you-know-who
18.07.11, 10:00
czytajac III czesc dziadow mickiewicza widzimy st. petersburg jako miasto mostruum, przerazajace polskiego patriote ("tych domow czlowiek nie zniszczy" - cyt. z pamieci),
no doslownie wszystko tam jest zle.
nie minelo 200 lat i st. petersburg jest dla nas oczywiscie zupelnie inny, bardzo piekny choc jeszcze w remoncie wnetrz i wielu fasad, i interesujacy pod innymi wzgledami.
mickiewicz nawciskal nam glupot. ale... z innej beczki:
kto byl lepszym poeta: mickiewicz czy puszkin (mowimy petersburg, myslimy puszkin :-)
i tu zaczyna sie oczywiscie pytanie co to znaczy 'lepszy'. bo niewatpliwie obaj byli dobrymi i lubianymi poetami. ale czy mozna w ogole porownywac poetow, a zwlaszcza w roznych krajow?
mozna oczywiscie poszukac ile hasel z puszkinem ma siec, ile ksiazek puszkina a ile mickiewicza jest w bibliotekach na swiecie i zapytac ludzi na ulicy w krajach trzecich o kim slyszeli. wynik bedzie naturalnie taki, ze w tej 1szej rundzie zwyciezy bezapelacyjnie puszkin. ale jakze ten wynik bledny! przejdzmy do drugiej rundy. nie bedzie to bynajmniej jakies moje prywatne zdanie. poniewaz zostalem zaskoczony wynikiem tej 2giej rundy, wyjasnie.
w tym konkretnym przypadku, poetow mozna porownac, poniewaz spedzili obaj sporo czasu w petersburgu, na wieczorkach poezji u ksieznej, jak i prywatnie i wsrod znajomych literatow. u mickiewicza byl to okres wygnania z polski za udzial w zwiazku filomatow. dosc lagodne wygnanie: krym, moskwa, petersburg, salony arystokracji - no cos tak nie pasujacego do tego co ma sie nam kojarzyc z represjami imperatorskimi, ze ten okres w zyciu mickiewicza jest typowo kompletnie pomijany w jego zyciorysach, poza stwierdzeniem ze byl i wyjechal w 1829r. mickiewicz i puszkin poznali sie i zaprzyjaznili. nasz bar bywal pod numerem 40 na mojki (oczywiscie pisze o tym kazdemu kto chce tylko mnie sluchac, bo tam pare dni temu mieszkalem :-) potem po powstaniu 1830r. przyjazn sie skonczyla na zawsze, zreszta pisali o tej przyjazni w wierszach (takich jak cytowane dziady).
co zatem sadzili peterburzanie, ktorzy mieli okazje na zywo widziec, slyszec deklamujacych wiersze i dyskutowac z dwoma naczelnymi wieszczami?
wow, wyglada na nokaut na rzecz mickiewicza!
rowniez sam puszkin bardzo wysoko cenil mickiewicza i zgadzal sie z opinia peterburskiego society.
Пo вocпoминaнию тoгo же Кc. Пoлевoгo, (poeta) Жyкoвcкий пocле выхoдa пoэмы «Кoнрaд Вaлленрoд» cкaзaл Пyшкинy: «Знaешь, брaт, ведь oн зaткнет тебя зa пoяc» — и Пyшкин oтветил: «Ты не тaк гoвoришь, oн yже зaткнyл меня».
(...) нa oднoй из егo импрoвизaций Пyшкин, ерoшa вoлocы, пoчти бегaл пo зaле и пoвтoрял: «Кaкoй гений! кaкoй cвященный oгoнь! Чтo я в cрaвнении c ним!»
warto poczytac. nie, nie stracilem dobrej opinii o puszkinie, za to musze przyznac ze przeczytalem drugi raz dziady!