Czy w Unii Europejskiej Polacy znajdą wspólny j...

IP: *.kon.tvknet.pl / *.tvknet.pl 17.05.04, 19:44
Ja tam nie wiem jak to jest w "wielkiej dyplomacji". jeżdżę do Francji
rokrocznie, do Prowansji, w której jestem zakochany... rozmawiam z Francuzami
przy winie i jedzeniu, oni nas lubią i cenią, zwłaszcza mamy dobrą opinię
wśród winiarzy za polskich pracowników przy winobraniach, oni sami ciężko
pracują i cenią ludzi ciężkiej, uczciwej pracy... rząd i jego polityka budzi
letnie uczucia, jak u nas... Generalnie nas się boją, jako konkurenta się
boją, wiedzą, wierzą w to, że w UE Polska odbije się gospodarczo... śmieszne,
ale oni uważają nas na szalenie proniemieckich, a chcą by Francja wiele
znaczyła... pewnie, że biorą sie do tego od d... strony, ale my nic nie wiemy
o Francji, jesteśmy autentycznie zapatrzeni w Amerykę i Niemcy, to sa dla nas
wzorce... współny język... tak, pod warunkiem, że jest to angielski :) Oni są
szalenie frankocentryczni !!! Dużo by tu pisać... generalnie Francja jest OK,
Francuzi także, a zwłaszcza Francuzki... no i wino i jedzenie... o zabytkach
i swoistym klimacie, któego gdzie indziej brak, już nie piszę. Generalnie,
powinniśmy się na nowo odkryć, Polska i Francja, Polacy i Francuzi, żyjemy
stereotypami. A Chirac powinien czasem uzyc gumowego młoteczka zanim coś
powie, nie jesteśmy jedynymi bohaterami jego "bon motów" ten facet tak ma, po
prostu...
    • Gość: pacyfista Po roku widac wyrazniej bledy polskiej polityki IP: *.254.203.62.cust.bluewin.ch 17.05.04, 19:45
      Winna niestety lezy glownie po stronie tzw. polskich politykow i dyplomatow w
      rodzaju Kwasniewskiego, Cimoszewicza czy Szmajdzinskiego..Popelnili zwlaszcza
      w ostatnich ca. 2 latach karygodne bledy w stosunkach z UE z zwlaszcza
      zFrancja /ktore w Niemczech a nie nad Sekwana uzyskaly nam zaszczytny
      tytul "osla trojanskiego USA w Europie"/. Francja we wszystkich naszych
      staraniach w UE byla wyjatkowo zyczliwa na polskie postulaty; odwzajemniono
      sie jej listem napisanym "za plecami" pod dyktando USA. Historia ostatniego
      roku pokazuje wyraznie kto mial racje: Francja i UE (jej jadro
      zalozycielskie w tym Niemcy); w Iraku Bush ugrzazl po szyje a Polska nawet w
      sprawach Konstytucji zostala sama na chybionym placu boju.. Wstyd i smutek..
      Trzeba najszybciej zmienic ekipe rzadzaca, problem tylko na kogo ? pp.
      Rokita , Kaczynscy reprezentuja (pomimo wyzszego wyksztalcenia) taki sam
      zasciankowy prowincjonalizm . I trzeba naprawiac stosunki z naszym
      historycznym sojusznikiem, Francja...
      • Gość: TomiK O Boze, tutaj tez? IP: 12.149.95.* 17.05.04, 19:55
        Dojdzie do tego, ze czlowiek bedzie sie bal konserwe otworzyc bo wyskoczy z
        niej pacyfista i zacznie skandowac antyamerykanskie slogany. Ty masz chlopak
        jakas obsesje na punkcie USA. Co oni ci zrobili, wizy nie dali a moze
        deportowali?
        • Gość: Andrzej Re: O Boze, tutaj tez? IP: *.telia.com 17.05.04, 21:11
          Pecunia non olet!
          • Gość: bociek DOMINIKA PROMUJE ZABE POLSKIEMU BOCIANOWI ???!! IP: 141.158.65.* 17.05.04, 21:28
            sympatyczna dominika p. przy swej
            probie wytlumaczenia zabek
            z ich iracjonalnych zachowan,
            i przekonania nas do ich patologicznego
            megalomanstwa

            - tak sie zapedzila, ze przy okazji
            udowadnila, ze wiecej nas od nich
            dzieli niz z nimi laczy !!!!

            brawo ! i dlatego wlasnie oceniam ten
            artykul jako (choc niezamierzony) sukces autorki ...
            • Gość: Mamlas UNIO H.. CI W D... A FRANCJĘ I NIEMCY NA PAL NABIĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 00:06
              ZA ŚWIŃSTWO JAKIE PRÓBUJĄ NAM ZROBIĆ PRZY OKAZJI TEJ PRZEKLETEJ I NIKOMU
              NIEPOTRZEBNEJ KONSTYTUCJI. ALE W REFERENDUM I TAK POWIEMY "NIE" I CEKAWE JAKĄ
              HELMUTKI I ŻABOJADY BĘDĄ MIAŁY WTEDY MINĘ...
            • Gość: fritz Naprawde dobry jeden artykul z bardzo ciekawym IP: *.adsl.solnet.ch 18.05.04, 12:56
              podsumowaniem dziennikarza z Le Monde Bernarda Guetty:

              Stwierdza on:

              "Z drugiej strony Paryż zdał sobie sprawę, że swe aspiracje na scenie światowej
              może realizować tylko za pośrednictwem Unii."

              i dokladnie na tym polega problem. Unia jest dla Francji pojazdem do realizacji
              celow francuskich a nie unijnych nie mowiac juz o polskich, ktore praktycznie
              nie istnieja.

              Bernard dalej stwierdza:

              "Zdaniem Bernarda Guetty Francja ma dziś świadomość, że nie stanowi "trzeciej
              siły", w której to roli starała się występować w latach zimnej wojny."
              - Dlatego Francja wybrała Europę polityczną. Europa mówiąca jednym głosem i
              zajmująca wspólne stanowisko w sprawach międzynarodowych, a nie tylko
              integrująca się gospodarczo - to jedyna szansa, by głos Paryża był słyszalny.
              Jednakże Europy politycznej nie da się zbudować bez Niemiec - tłumaczy Guetta."

              I to wyjasnie rowniez model glosownia w Uni przedstawiony przez Francje i
              Niemcy: pozwala im prowadzi Unie i uzywac Uni do raealizacji wlasnie ich celow
              politycznych. Francja zrozumiala, ze nie jest trzecia sila, a wiec mocarstwem,
              probuje wiec odgrywac taka role wlasnie dzieki Uni. Te aspiracje pokrywaja sie
              w pelni z niemieckimi dazaniami do mocarstwowosci, a poniewaz same sa rowniez
              pare numerow za male, nastapiala proba zbudowania spolki Francusko-Niemieckiej
              AG do realizacji chorych, mocarstwowych celow politycznych.

              Czy ktos moze sobie wyobrazic, ze wrazie konfliktu np. z Rosja, Francja wysle
              wszysktich 20'000 tys. zolnierzy zdolnych do walki do umierania za polski
              Gdansk czy Bialystok?

              Ja nie jestem sobie wyobrazic pomocy francuskiej. Niemiecka jest tak samo
              niebezpieczna jak bezposredni atak wroga.

              Dlatego wlasnie F-16 bylo jedyna rozsadna decyzja. USA jest jedynym
              sojusznikiem Polski, ktory naprawde moze pomoc.

              Roznica miedzy kupnem samolotu bojowego a Citroena (w ramach wspomagania sie
              poprzez kupowanie wlasnych produktow) polega na tym, ze F-16 oznacza rowniez
              sojusz z USA i sluzy do ratowania Polski w wypadku zagrozenia, a Citroen.. nie
              jest F-16.
      • Gość: Polak prownicjonalizm ze szwajcarii IP: *.acn.waw.pl 17.05.04, 21:53
        jak ostatni prostak wygłupił się chirac
        Polska nie została sama na placu boju z konstytucją
        Brytyjczycy już zapowiedzieli referendum i na pewno ten projekt szalonego
        giscarda przepadnie...
        zresztą ostatnio nasi sąsiedzi z grupy wyszehradzkiej przyznali że popełnili
        bład krytykjąc Polskę, gdy broniła Nicei
        osłami są Niemcy z Francuzami którzy budują sojusz z Putinem...
        co do jednego zgoda Irak totalna porażka postkomunistów...
        • Gość: alf Re: prownicjonalizm ze szwajcarii IP: *.rajskanet.pl / *.rajskanet.pl 18.05.04, 08:51
          > co do jednego zgoda Irak totalna porażka postkomunistów...

          buahaaaha! jeszcze niedawno skandowales zgodnie z innymi, ze Francja i Niemcy
          to tchorze. licz na sojusz z Wielka Brytania, naiwniaku..dla nich Polska to
          trzeci swiat i zawsze tak bedzie. dla nich podstawa jest polityka rownowagi
          sil, czyli zeby nikt nie byl za silny w Europie (zwlaszcza Francja i Niemcy.
          anglicy wspierali tego, kto akurat z tej dwojki byl w danym momencie slabszy.
          teraz maja problem w swietle sojuszu obu panstw) bo wtedy nie mogliby
          kontrolowac polityki. i o to im wylacznie chodzi. najlepiej bedzie jak
          wyspiarze zajma sie budowaniem sojuszu z USA i commonwealthem (jak to
          mowia, "brytyjcczycy wszystkich narodow") i przestana mieszac w Unii
          • Gość: Polak Re: prownicjonalizm ze szwajcarii IP: *.acn.waw.pl 20.05.04, 22:08
            coś ci się pomyliło, być może sam coś skandowałeś;))
            a ty na co liczysz na sojusz z Niemcami i Chiracem naiwniaku?
            Polsce też zależy na tym zeby nikt nie był za silny w Europie...
        • Gość: fritz Re: prownicjonalizm ze szwajcarii IP: *.adsl.solnet.ch 18.05.04, 13:01
          > Polska nie została sama na placu boju z konstytucją
          > Brytyjczycy już zapowiedzieli referendum i na pewno ten projekt szalonego
          > giscarda przepadnie...

          Masz calkowicie racje.

          > zresztą ostatnio nasi sąsiedzi z grupy wyszehradzkiej przyznali że popełnili
          > bład krytykjąc Polskę,gdy broniła Nicei

          Skad masz to informacje? To naprawde bylaby czesciowo przelomowa zmiana
          stanowiska.

      • Gość: Homer J Pacyf do Domu Mamusia cie szuka. IP: 208.247.54.* 18.05.04, 17:55
      • Gość: Robert Re: Po roku widac wyrazniej bledy polskiej polity IP: *.129-200-80.adsl.skynet.be 19.05.04, 01:19
        Nareszcie napisałeś coś z czym się zgadzam.
        Polacy są zaślepieni USA, jak dzieci jakąś bajką. Widzą wrogów tam gdzie ich
        nie ma. Z tego co mi wiadomo ta "nie dobra" Francja jest pierwszym inwestorem w
        Polsce. Znam doskonala francuzów, na codzień mam z nimi kontakt, i nie
        zauważyłem u nich niechęci do Polaków.
      • Gość: Darek Re: Po roku widac wyrazniej bledy polskiej polity IP: *.dynamic.mts.net 19.05.04, 22:35
        A moze my Polacy nauczymy sie troche tej polityki i ze WSZYSTKIMI bedziemy
        dobrze wspolpracowac ?????????
        I dbac o SWOJE interesy a nie CUDZE???
    • Gość: Tomson Jeśli tylko Polska skończy ze zdradzieckimi IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 17.05.04, 20:23
      proamerykańskimi zapędami, napewno znajdzie wspólny język z Francją.
      • Gość: bart Jest to tak samo prawdopodobne jak to... IP: *.trlabs.ualberta.ca 17.05.04, 22:14
        ze skonczysz studia z wyroznieniem czyli when the hell freezes over. Idz sobie
        dalej wygrazac piastka Amerykanom, sfrustrowany nieudaczniku.
        • Gość: Tomson USA już zdycha, UE,Rosja,Chiny... USA jest IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 18.05.04, 03:13
          bez szans, to już wrak politycczno-gospodarczy, kwestia jeszcze 20-30 lat.
          • Gość: Grundig Re: USA już zdycha, UE,Rosja,Chiny... USA jest IP: *.chello.pl 18.05.04, 03:17
            Gość portalu: Tomson napisał(a):

            > bez szans, to już wrak politycczno-gospodarczy, kwestia jeszcze 20-30 lat.

            Za 20-30 lat Rosji skończy się ropa i bedzie mogła liczyc tylko na twoją pomoc.
            Nic się nie bój, dasz radę. Towarzysze potrafili zawrócić rzeki, aż im morze
            wyschło, to ty też odniesiesz sukces. Taki sam, jak oni.
            • Gość: Tomson Trzeba mieć minimum wiedzy gdy się wypowiadasz, IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 18.05.04, 12:55
              bo inaczej robisz z siebie totalnego blazna.

              Gość portalu: Grundig napisał(a):

              > Za 20-30 lat Rosji skończy się ropa
          • Gość: reality [...] IP: 207.68.98.* 18.05.04, 09:20
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: TomiK Re: USA już zdycha, UE,Rosja,Chiny... USA jest IP: 12.149.95.* 20.05.04, 00:07
            "[USA} to już wrak politycczno-gospodarczy"

            Przyjrzyjmy sie temu oswiadczeniu chocby troszeczke dokladniej:

            1. USA to wrak gospodarczy? USA ma: ponad 300 mld dolarow zagranicznych
            inwestycji rocznie, Ponad 4% wzrost PKB rocznie, bezrobocie ponizej 6%, ogromne
            inwestycje na badania naukowe, miliony imigrantow od zamiataczy ulic po
            najlepszej klasy naukowcow starajacych sie o prawo do zamieszkania.

            2. USA to wrak polityczny? Demokracja w USA dziala ze sprawnoscia, jakiej nasze
            polskie piekielko moze tylko pozazdroscic, juz sam system wyborow do Izby
            Reprezentantow to majstersztyk i dowod rozsadku tych, ktorzy go zaprojektowali.
            Problemy z wyborem prezydenta w 2000 roku moga martwic ale przeciez to sie
            odbywalo w sytuacji, w ktorej roznice pomiedzy glosami oddanymi na kandydatow
            liczono w tysiacach a czasem nawet jedynie w setkach, byly wiec one w granicach
            bledu statystycznego. Takie wiec to dziwne, ze domagano sie ponownych,
            uwazniejszych przeliczen? Jakiz inny system podnioslby sie z tego, w iluz
            innych krajach zakonczyloby sie to wrecz walkami na ulicach? Wolnosci
            obywatelskie, nawet po zaostrzeniach po 11 wrzesnia 2001 wciaz sa na takim
            poziomie o jakim mozesz sobie Tomson jedynie snic w Polsce, urzad rzeczywiscie
            jest od tego by obywatelowi sluzyc. Kraj podzielony jest na 50 sfederowanych
            organizmow, ktore ciesza sie ogromna autonomia od wlasnych konstytucji po
            wlasnych gubernatorow (czyli faktycznie stanowych prezydentow). To wzorzec,
            ktory za cel stawia sobie Unia Europejska, cel do osiagniecia w odleglej
            przyszlosci oczywiscie.

            Latwo sie gada glupoty Tomson, zwlaszcza gdy nie trzeba pokazywac swojej twarzy.
        • Gość: alf Re: Jest to tak samo prawdopodobne jak to... IP: *.rajskanet.pl / *.rajskanet.pl 18.05.04, 08:35
          > when the hell freezes over.

          jak sobie wyobrazam z jakim akcentem to mowisz, to mnie ciarki przechodza.

          • Gość: bart Re: Jest to tak samo prawdopodobne jak to... IP: *.ed.shawcable.net 18.05.04, 17:09
            Moj drogi, ja zdalem CPE na A juz w 1994 wiec o moj akcent sie nie martw,
            smieszny polaczku.
            • Gość: piszedalej Re: Jest to tak samo prawdopodobne jak to... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.05.04, 09:14
              Buahahahaha! O tak, CPE swiadczy o akcencie. Dobre! :)
    • Gość: Janek Polska powinna byc bardzo ostrozna z Francja... IP: *.qc.sympatico.ca 17.05.04, 22:17
      Francja nie ma zaufania do Polski ale Polska napewno ma wiecej powodow azeby
      nie wierzyc Francji, kazdy chyba zna historie. Oczywiscie oni beda sie ciagle
      na nas boczyc i zawsze cos nam tam wypominac. W Polsce natomiast niektorzy beda
      sie zawsze bic w piersi i im ciagle nadskakiwac. Polska nie ma za co Francji
      ani nikogo innego w Europie za co przepraszac czy za cos sie wstydzic. Nasi
      publicysci i dziennikarze powinni byc w stosunku do Francji, Niemiec i innych
      bardziej 'rzeczowi i przekonywujacy' jezeli chodzi o racje Polski. Jak do tej
      pory to 'nasi' chyba sa niezbyt skuteczni i przekonywujacy w tych dyskusjach i
      argumentacjach Polsko-Francuskich skoro tamci ciagle w kolko powtarzaja to co
      sie stalo bardzo niedawno temu nie zadajac sobie nawet trudu zeby zrozumiec
      dlaczego tak sie stalo. Moze tak jest dla nich wygodniej a moze poprostu sa
      sprytniejsi od naszych publicystow i dziennikarzy. Oni wszyscy maja dobra
      pamiec ale bardzo krotka.
      To wszystko wcale nie znaczy zeby nie mozna miec z nimi dobrych; stosunkow,
      ukladow itp. oraz budowac dobrej UE. Polska musi i powinna patrzec im ciagle na
      ich 'slodkie usteczka i czyscutkie raczki' bo jezeliby Francja czy Niemcy nagle
      zmienilyby front to zaden z nich nawet nie mrugnalby okiem dla Polski ale
      zrobiliby to co jest ich zdaniem dobre dla nich samych.
      Jezeli chodzi o USA, to USA nie rowna sie Bush, wczesniej czy pozniej ten jego
      cyrk musi sie skonczc. Polska powinna sie deklarowac ze jest z amerykanskim
      spoleczenstwem a nie z Bushem. Przyszlosc pokaze kto bedzie mial racje, moim
      zdaniem USA. Polska powinna byc niezalezna i mowic wlasnym glosem z USA ale w
      zadnym wypadku nie powinna pozwolic nikomu pogorszyc swoich ukladow z USA.
      • Gość: bart Re: Polska powinna byc bardzo ostrozna z Francja. IP: *.trlabs.ualberta.ca 17.05.04, 22:19
        Wreszcie rozsadny glos z Kanady. Pozdr. z Edmonton
      • Gość: bociek Re: Polska powinna byc bardzo ostrozna z Francja. IP: 141.158.65.* 17.05.04, 22:26
        Gość portalu: Janek napisał(a):

        > Francja nie ma zaufania do Polski ale Polska napewno ma wiecej powodow azeby
        > nie wierzyc Francji, kazdy chyba zna historie. Oczywiscie oni beda sie ciagle
        > na nas boczyc i zawsze cos nam tam wypominac. W Polsce natomiast niektorzy beda
        >
        > sie zawsze bic w piersi i im ciagle nadskakiwac. Polska nie ma za co Francji
        > ani nikogo innego w Europie za co przepraszac czy za cos sie wstydzic. Nasi
        > publicysci i dziennikarze powinni byc w stosunku do Francji, Niemiec i innych
        > bardziej 'rzeczowi i przekonywujacy' jezeli chodzi o racje Polski. Jak do tej
        > pory to 'nasi' chyba sa niezbyt skuteczni i przekonywujacy w tych dyskusjach i
        >
        > argumentacjach Polsko-Francuskich skoro tamci ciagle w kolko powtarzaja to co
        > sie stalo bardzo niedawno temu nie zadajac sobie nawet trudu zeby zrozumiec
        > dlaczego tak sie stalo. Moze tak jest dla nich wygodniej a moze poprostu sa
        > sprytniejsi od naszych publicystow i dziennikarzy. Oni wszyscy maja dobra
        > pamiec ale bardzo krotka.
        > To wszystko wcale nie znaczy zeby nie mozna miec z nimi dobrych; stosunkow,
        > ukladow itp. oraz budowac dobrej UE. Polska musi i powinna patrzec im ciagle na
        >
        > ich 'slodkie usteczka i czyscutkie raczki' bo jezeliby Francja czy Niemcy nagle
        >
        > zmienilyby front to zaden z nich nawet nie mrugnalby okiem dla Polski ale
        > zrobiliby to co jest ich zdaniem dobre dla nich samych.
        > Jezeli chodzi o USA, to USA nie rowna sie Bush, wczesniej czy pozniej ten jego
        > cyrk musi sie skonczc. Polska powinna sie deklarowac ze jest z amerykanskim
        > spoleczenstwem a nie z Bushem. Przyszlosc pokaze kto bedzie mial racje, moim
        > zdaniem USA. Polska powinna byc niezalezna i mowic wlasnym glosem z USA ale w
        > zadnym wypadku nie powinna pozwolic nikomu pogorszyc swoich ukladow z USA.

        slusznie !
        • Gość: elzbieta Re: Polska powinna byc bardzo ostrozna z Francja. IP: *.Physics.Berkeley.EDU 18.05.04, 00:42
          > > spoleczenstwem a nie z Bushem. Przyszlosc pokaze kto bedzie mial racje, mo
          > im
          > > zdaniem USA. Polska powinna byc niezalezna i mowic wlasnym glosem z USA al
          > e w
          > > zadnym wypadku nie powinna pozwolic nikomu pogorszyc swoich ukladow z USA.
          >
          > slusznie !

          szczegolnie jak mowimy "wlasnym glosem z USA"....
          • Gość: Janek Re: Polska powinna byc bardzo ostrozna z Francja. IP: *.qc.sympatico.ca 18.05.04, 01:18
            Do kogo masz pretensje, wystartuj w polityce i mow wlasnym glosem, kto ci
            zabrania?
      • Gość: kotkubus Re:ostrozna z Francją i nie tylko z Francją. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.04, 03:33
        A Ty wierzysz, że USA to mrugnęłyby "okiem dla Polski" i nie zrobiłyby
        tego, "co jest ich zdaniem dobre dla nich samych"? Jesteś, Janku, bardzo naiwny.
        • Gość: Janek Re:ostrozna z Francją i nie tylko z Francją. IP: *.qc.sympatico.ca 19.05.04, 23:50
          Chyba nie tak naiwny jak sadzisz. Czy USA by cos zrobily? Chyba predzej anizeli
          Francja czy Niemcy. Jezeli USA bylyby na tyle glupie i odpuscilyby Polske to w
          niedlugim czasie bylby koniec USA takie jakie znamy.
    • galaxy2099 Troche o Francji ... 18.05.04, 01:29
      No i wlasnie. Mial byc poemat chwalebny na czesc Francji (bo frankofilizm
      autorki felietonu jest powszechnie znany) a wyszedl tren pogrzebowy.
      Wielu publicystow, generalnie ludzi publicznych wmawia polskiemu spoleczenstwu
      od wielu lat jak to Francuzi sa nam najbardziej przyjaznym narodem w Europie a
      byc moze i na swiecie. Jakos nie ma to za grosz przelozenia na czyny. Ot po
      prostu wielka paplanina jezorem a w praktyce to roluja nas gdzie tylko
      popadnie. Kochaja Rosje i Rosji byliby sklonni sprzedac wszystki kraje Europy
      Wschodniej chocby za jeden usmiech lub uscisk dloni towarzysza Putina
      (wczesniej innych towarzyszy).
      Ile jeszcze razy publicysci beda francuskie wino i jadlo przedstawiac jako
      koronny dowod przyjazni Francuzow do nas.
      A jak jest prawda ???
      Niemalze nie ma takiej dziedziny w ktorej mowilibysmy wspolnym jezykiem.
      W polityce nasze stanowiska sa zawsze po przeciwnych biegunach. Wino moi
      drodzy nie wystarczy aby sie zblizyc, nawet w duzych ilosciach.
      Wiec przestanmy wreszcie udawac. Szukajmy przyjaciol tam gdzie roznice sa
      mniejsze i istnieja wieksze szanse na porozumienie.
      Czas wreszcie abysmy traktowali Francje jako naszego glownego przeciwnika w UE.
      • Gość: żabka Re: Troche o Francji ... IP: *.chello.pl 18.05.04, 03:10
        Pani autorka artykułu ładnie się rozpędziła w tłumaczeniu postawy Francji,
        tyle że brakło jej zdecydowania, by dopowiedziec rzecz do końca. Otóż Francja
        zrozumiała wreszcie, że po zakończeniu zimnej wojny nie da się juz dłużej
        utrzymywać sztucznie niezasłużonej pozycji w światowej polityce. Tak jak rynek
        weryfikuje siłę waluty, tak normalizacja polityczna weryfikuje siłę polityczną
        danego kraju.
        Z tego zrozumienia wynika ich (jak zwykle u nich chora) strategia utrzymania
        swej pozycji, polegająca na wykorzystaniu układów z Niemcami (dążącymi do
        uzyskania jednej z dominujących pozycji w światowej polityce - stąd np. żądanie
        stałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ) do zdominowania politycznego UE.
        Małe kraje "starej Unii" i nowo przyjete kraje mają być jedynie "wypełniaczem"
        poszerzonej Unii, co wzmacnia jej międzynarodową pozycję. Ale od decydowania
        to są Niemcy i Francuzi, no ewentualnie jeszcze GB i okazjonalnie Włosi, bo
        czasem są przydatni w konkretnej sprawie.
        Jeżeli zauważenie błędów we własnej polityce zajmuje Francji 10-15 lat, to
        nadchodząca dekada będzie dla całej Unii wesolutka aż do bulu.

        A co do przyjaznego nastawienia Francuzów, to w czasie moich bardzo licznych
        i długotrwałych podróży po całej prawie Europie w żadnym innym kraju nie
        spotkałem równie nieprzyjaznych dla obcych (turystów) i chamskich osobników.
        I żeby była jasność, moje wyjazdy nie były wyjazdami "na skasy".
        • Gość: zabka Re: Troche o Francji ... IP: *.chello.pl 18.05.04, 03:13
          Posypuje głowę popiołem - aż do bólu (zamiast bulu).
        • Gość: Robespierre Troche o Francji, tej chamskiej... IP: *.fntax.com 18.05.04, 06:12
          żabka napisał(a):
          > w żadnym innym kraju nie spotkałem równie nieprzyjaznych dla obcych
          (turystów) i chamskich osobników [jak we Francji]

          Mnie rowniez sie to przytrafilo, i to nie raz. Np. w ksiegarni na wiezy
          Eiffel'a, po uslyszeniu mojej rozmowy w ojczystym jezyku Chopina, dwie
          sprzedawczynie zaczely cos belkotac miedzy soba ("polonais" dalo sie wylapac),
          a nastepnie poczely fizycznie wypychac(!) mnie i rodzicow za drzwi, krzyczac,
          ze "to nie biblioteka". Oberwalo im sie (slownie), ale w jezyku Shakespeare'a.

          Nieprzyjemnych przygod w kraju-ojczyznie gilotyny, mialem wiecej. Ale na
          szczescie sa jeszcze inne kraje, gdzie chetnie i uprzejmie przyjmowane sa moje
          pieniazki. A wakacje wlasnie sie zblizaja.

          Na Francje nie wydam juz ani centyma (vel. eurocenta), a kraj-ojczyzne Komuny
          Paryskiej omijam szerokim lukiem. Francuskie kosmetyki i wina, linie lotnicze
          juz dawno poszly w odstawke. Sa lepsze.

          Moi bracia, nie dajcie sie nabierac na syreni spiew zlotoustych przywodcow z
          Paryzewa rodem. Beda mowic o partnerstwie i jego "historycznych korzeniach", a
          czynic cos zupelnie odmiennego. Polska dla nich jest zaledwie niewygodnym
          przystankiem w budowaniu aliansow z Moskwa.

          Francja nie jest naszym sojusznikiem - to perfidny gracz, ktory nie zawaha sie
          uzyc forteli i dyplomatycznych intryg po to, by zrealizowac swoje dlugosiezne i
          samolubne cele.

          Nie badzmy naiwni, a szczegolnie nie dajmy sie nabrac na blichtr "Beaujolais
          Nouveau" - taniego i kwasnego mlodego sikacza, lansowanego przez frankofonie na
          calym swiecie. To dobry, szkolny przyklad, jak ze swinstwa zrobic celebre.



          • Gość: alf vive la France IP: *.rajskanet.pl / *.rajskanet.pl 18.05.04, 08:43
            > ze "to nie biblioteka". Oberwalo im sie (slownie), ale w jezyku
            >Shakespeare'a.

            co jej powiedziales: "'zounds, thou shrew!"? usch, jak zwykle polacy gora. a
            jacy poligloci. hoho. trzeba bylo w jezyku Alfreda Wielkiego, to juz na pewno
            by jej glupio bylo.

            pemietaj, ze petit bourgeois, czyli ktos w twoim rodzaju, to wlasnie francuskie
            okreslenie.
            • Gość: bociek vive la France - co ta za arabskie narzecze ????? IP: 207.68.98.* 18.05.04, 09:15
              Gość portalu: alf napisał(a):

              > > ze "to nie biblioteka". Oberwalo im sie (slownie), ale w jezyku
              > >Shakespeare'a.
              >
              > co jej powiedziales: "'zounds, thou shrew!"? usch, jak zwykle polacy gora. a
              > jacy poligloci. hoho. trzeba bylo w jezyku Alfreda Wielkiego, to juz na pewno
              > by jej glupio bylo.
              >
              > pemietaj, ze petit bourgeois, czyli ktos w twoim rodzaju, to wlasnie francuskie
              >
              > okreslenie.


              wypraszam sobie na polskim forum
              belkotac w jakims arabskim narzeczu !!!

              jezeli nie po polsku to tylko
              po angielsku - uznanym swiatowym jezyku !!!
              • Gość: alf powiedzial, co wiedzial IP: *.rajskanet.pl / *.rajskanet.pl 18.05.04, 09:20
              • Gość: Robert Il faudra changer tes habitudes petit gars. IP: *.129-200-80.adsl.skynet.be 19.05.04, 01:27
                Si tu as des difficultés pour comprendre cette belle langue, tu peux toujours
                t'inscrire à l'Institut Français de Varsovie. Le français est l'une des plus
                belles langues du monde, et tout le monde est d'accord avec ça.
                As tu voté pour l'adhésion de la Pologne à l'Union Européenne ? Si oui, alors
                tu es d'accord avec la France ! Ne perds pas ton temps à raconter des conneries
                au sujet de la "guerre" entre la Pologne et La France. Cette guerre est dans ta
                petite tête, et c'est CA TON PROBLEME.
          • Gość: pani.w.kapeluszu Re: Troche o Francji, tej chamskiej... IP: *.supelec.fr / *.supelec.fr 18.05.04, 12:36
            > Nie badzmy naiwni, a szczegolnie nie dajmy sie nabrac na blichtr "Beaujolais
            > Nouveau" - taniego i kwasnego mlodego sikacza, lansowanego przez frankofonie
            na

            Ja bardzo przepraszam, ale na beaujolais nouveau to zaden szanujacy sie Francuz
            nie bedzie Ci namawial. To napoj alkoholizowany dla Japonczykow jest, wokol
            ktorego uskutecznia sie szum medialny, dobrze oplacony. Z ciekawostek:
            sprzedawana liczba butelek beaujolais noveau przekracza mozliwosci produkcyjne
            zacnego regionu winiarskiego Beaujolais, wiec tak do konca nie wiadomo co
            wchodzi w sklad tego sikacza. Mozna na zabojadach psy wieszac, ale tego, ze sie
            generalnie na winach znaja nie mozna im odmowic.
          • Gość: fritz Re: Troche o Francji, tej chamskiej... IP: *.adsl.solnet.ch 18.05.04, 13:09
            , a szczegolnie nie dajmy sie nabrac na blichtr "Beaujolais
            > Nouveau" - taniego i kwasnego mlodego sikacza

            Masz racje, watroba sie skarzy :-)
        • Gość: prince charmant [...] IP: 57.67.12.* 18.05.04, 11:23
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: kr W Unii nie ma przeciwnikow, so tylko partnerzy IP: *.abhsia.telus.net 18.05.04, 05:44
        trudniejsi albo latwiejsi. Moim zdaniem Polska powinna skoncentrowac sie na
        gospodarce w pierwszej kolejnosci. Obnizac podatki od investycji i zbilansowac
        budzet. To powinno przyciagac investorow i tworzyc miejsca pracy. W tej chwili
        najwiekszym spolecznym nieszczesciem jest 20 % bezrobocie. Przedluzanie sie tego
        stanu poglebia degenerowanie sie calych grup spolecznych i coraz trudniej bedzie
        to naprawic. To ze Lepper zdobywa tak liczne poparcie jest tylko dowodem jak
        duzo ludzi nie jest juz w stanie myslec realistycznie. Na wielka polityke
        przyjdzie jeszcze czas gdy Polska zdobedzie wiecej narzedzi do jej uprawiania.
        • Gość: jjerzy Re: W Unii nie ma przeciwnikow, są tylko partnerzy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.05.04, 15:02
          Co do priorytetów, to słusznym jest "Obniżać podatki od investycji i
          zbilansowaś budżet. To powinno przyciagac investorow i tworzyć miejsca pracy."
          "Są tylko partnerzy" - też oczywiście masz rację, i właśnie partnerzy kolejny
          raz pokrzykują na nas abyśmy w żadnym wypadku nie robili tego co zalecasz, bo
          to im może zaszkodzić, a jeśli mimo wszystko się zdecydujemy, to z dopłat
          unijnych raczej nici. Musimy się więc zastanowić. Po zastanowieniu wybierzemy
          dopłaty.
          Francja i Niemcy kolejny raz pouczają nas jak być dobrym partnerem w Unii. Tak
          więc musimy dbać o interesy naszych partnerów. "Nie pytaj co Francja może
          zrobić dla ciebie, zastanów się co możesz zrobić dla Francji" Wprawdzie z
          samolotami to już niestety przepadło, ale jeszcze poprzez beaujolais nouveau
          lub oktober fest ... możemy poprawić postrzeganie nas jako godnych partnerów do
          rozwijania etatyzmu i interwencjonizmu państwowego czyli rzeczywistości
          europejskiej, bo:
          Wydajność gospodarki w Europie przez całe lata 90. rosła wolniej niż w Stanach
          Zjednoczonych - łącznie ta różnica wyniosła 18 proc. W poszczególnych krajach
          było oczywiście różnie, ale żaden z nich nie był pod tym względem lepszy niż
          USA. W końcu dekady luka w tempie wzrostu wydajności w stosunku do USA
          wynosiła - 7 procent we Włoszech, 9 proc. we Francji i 12 proc. w Holandii (w
          tych trzech przypadkach była zatem stosunkowo niewielka) oraz aż 25 proc. w
          Danii i 23 proc. w Wielkiej Brytanii.
          Wydajność gospodarki - czyli produkcja przypadająca na jednego zatrudnionego -
          zależy od trzech czynników: wyposażenia w kapitał, kwalifikacji pracowników w
          danym kraju oraz umiejętności efektywnego kojarzenia siły roboczej i kapitału,
          czyli czegoś, co ekonomiści określają jako "efektywność czynników produkcji".
          Dostępność kapitału nie wyjaśnia wskazanych na początku różnic: europejskie
          firmy obfitują w kapitał. Przez ostatnie dwadzieścia lat te firmy,
          prawdopodobnie w reakcji na sztywność rynku pracy, stosowały i stosują
          technologie, które są znacznie bardziej kapitałochłonne od wykorzystywanych
          przez przedsiębiorstwa amerykańskie.
          Kapitałochłonność produkcji jest w Danii o 80 proc. większa niż w USA, we
          Francji - o 60 proc., we Włoszech o 50 proc., a w Niemczech - o 40 proc. Nawet
          w Hiszpani nasycenie kapitałem na zatrudnionego przekracza o 30 proc. poziom
          amerykański. Tendencja do stosowania pracooszczędnych technologii nie zmienia
          się: od połowy lat 80. kapitałochłonność firm europejskich w stosunku do
          amerykańskich wzrosła o 6 proc.
          Pomożecie? Pomożemy. Dużo nie możemy ale wino i piwo będziemy chlać do oporu.
          • piotr.kraczkowski "Będziemy chlać do oporu" 18.05.04, 16:47
            Gość portalu: jjerzy napisał(a):

            ) Co do priorytetów, to słusznym jest "Obniżać podatki od investycji i
            ) zbilansowaś budżet. To powinno przyciagac investorow i tworzyć miejsca pracy."
            ) "Są tylko partnerzy" - też oczywiście masz rację, i właśnie partnerzy kolejny
            ) raz pokrzykują na nas abyśmy w żadnym wypadku nie robili tego co zalecasz, bo
            ) to im może zaszkodzić, a jeśli mimo wszystko się zdecydujemy, to z dopłat
            ) unijnych raczej nici. Musimy się więc zastanowić. Po zastanowieniu wybierzemy
            ) dopłaty.

            UE generuje olbrzymie zyski dla wszystkich czlonkow - zyskow
            tych nie byloby bez UE. Wynosza one ponad 190 mrd. Euro. rocznie
            i rosna. Handel wenatrz UE wzrosl po wprowadzeniu Euro wrecz
            sensacyjnie, jesli mnie pamiec nie myli, to o ok. 400-500%.
            Euro bedzie sukcesywnie wypierac dolara i pozwoli UE powiekszac
            swoj budzet przez zwykle drukowanie Euro, tak jak to robia USA.
            O ile jednak USA sa praktycznie zadluzonym na 30.000 bilionow
            dolarow bankrutem, ktory placi od tego dlugu ok. 2000 mrd. dolarow
            odsetek rocznie i praktycznie nie jest w stanie tego dlugu splacic,
            UE przetrwa katastrofe USA bez wiekszych problemow.

            Interesy Polski leza zatem w UE, a nie w USA. Proby zinstrumetalizowania
            UE przez politykow - nie przez spoleczenstwa - Francji, Niemiec,
            czy Anglii, moze Polska zneutralizowac wspolnie z reszta UE i
            w dialogu z obywatelami Francji, RFN i Anglii. Niesnaski na tle
            ekonomicznym sa w UE nie do unikniecia, bo kazdy rzad musi myslec
            w pierwszej linii o swych wyborcach, a o wyborcach innych rzadow
            UE dopiero w dyskusji na forum UE. Komisja UE stanela po stronie
            Polski i popiera niskie podatki jako magnes dla inwestorow.
            Tego typu problemy i ich rozwiazywanie sa czyms w UE normalnym.

            ) Francja i Niemcy kolejny raz pouczają nas jak być dobrym partnerem w Unii. Tak
            ) więc musimy dbać o interesy naszych partnerów. "Nie pytaj co Francja może
            ) zrobić dla ciebie, zastanów się co możesz zrobić dla Francji".

            No i co z tego? Coz broni Polakom, by nie pouczyc Francji
            i Niemiec "jak być dobrym partnerem w Unii"? Potrzebna jest
            opinia publiczna UE, takie dyskusje i pouczenia ja tworza.
            Polska nie rozumie jednak sytuacji swojej, USA i UE.
            Dlugo przed Irakiem i konstytucja UE dyplomaci z UE
            wyrazali obawy, ze Polska nie rozumiejac polityki USA
            i UE jest wobec USA zaslepiona i bedzie przekazywala
            USA tajne dokumenty UE.
            Sile glosow z Nicei dano Polsce Solidarnosci, a odebrano
            "oslu trojanskiemu USA" - i zupelnie slusznie; choc zal
            mi Polski.
            ) ... możemy poprawić postrzeganie nas jako
            ) godnych partnerów do rozwijania etatyzmu i interwencjonizmu państwowego
            ) czyli rzeczywistości europejskiej,

            Smieszne. "etatyzm i interwencjonizm państwowy" USA jest w porownaniu
            do UE wrecz gigantyczny. Tylko Pentagon wydaje na nauke ok. 10 mrd.
            dolarow rocznie, a eksperci podaja, ze "nauki stosowane sa w USA
            finansowane praktycznie tylko przez wojsko" - Direktor Berlinskiego
            Informationszentrum für Transatlantische Sicherheit, Otfried Nassauer:
            "Die [amerikanische] angewande Forschung wird aus meiner Sicht fast
            ausschliesslich vom Militär gesponsert." - w: Greenpeace Magazin, Nr.1,
            grudzien/2003-luty/2004, str. 25
            Clinton zredukowal deficyt budzetowy USA, ale Bush znowu rozkrecil
            interwencjonizm panstwowy USA o ponad 400 mrd. dolarow deficytu.
            Czym sa wojny USA jesli nie interwencjonizmem i kapitalizmem wojennym?
            W Iraku USA zapewniaja swym firmom zbyt bez troszczenia sie o rynek.

            bo:
            ) Wydajność gospodarki w Europie przez całe lata 90. rosła wolniej niż w Stanach
            ) Zjednoczonych - łącznie ta różnica wyniosła 18 proc.

            Obliczenia wzrostu wydajnosc produkcji, a tym bardziej porownywania
            miedzynarodowe, sa bardzo trudne, bo obarczone bledami wynikajacymi z
            roznych definicji statystycznych. Nie tak dawno doradca japonski
            K. Omahe wykazal, ze wbrew oficjalnym porownaniom stopy oszczedzania
            Japonii i USA, ktore wykazuja wieksza stope Japonii, stopa ta jest
            w rzeczywistosci jednakowa, jesli zapewnic jednolitosc bazy statystycznej.
            Jak obliczac w dobie planetaryzacji wydajnosc gospodarki np. USA, jesli
            zawiera ona wydajnosc krajow, z ktorych USA importuja polprodukty? I to
            importuja po czesci z amerykanskich fabryk za granica?

            Ale przyjmuje sie faktycznie, ze po okresie wyzszego wzrostu
            produktywnosci UE, obecnie, w wyniko spoznionego efektu rewolucji
            informatycznej rozpoczetej w USA, USA tu nieco przoduja. ALe tez
            nie ulega watpliwosci, ze z pewnym opoznieniem efekt tej rewolucji
            zostanie odnotowany takze w UE, ktora na dodatek nie popelnila
            bledow, lecz przejella z USA sprawdzone rozwiazania i dlatego
            efekt ten moze byc w UE nawet wiekszy.

            ) W poszczególnych krajach
            ) było oczywiście różnie, ale żaden z nich nie był pod tym względem lepszy niż
            ) USA. W końcu dekady luka w tempie wzrostu wydajności w stosunku do USA
            ) wynosiła - 7 procent we Włoszech, 9 proc. we Francji i 12 proc. w Holandii (w
            ) tych trzech przypadkach była zatem stosunkowo niewielka) oraz aż 25 proc. w
            ) Danii i 23 proc. w Wielkiej Brytanii.

            Indywidualne roznice moga wynikac z reform rynku pracy:
            kraje UE, ktore zmniejszyly swe bezrobocie umozliwiajac
            prace dlugoletnim i mniej wykwalifikowanym bezrobotnym
            umozliwily zastepowanie maszyn praca, czyli obnizyly swiadomie
            swa przecietna wydajnosc pracy. Dania i W Brytania zaczely te
            reformy najwczesniej i odbija sie to we wskaznikach.

            ) Wydajność gospodarki - czyli produkcja przypadająca na jednego zatrudnionego -
            ) zależy od trzech czynników: wyposażenia w kapitał, kwalifikacji pracowników w
            ) danym kraju oraz umiejętności efektywnego kojarzenia siły roboczej i kapitału,
            ) czyli czegoś, co ekonomiści określają jako "efektywność czynników produkcji".
            ) Dostępność kapitału nie wyjaśnia wskazanych na początku różnic: europejskie
            ) firmy obfitują w kapitał. Przez ostatnie dwadzieścia lat te firmy,
            ) prawdopodobnie w reakcji na sztywność rynku pracy, stosowały i stosują
            ) technologie, które są znacznie bardziej kapitałochłonne od wykorzystywanych
            ) przez przedsiębiorstwa amerykańskie.

            I dlatego wydajnosc w UE byla zawsze wieksza - az do spoznionego
            efektu rewolucji informatycznej w USA. USA dusza w dol place
            i nie musza zastepowac pracy maszynami, sa mniej kapitalochlonne.
            Oznacza to jednak nedze i brak wyksztalcenia milionow Amerykanow
            oraz brak demokracji w USA.

            ) Kapitałochłonność produkcji jest w Danii o 80 proc. większa niż w USA, we
            ) Francji - o 60 proc., we Włoszech o 50 proc., a w Niemczech - o 40 proc. Nawet
            ) w Hiszpani nasycenie kapitałem na zatrudnionego przekracza o 30 proc. poziom
            ) amerykański. Tendencja do stosowania pracooszczędnych technologii nie zmienia
            ) się: od połowy lat 80. kapitałochłonność firm europejskich w stosunku do
            ) amerykańskich wzrosła o 6 proc.

            Wysoka kapitalochlonnosc UE oznacza wyzsze kwalifikacje sily roboczej
            UE oraz pewna tendencje do bezrobocia. Tendencja ta nie jest jednak
            przemozna, bo bezrobocie UE znikloby, gdyby zatrudnienie w sluzbie
            zdrowia we Francji, RFN i we Wloszech na 1000 mieszkancow wzroslo
            do poziomu Norwegii i gdyby te kraje przezwyciezyly swa konserwatywna
            tradycje niskiej aktywnosci zawodowej kobiet. Gdyby nie wliczac
            do statystyki bezrobocia kobiet, to byloby ono w UE i USA takie samo.
            Przy tym niektorzy podnosza, ze USA rozwiazuja swoj problem bezrobocia
            takze przy pomocy zaniechania pomocy spolecznej, czyli w konsekwencji
            poprzez ok. 7 razy wieksza niz w UE przestepczosc i populacje
            bezrobotnych w wiezieniach. Takze wyrownanie bazy statystycznej ma
            dramatycznie poprawic porownanie na korzysc UE.

            ) Pomożecie? Pomożemy. Dużo nie możemy ale wino i piwo
            ) będziemy chlać do oporu.

            Naczytal sie pan Wprost, ale proamerykanska propaganda Wprost
            wynika z ambicji jej Naczelnego, ktory najpierw wykombinowal
            sobie, ze urzadzi sie w zyciu kosztem spoleczenstwa wstepujac
            do KC PZPR, a po upadku PRL chce osiagnac to samo
            • piotr.kraczkowski "Będziemy chlać do oporu" - cz 2 18.05.04, 16:50
              Gość portalu: jjerzy napisał(a):

              > Pomożecie? Pomożemy. Dużo nie możemy ale wino i piwo
              > będziemy chlać do oporu.

              Naczytal sie pan Wprost, ale proamerykanska propaganda Wprost
              wynika z ambicji jej Naczelnego, ktory najpierw wykombinowal
              sobie, ze urzadzi sie w zyciu kosztem spoleczenstwa wstepujac
              do KC PZPR, a po upadku PRL chce osiagnac to samo neofickim
              promowaniem pozycji elit USA w stosunku do jej "swinish masses"
              (prezydent Jefferson o "obywatelach" USA), czyli mieszkancow USA.
              On jako czlonek elity w Polsce na modle USA zarabialby na robieniu
              obywateli w konia (patrz podzeganie Wprost do haniebnej agresji na
              Irak oraz proizraelskie brednie) 1000 razy wiecej niz czytelnicy
              Wprost, czyli patrzalby na nich z gory jak czlonek KC PZPR.

              Piotr Kraczkowski
              CV:
              www.geocities.com/pkraczkowski/evitae.htm
              www.geocities.com/pkraczkowski/europa/gpatent.htm
              www.geocities.com/pkraczkowski/politik/glinkpol.htm
              www.geocities.com/pkraczkowski/europa/gpalesti.htm
            • Gość: kou propozycja wskaznika IP: *.bath.ac.uk / *.bath.ac.uk 18.05.04, 20:11
              zamiast jalowej dyskusji o wyzszosci wskaznikow gospodarczych, bledach
              statystycznych itp., proponuje odwolac sie do zdroworozsadkowej definicji
              ogolnie pojetego dobrobytu: checi do emigracji do danego kraju.

              Nie twierdze ze USA jest rajem czy wzorem, ale faktem jest, ze USA byly, sa i
              zapewne beda krajem, do ktorego probuje sie dostac najwiecej osob. Rowniez z
              krajow UE takich jak Niemcy, a jakos nie slychac o tych milionach amerykanskich
              nedzarzy pchajacych sie w druga strone.

              Wg tego wskaznika mozemy stwierdzic, ze Niemcy sa lepiej rozwiniete od Polski,
              Polska od Ukrainy, Korea Pln. od Pld., Luksemburg od Francji czy Bawaria od
              Mecklemburg-Vormpommern. Ale coz... kiedy statystyka nie pasuje do ideologii,
              czyz nie zmienia sie statystyki??
              • piotr.kraczkowski Re: propozycja wskaznika 19.05.04, 14:01
                Gość portalu: kou napisał(a):

                Jak nizej.
                Obawiam sie, ze zrezygnowal pan z najprostszego wnioskowania
                na korzysc iluzji amerykanskiej propagandy.
                Ludzie osiedlaja sie w roznych krajach z tysiecy
                najrozniejszych powodow. Jesli podsumuje pan
                swiatowa migracje, to zobaczy pan, ze emigruje sie
                tylko do krajow, ktore emigrantow przyjmuja, ba z
                emigrantow zyja, czyli do Australii, USA, Kanady itd.,
                a nie do krajow UE, ktore nie sa klasycznymi krajami
                emigracyjnymi i bronia sie jak moga przed naplywem ludzi
                z poza UE. Przeszkody jakie UE pietrza przed imigrantami
                powoduja, ze jest ona atrakcyjna glownie dla osob
                z krajow trzeciego swiata.
                Gdyby UE pozwalala Amerykanom na latwa emigracje do Europy,
                to rozwiazalaby w ten sposob za USA problem milionow
                bezdomnych, nieubezpieczonych zdrowotnie Amerykanow,
                ktorym UE musialaby zapewnic minimum socjalne niedostepne
                dla nich w USA. Do tego dochodzi niznajomosc jezyka
                oraz szowinistyczna iluzja "obywateli" USA, ze w USA
                byloby rzekomo najlepiej.

                W TV RFN pokazano przed ok. 2 laty profesora z USA, ktory
                przyjechal do RFN na dluzszy pobyt naukowy na niemieckim
                uniwersytecie, ale urzad pracy nie wydal zezwolenie jego
                zonie. Ten amerykanski profesor oswiadczyl niemieckim
                telewidzom, ze jest zachwycony Niemcami i warunkami
                swej pracy, ale musi opuscic Niemcy ze wzgledu na zone,
                poniewaz nie moze pogodzic sie z tym, ze bedzie ona
                pozbawiona mozliwosci rozwoju zawodowego.
                Od tego czasu wiele sie w RFN zmienilo na lepsze, ale
                przyklad ilustruje dobitnie roznice miedzy krajem
                imigracyjnym jak USA i nie-imigracyjnym jak kraje
                UE.

                > zamiast jalowej dyskusji o wyzszosci wskaznikow gospodarczych, bledach
                > statystycznych itp., proponuje odwolac sie do zdroworozsadkowej definicji
                > ogolnie pojetego dobrobytu: checi do emigracji do danego kraju.
                >
                > Nie twierdze ze USA jest rajem czy wzorem, ale faktem jest, ze USA byly, sa i
                > zapewne beda krajem, do ktorego probuje sie dostac najwiecej osob. Rowniez z
                > krajow UE takich jak Niemcy, a jakos nie slychac o tych milionach amerykanskich
                >
                > nedzarzy pchajacych sie w druga strone.
                >
                > Wg tego wskaznika mozemy stwierdzic, ze Niemcy sa lepiej rozwiniete od Polski,
                > Polska od Ukrainy, Korea Pln. od Pld., Luksemburg od Francji czy Bawaria od
                > Mecklemburg-Vormpommern. Ale coz... kiedy statystyka nie pasuje do ideologii,
                > czyz nie zmienia sie statystyki??
                • Gość: kou Re: propozycja wskaznika IP: *.bath.ac.uk / *.bath.ac.uk 19.05.04, 17:18
                  Mam nadzieje, ze rozwiaze panskie obawy.
                  Po pierwsze, nie wydaje mi sie any do USA bylo latwiej wyemigrowac niz do
                  Niemiec.
                  Po drugie, nie pisze o ilosciach ludzi faktycznie dokonujacych emigracji, ale
                  samej checi. Byc moze dla pana jest to dowodem na zywotnosc amerykanskich
                  iluzji, ale fakt pozostaje faktem.
                  Odnosnie milionow bezdomnych - rownie dobrze mozna powiedziec, iz panskie
                  przekonanie o wyzszosci europy jest szowinistyczne. Prosze zrozumiec, ze dla
                  niektorych ludzi panstwo socjalne jest raczej przeklenstwem.
                  Poza tym czy nie uwaza pan za perfidne postepowania niemcow, ktorzy blokujac
                  dostep do swojego rynku pracy pozbawiaja mozliwosci godnego zycia innych?
                  Strategia ta jest takze bezsensowna, bo dla osob z dobrym wyksztalceniem i
                  specjalistow uzyskanie pozwolenia na prace nie stanowi zadnego problemu. Z
                  kolei nisko wyksztalcona sila robocza znajdzie zatrudnienie w Polsce, gdzie na
                  pewno juz wkrotce poprzenosza sie niemieckie firmy.
                  Przykro mi, ale przed Niemcami nie ma wielkiej przeszlosci, jesli nie pozbeda
                  sie iluzji panstwa opiekunczego.
                  Podany przez Pana przyklad dot. urzedu pracy swiadczy tylko potedze biurokracji
                  i idiotyzmie niemieckim. Chyba zona profesora nie przyjechala po to zeby
                  korzystac z socjalu!
                  • piotr.kraczkowski Re: propozycja wskaznika 21.05.04, 18:20
                    Gość portalu: kou napisał(a):

                    > Mam nadzieje, ze rozwiaze panskie obawy.
                    > Po pierwsze, nie wydaje mi sie any do USA bylo latwiej wyemigrowac niz do
                    > Niemiec.

                    No, sam pan przyznaje, ze nie ma pan zielonego pojecia.
                    Nie jest w ogole mozliwym wyemigrowanie do Niemiec,
                    bo nie przewiduje tego niemieckie prawo.
                    Wyemigrowac do USA nie jest latwo, bo prawo
                    USA selekcjonuje emigrantow w ramach programu "drenazu
                    mozgow", ale emigracja ta jest przewidziana przez
                    prawo USA. Bez tej emigracji nie byloby USA.

                    > Po drugie, nie pisze o ilosciach ludzi faktycznie dokonujacych emigracji, ale
                    > samej checi. Byc moze dla pana jest to dowodem na zywotnosc amerykanskich
                    > iluzji, ale fakt pozostaje faktem.

                    Po czesci chec ta jest wynikiem reklamowej propagandy
                    USA. Ale po czesci wiedza, co jest mozliwe, a co nie.
                    Nie wielu ludzi ma chec na emigracje do innej galaktyki,
                    bo wiedza, ze to jest niemozliwe. Wielu natomiast
                    ma chec na emigracje do USA, bo wiedza, ze cala ludnosc USA
                    to emigranci lub ich potomkowie.
                    Rozmawialem z Polakami, ktorzy wyemigrowali do USA
                    przez RFN, czyli po pobycie ok. rocznym w RFN.
                    Otoz wg ich relacji ambasada RFN jest bombardowana
                    balgalnymi wnioskami tych Polakow, o pozwolenie na
                    ponowny przyjazd do RFN. Tego samego mozna sie
                    dowiedziec w biurach emigracyjnych w RFN.

                    Pan opowiada rzeczy nie majace z rzeczywistoscia
                    nic wspolnego. Pan po prostu plecie.

                    > Odnosnie milionow bezdomnych - rownie dobrze mozna powiedziec, iz panskie
                    > przekonanie o wyzszosci europy jest szowinistyczne. Prosze zrozumiec, ze dla
                    > niektorych ludzi panstwo socjalne jest raczej przeklenstwem.

                    Bardzo "niektorych" - w USA dla tych urzadzonych wieloletnia praca
                    i poddanych praniu mozgu propaganda USA, oraz bogaczy o nieczulym
                    sercu.
                    Czlowiek madry pojmuje od razu, ze panstwo socjalne pomagajac doroslym
                    stwarza warunki mnimalnego rozwoju dzieciom tych doroslych,
                    czyli dba o podstawe dobrobytu budowanego praca i pomyslowoscia
                    obywateli - jak to jest w UE, a nie budowanego na koszt reszty swiata
                    jak to robia USA (poprzez dolara, drenaz mozgow i wojny).

                    > Poza tym czy nie uwaza pan za perfidne postepowania niemcow, ktorzy blokujac
                    > dostep do swojego rynku pracy pozbawiaja mozliwosci godnego zycia innych?
                    > Strategia ta jest takze bezsensowna, bo dla osob z dobrym wyksztalceniem i
                    > specjalistow uzyskanie pozwolenia na prace nie stanowi zadnego problemu. Z
                    > kolei nisko wyksztalcona sila robocza znajdzie zatrudnienie w Polsce, gdzie na
                    > pewno juz wkrotce poprzenosza sie niemieckie firmy.

                    Zadne panstwo swiata nie udostepnia swehgo rynku pracy
                    na 100% - na ile robi to RFN i czy to jest sluszne, czy nie,
                    to innym temat.

                    > Przykro mi, ale przed Niemcami nie ma wielkiej przeszlosci, jesli nie pozbeda
                    > sie iluzji panstwa opiekunczego.

                    Brednie. Tylko panstwo opiekuncze, jako jedyne, ktore
                    zapewnia wyksztalcenie dzieciom takze z rodzin, ktorym sie
                    nie wiedzie, ma szanse w nastajacej gospodarce opartej o
                    wiedze, wyksztalcenie i wynalazki. Model USA nie ma zadnych
                    szans na przyszlosc bo nie zapewnia minimum bezpieczenstwa,
                    i przez to mozliwosci nauki dzieciom z rodzin bezrobotnych,
                    lub wyzyskiwanych niska placa.
                    Pan przejmuje bezmyslnie brednie psychopatycznych darwinistow
                    spolecznych.

                    > Podany przez Pana przyklad dot. urzedu pracy swiadczy tylko potedze biurokracji
                    > i idiotyzmie niemieckim. Chyba zona profesora nie przyjechala po to zeby
                    > korzystac z socjalu!

                    Nie o to chodzi - Profesor mogl ja utrzymac. Nie chciala siedziec w
                    domu.

                    Piotr Kraczkowski
                    CV:
                    www.geocities.com/pkraczkowski/evitae.htm
                    www.geocities.com/pkraczkowski/europa/gpatent.htm
                    www.geocities.com/pkraczkowski/politik/glinkpol.htm
                    www.geocities.com/pkraczkowski/europa/gpalesti.htm
      • Gość: bk Re: Troche o Francji ... IP: *.cable.mindspring.com 18.05.04, 06:21
        Polska jest noworodkiem w UE, zaczyna raczkowac a ty uwazasz ze jej glownym
        przeciwnikiem jest Francja, dla przypomnienia Niemcy i Francja sa motorem UE,
        znowu piszesz bzdury, podobnie jak ze slepym poparciem dla Busha z Irakiem
        • galaxy2099 Re: Troche o Francji ... 18.05.04, 06:57
          ha, ha, ha.
          A przepraszam bardzo, jakim motorem, wstecznym ???
          Ty mylisz przeszlosc z terazniejszoscia !!!
      • Gość: objekcja ZABOLAND LEPPEREM NARODOW !!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 207.68.98.* 18.05.04, 09:28
        galaxy2099 napisał:

        > No i wlasnie. Mial byc poemat chwalebny na czesc Francji (bo frankofilizm
        > autorki felietonu jest powszechnie znany) a wyszedl tren pogrzebowy.
        > Wielu publicystow, generalnie ludzi publicznych wmawia polskiemu spoleczenstwu
        > od wielu lat jak to Francuzi sa nam najbardziej przyjaznym narodem w Europie a
        > byc moze i na swiecie. Jakos nie ma to za grosz przelozenia na czyny. Ot po
        > prostu wielka paplanina jezorem a w praktyce to roluja nas gdzie tylko
        > popadnie. Kochaja Rosje i Rosji byliby sklonni sprzedac wszystki kraje Europy
        > Wschodniej chocby za jeden usmiech lub uscisk dloni towarzysza Putina
        > (wczesniej innych towarzyszy).
        > Ile jeszcze razy publicysci beda francuskie wino i jadlo przedstawiac jako
        > koronny dowod przyjazni Francuzow do nas.
        > A jak jest prawda ???
        > Niemalze nie ma takiej dziedziny w ktorej mowilibysmy wspolnym jezykiem.
        > W polityce nasze stanowiska sa zawsze po przeciwnych biegunach. Wino moi
        > drodzy nie wystarczy aby sie zblizyc, nawet w duzych ilosciach.
        > Wiec przestanmy wreszcie udawac. Szukajmy przyjaciol tam gdzie roznice sa
        > mniejsze i istnieja wieksze szanse na porozumienie.
        > Czas wreszcie abysmy traktowali Francje jako naszego glownego przeciwnika w UE.

        slusznie !!
      • Gość: Tomson Bo tak jest. IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 18.05.04, 13:01
        galaxy2099 napisał:

        > No i wlasnie. Mial byc poemat chwalebny na czesc Francji (bo frankofilizm
        > autorki felietonu jest powszechnie znany) a wyszedl tren pogrzebowy.
        > Wielu publicystow, generalnie ludzi publicznych wmawia polskiemu spoleczenstwu
        > od wielu lat jak to Francuzi sa nam najbardziej przyjaznym narodem w Europie a
        > byc moze i na swiecie.
        A jaka spotkala Francuzów nagroda za ich wielką przyjaźń wobec Polski?
        Zdrada i przyslowiowy policzek od zdrajcy, gdy niemal cala Europa
        solidaryzowala się w sprzeciwie wobec bandytyzmu Ameryki tępe ćwoki rządzące
        Polską poparly amerykańskiego wroga przeciw europejskim sojusznikom i w dodatku
        podpisali zdebilaly klamliwy list ośmiu.

        > Kochaja Rosje i Rosji byliby sklonni sprzedac wszystki kraje Europy
        > Wschodniej chocby za jeden usmiech lub uscisk dloni towarzysza Putina
        > (wczesniej innych towarzyszy).
        Jaki ty jesteś bezrozumne proamerykańskie yeti. Intekektem spadasz do poziomu
        swoich jankeskich "bogów". Francja i Niemcy walczą o Euro-Rosyjski sojusz, a w
        dalszej perspektywie o wstąpienie Rosji do UE, czyli jednym slowem o stworzenie
        super-państwa, któremu nawet koalicja reszty świata nie dorówna.
        • Gość: chris Re: Bo tak jest. IP: *.if.uj.edu.pl 18.05.04, 13:44
          Zawsze wiedzialem, ze Tomason ma bzika, ale zachwycac sie perspektywa
          superpanstwa francusko-niemiecko-rosyjskiego moze naprawde tylko ktos, kto jest
          nie tylko skrajnym idiota, ale po prostu wrogiem Polski! Niemiecko-rosyjski
          sojusz z podobnymi do Putina bandytami na czele juz bralismy! Na szczescie tak
          Chirac, jak i Schroeder to juz polityczne trupy, a po nich moze spoleczenstwa
          Francji i Niemiec przypomna sobie wszystkie dobrodziejstwa, jakich doznaly z
          Rosji i troche oprzytomnieja.
          chris
          • Gość: Tomson No i proszę, to nie Francuzi,lecz polsko-jankeskie IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 18.05.04, 16:55
            tępaki wciąż bredzą o:

            Gość portalu: chris napisał(a):

            > superpanstwa francusko-niemiecko-rosyjskiego
            Na szczęście Francuzi i Niemcy w przeciwieństwie do tych oszolomów budują
            Europę wszystkich Narodów, które mają zamiar ją wspóltworzyć.
      • Gość: kou Do galaxy IP: *.bath.ac.uk / *.bath.ac.uk 18.05.04, 19:53
        Generalnie co do wszystkiego zgoda, ale z takim przeciwnikiem jak Francja,
        Polska obecnie nie jest w stanie isc na pelna konfrontacje. My tu na forum
        mozemy sobie szczerze powiedziec co sadzimy o Francuzach, ale w kontaktach
        miedzynarodowych lepiej miec troche wiecej dyplomacji. Przede wszystkim za
        wszelka cene zachowac prawo weta, bo wtedy Francja moze nam naskoczyc.
        Trzeba byc sprytniejszym i po prostu robic swoje, czyli przede wszystkim
        rozwijac sie gospodarczo nie liczac na wielkie wsparcie z Brukseli. Jak nasz
        PKB bedzie w granicach 110% sredniej unijnej, 4% bezrobocia a francuskie i
        niemieckie gospodarki w gruzach z bezrobociem 15% i pelnej niewydolnosci
        systemu ubezpieczen spolecznych i innych socjalistycznych mrzonek, to moze uda
        nam sie wprowadzic do UE Ukraine i Turcje, a wtedy pogadamy sobie z nimi
        inaczej... Brzmi nierealnie? Zobaczymy... jesli wybory wygra PO - jest szansa


        • Gość: Janek Re: Do galaxy IP: *.qc.sympatico.ca 20.05.04, 01:42
          Pomysl dobry, ale z naszymi 'elitam politycznymi' chyba nierealny.
    • Gość: tru romantik [...] IP: 57.67.12.* 18.05.04, 11:35
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: lingwista Pourquoi toutes tes questions <-- CO TO ZA MOWA ?? IP: 207.68.98.* 18.05.04, 12:31
        co za smieszne wyrazy ????
        • Gość: t r Re: Pourquoi toutes tes questions <-- CO TO ZA IP: 57.67.12.* 18.05.04, 12:32
          perque?
    • Gość: Bob Bufon A moze esperanto ? :) <eom> IP: 13.16.137.* 18.05.04, 12:01
      • Gość: t r Re: A moze esperanto ? :) <eom> IP: 57.67.12.* 18.05.04, 12:22
        czemu nie, nous somme europeyczyki nicht was?
        • Gość: t r Re: A moze esperanto ? :) <eom> IP: 57.67.12.* 18.05.04, 12:24
          apologies que lastima was = war
      • Gość: Mamlas ESPERANTO... NAJWIEKSZY NIEWYPAŁ W HISTORII IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 22:00
    • Gość: iiiii wielu Polaków po 1940 postrzega żabojadów jako IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 12:18
      zgraję tchórzy, komuchów,pedalow i innych zniewieściałych lewicowców,i raczej
      prędko się to nie zmieni
      • Gość: ? Re: wielu Polaków po 1940 postrzega żabojadów jak IP: 57.67.12.* 18.05.04, 12:31
        czy maja tez negatiwne punkty?
    • Gość: vrai romantic Pourquoi toutes tes questions? - I Polacy IP: 57.67.12.* 18.05.04, 13:08
      'I Polacy, i Francuzi sa romantykami' maybe not the Poles?

      FUR DIE KUH UND DER BULLE ELEFANT
      LA VIE EST SIMPLE
      had we
      Met

      in a bar
      or on a Manhatten

      sidewalk
      on the dance
      floor
      at a funeral
      laundr-a-mat
      doing
      our smalls
      we would have been

      captured
      by the magic

      magic that
      binds us
      MAIS, POUR NOUS, UN HOMME ET UNE FEMME

      a simple guy swept
      away by his princess
      a stray
      waif
      of boundless charm

      C’EST TRES DIFFICILE
      there would be no
      questions
      the bedclothes
      on the floor
      cast asunder in the seemingly
      unending
      waves of passion
      that engulfed
      and
      still engulf
      us
      POURQUOI?
      L’ELEFANT PENSE DE RIEN, RIEN
      L’ELEFANT SENT, CA SUFFIT
      POURQUOI? POURQUOI?
      POURQUOI TOUTES TES QUESTIONS?

      i question
      seek
      your reassurance
      you doubt
      worry
      a little about your
      vulnerability

      PARCE QUE C’EST MIEUX
      SENT, LOVED1, BELLA, PRINCESSE,
      MEINE LIEBLING, SENT
      NE PENSE PAS ENCORE

      as we
      lie here
      fused
      together
      my
      hard worked aching
      manhood,
      now limper

      still inside you
      need to
      question
      non existent
      almost

      almost
      imperceptible
      except
      to your well
      tuned body
      making love to
      your soul
      replenishing
      the emotional
      reservoirs that are
      your mind
      heart
      and soul only so
      they can be
      drained
      unleashed
      afresh
      you have all
      your answers
      you know
      your
      lover

      MARCHES TOUJOURS, AU SOLEIL DE VIE

      though we
      know
      in each other
      we may have
      all our
      answers
      tomorrow is today
      the future
      is

      now

      they
      never
      existed
      they were
      only a
      human
      invention
      alien
      concepts

      to
      die kuh und der bulle

      our past lives
      too

      we know were
      just
      pastiche
      a rehearsal
      preparation
      for the
      pukka thing
      i

      want
      you to take me make
      me yours
      i want that
      special
      very special
      reassurance
      to take away any
      semblance of your
      doubt

      i want to
      feel
      your body
      pressed to
      mine

      JUSQUE PEUT-ETRE QUE JE T’ADORE
      • Gość: napr.warto zobaczy www.metopo.gr/start.htm-nastep.na monitor kliknac. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.05.04, 16:17
    • Gość: axx Re: Czy w Unii Europejskiej Polacy znajdą wspólny IP: 207.191.236.* 19.05.04, 22:58
      Mysle ze tak. Co prawda dobra stara francuska "de la minette" stracila troche na znaczeniu a to wyparta przez amerykanskiego "blow joba'
      ale mysle ze nastapi powrot do starej dobrej szkoly francuskiej.
      No coz polacy pamietaja i to historycznie tylko ze dobra lewatywa z koniaku przyslugiwala jedynie oficerom i tylko w drodze na Moskwe.
      Zatem do dobrej minety panowie. Zaostrzyc jezyk aby tradycji stalo sie zadosc.Vive la France!
    • Gość: szejk erebruni Re: Czy w Unii Europejskiej Polacy znajdą wspólny IP: *.oleszyce.sdi.tpnet.pl 19.05.04, 23:52
      a ja mysle zeby sie wogole nie przjmowac francja oni juz coraz mnie znacza
      niech se pokrzycza , tylko to im pozostaje. A za 30 lat to ich juz nie bedzie
      zaleje ich juz calkiem arabstwo, czego im nie zycze ale tak bedzie juz ich tam
      jest 7 milionow nieoficjalnie drugie tyle i maja po 7 dzieci a francuzi 1. Tak
      wiec do wszystkich milosnikow tego zalosnego kraju jedzcie tam poki jeszcze
      szriatu nie wprowadzono. Tak jak powiedzialem gospodarka im sie wali ich
      przyjaciolom niemcom zreszta tez, a bedzie coraz gorzej bo spoleczenstwo coraz
      starsze a mlodym aarbom i murzynom jakos sie nie chce pracowac i jakos nie
      przyjmuja europejskiej kultury hehe. Bedac niedawno w paryzu czulem sie jak w
      jakims miescie polnocnej afryki. No i zwazywszy ze kobiety tez nie beda mogly
      pracowac bo allach zabrania kraj ten czeka katastrofa, czemu mu nie zycze bo
      wole juz francje od arabow.
    • Gość: p A ja lubię Francuzów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 16:45
    • Gość: mickey.mouse Czy Dominika jest francuzofilką IP: *.ipt.aol.com 24.05.04, 07:30
      Coś mi tym trąci ten artykół
      • Gość: mickey.mouse O cholender IP: *.ipt.aol.com 24.05.04, 07:33
        UUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU :/
Pełna wersja