mickiewicz kontra puszkin!

18.07.11, 10:00
czytajac III czesc dziadow mickiewicza widzimy st. petersburg jako miasto mostruum, przerazajace polskiego patriote ("tych domow czlowiek nie zniszczy" - cyt. z pamieci),
no doslownie wszystko tam jest zle.

nie minelo 200 lat i st. petersburg jest dla nas oczywiscie zupelnie inny, bardzo piekny choc jeszcze w remoncie wnetrz i wielu fasad, i interesujacy pod innymi wzgledami.
mickiewicz nawciskal nam glupot. ale... z innej beczki:

kto byl lepszym poeta: mickiewicz czy puszkin (mowimy petersburg, myslimy puszkin :-)

i tu zaczyna sie oczywiscie pytanie co to znaczy 'lepszy'. bo niewatpliwie obaj byli dobrymi i lubianymi poetami. ale czy mozna w ogole porownywac poetow, a zwlaszcza w roznych krajow?

mozna oczywiscie poszukac ile hasel z puszkinem ma siec, ile ksiazek puszkina a ile mickiewicza jest w bibliotekach na swiecie i zapytac ludzi na ulicy w krajach trzecich o kim slyszeli. wynik bedzie naturalnie taki, ze w tej 1szej rundzie zwyciezy bezapelacyjnie puszkin. ale jakze ten wynik bledny! przejdzmy do drugiej rundy. nie bedzie to bynajmniej jakies moje prywatne zdanie. poniewaz zostalem zaskoczony wynikiem tej 2giej rundy, wyjasnie.

w tym konkretnym przypadku, poetow mozna porownac, poniewaz spedzili obaj sporo czasu w petersburgu, na wieczorkach poezji u ksieznej, jak i prywatnie i wsrod znajomych literatow. u mickiewicza byl to okres wygnania z polski za udzial w zwiazku filomatow. dosc lagodne wygnanie: krym, moskwa, petersburg, salony arystokracji - no cos tak nie pasujacego do tego co ma sie nam kojarzyc z represjami imperatorskimi, ze ten okres w zyciu mickiewicza jest typowo kompletnie pomijany w jego zyciorysach, poza stwierdzeniem ze byl i wyjechal w 1829r. mickiewicz i puszkin poznali sie i zaprzyjaznili. nasz bar bywal pod numerem 40 na mojki (oczywiscie pisze o tym kazdemu kto chce tylko mnie sluchac, bo tam pare dni temu mieszkalem :-) potem po powstaniu 1830r. przyjazn sie skonczyla na zawsze, zreszta pisali o tej przyjazni w wierszach (takich jak cytowane dziady).

co zatem sadzili peterburzanie, ktorzy mieli okazje na zywo widziec, slyszec deklamujacych wiersze i dyskutowac z dwoma naczelnymi wieszczami?
wow, wyglada na nokaut na rzecz mickiewicza!

rowniez sam puszkin bardzo wysoko cenil mickiewicza i zgadzal sie z opinia peterburskiego society.

Пo вocпoминaнию тoгo же Кc. Пoлевoгo, (poeta) Жyкoвcкий пocле выхoдa пoэмы «Кoнрaд Вaлленрoд» cкaзaл Пyшкинy: «Знaешь, брaт, ведь oн зaткнет тебя зa пoяc» — и Пyшкин oтветил: «Ты не тaк гoвoришь, oн yже зaткнyл меня».
(...) нa oднoй из егo импрoвизaций Пyшкин, ерoшa вoлocы, пoчти бегaл пo зaле и пoвтoрял: «Кaкoй гений! кaкoй cвященный oгoнь! Чтo я в cрaвнении c ним!»

warto poczytac. nie, nie stracilem dobrej opinii o puszkinie, za to musze przyznac ze przeczytalem drugi raz dziady!
    • you-know-who erratum 18.07.11, 10:12
      > nasz bar bywal pod numerem 40 na mojki

      oczywiscie nie bar (blad frudowski) tylko bard.

      nota bene, na mojki 40 do puszkina schodzili sie wszyscy. mikolaj gogol, jako mlody ukrainski prowincjonal, zjawil sie pierwszy raz w stolicy, u drzwi puszkina, tak zdenerwowany, ze musial
      zejsc na dol na rog newskiego i mojki do knajpki wolffa i berangera na jendego glebszego, zeby opanowac bicie serca. kiedy w koncu wrocil i dowiedzial sie od sluzacego ze pan jest ale odpoczywa (po poludniu) gogol wykrzyknal "ach tak, pisal wiersze cala noc?", na co sluzacy odpowiedzial "nieeeee, w karcioszki sie gralo..."
      • borrka Wywody bez sensu. 18.07.11, 10:41
        Nie zrozumiales w sposob widoczny sensu "Petersburga" Mickiewicza, wiec daruje sobie.
        Nie ja bede cie uczyl.

        Co do popularnosci - za Puszkinem stoi swietna i znana literatura rosyjska, tudziez promocja ze strony wielkiego imperium versus Polska, kraj, ktorego nie bylo.

        A fakt, ze Rosjanie jakos go doceniaja, tylko dobrze o nich swiadczy.
        • you-know-who Re: Wywody bez sensu. 18.07.11, 10:53
          pod pojeciem 'petersburga' nie mialem tylko na mysli domow i nabrzezy...
          mickiewicz odrzucil fakt, ze zbudowano nowoczesna (zbiurokratyzowana ale
          kulturalna i przede wszystkim nowoczesna!) stolice od zera w kilkadziesiat lat, na bagnach.
          posostala wiec w jego opisie odraza do caratu. w opisie puszkina tego nie ma, a opisie gogola (na pewno znasz "niewskij prospekt") jest wrecz adoracja stolicy.

          dzisiaj piter jest dla nas taki, jakim go opisywali rosjanie, nie litwin-polak.
          • borrka Mickiewicz widzial imperialna stolice. 18.07.11, 11:06
            O przerazajacych dla niego strukturach.
            Widzial te obca mu potege i (dla niego) zlo.
            Widzial nieznany z Polski kosmopolityzm.

            Rozumial Petersburg, tak, jak Polacy Moskwe za CCCP.
            Stolica Imperium Zla.

            To byl obraz bardzo jednostronny, oczywiscie.
            • przyjacielameryki Re: Mickiewicz widzial imperialna stolice. 18.07.11, 14:00
              borrka napisał:

              > O przerazajacych dla niego strukturach.
              > Widzial te obca mu potege i (dla niego) zlo.
              > Widzial nieznany z Polski kosmopolityzm.
              >
              > Rozumial Petersburg, tak, jak Polacy Moskwe za CCCP.
              > Stolica Imperium Zla.


              > To byl obraz bardzo jednostronny, oczywiscie.


              Ale z innej zupełnie beczki. Petersburg to miasto którego życie rozpoczyna się w XVIII w., to miasto bardzo młode i chociaż nikt nie neguje piękna pałaców, kanałów, parków to jednak nie to samo co zabytki romańskie czy gotyckie. W wielu polskich miastach są kościoły i romańskie i gotyckie a rynki w Gdańsku, Krakowie, Warszawie, Wrocławiu, Toruniu, Poznaniu, Lublinie, Zamościu, Tarnowie i w wielu innych są przepiękne mające wyrazny rodowód i styl europejski.
              To też są elementy lokujące nas w kulturze zachodniej co ma spore znaczenie np. w integracji europejskiej.
          • przyjacielameryki Re: Wywody bez sensu. 18.07.11, 23:08
            Borka ma absolutna rację!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jeżeli jeszcze dodamy do tego, że Petersburg był zbudowany wyzyskiem, zniewoleniem i eksploatacją dziesiątków narodów to efekty nie są chyba fascynujące. Ale to oczywiście kwestia gustu!!!!!! U nas też jedna taka autostrada im. A.Hitlera i wszyscy to akceptują! Jest podobnie!
    • jk2007 Puszkin 18.07.11, 10:52
      www.youtube.com/watch?v=BR7b3ecWvvU
      • you-know-who dlugie. fajne. 18.07.11, 18:31
        (b. malo o okresie o ktorym ja wspomnialem, oprocz sprawy hazardowej gry w karty).

        ps.
        bylem zaszokowany, jak bardzo car byl uwiklany i jak dokladnie kontrolowal rozne, wydawaloby sie osobiste sprawy poddanych, wlacznie z czynownikami tak niskiej rangi jak puszkin. niby to oczywiste
        • malkontent6 Re: dlugie. fajne. 18.07.11, 20:26
          you-know-who napisał:

          > bylem zaszokowany, jak bardzo car byl uwiklany i jak dokladnie kontrolowal rozn
          > e, wydawaloby sie osobiste sprawy poddanych, wlacznie z czynownikami

          To im chyba zostało do dzisiaj. Niedawno przecież, podczas jakiejs ogólnonarodowej debaty z narodem, Putin osobiście wydał polecenie naprawienia płotu pewnej staruszce.
        • jk2007 Re: dlugie. fajne. 18.07.11, 23:01
          you-know-who napisał:
          > bylem zaszokowany, jak bardzo car byl uwiklany i jak dokladnie kontrolowal rozne, wydawaloby sie osobiste sprawy poddanych,

          Mikołaj I obdarzył Puszkina niesłychanym przywilejem: wyjął jego twórczość spod kompetencji cenzury i powiedział, że sam będzie jego cenzorem.
    • wojciech.2345 stepowi gentlemani 18.07.11, 14:07
      you-know-who napisał:
      > mickiewicz nawciskal nam glupot. ale... z innej beczki:
      ...
      >mickiewicz i puszkin poznali sie i zaprzyjaznili.... potem po powstaniu 1830r. przyjazn sie skonczyla na zawsze, zreszta pisali o tej przyjazni w wierszach ...
      -------------------------------
      W pewnej mądrej książce było napisane mniej więcej coś takiego.
      Stepowi gentlemani chcieli mieć prawa obywatelskie takie jakie mieli w
      rosyjskim imperium podbici Polacy. Marzyli o tym. Uważali, że wcześniej
      czy później imperator to dostrzeże. Dlatemu jak mogli kokietowali Polaków.
      Powstanie Listopadowe te marzenia przekreśliło i o to stepowi gentlemani
      byli wściekli na Polaków.

      Ta przyjaźń była instrumentalna.
    • walter622 Witaj Y.K.W. 18.07.11, 14:23
      Widzę, że byłeś w St. Petersburgu. Zazdroszczę.
      Ciekawy watek, lecz borratopodobni szybko jego spaprają.

      Mickiewicz vs. Puszkin ? Trochę to chyba nie tak - nie jest to przecież jakiś mecz bokserski.
      Obaj byli genialni i nie podlegają jakiemukolwiek "jakościowaniu".
      Petersburg, również dla samych Rosjan chyba był ( i w pewnym sensie) nadal jest "obcy".
      Ten szereg budynków "12 Kolegi" - chyba zupełnie obce rosyjskiej kulturze.
      Przy okazji - polecam "Petersburg" A. Bełogo.

      By lepiej zrozumieć twórczość A.Puszkina warto się wybrać do "Puszkinogoria" - miejsce rewelacyjne, w którym wiele zrozumiałem z jego twórczości. Mam nadzieję i Tobie życzę
      by w kolejnej podróży do Rosji mogłeś zobaczyć również i te miejsca.
      www.youtube.com/watch?v=5pQXijoheFw&feature=related
      www.youtube.com/watch?v=3Z-_y3DcDWw&feature=related
      Pozdr.
      • you-know-who Re: Witaj Y.K.W. 18.07.11, 19:34
        > Widzę, że byłeś w St. Petersburgu. Zazdroszczę.
        > Ciekawy watek, lecz borratopodobni szybko jego spaprają.

        nie, dlaczego? myslisz ze tyle maja goracej krwi co puszkin? z puszkinem to by moderatorzy mieli pelne rece roboty.

        tak, masz racje ze petersburg byl zwlaszcza z poczatku tylko pol-rosyjski, a i pod koniec rod romanowow caly czas stosowal zasade wykluczania rosjan.

        budynek 12 kolegiow stoi tam od od poczatku. w istocie to 11 ministerstw wlacznie z synodem religii, i senat. feds ;-) jeden budynek o dlugosci 400 m, ale zeby bylo smieszniej postawiony tak smiesznie, prostopadle a nie rownolegle do dwoch odnog newy, ze wkrotce utracil poczatkowo piekny widok na rozwidlenie tej b. szerokiej w tym miejscu rzeki i schowal sie do tego stopnia za kunstakammera i klasycystycznym gmachem gieldy, ze gdybym nie przeczytal o nim wczesniej, pominalbym go w pieszej wedrowce na pietropawlowska strone newy, chociaz zwiedzajac kunstkammere (pierwsze muzeum) bylem tuz obok niego.
        cale centrum miasta to najwiekszy obiekt zabytkowy unesco, ale wlasnie ciekawe sa takie pojedyncze dziwne detale no i ta nieslychane waskie na jedna dorozke nabrzeze mojki, gdzie sie tyle dzialo. ktorym wspomniales nie tylko byl novum w rosji, ale i szerzej.
        pzdr
        • walter622 Re: Witaj Y.K.W. 18.07.11, 20:25
          you-know-who napisał:
          > myslisz ze tyle maja goracej krwi co puszkin?
          O etiopskie korzenie borrata nie podejrzewam - to zwykły potomek świniopasów.

          > budynek 12 kolegiow stoi tam od od poczatku
          Z twoich wcześniejszych wypowiedzi odniosłem wrażenie, że w Piterze byłeś pierwszy raz.
          Zdumiewasz i zaskakujesz doskonałą jego znajomością. Zwykle turyści nic nie wiedzą o gmachach Kolegów. Dla mnie ten budynek (budynki ?) maja swój specyficzny urok i coś
          w sobie kompletnie niezrozumiałego.

          Zazdroszczę wyjazdu i gratuluję świetnego poznania tematu.
          Pozdr.
          • jk2007 o gmachach Kolegów 18.07.11, 22:49
            walter622 napisał:
            Zwykle turyści nic nie wiedzą o gmachach Kolegów. Dla mnie ten budynek (budynki ?) maja swój specyficzny urok i coś w sobie kompletnie niezrozumiałego.

            S.Petersburg budowany wzorem Sztokholmu. Pozdniej centrum miasta zostal przeniesiony z Wyspy Wasilewskiej w kierunku Newskego Prospektu (w latach 1738 – 1783 Newska Perspektywa)
            • przyjacielameryki Re: o gmachach Kolegów 18.07.11, 23:03
              jk2007 napisał:


              > S.Petersburg budowany wzorem Sztokholmu. Pozdniej centrum miasta zostal przenie
              > siony z Wyspy Wasilewskiej w kierunku Newskego Prospektu (w latach 1738 –
              > 1783 Newska Perspektywa)

              Był budowany tak jak i wszystko w Rosji z wyzysku zniewolonych narodów min. Polaków. Trudno dzisiaj podziwiać efekty tego zniewolenia i wyzysku!!
              • jk2007 Jan III Sobieski w S.Petersburgu 18.07.11, 23:13
                przyjacielameryki napisał:
                > Był budowany tak jak i wszystko w Rosji z wyzysku zniewolonych narodów min. Polaków. Trudno dzisiaj podziwiać efekty tego zniewolenia i wyzysku!!

                tourbina.ru/common/photo/6896/palbum/6/
                • you-know-who Re: Jan III Sobieski w S.Petersburgu 19.07.11, 03:15
                  > > Był budowany tak jak i wszystko w Rosji z wyzysku zniewolonych narodów mi
                  > n. Polaków. Trudno dzisiaj podziwiać efekty tego zniewolenia i wyzysku!!
                  >

                  w historii to typowe. dzieje sie i teraz, tylko juz nie trzeba sciagac sily roboczej z wyzyskiwanego kraju.

                  czy znasz przyjacielu ameryki jakiegos polaka, ktory zniewolony, budowal petersburg piotra 1go?

                  a pozniejsze zniewolenie, czy wyniklo z checi przylaczenia sie polakow do jego rozbudowy, czy moze potrzeby zatrudnienia polskiego hydraulika.

                  wydaje mi sie, ze mozna by udowodnic nastepujaca teze: petersburg, oprocz narodow imperium (zmarlo do 100 tys. os.), budowali glownie (niezniewoleni i niewyzyskiwani) niemcy, na drugim miejscu francuzi i tak dalej
                  • romrus Re: Jan III Sobieski w S.Petersburgu 19.07.11, 09:56
                    you-know-who napisał:

                    > czy znasz przyjacielu ameryki jakiegos polaka, ktory zniewolony, budowal peters
                    > burg piotra 1go?

                    Dla przyjacielameryki historia swiata sie zaczyna w 1776 roku)))))))


                    > wydaje mi sie, ze mozna by udowodnic nastepujaca teze: petersburg, oprocz narodow imperium (zmarlo do 100 tys. os.), budowali glownie (niezniewoleni i niewyzyskiwani) niemcy, na drugim miejscu francuzi i tak dalej

                    Nie.

                    Na perwszym miejscu Wlosi, na drugim miejscu Francuzi.

                    Niemcy budowali w Petersburgu bardzo malo, nawet glowna niemiecka protestantska cierkiew St.Piotra zbudowana Rosjaninem Briulowym.

                    • you-know-who no tak - jesli chodzi o architektow i planistow 19.07.11, 12:49
                      to oczywiscie piotr 1szy postawil totalnie na modnych wlochow (trezzini, rastrelli) i francuza leblond'a jako szefow chociaz byli tez i niemcy (thon, a. schlueter - ten ostatni to gdanszczanin ktory zdobil wilanow i palac krasinskich w wwie).

                      nota bene, plany domow leblonda byly do kitu, imperator nakazal mu zmniejszyc wielkosc okien w czesciach mieszkalnych palacow bo "nie mamy tu klimatu francuskiego", rowniez jego plan miasta w ktorym mialo byc ono elipsa z centrum na wasiliewskim, okazaly sie mierne i car przyjal pomysly trezziniego mimo, ze poczatkowo tak wierzyl w leblanka z dal mu 5000 rubli pensji w porownaniu z <1000 dla trezziniego. rosjanin jeropkin pozostawil jednak najwiekszy slad w planowaniu miasta, jego komisja opracowala plan obecnych trzech szerokich prospektow (alej) rozchodzacych sie promieniscie od brzegu newy kolo swiatyn i admiralicji.

                      mowiac o tym ze budowali chyba miasto glownie rosjanie a potem niemcy i in. mialem na mysli rzemieslnikow. bylo ich potrzeba tak wielu, ze car zakazal w calej rosji na pewien czas (pod grozba zburzenia) budowli kamiennych - chodzilo o to zeby wszyscy kamieniarze byli do dyspozycji w petersburgu. poniewaz inflanty i niemcy byly blisko, nie sadze zeby wloscy rzemieslnicy byli we wczesnym petersburgu bardziej liczni niz niemieccy. ale nie wiem na pewno, dlatego napisalem ze 'zapewne' da sie to udowodnic.
                  • przyjacielameryki Re: Jan III Sobieski w S.Petersburgu 19.07.11, 10:18
                    you-know-who napisał:


                    > w historii to typowe. dzieje sie i teraz, tylko juz nie trzeba sciagac sily rob
                    > oczej z wyzyskiwanego kraju.
                    >
                    > czy znasz przyjacielu ameryki jakiegos polaka, ktory zniewolony, budowal peters
                    > burg piotra 1go?
                    >
                    > a pozniejsze zniewolenie, czy wyniklo z checi przylaczenia sie polakow do jego
                    > rozbudowy, czy moze potrzeby zatrudnienia polskiego hydraulika.
                    >
                    > wydaje mi sie, ze mozna by udowodnic nastepujaca teze: petersburg, oprocz narod
                    > ow imperium (zmarlo do 100 tys. os.), budowali glownie (niezniewoleni i niew
                    > yzyskiwani
                    ) niemcy, na drugim miejscu francuzi i tak dalej

                    Ależ oczywiście i Francuzi i Włosi . . . . . . . . . ! Niemniej jednak obecni polscy hydraulicy, stolarze czy elektrycy podejmują pracę w różnych miejscach z własnej nie przymuszonej woli. To zasadnicza różnica, ale zabytki Petersburga z pewnością są ciekawe!
                  • walter622 Witaj Y.K.W. 19.07.11, 13:36
                    > > > Był budowany tak jak i wszystko w Rosji z wyzysku zniewolonych narodów min. Polaków.

                    No cóż, tak jak przewidywałem - pojawili się borratpodobni i piep@rzą jak mogą. Jeden debil poszukuje blondynek w Archangielsku ( znany erotoman ?) inny zaś klepie bzdury o "zniewolonych Polakach", niecnie wyzyskiwanych przy budowie St. Petersburga, kolejny raz błyszcząc swoją kompletną ignorancją.
                    Otóż Polacy mieli wyjątkowo nikły wkład w budowę St.Petersburga - nawet przysłowiowego "hydraulika" nie uświadczysz . Bardzo liczna grupa polskich/kresowych specjalistów w zakresie budownictwa (szacowana na jakieś 30-40 tyś.) pojawiła się w Rosji dopiero w pierwszej połowie XIX w. i to głównie w Moskwie (mieli nawet własną "dzielnicę" w rejonie Kamienścikow - czyli "budowlańców"). Przy tym nie wyzysk lecz względy natury materialnej zadecydowały o tym - byli wysoko cenieni i dobrze opłacani. To oni właśnie własnym sumptem wybudowali w Moskwie sławny neogotycki kościół katolicki w rejonie ulicy Gruzińskiej i można w nim spotkać ich potomków. Inna rzecz, że coraz rzadziej, bowiem wielu z nich w znak protestu przeniosło się do francuskiej parafii kościoła Św. Ludwika (jeden ze skutków działalności pewnego wacka - na dodatek tzw. "katolika") .
                    www.catedra.ru/
                    Na północy Rosji polscy budowlańcy pojawiają się w XIX w. wyłącznie w kontekście
                    prac infrastrukturalnych (budowy mostów i systemów irygacyjnych).

                    Natomiast jako ciekawostka - w Bibliotece UW jest spory zbiór oryginalnych projektów z
                    czasów budowy St. Petersburga. Zbiór projektów bardzo ciekawy i kilka razy ostatnio eksponowany, niestety nie znam okoliczności jak on trafił do BUWu ( część z "kolekcji
                    stanisławowskiej"?).
                    • jk2007 Re: Witaj Y.K.W. 19.07.11, 13:50
                      walter622 napisał:
                      > Natomiast jako ciekawostka - w Bibliotece UW jest spory zbiór oryginalnych projektów z czasów budowy St. Petersburga. Zbiór projektów bardzo ciekawy i kilka razy ostatnio eksponowany, niestety nie znam okoliczności jak on trafił do BUWu ( część z "kolekcji stanisławowskiej"?).

                      moze z biblioteki Zaluskich?
                      • walter622 Re: Witaj Y.K.W. 19.07.11, 14:24
                        jk2007 napisał:
                        > moze z biblioteki Zaluskich?
                        Jak wspomniałem - kompletnie nie wiem. Z pewnością są jakieś badania na ten temat, bowiem jak by nie było jest to "rara".
          • you-know-who b. malo leningradu, b. duzo st petersburga 19.07.11, 00:51
            > Zwykle turyści nic nie wiedzą o gmachach Kolegów.

            dzieki walterze! rzeczywiscie w przeliczeniu na dzien pobytu (bylem 2-3 dni) to wiem strasznie duzo. ale to dlatego, ze nie bylem tam w biznesie, tylko dokladnie w tym celu, zeby poznac to miasto.

            jak to zwykle bywa, a moze niezwykle, zbadanie historii jednej ulicy dostarczylo znacznie wiecej olsnien niz zwiedzenie ermitarza (przy mojki stoi tez i dom stroganowow, i palac ksiecia-transwestyty, w ktorym zabito, czy scislej wielokrotnie probowano zabic rasputina, w koncu z pomoca brytyjskiego tajnego agenta, wplywajac tym wydarzeniem do poczatku rewolucji lutowej 1917).

            nota bene, myslalem ze bedzie wiecej sladow 1917-go albo leningradu, np. blokady, jedyny latwo widoczny slad blokady sfotografowalem po drodze..... w helsinkach. naprzeciw dworca kolejowego stoi odlany z brazu gen. mannerheim na koniu. bral udzial w blokadzie leningradu 1941-43 (1 mln ofiar, glownie glodu). general nie byl jednoznacznie zly. doszedl w 41r. do dawnej granicy ros-fin. zamykajac pierscien otoczenia leningradu, ale nie ruszyl sie za nia i nie bombardowal miasta. hitlerowi nie udalo sie zastraszyc sojusznikow i zmusic ich do ataku na leningrad. mysle ze to tez ciekawy szczegol ktory nie jest ogolnie znany. to dlatego w czasie oblezenia byly tabliczki na domach "ta strona ulicy jest bardziej niebezpieczna w czasie artobstriela (obstrz. artyler.)", bo bombardowali tylko niemcy.
            • walter622 Re: b. malo leningradu, b. duzo st petersburga 19.07.11, 01:20
              Ja natomiast kiepsko znam Miasto. Zwykle jak przyjeżdżałem natychmiast wtapiałem się
              w Ermitaż i Ruskij Muzjej i siedziałem tam do zamknięcia, by rano w następny dzień znów
              się zjawić. Kiedyś zupełnie przypadkiem wpuszczono mnie do skarbca Ermitażu - znajduje
              się na parterze. Niesamowite ilości sławnego złota Scytów.
              Natomiast z Miastem miałem chyba pecha - kilka razy byłem zimą i było niesamowicie
              zimno. Pozostało odczucie "zimnego Miasta".
              Natomiast powracając do Puszkinogoria - fantastyczne miejsce, warte zobaczenia.
              No i Sviridov.
              www.youtube.com/watch?v=j1FtL4uIQ0c&feature=related
              www.youtube.com/watch?v=57KCUHNkk5A&feature=related
              • jk2007 Re: b. malo leningradu, b. duzo st petersburga 19.07.11, 01:25
                walter622 napisał:
                > Natomiast powracając do Puszkinogoria - fantastyczne miejsce, warte zobaczenia.

                owszem, po przeczytaniu Dowłatowa ("Зaпoведник") :)
                • walter622 Re: b. malo leningradu, b. duzo st petersburga 19.07.11, 01:34
                  jk2007 napisał:
                  > owszem, po przeczytaniu Dowłatowa ("Зaпoведник") :)

                  Uwielbiam Dovłatova - mam wszystkie jego książki. Jego opowiadania z Puszkinogoria
                  są rzeczywiście chyba w jego twórczości jedne z lepszych.
              • you-know-who skarbiec ermitarza 19.07.11, 20:53
                czy moglbys krotko napisac walterze o tym skarbcu? to ciekawe.
                • romrus Re: skarbiec ermitarza 19.07.11, 21:28
                  you-know-who napisał:

                  > czy moglbys krotko napisac walterze o tym skarbcu? to ciekawe.

                  "Зoлoтые клaдoвые Эрмитaжa"

                  Po angielsku:
                  www.hermitagemuseum.org/html_En/03/hm3_10-1.html
                • walter622 Re: skarbiec ermitarza 19.07.11, 21:41
                  you-know-who napisał:

                  > czy moglbys krotko napisac walterze o tym skarbcu?

                  Było to sporo lat temu (nie wiem jak teraz i czy wpuszczają do tego skarbca). Jak wspominałem codziennie rano zjawiałem się przed kasą biletową by następnie udać się na podziwianie zgromadzonych tam dzieł. Siłą rzeczy poznałem kasjerki z którymi wymieniałem jakieś dowcipy i uprzejmości - innymi słowy byłem już "swój". Pewnego razu jedna z nich wręczyła mnie jakiś kwit i dość pośpiesznie, korytarzami odprowadziła na "miejsce zbiórki" przed jakimiś , sporych rozmiarów, metalowymi jak w sejfie drzwiami - tam już czekała para
                  jakiś obcokrajowców i przewodnik. Następnie bardzo szczegółowo nas skontrolowali milicjanci dyżurujący przy tym sejfie i wpuścili do labiryntu tego skarbca. W pomieszczeniach były rozstawione szklane szafy i witryny, a w nich były zgromadzone wyroby ze złota. Przewodnik dość często zdawkowo informował, wskazując na taką szafę: "tu jest 60 kg wyrobów ze złota, a w tamtej 80 kg, a tu proszę zwrócić uwagę ...." Większość wyrobów pochodziła z wykopalisk archeologicznych i odnosiła się do różnych kultur i cywilizacji. Oddzielnym wątek stanowiły rosyjskie wyroby, głownie z okresu Katarzyny, w tym komplet przedmiotów "toalety"
                  (było tego również na kilogramy). Z tym kompletem była dość ciekawa historia - Katarzyna podarowała te cacka jednemu ze swoich faworytów ( Potiomkinowi ???) , ten zaś te cacka przegrał w karty i urażona Caryca je odkupiła.
                  Największe wrażenie zrobiła na mnie scytyjsko-grecka (???) kwadryga ( nie mylić z ostatnio modną - putinowską). Był to w sumie (przy tych ilościach przedmiotów mierzonych w kilogramach) niepozorny, mierzący chyba jakieś z 8 cm, przedmiot (zapinka, lub zawieszka ???) . Dopiero pod szkłem powiększającym można było zobaczyć wszystkie niesamowite detale - szprychy kwadrygi, pyski galopujących koni i twarze woźnicy i nad nim jakiegoś bóstwa. Oraz płaszcz tegoż woźnicy. Płaszcz usiany drobnymi kwiatami (w rzeczywistości były wielkości nakłucia igłą). Ten przedmiot robił oszałamiające wrażenie i na dodatek nikt nie jest w stanie do tej pory wyjaśnić jak go zrobiono. Z tego co wiem ogłoszony jest od wielu lat konkurs na zrobienie analogicznego duplikatu i jak na razie nikt z jubilerów nie sprostał temu wyzwaniu.
                  Żona tego milionera, z którymi zwiedzałem ten Sezam dostawała spazmów i praktycznie mdlała z wrażenia przy każdej szafie lub witrynie (nie pamiętam czy tam była klimatyzacja).
                  Po tym z milionerem i jego żoną ( zdołaliśmy się w czasie tego zwiedzania zapoznać) udaliśmy się do jakiejś stołówki w której zjedliśmy banalne parówki, zapijając okropną "kawą", podawaną w "granionnych" szklankach - w ten sposób spotęgowaliśmy efekt,
                  tego co tyko kilka minut wcześniej widzieliśmy.
                  Generalnie miałem szczęście do milionerów - innym razem z argentyńskim milionerem,
                  jego żoną i bardzo fajną przewodniczką objechałem praktycznie całą Austrię.

                  Inna bajka to Skarb Schliemanna - faktycznie robi niesamowite wrażenie.
                  Z tego co wiem podobny skarbiec jest również na Kremlu - lecz tam nie byłem.

                  Pozdr.

                  • jk2007 Re: skarbiec ermitarza 19.07.11, 22:14
                    byłem z Juanem Carlosem I na wystawie "EL PRADO EN EL HERMITAGE"
                    www.hermitagemuseum.org/html_Ru/04/2011/hm4_1_271.html
                    • you-know-who Re: skarbiec ermitarza 20.07.11, 03:14
                      widze ze tez sie spoznilem, jak na divne... moze lepiej
                      • walter622 Re: skarbiec ermitarza 20.07.11, 12:09
                        you-know-who napisał:
                        >przykulby moja uwage bosch tak, ze zatarasowalbym ermitaz.

                        Przyznam, że największe wrażenie, z tam eksponowanych, obrazów wzbudził "Portret kobiety" Kees'a van Dongen'a. Malarz, gdy zdobył już sławę, znany był z tego, że początkujący malarze czasem przychodzili do niego z jakimiś niesygnowanymi "dziełami" twierdząc, że jest prawdopodobnie jego praca i była by znacznie więcej warta gdyby ją sygnował swoim podpisem. Van Dongen wiedział w sumie o co chodzi w tej grze lecz chętnie sygnował takie "swoje" prace, wielu początkującym malarzom pomagając w przetrwaniu.
                        W efekcie bardzo trudno odróżnić "jego" autentyczne prace od tych "nie jego", a i wiele jemu obecnie przypisywanych dzieł, powiedzmy szczerze, nie są najwyższego lotu. Natomiast
                        te co bez wątpienia wyszły spod jego pędzla (w tym portrety hiszpanek ) są perfekcyjne i bardzo piękne.
                        Obraz swego czasu wisiał w jakimś korytarzu na ostatniej kondygnacji - zwiedzanie Ermitażu zawsze zaczynałem od sprawdzenia czy on tam nadal wisi.

                        • jk2007 Re: skarbiec ermitarza 20.07.11, 12:48
                          walter622 napisał:
                          > Przyznam, że największe wrażenie, z tam eksponowanych, obrazów wzbudził "Portret kobiety" Kees'a van Dongen'a.

                          www.world-art.ru/painting/painting.php?id=1020
                          • walter622 Re: skarbiec ermitarza 20.07.11, 13:07
                            Dzięki JK2007 - to ten obraz. Niestety fotka nie oddaje faktycznych barw. Tło jest perłowe i jakieś niematerialne ( tu zaś mamy kawałek brudnej tkaniny).
                  • you-know-who coz za przygoda! 20.07.11, 03:10
                    i wspaniale opisana, walterze. ach, ta kwadryga po zobaczeniu jeszcze linkow podeslanych przez romrusa i-netowych kolekcji z broszkami i spinkami scytyjskimi, stoi mi przed oczami.
                    moze nosila ja kobieta (scytyjki nosily bron i spodnie! jest dobrze zachowana, pochowana gdzies miedzy ukraina a altajem para - on ma geny europejskie, ona - azjatyckie, zapewne malzenstwo - a oboje uzbrojeni i ubrani dosc podobnie).

                    scytowie mieli wspniala, roznorodna kulture stepowa znana nam w czasie 700 lat, potem sie roztopili, przemieszali , zhellenizowali... i dali sarmacki wklad do praslowian jak chcial dlugosz?? nie przecza temu haplotypy h1a1 wielu odkopanych mumii z ich kurhanow i inne
                    podobe znaczniki, ale to wszystko strasznie jeszcze pogmatwane. a z drugiej strony nie tylko polacy ale prawie wszyscy europejczycy maja przodkow w tamtym rejonie, na polnoc i wschod od morza czarnego, znad kaspijskiego,.. nawet szkoci podobno wywodza sie od scytow (por. chocby rdzen ich nazwy wlasnej). zagadkowe metamorfozy. wiele wiekow pozniej jednak scytami nazywano kogokolwiek kto mieszkal na tych samych stepach, wiec jednak badania genetycze i tylko one wyjasnia moze kiedys skad sie kto we wspolczesnej europie wzial. byloby w kazdym razie bardzo nieprawdopodobne, gdybysmy wszyscy nie mieli czesci krwi "scytyjskiej", wiadomo ze rejon geograficzny naszych przodkow jest tam, gdzie mieszkali scytowie.
                    • walter622 Re: coz za przygoda! 20.07.11, 13:06
                      you-know-who napisał:
                      > potem sie roztopili, przemieszali , zhellenizowali...

                      Widzisz, mając do czynienia z populacjami koczowniczymi mamy zawsze dość poważnym problemem - odróżniania politonimów od etnonimów. W tej niesamowitej zawiesinie plemion (turskiego, irańskiego, słowiańskiego i ugro-fińskiego pochodzenia) jedno z plemion narzucało innym swoją dominację i takiemu związkowi przekazywać swój etnonim w charakterze politonimu. Taki związek plemienny, tak szybko jak powstawał równie szybko znikał, dając miejsce kolejnemu związkowi plemiennemu w którym inne z plemion zajmowało dominującą pozycję (rzecz jasna narzucając swój etnonim w charakterze politonimu) i tak w nieskończoność. Ludzie w większości pozostawali natomiast wiatr dziejów zmieniał
                      politonimy, socjonimy i etionimy.
                      Na dodatek nie znamy ( w większości przypadków) ich autoetnonimów, operując głownie nazewnictwem ich sąsiadów ( Persów, Greków, Bizantyjczyków) , które było niezbyt precyzyjne. Plemiona połowieckie zwykle zwą Kumanami, choć to nazwa tylko jednego z plemion, osiadłego najbliżej społeczeństw znających słowo pisane. Podobnie rzecz się ma również z Nogayami - było to plemię wchodzące w skład związku Merkitów, zajmowało tereny sąsiadujące z Rusią i tak więc z tytułu tego sąsiedztwa związek ten znamy jako Orda
                      Nogajska (choć jak wspominałem Nogaje w tym związku nie byli dominująca populacją).

                      Na dodatek "dynamika transformacji" - plemiona stale ulegały podziałom i
                      przemieszczeniom, w trakcie których traciły pierwotny etnonim pozyskując inny. Takim klasycznym przykładem mogą być tureckie plemiona Bułgarów, pierwotnie zamieszkujących płn. wybrzeże M.Czarnego ( wchodzili w skład związku Scytów). Część z nich ( tzw. "biali
                      Bułgarzy) wywędrowali na Bałkany, tworząc tam swoje państwo, inna część wywędrowała
                      na Wołgo-Kamie również tworząc własne państwo ( i obecnie znani są pod nazwą "Tatarów")
                      jeszcze inna ich część wywędrowała na Kaukaz ( tzw. "czarni Bułgarzy") i ich potomkami są obecnie Bałkarzy , no i część pozostała na swoich pierwotnych miejscach wchodząc w skład
                      państwa Chazarów ( jak się ocenia stanowiąc ca. 2/3 populacji tego państwa).
                      Teraz akurat "dłubie" przy jednym z pleniom węgierskich ( turskiego pochodzenia), którego
                      ślady ich wędrówki prowadzą na ziemie w przybliżeniu między Moskwą i Riazaniem.
                      W sumie to dość zawiłe lecz tym samym wyjątkowo pasjonujące.

                      Tugan Jaak !
                      www.youtube.com/watch?v=Lgi2EKQ69aA
                      • mongolszuudan Re: coz za przygoda! 21.07.11, 15:45
                        walter622 napisał:
                        Bułgary wchodzili w skład związku Scytów?To jakich? Chyba Azjacjackich w VII ante Chr. Lecz nie ma zadnych podstaw i faktow zeby mowic ze juz wtedy istniali jakies Bulgarowie. Moze wczesni Hunnowie, a etnonim Bulgar powstal gdzies przez 1000-1400 lat. W sklad Europejskich Scytow Bulgarowie nigdy nie wchodzili i nie miali takiej mozliwosci, bo kiedy zostalo wiadomym imie Bulgar zadnych Scytow wielu wiekow juz nie istnialo na swiecie, nawet pozniorzymskich Sarmatow juz nie istnialo. Glupa tatarska wersje ze Scytowie to Turki daruj siebie. Ona taka sama wiarygodna jak gipotezy ze Indianie to Turki. Zadnych Turkow w Europie przed najazdem Hunow nie bylo. Przodkowie Bulgarow migrirowali w Europe w skladzie ordy Hunnow z glebin Azji, byli razem z Magyarami w skladzie wczesnie-Chazarskiego panstwa i tylko po wychodzie z tego Chazarskiego Sojuszu zostali Bulgarami.
                        Czy to forum historii alternatywniej? Polegcze, walterze z takimi oswiadczeniami. To co mozna bezsmyslnie gadac w jurcie koczownika nie trzeba przenosic na forum Europejczykow. Nas jeszcze nie wszystkich rak mozgu rozumu pozbawil. A gdy jutrzem Turkowie beda gadac ze oni autochtony Malej Azji. Nie mieszaj swojego hobby z realnej historia. Tacy rzeczy kosztuja duzo krwi.
                        • walter622 Wpoerw czytaj 21.07.11, 16:17
                          mongolszuudan napisał:
                          > Bułgary wchodzili w skład związku Scytów?

                          Jeżeli chcesz polemizować na ten temat polecam zapoznać się chociażby z publikacją
                          (pierwszą z brzegu):
                          Д.Сaбирoвa Я.Шaрaпoв Иcтoрия Тaтaрcтaнa Мocквa 2009 г.
                          Na pierwszej stronie masz znamienną informację:
                          Рекoмендoвaнo Миниcтерcтвoм oбщегo и прoфеccиoнaльнoгo oбрaзoвaния Рoccийcкoй
                          Федерaции в кaчеcтве yчебникa для cтyдентoв выcших yчебных зaведений


                          (W tłumaczeniu: Rekomendowana przez Ministerstwo ogólnej i zawodowej oświaty Rosyjskiej Federacji w charakterze podręcznika dla studentów wyższych uczelni)

                          Jeżeli masz zastrzeżenia co do informacji zawartych w tej książce możesz je zgłosić do
                          Ministerstwa edukacji RF.
                          Odnośnie kwestii przyczarnomorskich Bułgarów polecam rozdział drugi (str. 30 i następne)
                          tej książki.
                          Przypuszczam, że (będąc historykiem) nie zaprzeczasz istnienia chanów Kybrata i Argana
                          - wykopaliska z ich kurhanu są znane od ponad stu lat pod nazwą "Перещипенcкий Клaд".
                          Państwo Chazarskie rozbiło chanat Bułgarów przyczarnomorskich, co spowodowało częściową ich migrację na wskazane tereny - w tym najbardziej znanej ordy Asparucha
                          ("białych Bułgarów"). Część z nich została wchłonięta w państwo Chazarów.

                          Wskaż gdzie twierdzę, że Scytowie byli tureckiego pochodzenia ? - przecież twierdzę, że
                          był to miks wielu plemion ( w tym również plemion turskiego pochodzenia).

                          Ksiązka kosztuje jakieś 340 rubli - możesz sobie ją zamówić:
                          www.ozon.ru/context/detail/id/4488497/
                      • zeitgeist2010 Slowianie maja wspolne geny z Turanskojezycznymi 26.07.11, 09:00
                        walter622 napisał:

                        Na dodatek nie znamy ( w większości przypadków) ich autoetnonimów, operując głownie nazewnictwem ich sąsiadów ( Persów, Greków, Bizantyjczyków) , które było niezbyt precyzyjne. Plemiona połowieckie zwykle zwą Kumanami, choć to nazwa tylko jednego z plemion, osiadłego najbliżej społeczeństw znających słowo pisane.

                        Podobnie w Europie. Niemcy to u Finów Saxi od najblizszego ludu Saxonczyków, u Francuzów i Wlochów Alemania od Alemanów, hiszpanska prowincja Andaluzia od Wandali itd.

                        Turanskojezycne narody tez maja indo-europejskie Y-hromosomy R1a – Ujgurzy 30%, Kirgizi i ludy Altajskie? 40%!!! i sladowo R1b.
                        Mowia jednak jez turkmenskimi, poniewaz protoplasci turanskojezycznych (Ulgurzy, kazachowie, kirgizi,Tatarzy, Nogais, Bashkirowie, Czuwasze) wyparli swoimi jezykami iranski populacji, ktore podbili albo z ktorymi sie wymieszali. Tak jak Uralskojezyczni (co ich dziwnie kolaci z Estonczykami i Finami) Madziarzy zrobili w europie. Natomiast turkojezyczni Bulgarzy wchłonięci zostali przez wiekszosc slowiansko-jezyczna nad Morzem Czarnym.

                        A najdziwniejszym ze wszystkich narodów sa Baskowie ktorzy mowia jezykiem izolatem -
                        bez krewniaków.
                        • jk2007 Re: Slowianie maja wspolne geny z Turanskojezyczn 26.07.11, 11:01
                          zeitgeist2010 napisał:
                          > A najdziwniejszym ze wszystkich narodów sa Baskowie ktorzy mowia jezykiem izolatem - bez krewniaków.

                          maja wspólne korzenia z Gruzinami
                    • zeitgeist2010 echa z Azji 26.07.11, 08:14
                      you-know-who napisał:

                      moze nosila ja kobieta (scytyjki nosily bron i spodnie! jest dobrze zachowana, pochowana gdzies miedzy ukraina a altajem para - on ma geny europejskie, ona - azjatyckie, zapewne malzenstwo - a oboje uzbrojeni i ubrani dosc podobnie).

                      Pamietam z wystawy chinskiej armii Terracota (glinianej) figury Amazonek w armii cesarza. Rozpoznawalo sie je po szerokich biodrach :) Ale z bliska widac bylo kobiece rysy twarzy - orientalne. - Ale byly to czasy wczesniejsze od Scytów. W ogóle armia Terracota to jak otwarta ksiazka o sklaczie etnicznym dawnych Chin.

                      scytowie mieli wspniala, roznorodna kulture stepowa znana nam w czasie 700 lat, potem sie roztopili, przemieszali , zhellenizowali... i dali sarmacki wklad do praslowian jak chcial dlugosz?? nie przecza temu haplotypy h1a1 wielu odkopanych mumii z ich kurhanow i inne
                      podobe znaczniki,


                      praslowianie lączeni są archeologicznie do cucuteni-tripolye kultury w zach ukrainie, 3000 B.C. Czyli jak najbardziej mogliby byc lączeni ze scytami.
                      Haplogrupa R1a1a tak wyraznie dominujaca wsrod Polaków wystepuje wsród nowoczesnych narodów iransko-jezycznych, czyli ten trop sarmacki nie jest taki glupi. Dochodzi do tego fakt ze jezyki balto-slowianskie sa najblizsze iranskim/sanskrytowi wsrod inde-europejskich. Twardy dowód naukowy: wspolne balt-slowianskie i iranskie „s”, tam gdzie pozostale indo-europejskie maja „c”/k.

                      ale to wszystko strasznie jeszcze pogmatwane. a z drugiej strony nie tylko polacy ale prawie wszyscy europejczycy maja przodkow w tamtym rejonie, na polnoc i wschod od morza czarnego, znad kaspijskiego,.. nawet szkoci podobno wywodza sie od scytow (por. chocby rdzen ich nazwy wlasnej). zagadkowe metamorfozy. wiele wiekow pozniej jednak scytami nazywano kogokolwiek kto mieszkal na tych samych stepach, wiec jednak badania genetycze i tylko one wyjasnia moze kiedys skad sie kto we wspolczesnej europie wzial. byloby w kazdym razie bardzo nieprawdopodobne, gdybysmy wszyscy nie mieli czesci krwi "scytyjskiej", wi adomo ze rejon geograficzny naszych przodkow jest tam, gdzie mieszkali scytowie

                      Szkoci/celtowie nie bardzo, bo maja 72% haplotyp R1b. Przybyli do europy jako pierwsi mówcy indo-europejscy i zmieszali sie z pierwotnymi, przed indo-europejskimi ludami. Dlatego znajdujemy ich na zach polaciach europy. Przodkowie Balto-slowian przybyli do europy jako ostatni.
                  • joanna_on-line Witaj Walterze! 20.07.11, 23:35
                    super opis - aż zaczęłam szukać w necie tej kwadrygi, ale ... niestety poniosłam fiasko - może Tobie lub jk się uda? z wielką checią zobaczyłabym to cudo, chociaż na fotce :-)
                    pzdr
                    • walter622 JK2007 - Pomocy! 20.07.11, 23:41
                      joanna_on-line napisała:

                      > super opis - aż zaczęłam szukać w necie tej kwadrygi, ale ... niestety poniosła
                      > m fiasko

                      JK2007, w tym zakresie jesteś niezastąpiony. Czy masz jakieś fotki tej kwadrygi ?

                      Joanno, wybacz ale nie mam fotek (poważnie). Jak ją zobaczyłem to zacząłem się interesować historią koczowników. Takie przedmioty nie mogli przecież wykonywać "dzikusy",
                      jak się ich nam przedstawia. No i kompletny szok - to zupełnie zapomniany kawałek historii
                      ludzkości.
                      • romrus Re: JK2007 - Pomocy! 20.07.11, 23:50
                        walter622 napisał:

                        Tu jest seria filmikow o skarbcu i tej kolekcii:
                        Caly film sie nazywa "Неизвеcтный Эрмитaж. Зoлoтaя клaдoвaя".

                        http://video.yandex.ru/#search?text=%D0%9D%D0%B5%D0%B8%D0%B7%D0%B2%D0%B5%D1%81%D1%82%D0%BD%D1%8B%D0%B9%20%D0%AD%D1%80%D0%BC%D0%B8%D1%82%D0%B0%D0%B6.%20%D0%97%D0%BE%D0%BB%D0%BE%D1%82%D0%B0%D1%8F%20%D0%BA%D0%BB%D0%B0%D0%B4%D0%BE%D0%B2%D0%B0%D1%8F%20%D0%B2%D0%B8%D0%B4%D0%B5%D0%BE&where=all&id=136263652-00

                      • joanna_on-line Re: JK2007 - Pomocy! 20.07.11, 23:51
                        walter622 napisał:

                        > Joanno, wybacz ale nie mam fotek (poważnie).

                        trudno - liczmy więc na wybitne zdolności jk :-)
                        • jk2007 Nika 21.07.11, 01:08
                          www.hermitagemuseum.org/html_Ru/03/hm3_1_5a.html
                          hist.ctl.cc.rsu.ru/Don_NC/Ancient/Earliron/Greece/PureGr/nika.htm
                          • walter622 Wielkie Dzięki !!! 21.07.11, 13:25
                            Tak to ta zawieszka. Jest przepiękna.
                            Choć przyznam, że pamięć jednak jest zawodna i psotna. W pamięci pozostał zupełnie inny obraz.
                            Tak czy inaczej jest to prawdziwe cudo.

                            www.hermitagemuseum.org/html_Ru/03/hm3_1_5a.html
                            • joanna_on-line Re: Wielkie Dzięki !!! 21.07.11, 15:13
                              walter622 napisał:

                              > Tak to ta zawieszka. Jest przepiękna.
                              > Choć przyznam, że pamięć jednak jest zawodna i psotna. W pamięci pozostał zupełnie inny obraz.
                              > Tak czy inaczej jest to prawdziwe cudo.


                              no własnie czekałam na Twoje potwierdzenie, bo tez nieco inaczej ją sobie wyobraziłam...
                              a propos - z tego, co zrozumiałam to nie tyle zawieszka, co kolczyk - niby niewielka różnica, ale jednak jak sobie wyobraziłam kobietę z takimi kolczykami w uszach... wys. 9 cm... WOW!
                              • walter622 Re: Wielkie Dzięki !!! 21.07.11, 15:24
                                joanna_on-line napisała:
                                > a propos - z tego, co zrozumiałam to nie tyle zawieszka, co kolczyk

                                Tak to jest kolczyk. Niestety znaleziono chyba tylko jeden.
                                Fajnie jest na to cacko popatrzyć i skonfrontować ze wspomnieniami tego co się widziało ponad 30 lat temu. Gdzieś podziały się te wszystkie detale, a pozostało wspomnienie tej małej (chyba jakieś jak przypuszczam maks 1 cm. ) kwadrygi.
                                Na dodatek pamięć okazuje się zawodna - to robota Greków z Theodosii.

                                > ale jednak jak sobie wyobraziłam kobietę z takimi kolczykami w uszach

                                Gdy Schliemann odkrył swój znamienity skarb udekorował nim swoją żonę. Musiała wyglądać rewelacyjnie.
            • zeitgeist2010 Re: b. malo leningradu, b. duzo st petersburga 19.07.11, 10:37
              you-know-who napisał:

              nota bene, myslalem ze bedzie wiecej sladow 1917-go albo leningradu, np. blokady, jedyny latwo widoczny slad blokady sfotografowalem po drodze..... w helsinkach. naprzeciw dworca kolejowego stoi odlany z brazu gen. mannerheim na koniu. bral udzial w blokadzie leningradu 1941-43 (1 mln ofiar, glownie glodu). general nie byl jednoznacznie zly. doszedl w 41r. do dawnej granicy ros-fin. zamykajac pierscien otoczenia leningradu, ale nie ruszyl sie za nia i nie bombardowal miasta. hitlerowi nie udalo sie zastraszyc sojusznikow i zmusic ich do ataku na l
              eningrad. mysle ze to tez ciekawy szczegol ktory nie jest ogolnie znany.


              Kolaboracja Finlandii z nazistami nie byla zjawiskiem sympatycznym. Dla Finów to byla realpolitik. Podobnie jak stosunki specjalne z ZSSR po wojnie. Ze wzgledu na polozenie, historie i pochodzenie Finowie to jednak naród wyjatkowy nacjonalistyczny. Ja ich jednak lubie, bo ci powiedza co mysla.

              Wstyd sie przyznac ale w Rosji nigdy nie bylem. Jezeli tam kiedys pojade to do St Petersburga. Kilka dni temu spotkalem grupe studentów z tego miasta. Plynny angielski i og´lnie wywazone liberalne poglady. Rozmawialismy wiecej o wrazeniach z Turcji i Hiszpanii niz o imponderabiliach polsko-rosyjskich. Uwage zwrocilo mi to ze dziewczyny, mimo ze Rosjanki z dziada pradziada, mialy wlosy blond (naturalne) i niebieskie oczy. Og´lnie uderzylo mnie, ze jedyna rzecza rózniaca ich od studentów z zach Europy byla ich wyrazniejsza akademickosc i intelektualnosc.


              <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
              世界论坛的使用者们,大家好! Shi jie lun tan de shi yong zhe men da jia hao! /Pozdrowienia dla uzytkowników Forum Swiata
              • romrus Re: b. malo leningradu, b. duzo st petersburga 19.07.11, 10:50
                zeitgeist2010 napisał:

                > Uwage zwrocilo mi to ze dziewczyny, mimo ze Rosjanki z dziada pradziada, mialy wlosy blond (
                > naturalne) i niebieskie oczy.

                Co to znaczy "mimo ze"?

                W Polnocnej Rosji od Nowgoroda do Archangelska wlasnie tacy maja byc.)))
                • borrka Znajdz blondynke w Archangielsku ! 19.07.11, 11:55
                  Ruskie dziewczyny sa w porzadku, ale blondynek coraz mniej.
                  Jak wszedzie zreszta.

                  Na Syberii jeszcze sporo, ale w Archangielsku ?!
    • jk2007 S.Petersburg mistyczny 19.07.11, 22:41
      fenixforum.ru/viewtopic.php?f=6&t=9&start=430
    • jk2007 S.Petersburg wirtualny 21.07.11, 17:05
      www.yaplakal.com/forum43/topic342869.html
    • aroden uwazam, ze byli rownie dobrzy 26.07.11, 15:18
      chlali razem ROWNO
Inne wątki na temat:
Pełna wersja