię. Właściwie tylko do jednego można się przyczepić: jeżdżą po złej stronie jezdni :)
      Pozdrawiam
      v-6

      • malkontent6 Re: Najlepsze miejsce do emigracji 31.05.11, 20:14
        v-6 napisał:

        > Właściwie tylko do jednego można się przyczepić: jeżdżą po złej stronie jezdni :)

        I wszystko jest do góry nogami. :)
        • v-6 Re: Najlepsze miejsce do emigracji 31.05.11, 20:39
          Jak już się czepiamy Australii, to można też wspomnieć język. Nie mówię oczywiście o profesorze z Sydney, ale jak się pojedzie w ich "outback", jak nazywają interior, to można się językowo pogubić. Moja żona generalnie ich rozumie, tylko czasem ją ta nawijka śmieszy. Ale ona ma dobre ucho do języków. Ja muszę wytężać uwagę, a i tak nie wiem czasem o co chodzi. Pamiętam filmy tego tragicznie zmarłego przyrodnika, Steve'a Irwina. Zanim się przyzwyczaiłem do jego sposobu mówienia, też musiałem się skupiać.
          Ale to oczywiście kwestia pół roku i będzie po kłopocie.
          Pozdrawiam
          v-6
          • malkontent6 Re: Najlepsze miejsce do emigracji 31.05.11, 20:51
            Bo to nie jest Australian English, to już Australian. :)

            Miałem trochę z nimi do czynienia i często było mi trudno ich zrozumieć. Co ciekawe moi amerykańscy koledzy też mieli problemy. :)
          • polski_francuz Aj 31.05.11, 20:57
            to nie jest "I" ale "a".

            Trza sie przyzwyczaic rzeczywiscie. Ale "mate" polubilem na wsiegda.

            PF
        • melord Re: Najlepsze miejsce do emigracji 01.06.11, 01:16
          malkontent6 napisał:

          > v-6 napisał:
          >
          > > Właściwie tylko do jednego można się przyczepić: jeżdżą po złej stronie j
          > ezdni :)
          >
          > I wszystko jest do góry nogami. :)

          tutejsi twierdza na odwrot...i jak tu ludzi pogodzic?
          niektorzy(na polkuli polnocnej) patrzac na globus twierdza,ze rzeki nawet pod gore plyna..
      • melord Re: Najlepsze miejsce do emigracji 01.06.11, 00:57
        v-6 napisał:

        > Właściwie tylko do jednego można się przyczepić: jeż
        > dżą po złej stronie jezdni :)
        > Pozdrawiam
        > v-6
        >
        dodam,ze rowniez na schodach ruchomych czy innych tez staraja sie lewej strony trzymac
        wspomne rowniez o tym,ze........ jak w Europie koncza sie bawic to w Australii dopiero zaczynaja na dobre
        pzdr
    • polski_francuz Australia 31.05.11, 20:33
      jest OK ale, raczej, na starosc. Jak juz tylko grasz w tenisa i plywasz zaglowka. Pracuje sie tak sobie.

      PF
      • v-6 Re: Australia 31.05.11, 23:07
        polski_francuz napisał:
        > Pracuje sie tak sobie.

        No tego to nie wiem. Byłem w Australii 2 razy, tylko jako turysta. Raz w połączeniu z Nową Zelandią i raz na jeep safari.
        Pozdrawiam
        v-6
        • br0fl0vski Re: Australia 31.05.11, 23:21
          nie hamuj sie i wypluj wreszcie z siebie ile zrbiles kasy w ostatnim roku podatkowym i ile przekreciles na podadkach
          • br0fl0vski Re: Australia 31.05.11, 23:24
            i opisz jeszcze swoja droge z tego 3 pokojowego mieszkania u tesciow do tego jeepa w australii
            • malkontent6 Re: Australia 31.05.11, 23:36
              Może zamiast walczyć z wyimaginowanym "systemem" pracował, inwestował, oszczędzał i teraz go stać na ekstrawagancje, o których ty nie możesz nawet pomyśleć.
              • br0fl0vski Re: Australia 31.05.11, 23:57
                malky
                jestes ofiara tz. preconceived opinion. nie wiem skad ty wiesz o mnie to czego ja nie wiem. nie sobie ludzie oszczedzaja, kantuja i maja poza malzenskie stosunki. ich sprawa. nie moge sie tylko nadziwic ze ktos wypisuje pierdoly o grubosci swojego portfela zeby oszolomic virtualnych ludzi o ktorych nawet nie wie czy sitnieja. ciagle nie moge sie nadziwic po jaki xuj ludzie to robia. czy z poczucia niedowartosciowania. radzil bym im zaczac wykrzykiwac o portfelu w miejscach tak publicznych jak ulica.
                • malkontent6 Re: Australia 01.06.11, 00:06
                  Podróż do Australii nie wymaga bardzo grubego portfela. Ja też tam kiedyś pojadę a przecież pracuję w Hameryce na azbestach.
                  • br0fl0vski Re: Australia 01.06.11, 00:14
                    ja malky nikomu nie mowie gdzie pojade i gdzie bylem bo jestem osoba bardzo prywatna. dlaczego mialbym to robic. jak chce gdzies jecha to jade. po co mialbym swiatu o tym mowic. ciagle nie wiem czy jestes lysiejacym facetem po piedziesiatce czy tez tez dobrze utrzymana 40 tak z jeszcze jedrnym cyckiem.
                    siedze to teraz tylko po to by co niektorych powku...ac.
                    • malkontent6 Re: Australia 01.06.11, 00:23
                      br0fl0vski napisał:

                      > po co mialbym swiatu o tym mowic.

                      To byłoby ciekawsze niż twoje linki do głupich filmów na Youtube. Już ci radziłem - wyrzuć komputer.
                  • v-6 Re: Australia 01.06.11, 00:29
                    malkontent6 napisał:

                    > Podróż do Australii nie wymaga bardzo grubego portfela. Ja też tam kiedyś pojadę
                    > a przecież pracuję w Hameryce na azbestach.

                    Oczywiście. Pytałem się właściciela firmy, która to organizowała - miał wielu klientów Polaków, z Polski. Co to znowu za wyznacznik bogactwa? Jakbym powiedział, że właśnie odkupiłem jacht Kulczyka, no to faktycznie wyglądałoby to na gadkę-szmatkę. Ale wyjazd turystyczny? Mój brat pracuje na etacie w Polsce i był na jeep safari w Afryce. Wielkie mi mecyje. A lexus to też nie ferrari, ma je mnóstwo ludzi w Stanach.
                    Pozdrawiam
                    v-6
              • br0fl0vski Re: Australia 01.06.11, 00:19
                malky
                ja nie walcze z systemem, ja tylko dziele sie moja opinia o rzeczywistosci. kazdy ma prawo do swojej wersji. ale czasem warto posluchac innych
            • v-6 Zawiść jest bardzo niezdrowa. 01.06.11, 00:05
              I śmieszna oczywiście. Kolego, gdybym każdego żałosnego loosera chciał przepraszać za to, że jestem bogaty ... zbiedniałbym. Nie miałbym czasu zarabiać. Więc nie licz na takie przeprosiny. Nie jesteś pierwszy i pewnie nie ostatni w długiej kolejce zawistników. Już na forum motoryzacyjnym byli tacy, co chcieli żebym ich przepraszał za to, że jeżdżę lexusem, a oni np. skodą. Dostali po łapach i się odczepili. Niestety, zawiść wobec rodaków, którym się powiodło, to jedna z najgorszych polskich cech.
              Nie pozwól, żeby zalała cię żółć zawiści, bo się naprawdę pochorujesz. I będę cię miał na sumieniu. Idź pobiegać albo weź coś na uspokojenie, zamiast skręcać się przed monitirem. Ludzie dojrzali nie zazdroszczą, bo znają SWOJĄ wartość.
              Pozdrawiam
              v-6
              • malkontent6 Re: Zawiść jest bardzo niezdrowa. 01.06.11, 00:08
                v-6 napisał:

                > Niestety, zawiść wobec rodaków, którym się powiodło, to jedna z najgorszych polskich cech.

                Trudno o lepszy komentarz. :)
              • br0fl0vski Re: Zawiść jest bardzo niezdrowa. 01.06.11, 00:08
                jeszcze jeden niedowartosciowany sie znalazl. alez jak ci kasy nie zazdroszcze, jedna z niewielu rzeczy ktora u anglosasow mi sie podoba to ze o pieniadzach mowic sie nie przystoi. reszte poczytaj sobie w tym co napisalem malkiemu
                • v-6 Re: Zawiść jest bardzo niezdrowa. 01.06.11, 00:39
                  Nie znasz Amerykanów. Oczywiście że rozmawiają o pieniądzach, jaki samochód kto sobie kupił itd. Tam się ceni naturalność. Nie chwali się swoim bogactwem i nie narzeka na biedę. Ale też nie unika się tych tematów, porusza się je bez skrępowania, jeśli akurat wypłyną. Jeden jest bogatszy drugi biedniejszy, jeden grubszy drugi chudszy, jeden ma lepsze wykształcenie drugi gorsze itd. To nie są żadne tematy tabu.
                  Temat tabu przy stołach Amerykanów to np. rasizm. Przynajmniej przy stołach białych Amerykanów w Texasie.
                  Pozdrawiam
                  v-6
                  • br0fl0vski Re: Zawiść jest bardzo niezdrowa. 01.06.11, 00:57
                    doly spoleczne zawsze mowia o innych, tematy do pieprzenia podsuwaja im media, ja na to nie mam czasu i co wazniejsze nie widze w tym sensu.
                    i widzisz moj zeglarzu gdze zdryfowalismy. a zaczelo sie od udzielania rad gdzie dobrze emigrowac
              • you-know-who a moze to: Zawiść 01.06.11, 01:35
                2 razy zdarzylo mi sie (czyli w polowie przypadkow) ze jak zapisywalem sie na jakis
                polski portal to zaraz wyskakiwal jakis moderator i zadal zebym kupil sobie ogonki.
                ale poniewaz ja ogonkow nie uzywam, a za burakami nie przepadam, to konczylo sie
                to wymiana zdan po czym mnie blokowano. moze to nie bylo zwykle buractwo i chec pokazania ze sie jest decydentem, tylko wlasnie zwyczajna zazdrosc wobec polaka niekrajowego?
                • br0fl0vski Re: a moze to: Zawiść 01.06.11, 01:43
                  ykw
                  to co tu jest to xuj. wskocz na jakies dating forum. tam to dopiero jest rozrywka. najlepsze sa te quizy kture maja przyciagnac do ciebie innych. baraniska odpowiadaja na pytania na ktore w realu jedyna reakcja byloby bicie w morde.
                • melord Re: a moze to: Zawiść 01.06.11, 02:18
                  you-know-who napisał:
                  > zwyczajna zazdrosc wobec polaka niekrajowego?

                  daje sie to zauwazyc na kazdym kroku..
                  ciagle podkreslanie w palczliwym nastroju wy i my
                  zapominaja o jednym,podobna glowe na karku nosimy,podobna pare rak posiadamy
                  roznia nas zapewne ambicje,cel w zyciu i tutaj wrodzone lenistwo niektorych wyzwala jedynie zazdrosc i zawisc....innej drogi nie widza gdyz nie chca jej widziec.
                  przykre to ale prawdziwe
                • malkontent6 Re: a moze to: Zawiść 01.06.11, 02:32
                  Jakie ogonki?
                  • you-know-who Re: a moze to: Zawiść 01.06.11, 02:55
                    do liter
                    • malkontent6 Re: a moze to: Zawiść 01.06.11, 02:57
                      Do liter? Jakiego systemu operacyjnego używasz?
                      • you-know-who brakujaca klauzula 01.06.11, 04:05
                        wiem ze to technicznie mozliwe, ale chodzi o co innego.
                        e.e. cummings'a nie pytali dlaczego ma taka a nie inna pisownie.
                        uwazam, ze do karty praw czlowieka nalezy dopisac klauzule niedyskryminacji ze wzgledu na zestaw czcionek. w ogole naswiecie przydaloby sie wiecej tolerancji, ale to nie jest nowy problem. tak czy owak, kategorycznie nie instaluje ogonkow.

                        --
                        ps. linux glownie, macos x troche, windoze tez, ale only in emergency. jakbym pogrzebal w pamieci to okazaloby sie ze dalbym sobie rade i w paru starszych (dos, solaris, hpux, vms :-) zaczalem mlodo... w komunistycznej polsce epoki poznego gierka funkcjonowalo kolko programowania na darowanym przez us national science foundation szybkim komputerze pdp-11 (cpu na ukladach niescalonych) zwane nieformalnie "dzieci prof. smaka". to bylo cos takiego jakby teraz chiny darowaly polsce centrum obliczeniowe oparte na gpu (maja chwilowo najszybszy komputer na swiecie z wkladem swejej technologii), polski rzad oddal to centrum do zabawy naukowcom z pan-u, a ci oddwali je w czwartki wieczorem do zabawy uczniom liceow. fenomenalne to bylo, do dzis lubie (konstruowac) komputery.
                        • malkontent6 Re: brakujaca klauzula 01.06.11, 14:16
                          Pytam, bo na ogół systemy operacyjne mają teraz czcionki z najróżniejszych języków standardowo wbudowane.

                          Bardziej mnie dziwi, że ktoś chciał ci sprzedać "ogonki". Mam wrażenie, że to miało miejsce wiele lat temu a ty ciągle z jakiegoś powodu pamiętasz.
      • melord Re: Australia 01.06.11, 01:06
        polski_francuz napisał:

        > jest OK ale, raczej, na starosc. Jak juz tylko grasz w tenisa i plywasz zaglowk
        > a. Pracuje sie tak sobie.
        >
        > PF

        generalnie mozna by przyznac Ci racje,ale troche od Twojego pobytu sie zmienilo na lepsze
        w centrach duzych miast ludzie zaczeli mieszkac hehe
        pracuje i pracowalo sie zawsze na luzie,choc "amerykanizacja" systemu pracy daje coraz b.o sobie znac,nine to five to juz przeszlosc
        do tenisa i zeglowania rzeczywiscie idealne warunki,okragly rok

        pzdr
    • br0fl0vski Re: Najlepsze miejsce do emigracji 31.05.11, 21:10
      dla tych co musza chodzic do jakiegos lagru zeby zarobiuc na chleb powszedni jedynym dobrym miejscem jest to w ktorym moga znalesc prace.
      tym ktorzy maja kase dobrym miejscem jest paryz bo zycie leci 24 godziny na dzien.
      tym co kasy nie maja radze zagrac w totolotka.
    • swiblowo Re: Najlepsze miejsce do emigracji 01.06.11, 02:37
      Najlepiej byloby nie emigrowac.
      Wiekszosc emigruje raczej z koniecznosci. Rzadziej z milosci. Miejsce jest tu juz drugorzedna sprawa.
      • melord Re: Najlepsze miejsce do emigracji 01.06.11, 02:56
        swiblowo napisała:

        > Najlepiej byloby nie emigrowac.

        to prawda,niestety wyroki tego co nad nami sa niezbadane..

        > Wiekszosc emigruje raczej z koniecznosci. Rzadziej z milosci.

        no wlasnie...osobiscie emigrowalem wylacznie z milosci
        pierwsza zona namowila mnie na Ameryke,mowiac szczerze potrzebna mi byla wtedy jak piate kolo u wozu...znaczy Ameryka(zona pozniej tez),fakt nie bronilem sie za mocno.
        druga namowila na Australie bo zycia sobie nie wyobrazala gdzie indziej(tutaj urodzona)
        znow z moja obrona nie bylo najlepiej
        uwazamy sie niby za twardzieli a tak dajemy sie kobietom manipulowac...w imie milosci hehe

        >Miejsce jest tu juz drugorzedna sprawa.
        hmm...drugorzedna,chyba nie masz na mysli byle gdzie?


        • malkontent6 Re: Najlepsze miejsce do emigracji 01.06.11, 02:59
          melord napisał:

          > uwazamy sie niby za twardzieli a tak dajemy sie kobietom manipulowac...w imie milosci

          Chyba każdy z nas zrobił trochę głupstw przez kobiety (albo dla nich).
          • melord Re: Najlepsze miejsce do emigracji 01.06.11, 03:30
            > Chyba każdy z nas zrobił trochę głupstw przez kobiety (albo dla nich).

            no coz...patrzac nawet na historie swiata,kobiety te niby slabowite i pozornie na drugim planie
            do wielu wojen bezposrednio czy posrednio doprowadzily
            udzial/naciski kobiet w decydowaniu o emigracji nie byl wiec najgorsza rzecza jaka mogla nas spotkac....czasami ciezko jest z nimi zyc ale bez nich jest jeszcze gorzej
            • you-know-who czy nalezy wyjezdzac? 01.06.11, 04:17
              u mnie bylo jak widze nietypowo, bo to raczej mnie niz zone cos gnalo w swiat.
              ale, jak wspomnialem wyzej, czasami to jej decyzja przewazala co do miejsca.
              gdybym byl sam, pewnie bym osiadl kiedys w ameryce. teraz raczej nie koniecznie.

              czy nalezy wyjezdzac? na to pytanie kazdy ma troche inna odpowiedz.
              niewatpliwie jest wiele minusow emigracji. (dla mnie, jeszcze wiecej plusow).

              moje spojrzenie jest zgodne z przeslaniem tego przezabawnego dialogu.


              wizard of Oz
              ----------------

              "Tell me something about yourself and the country you came from," said the Scarecrow, when she had finished her dinner. So she told him all about Kansas, and how gray everything was there, and how the cyclone had carried her to this queer Land of Oz.

              The Scarecrow listened carefully, and said, "I cannot understand why you should wish to leave this beautiful country and go back to the dry, gray place you call Kansas."

              "That is because you have no brains" answered the girl. "No matter how dreary and gray our homes are, we people of flesh and blood would rather live there than in any other country, be it ever so beautiful. There is no place like home."

              The Scarecrow sighed.

              "Of course I cannot understand it," he said. "If your heads were stuffed with straw, like mine, you would probably all live in the beautiful places, and then Kansas would have no people at all. It is fortunate for Kansas that you have brains."

              • de_oakville Australia, Kanada 01.06.11, 04:33
                Z dwoch krajow (Australia, Kanada) wybralem Kanade poniewaz:

                1) Lezy znacznie blizej Europy (Polski).
                2) Graniczy z USA, w zwiazku z czym jest latwo zwiedzic i poznac oba kraje.

                Wada Kanady jest dluga zima, burze sniezne (snowstorms) i marznace deszcze (freezing rains), ktore potrafia zamienic jazde samochodem w koszmar. Szczegolnie poza miastem.

                Gdybym mial jednak wyjechac z Kanady do innego kraju na krotki czas (2-3 lata) wylacznie dla przyjemnosci, to wybralbym ponad wszystko tropikalny Singapur. Pewnie "my favourite place", przed Szwajcaria.
                • melord Re: Australia, Kanada 01.06.11, 05:03
                  de_oakville napisał:

                  > Gdybym mial jednak wyjechac z Kanady do innego kraju na krotki czas (2-3 lata)
                  > wylacznie dla przyjemnosci, to wybralbym ponad wszystko tropikalny Singapur. Pe
                  > wnie "my favourite place", przed Szwajcaria.


                  Singapur??..hmm
                  To niewatpliwie b.nowoczesne i czyste miasto z doskonale rozwinieta komunikacja
                  ale to z grubsza 1/10 wielkosci Toronto(metropolii)...co tam robic?????
                  goraco jak cholera na okraglo 35-40 st ,w przerwach ulewne tropikalne deszcze,to prawie rownik!!

                  rozumiem kilkudniowy stopover ale 2-3 lata??
                  • de_oakville Singapur (5 mln), Greater Toronto (5 mln) 01.06.11, 13:03
                    melord napisał:

                    > Singapur??..hmm
                    > To niewatpliwie b.nowoczesne i czyste miasto z doskonale rozwinieta komunikacja
                    > ale to z grubsza 1/10 wielkosci Toronto(metropolii)...co tam robic?????

                    Czy byles kiedykolwiek w Singapurze? To miasto-panstwo liczy okolo 5 mln mieszkancow, czyli mniej wiecej tyle co Greater Toronto. Jesli juz sie pytac "co robic w Singapurze?", to moznaby sie predzej juz zapytac "co robic w Toronto?".

                    1) Opalac sie na Sentozie na piasku wsrod palm i jadac w znakomitych restauracjach
                    2) Spacerowac wzdluz bulwaru nad rzeka Singapore River i podziwiac wspaniale skyscrapers
                    3) Pojsc do starej, nalowniczej chinskiej dzielnicy (niskie domki) i spedzic milo czas w jednej z restauracji.
                    4) Jezdzic nowoczesnym klimatyzowanym metrem lub pietrowymi autobusami miejskimi (Volvo).
                    5) Pojechac "Orient Expressem" z Singapuru do Bangkoku przez Kuala Lumpur (Singapur, Malezja, Tajlandia)
                    6) Podziwiac urode i mieszanke rasowa mieszkancow miasta - Chinki, Hinduski, mieszane
                    7) Pojechac (taksowka z zaryglowanymi drzwiami) do dzielnicy "Little India" aby zobaczyc jakie to "rojowisko ludzkie" w porownaniu z dzielnicami zamieszkanymi przez Chinczykow

                    Aby to wszystko zwiedzic i zglebic, nasycyc sie, potrzebny by mi byl conajmniej 1 rok, najlepiej 3 lata. Singapur to dla mnie cos naprawde wyjatkowego.
                • you-know-who Re: Australia, Kanada 01.06.11, 05:09
                  tak? a ja tropiki lubie, ale tylko na tydzien.
                  nie ma jak klimat pol-suchy, srodziemnomorski w kaliforni, w canberze, i tak dalej. w toronto brakuje kilku rzeczy, glownie palm. na szczescie nie mamy tu ice-storms jak ty masz... w ogole zimy lagodniejsze niz w chicago, rochester, nie mowiac juz o tych wszystkich czesciach usa i kanady lezacych na polnocnym zachodzie, na wiekszej szerokosci geogr. niz toronto.
                  • darekvtb Re: Australia, Kanada 01.06.11, 07:29
                    Tropiki - owszem.
                    Pol-suchy klimat, tak!
                    Ale Singapur na dluzej jest nieznosny! Przy takiej wilgotnosci jakakolwiek dzialalnosc fizyczna jest katorga :-(( Mozna pozwiedzac ZOO, poplywac na lodziach, pokrecic sie na kole widokowym, ale tam zyc na stale????
                    P.S.
                    Nigdy nie bylem w Kanadzie i Australii. Moja sasiadka 3 lata temu przeprowadzila sie z Kanady do Moskwy :-))
        • swiblowo Re: Najlepsze miejsce do emigracji 01.06.11, 23:04
          melord napisał:
          > to prawda,niestety wyroki tego co nad nami sa niezbadane..

          - dlaczego "niestety"? Wlasnie to jest wspaniale. Zagadkowe...

          > no wlasnie...osobiscie emigrowalem wylacznie z milosci

          - Ty i ja mielismy szczescie. Emigracja z milosci nie jest tak "dolujaca". Jest czescia milosnej przygody.

          > hmm...drugorzedna,chyba nie masz na mysli byle gdzie?

          - no, jesli za chlebem, to co Ci za roznica? Moze byc byle gdzie - i Singapur i Kanada. Jedziesz w miejsce, ktore obezpieczy Ci byt.
    • leon7073 Re: Najlepsze miejsce do emigracji 01.06.11, 05:10
      A co z nasza Polska, na kturym miejscu jestesmy?
      Gdzie mozna zobaczyc cala liste wszystkich Panstw?
      • melord Re: Najlepsze miejsce do emigracji 01.06.11, 05:17
        leon7073 napisał:

        > A co z nasza Polska, na kturym miejscu jestesmy?
        > Gdzie mozna zobaczyc cala liste wszystkich Panstw?

        Polska generalnie nie jest krajem "emigracyjnym"
        podali jedynie 7 panstw ktore od lat biora emigrantow z calego swiata
        wiem,Izrael(to raczej cie interesuje) opuscili ale ten bierze wyjatkowo wybiorczo
        • you-know-who Re: Najlepsze miejsce do emigracji 01.06.11, 06:55
          polska praktycznie nie ma imigrantow tylko repatriantow, tych co wyjechali a teraz wracaja. netto przeplyw ludzi podaje ta mapka
          • de_oakville W Europie Berlin 01.06.11, 13:37
            Swiatowa metropolia (ktorej znaczenie ciagle rosnie). Bardzo blisko Polski, a jednak nie w Polsce. Jesli wiec ktos chce uniknac polskich stosunkow miedzyludzkich (nie zawsze przyjemnych), a mieszkac (prawie) w Polsce, dla tego Berlin bylby miejscem wymarzonym.
            • malkontent6 Re: W Europie Berlin 01.06.11, 14:20
              de_oakville napisał:

              > Jesli wiec ktos chce uniknac polskich stosunkow miedzyludzk
              > ich (nie zawsze przyjemnych),

              Czy stosunki międzyludzkie między Polakami są gorsze niz wśród innych nacji?
              • de_oakville Re: W Europie Berlin 01.06.11, 18:36
                malkontent6 napisał:

                > Czy stosunki międzyludzkie między Polakami są gorsze niz wśród innych nacji?

                Uwazam, ze przecietnie tak. Jesli usiadziesz w pociagu z miejscowka nie na swoim miejscu, to w Kanadzie przeprosza Cie z usmiechem i powiedza, ze sie pomyliles, po czym kazdy siada na swoim miejscu i nie ma sprawy. W Polsce nierzadko potraktuja cie jak wroga i gotowi sa od razu do walki (slownej lub nawet recznej) o to miejsce. I ten drobny przyklad mozna przeniesc na wszystkie inne dziedziny zycia.
                • malkontent6 Re: W Europie Berlin 01.06.11, 18:44
                  No tak, tu masz rację. Agresja na ulicy jest jednak w Polsce większa.

                  Mnie chodziło o innego typu stosunki międzyludzkie - w rodzinie, w pracy.
            • polski_francuz I jeszcze jeziora i lasy 01.06.11, 14:22
              w poblizu. Okolice sie teraz zrobily dostepne (Poczdam). I Berlin, jest faktycznie blisko Polski i daleko od centrum Niemiec.

              A zatem ceny mieszkan nie sa tam bardzo wysokie.

              PF
    • j-k jeden kraj w Europie 01.06.11, 15:16
      gdzie dane bylo mi pracowac rok czasu.
      ludzie sympatyczni
      zarobki super
      opieka zdrowotna - bez zarzutu.

      ale ze to dosc maly kraik, to nie zdradze nazwy, bo miejsca tam malo :)
      • malkontent6 Re: jeden kraj w Europie 01.06.11, 15:21
        j-k napisał:

        > ale ze to dosc maly kraik, to nie zdradze nazwy, bo miejsca tam malo :)

        A ja wiem - Watykan. :)
        • you-know-who Re: jeden kraj w Europie 01.06.11, 16:14
          nie zdradza nazwy, bo wladza tego panstwa jest wszedzie i widzi wszystko.
          • de_oakville W Singapurze pod wzgledem upalu nie bylo tak zle 01.06.11, 18:44
            Singapur lezy prawie na rowniku, lecialem tam w czerwcu 2000 i pamietajac "ukrop" tropikow w Taipei, stolicy Tajwanu (1995) lezacym "tylko" na zwrotniku, balem sie najgorszego ukropu. Na miejscu nie bylo tak zle - z 10 razy bardziej komfortowo niz na Tajwanie. Nie wiem, czemu to zawdzieczac. Byla jeszcze inna ogromna roznica, bo choc zarowno Tajwan jak i Singapur to "kraje chinskie", to jednak roznica w czystosci, elegancji i innych wskaznikach wysokiej cywilizacji, kultury i dobrobytu byla conajmniej tak wielka jak pomiedzy Turcja (Tajwan) i Szwajcaria (Singapur).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja