czlowiek_ksiazka
08.07.11, 15:15
Unia Europejska baaaardzo lubi pouczać Wschód w kwestiach związanych z prawami człowieka.
UE uważa, że na Wschodzie – w Rosji, Chinach prawa człowieka są brutalnie łamane, a w Europie – wzorowo chroniono. Inaczej by nie pouczała tak wyniośle.
Zwyciężając hitleryzm w II wojnie światowej cywilizowany świat uznał, że propagowanie i odwoływanie się do symboli nazistowskich stoi w sprzeczności z ochroną praw człowieka.
Inaczej mówiąc, kraj, w którym prawa człowieka są szanowane nie popularyzuje nazizmu , a odwoływanie się, nawet symboliczne, do tej morderczej ideologii jest prawnie zabronione.
Mam rację czy nie?
1 lipca neonaziści łotewscy urządzili sobie w stolicy kraju, Rydze – krótką manifą.
worldwithoutnazism.wordpress.com/2011/07/06/rigajuly12011/
picasaweb.google.com/wcrjmoscow/12011#
Świętowano(!) bodajże wkroczenie(sic?!) nazistów do Rygi w czasie II wojny światowej. Hasełka antyimigranckie, tego typu sprawy.
Mniejsza z pobudkami, które sprawiły, że dziarscy neonaziole przemaszerowali sobie po Rydze.
Najciekawsza jest reakcja rządzących w tym unijnym kraju, a właściwie jej brak.
Politycy u koryta w jak najbardziej unijnej Rydze uznali, że podczas manify nie doszło do głoszenia ekstremy, wobec tego przemarsz był legalny.
Chroniony przez policję państwową (sic!?).
Patrzą sobie na te zdjęcia unijnych demokratycznych mołojców i wątpliwości nasuwają się same…
picasaweb.google.com/wcrjmoscow/12011#5626225873831714834
Mam pomysł na wytłumaczenie całego zamieszania. Czy w ogóle Unia traktuje te ekscesy na obszarze Wspólnoty jako "zamieszanie"?
Polscy wybitni eksperci zajmujący się zawodowo Wschodem powinni uznać, że wszystkiemu winne są „ruskie”.
Dlaczego?
W Rydze prezydentem miasta jest etniczny Rosjanin Nil Uszakow, który nie zabronił neonazistom harców. Chociaż zdaje się, że pod koniec maja Uszakow zasłabł podczas półmaratonu ryskiego i trafił do szpitala, w którym znajduje się do tej pory chyba.
Ale to i tak nie jest najważniejsze dla polskich mędrców – ekspertów w sprawach wschodnich, bo znależlismy „winnego”.
Już raz Europa igrała z nazistowskim ogniem. Kiedyś w Europie harcował sobie niejaki Hitler. Nazista.
Europa Zachodnia była z Hitlerem w de facto sojuszu przed wybuchem wojny ("sławetne" Monachium, faktyczna zgoda Zachodu na łamanie przez Hitlera postanowień wersaslkich, itp.).
Myślano, że się uda na wschód agresję Hitlera skierować...
Czym to się skończyło, mam przypominać?
Tym razem "ruskie" nie byłyby już jednak - pomne dośw. historycznych - tak wyrozumiałe chyba...