Dlaczego Grecji nie umorzą długu???

22.07.11, 10:54
Tylko przybijają kolejny gwózdz do trumny w postaci kolejnych pożyczek???bankrutowi bez zdolności kredytowych dają kolejne pożyczki??? To celowa robota by dobić Grecje i &&&& do dna a potem droga otwarta na wykup majątku za bezcen.
    • humbak Re: Dlaczego Grecji nie umorzą długu??? 22.07.11, 11:00
      www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=965
      • gold.lachon Re: Dlaczego Grecji nie umorzą długu??? 22.07.11, 11:06
        humbak napisał:

        > www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=965



        Jak można udzielac pożyczek bankrutowi??????? Jak i kiedy je spłaci o odsetkach nie wspominając???? to celowe zadłużanie ( w postaci kolejnych pożyczek)ma jednak swój sens.Doprowadzenie kraju do całkowitej ruiny!!!!
    • pies_na_czarnych Re: Dlaczego Grecji nie umorzą długu??? 22.07.11, 11:04
      gold.lachon napisał:

      > Tylko przybijają kolejny gwózdz do trumny w postaci kolejnych pożyczek???bankru
      > towi bez zdolności kredytowych dają kolejne pożyczki??? To celowa robota by dob
      > ić Grecje i &&&& do dna a potem droga otwarta na wykup majątku za bezcen.

      Bedziesz mogla sobie kupic jakas grecka wysepke i czym ty sie martwisz :o)
      • gold.lachon ale kto mi nadrukuje puste dolary??? ;) 22.07.11, 11:07
        pies_na_czarnych napisała:

        > gold.lachon napisał:
        >
        > > Tylko przybijają kolejny gwózdz do trumny w postaci kolejnych pożyczek???
        > bankru
        > > towi bez zdolności kredytowych dają kolejne pożyczki??? To celowa robota
        > by dob
        > > ić Grecje i &&&& do dna a potem droga otwarta na wykup majątku za bezcen.
        >
        > Bedziesz mogla sobie kupic jakas grecka wysepke i czym ty sie martwisz :o)
        >
        • wtopek Re: ale kto mi nadrukuje puste dolary??? ;) 22.07.11, 11:39
          Podstawowa definicja pieniądza dla przedszkolaków brzmi: srodek platniczy przyjmowany w zamian za towary i uslugi

          Sugerujesz, że sklepy i inny sprzedający nie przyjmują dolarów, bo tak napisał forumowy stachanowiec?
    • bywszy1 Re: a ja bym im podarowal pieniadze+ 22.07.11, 11:52
      ktore sie innym panstwom na rozwoj czegos tam.
      Np.na budowe autostrad,czy czegos innego.
      I greckie dlugi bym podzielil po rowno miedzy wszystkimi czlonkami tworzacych rodzine UE.
      • labadine Tu nie o Grecje chodzi ale... 22.07.11, 13:10
        o europejskie banki aby one odzyskaly setki miliardow € ktore tam wtopily.
        • bywszy1 Re: Tu nie o Grecje chodzi ale...+ 22.07.11, 13:18
          Wiec ponawiam swoje pragnienie.
          • kaszebe12 Eeee,tam... 22.07.11, 13:50
            -Poczekajmy na Wlochow...-dopiero wtedy bedzie "zabawa" !
        • sivacek Re: Tu nie o Grecje chodzi ale... 22.07.11, 13:53
          Zatopiły, a teraz może być ciężko wyciągnąć cokolwiek, to tak jak zabawa z płynnym asfaltem, gdy na początek było łatwo coś do niego włożyć i wyciągnąć, tak teraz jest to bardzo ciężkie...
    • bywszy1 Re: kto ma umorzyc?+ 22.07.11, 14:08

      • bywszy1 Re: kto ma umorzyc?P.S+ 22.07.11, 15:20
        Moze sie naucza wreszcie,ze sami za siebie maja placic?
    • dystans4 Re: Dlaczego Grecji nie umorzą długu??? 22.07.11, 16:51
      Możemy się zastanowić i nad tym. Ale najpierw powiedz nam, dlaczego Grecy oszukiwali, przedstawiając sfałszowane dokumenty zaciągali kredyty. Ze zwykłym człowiekiem, który przyszedłby do banku ze sfałszowanymi papierami, co by zrobiono, chyba wiesz.
      buldog.
    • felusiak1 Re: Dlaczego Grecji nie umorzą długu??? 22.07.11, 17:15
      bo umorzenie długu oznacza utratę życiowych oszczędności szarych ludzi.
      bank nie ma własnych pieniedzy do pożyczania. on pożycza pieniądze zdeponowane przez ciułaczy takich jak ty i ja i miliony innych. zatem umorzenie greckiego długo może odbyć się tylko i wyłącznie poprzez zaciagniecie przez ciebie długu.
      nie uczą w szkołach jak działa ekonomia i potem mamy takie kwiatki.
      • gosc88 Czemu Grecy nie dodrukuja troche tych 22.07.11, 17:57
        swoich drahm (chocby metoda basementowa) i udac (amerykanskim przykladem), ze to normalne pieniadze i uzyc ich do splaty dlugu ??
        • bywszy1 Re:sa eurolandem+ 22.07.11, 18:08

          • gosc88 No tak zapomnialem. Ale gdyby ciagle mieli 22.07.11, 18:18
            w uzyciu te swoje drahmy to mogliby tak zrobic, co nie ??
            • felusiak1 Re: No tak zapomnialem. Ale gdyby ciagle mieli 22.07.11, 18:21
              masz rację ale jest jedno ale. gdyby grecja miała drachmy w obiegu to już dawno nikt nie pożyczyłby jej złamanego grosza.
              • mara571 Re: No tak zapomnialem. Ale gdyby ciagle mieli 22.07.11, 18:28
                czyli politycy opamietaliby sie wczesniej?
              • gosc88 Re: No tak zapomnialem. Ale gdyby ciagle mieli 22.07.11, 18:36
                felusiak1 napisał:

                > masz rację ale jest jedno ale. gdyby grecja miała drachmy w obiegu to już dawno
                > nikt nie pożyczyłby jej złamanego grosza.

                I byloby b.dobrze. Bo nie powinno sie zyc za pozyczane pieniadze tylko za swoje. A jesli swoich za malo do tak dopasowac styl zycia zeby nie bylo potrzeby pozyczki.

                Zycia ponad stan nigdy nie poplaca i ma krotkie nogi.
                • felusiak1 Re: No tak zapomnialem. Ale gdyby ciagle mieli 22.07.11, 20:16
                  dug publiczny to nie prywatny dług obywatela.
                  możesz mieć sytuację gdzie państwo nie jest zadłuzone a jego obywatele są w długach po uszy i sytuację kiedy państwo tonie w długach a obywatele są czyści i nie zyją ponad stan.
                  doskonały przykład to polska w latach 80-tych. państwo zadłużone po uszy a obywatele nie.

                  --
                  felusiakjeden
                  • gosc88 Re: No tak zapomnialem. Ale gdyby ciagle mieli 22.07.11, 20:22
                    felusiak1 napisał:

                    > dug publiczny to nie prywatny dług obywatela.

                    Do pewnego stopnia zgoda, ale ani jeden ani drugi nie jest zalecany i o kazdy predzej czy pozniej wierzyciele sie upomna. Nawet ten panstwowy bedzie spalacany jesli nie z kieszeni podatnika to skad ?

                    Najlepiej jakby niebylo zadnego.
                    • felusiak1 Re: No tak zapomnialem. Ale gdyby ciagle mieli 22.07.11, 21:03
                      zawsze z kieszeni podatnika. poczytaj o time money value.
                      rząd usa pożyczył w 1981 roku 79 mld dolarów na 30 lat. wtedy to byłą pokaźna suma.
                      Cały PKB wynosił 3000 mld. te 79 mld warte jest dzisiaj ponad 200 mld. oddając 79 mld faktycznie oddajemy tylko 30 mld. tyle warte jest dzisiejsze 79 mld w 1981 roku.
                      • gosc88 Re: No tak zapomnialem. Ale gdyby ciagle mieli 22.07.11, 21:28
                        felusiak1 napisał:

                        > zawsze z kieszeni podatnika. poczytaj o time money value.
                        > rząd usa pożyczył w 1981 roku 79 mld dolarów na 30 lat. wtedy to byłą pokaźna s
                        > uma.
                        > Cały PKB wynosił 3000 mld. te 79 mld warte jest dzisiaj ponad 200 mld. oddając
                        > 79 mld faktycznie oddajemy tylko 30 mld. tyle warte jest dzisiejsze 79 mld w 19
                        > 81 roku.

                        Dla mnie zagadka jest to dlaczego rzad USA nie holdowal swietej zasadzie mowiacej by "nie zyc ponad stan" bo w przeciwnym wypadku wpedza sie w problemy. Dlaczego ten rzad decydowa sie pozyczac pieniadze za granica ? Czy byl to wolny wybor czy desperacja ?
                        Zawsze widzialem usa jaka ostoje zdrowego kapitalizmu i ekonomii. A tu teraz widac, ze bylem w bledzie.
            • bywszy1 Re: No tak zapomnialem. Ale gdyby ciagle mieli+ 22.07.11, 19:27
              No tak zapomnialem. Ale gdyby ciagle mieli
              gosc88 22.07.11, 18:18 Odpowiedz w uzyciu te swoje drahmy to mogliby tak zrobic, co nie ??
              <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
              mogli by.Tylko te pieniadze za granica byly nic nie warte.
              Pamietasz,jak w Polsce cztery zera skreslili?
              • gosc88 Re: No tak zapomnialem. Ale gdyby ciagle mieli+ 22.07.11, 20:26
                bywszy1 napisał:

                > mogli by.Tylko te pieniadze za granica byly nic nie warte. Pamietasz,jak w Polsce cztery
                > zera skreslili?

                Tak pamietam. A czy ty pamietasz powiedzenie: "Najlepszy zwyczaj: nie pozyczaj" ??

                Predzej czy pozniej trzeba bedzie oddac i to jeszcze chyba z procentem.

                • bywszy1 Re: a kto przypuszczal,ze grecy klamia?+ 22.07.11, 20:47
                  a pozatem,co sie nie robi w imie UE?
                  • gosc88 Re: a kto przypuszczal,ze grecy klamia?+ 22.07.11, 21:21
                    bywszy1 napisał:

                    > a pozatem,co sie nie robi w imie UE?

                    Ni panimaju. Wyklaruj : kto/co/i czego nie robi w imie UE ??
                    • felusiak1 Re: a kto przypuszczal,ze grecy klamia?+ 22.07.11, 22:11
                      może chciał napisać, że to frywolna robota w imię eu. ja widzę to jako potrzask w wyniku frywolności elit. i teraz kiedy noga w szczęce i naokoło 100 innych szczęk manewrują aby nie złapało ich drugiej nogi i obu rąk.
      • dystans4 Re: Dlaczego Grecji nie umorzą długu??? 22.07.11, 20:15
        To nie jest najwłaściwszy argument, bo na spłatę ogromnej większości tych długów bankom znajdą się pieniądze z budżetów państw członkowskich Unii. Oczywiście, ostatecznie obciążą zwykłych ludzi (podatki), ale bardziej po równo, nie tylko klientów omawianych banków.
        Ale ile można, trzeba wyegzekwować, żeby tych wszystkich ludzi wykorzystano jak najmniej. Tak jest uczciwie.
        Pozdrowienia, buldog.
        • felusiak1 Re: Dlaczego Grecji nie umorzą długu??? 22.07.11, 20:39
          pieniądze z budżetów państw członkowskich? wolne zarty. nikt nie mówi o spłacaniu długu lecz jedynie o jego obsłudze czyli wypłacenie w terminie należnych odsetków. dług sam w sobie zostanie zjedzony przez inflację. przy 3% inflacji po 20 latach niemal połowa wartości wyparowuje.
          kim są klienci owych banków? to podatnicy. zatem albo ratować bank i jego klientów albo ratować podatnika, który jest klientem banku.
          zapominasz o efekcie domina. jeden zbankrutowany bank w efekcie greckiego długu oznacza załamanie sie calego systemu i bankructwo wszystkich banków.
          nie zapominaj, ze wszystkie pieniadze są prywatne. rząd pobiera podatki i zaciaga długi z tychże prywatnych pieniedzy. im wyższe podatki i pozyczki tym mniej pieniędzy na inne cele jak na przykład działalność gospodarczą gdzie pieniądze są tworzone, gdzie nastepuje kreacja kapitału.
          • dystans4 Re: Dlaczego Grecji nie umorzą długu??? 22.07.11, 22:41
            Oczywiście.
            Nic (mam nadzieję) w moim wpisie temu nie przeczy, choć nie było to powiedziane expressis verbis.
            Pozdrowienia, buldog.
          • dystans4 Re: Dlaczego Grecji nie umorzą długu??? 23.07.11, 22:37
            Dodam, że jeśli spłaca się przewidziane odsetki, to i realnie należność główna jest spłacana, ponieważ oprocentowanie przewyższa inflację. To co zostaje do spłacenia, to nominalna ilość pieniędzy pożyczonych, której wartość maleje.
            Co wynika z Twojego wpisu.
            bul.
    • jorl f1 23.07.11, 08:46
      felusiak1 napisał:


      > rząd usa pożyczył w 1981 roku 79 mld dolarów na 30 lat. wtedy to byłą pokaźna s
      > uma.
      > Cały PKB wynosił 3000 mld. te 79 mld warte jest dzisiaj ponad 200 mld. oddając
      > 79 mld faktycznie oddajemy tylko 30 mld. tyle warte jest dzisiejsze 79 mld w 19
      > 81 roku.

      Co chcesz tym powiedziec drogi f1? Ze oplaca sie pozyczac bo mniej trzeba oddac realnie jak sie pozyczylo? A o procentach od pozyczki to w Texasie nie slyszeli? Podobno muzulmanom jest zakazane brac procenty od pozyczek. Czyzbyscie w Texasie juz mieli islam??? Stad tak na muzulmanow zlorzeczysz?
      Jesli jest inflacja np. 3% pa a kredyt jest na wiecej oprocentowany to trzeba oddac realnie wiecej jak sie pozyczylo.
      Co do Grecji. Pozycza sie jej teraz na mniejszy procent jaki by na rynku uzyskali za swoje obligacje. Bylo z EU chyba 5% pa teraz cos ok. 3%. Realnie im rolowaniem dlug nie spada. I dobrze. Zyli przez ponad 20 lat w sporej czesci nie ze swojej produktywnosci, mieli duzo wiekszy import jak export to kiedys trzeba aby oddali.
      Problem u nich jest ze jak konsumowali z kredytow z 25% wiecej jak sami produkowali i to przez lat z 20 i teraz najpierw musze zyc z wlasnej produktywnosci to im poziom zycia musi spasc. I spada. Restaracje sie zaymykaja jak slychc sklepy tez i jest OK. Ale musza zaczac nie tylko zyc za swoje produktywnosc ale i ponizej. Aby splacic dlugi. No to nic dziwnego ze im poziom zycia musi spasc np. o 40%. Nie z wlasnej pracy wyszli z nedzy wiec czas do nedzy wrocic. Feree lunch sie konczy.
      Dobrze by bylo aby ludzie zdali sobie sprawe i Polska jest na tej samej, greckiej drodze. Tez zyje z pozyczek i to ogromnych. Bym ocenil POlska = Grecja -10lat. Jeszcze troche potrwa ale droga grecka.
      Pozdrowienia
      • felusiak1 Re: f1 23.07.11, 17:55
        mówiłem ci jorel już dawno, że jesteś merytorycznie nieprzygotowany aby ze mną dyskutować o ekonomii. ja z tego samego powodu nie dyskutuję z tobą o dźwigach. nie znam się. ponadto nie złorzeczę na muzułmanów. ale w tym miejscu będę złorzeczyć na jakość twojego ptasiego rozumu.
        napisałem wcześniej: jeśli rząd ma wpływy z podatków i nie ma wydatków to tym samym dług nie może wzrastać. raczej zmaleje gdyż przynajmniej częściowo dług zostanie zpłacony.
        państwa spłacają stare długi zaciagając nowe. to nie jest problem. problemem jest obsługa długu.
        koziołku, jeśli kupiłeś 30-letnie obligacje polskiego rządu za 100 złotych 10 lat temu to za dwadzieścia lat te sto złotych wystarczy ci na paczkę papierosów. spłata takiego długu to pestka ale te 6 procent corocznie to problem.

        forum.gazeta.pl/forum/w,50,126906479,126938833,znowu_banialuki.html
    • bywszy1 Re: Kilka lat temu+ 23.07.11, 09:36
      Polecielismy z zona ze Szwecji na Rodos.
      Znudzila sie nam plaza i twierdza.
      I postanowilismy zwiedzic wyspe na wlasna reke.
      Wlezlismy do autobusu,kupilismy bilety u konduktora i pojechalismy na najbardziej poludniowy cypelek wyspy.Podroz byla dluga i ciekawa-malowniczy teren,wybrzeza,tankodrom.
      Przy podjezdzie do celu,konduktor zaczal chodzic po autobusie i zbierac od pasarzerow bilety.
      Chyba sprzedal je potem conajmniej jeszcze raz.
      Usmialem sie bo mnie to przypominaly niektore rodzime zjawiska.
      Ale sobie pomyslalem,ile "autobusownia" na tym stracila.Jak rowniez panstwo,ze podatku nie dostalo.Aile facetowi podniosla sie stopa zyciowa.
      U ns w tym czasie takie cos bylo nie do pomyslenia.
      A teraz trzeba ich wspomagac.

      Jak bylem duzo mlodszy i bylem na delegacji.
      Wracalem do domu.
      A po drodze zrobilem przerwe w Katowicach,by autobusem do niedalekigo miasta pobliskiego dojechac-rodzicow odwiedzic.
      Ciemnawo juz bylo,bylem zmeczony i w autobusie odrazu zasnalem.
      Obudzil mnie kontrolant.Okazalo sie,ze w Katowicach wprowadzili nowosc-na niektorych kierunkach bilet nalezalo kupowac w odpowiednich dla kierunku budkach.
      Wiec bylem bezbiletowcem.Wytlumaczylem w czym rzecz,tlumaczac sie tym,ze poprzednio bilety kupowalo sie w autobusie.A o nowosci nie wiedzialem.Wiec chcialbym zaplacic teraz.
      Na dowod,ze nie mieszkam w okolicy Pan zarzadal dowod osobisty.
      Juz mnie go nie oddal.Jak przyjechalismy na miejsce,zaprowadzil mnie na podworko i zarzadal pieniedzy.
      Wtedy sie wku...lem.I powiedzialem,ze byle ....... placil nie bede.
      Zaplace za pokwitowaniem.Sku...el pokwitowanie wydal.
      Panstwo moje pieniadze otrzymalo.
      • igor_uk Re: Kilka lat temu+ 23.07.11, 11:14
        bywszy1 napisal:
        "Wtedy sie wku...lem.I powiedzialem,ze byle ....... placil nie bede.
        Zaplace za pokwitowaniem.Sku...el pokwitowanie wydal.
        Panstwo moje pieniadze otrzymalo. "


        Widac ze po chamski zachowywal sie zawsze,a do tego nie mozesz odzalowac tych pare grosze do dzis Polsce.
        Tak i odejdzeisz z tego Swiata w zlosci?
        • bywszy1 Re: Kilka lat temu+ 23.07.11, 11:24
          Widzisz,dlaczego sie usmialem w pierwszym przypadku?
          Bo mnie twoj swiat sie przypomnial.
          Mongol dyplom kupil,a ty zone i bilet do UE.
          Odejsc z tego swiata nie moge,bo kto po tobie "panichide" sprawi?
          • igor_uk Re: Kilka lat temu+ 23.07.11, 11:27
            bywszy1,ale tematem mojego postu bylo twoje chamstwo i twoja niechec do Polakow.Co do tego ma mongol,czy ja?
            • bywszy1 Re: Kilka lat temu+ 23.07.11, 11:45
              To ty Polakow wraz z mongolem przed Zydem broniles?
              Snie ja?
              A chamstwo?Mam zwyczaj przejmowac zwyczaje moich rozmowcow.
              W tym przypadku,ciebie i Mongola.
        • bywszy1 Re: Ajgor+ 23.07.11, 11:47
          igor_uk napisał:

          > bywszy1 napisal:
          > "Wtedy sie wku...lem.I powiedzialem,ze byle ....... placil nie bede.
          > Zaplace za pokwitowaniem.Sku...el pokwitowanie wydal.
          > Panstwo moje pieniadze otrzymalo. "

          >
          > Widac ze po chamski zachowywal sie zawsze,a do tego nie mozesz odzalowac tych p
          > are grosze do dzis Polsce.
          > Tak i odejdzeisz z tego Swiata w zlosci?
          <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
          Sam zaczynasz,to nie placz,smierdziuchu.
    • jorl f1 24.07.11, 16:35
      felusiak1 napisał:

      > mówiłem ci jorel już dawno, że jesteś merytorycznie nieprzygotowany aby ze mną
      > dyskutować o ekonomii. ja z tego samego powodu nie dyskutuję z tobą o dźwigach.
      > nie znam się.


      Dobra drogi f1, a wiec po kolei. twierdzisz ze ja sie nie znam na ekonomii a Ty tak. Ale i u Ciebie widac (o zgrozo czyzby moj wplyw??) ze jednak uwazasz ze w realnej gospodarce sa dobra wytwarzane a w bankach itp juz nie.
      Jesli tak to jak myslisz ekonomia dotyczy tylko tej nierealnej gospodarki? Ta realna juz ekonomii nie potrzebuje? Moze w Twoim rozumowaniu ale mysle ze jak sie zastanowisz to i tez uznasz ze i ta realna gospodarka potrzebuje ekonomii, prawda?
      Wiec jak tak to chyba trzeba przyznac ze ci co kieruja realna gospodarka, przedsiebiorstwami cos opracowywujacymi i produkujacymi musza sie i na jakies ekonomii znac. Co najmniej wystarczajaco, jesli naturalnie ich przedsiebiorstwa dobrze na rynku, w warunakach konkurencji, sa efektywne. Zgoda jak dotad drogi f1?
      Wiec teraz jedno moje wspomnienie. Mialem ciekawa raz dyskusje z jedna pania ekonomistka, doktor ekonomii z Polski, ktora poznalem w Tunezjii na urlopie. Ona byla w tym samych hotelu co i ja. Opowiadala o sobie ze pracuje na uczelni a ma fuchy w jakis Montowniach im. Balcerowicza w jej miescie. Ekonomiczne fuchy. Uwazala ze do tego jest wykwalifikowanym, poprzez swoja wiedze ekonomiczna, jest fachowcem. Ja jej opowiedzialem jak wyglada fabryka w ktorej ja pracuje. Ze jest wlasciciel, awansowal na wlasciciela po smierci poprzedniego, i ze z wykasztalcenia jest prosty inzynier mechanik i to po takich powojennych niemieckich wieczorowkach. Cale zycie konstruowal i tak po kolei awansowal az, z uwagi na dla niego szczesliwy splot okolicznosci, zostal wlascicielem firmy. Wyksztalcenie ekonomiczne ZERO tylko techniczne. I kierowal firma ktora osiaga juz ponad 300 pracownikow. Majaca dobre zyski. dzialajaca na praktycznie rzecz biorac otwartym, swiatowym, rynku. On twierdzil zawsze ze firma to jak gospodarstwo domowe. Po prostu trzeba pilnowac aby wiecej pieniedzy wplywalo ze sprzedazy produktow jak trzeba poniesc na nie koszty. Bardzo wszystko proste jesli chodzi o ekonomie ale trudne jesli chodzi o tworzenie produktow aby na rynku dawaly sie sprzedac z zyskiem. Ale wlasnie tworzenie takich produktow jest sprawa techniki i na tym sie znal.
      Wlasnie to opowiedzialem tej "mojej" polskiej Pani doktor ekonomii i stwierdzilem ze te wyksztalcenie ekonomiczne jakos nie jest za bardzo potrzebne aby firme przemyslowa prowadzic. Jak co do rozliczenia podatkow ma doradce podatkowego, do ksiegowosci ksiegowych. Ale decyzje co opracowywac, jak to robic, sa najwazniejusze i stanowia podsawe bytu firmy.
      Na to ta Pani zrobila sie czerwona i wykrztusila ze ten moj szef to musi byc geniusz ekonomiczny. Jakos jej do glowy nie wchodzilo ze Swiat wyglada inaczej jak sie jej, i Tobie drogi f1, wydaje.
      Ale zeby nie bylo, ja sie zgadzam ze i ekonomisci maja sens. Ta w Polsce zapewno uprawiala doradztwo dla "swojej" Montowni im Balcerowicza, gdzie cos z urzedami trzeba zalatwic, z kim, jak zmniejszyc np. obciazenie podatkowe jak wyprowadzic pieniadze poprzez np. spolki corki itp. Czyli jak, tak naparwde przez oszustwa, moze nawet w granicach prawa, miec lepiej. Wlasciciel fabryki gdzie ja pracuje jakos tego za bardzo nie potrzebuje, nie ma w bankach kredytow a raczeju odwrotnie bank ma jego zysk na koncie.
      I tak naprawde drogi f1 podobnie wyglada realny Swiat. I w Niemczech a i w USA.- Ne tylko male, srednie firmy a i duze. Np. szefem Mercedes jest tez inzynier ktory szedl droga konstruktora, awans na szefa konstruktorow itd. Napewno nie ekonomista a prosty inzynier. I co, Mercedes nie funkcjonuje? Ale i w USA macie przyklady. Takie Apple, ma wielkie zyski, dzieki komu? Dzieki ekonomistom? Nie, dzieki tem technikowi Steve (?) ktory ma doskonale pomysly techniczne. I je przeprowadza w swojej fabryce.
      A wiec wracajac do mnie. Akurat w firmie w ktorej pracuje nastepuje teraz zmiana pokoleniowa. Stary szef ma problemy zdrowotne (70 lat ma!) jego 2 synow przejmuja powoli firme. Jeden jest nawet ekonomista (ha..ha) ale tak naprawde firma kierowac nie potrafi, nie jest swoim ojcem, technikiem. A trzeba podejmowac decyzje techniczne, ktore maja ogromny wplyw na terazniejszosc i przyszlosc firmy. Dochody/Koszty. I wlasnie na mnie spada to, w koncu ja tam pracuje dobrze ponad 20 lat i jestem od dawna za projektowanie nowych urzadzen odpowiedzialny. Tak jak ten ojciec wlasciciel dokladnie ja potrafie to robic. Znowu bez przygotowania ekonomicznego, tak jak i on, i jak b. wielu innych podobnych firmach ale tak jak i on potrafie to robic. I to jest podstawa egzistencji firmy, nie czary-mary ekonomiczne.
      No to teraz mi powiedz drogi f1 jak to jest z ta potrzeba znania ekonomii? Conajmniej aby realna gospodarke uprawiac? Nie jest prosciutka i taka intuicyjny? Ale powtarzam jeszcze raz, jak sie chce krecic lewe interesy, pieniadze poprzez kombinacje zdobywac, przyznaje bez bicia, ja sie na tym nie znam. Ale potrafie tak robic aby fabryka byla zyskowna i to dobrze zyskowna a to chyba, moze skromnie, ale wystarczy, prawda drogi f1?
      I wlasnie dlatego i w moich postach lacze zawsze gospodarke realna i pieniedzmi i uwazam ze wlasnie realna gospodarka jest najwazniejsza. I cokolwiek rozpatrujac zaczynam od tej realnej. Ty drogi f1 na realnej sie nie znasz i bujasz w oblokach finansowych. I wlasnie dlatego popelniasz bledy w swoich ocenach.

      Teraz o procentach od kredytow. Nie czytalem innych Twoich postow, odnioslem sie do tego ktory zacytowalem. I tam o procentach nie napisalem slowa ale zato napisales jak to realnie sie po latach mniej splaca, to duzo mniej, jak pozyczy. I do tego sie doczepilem, bo kredytow od procentow od nich nie wolno rozdzielac. Bo to nie ma sensu i jakos sprawia wrazenie, jak w Twoim poscie, ze warto brac kredyty bo inflacja i tak stoi po stronie tego co kredyt wzial. Ja wiem ze w USA takie jest (a napewno bylo) nastawienie. Zapewne taka gadke masz wciskajac swoim klientom kredyty bo sie tym zajmujesz, ale skutki brana kredytow widzimy w Grecji a i USA, mimo ze to naprawde ekonomicznie ogromny kraj, sie na tym poslizgnie. I to niezle.

      Pozdrowienia


      • felusiak1 Re: f1 24.07.11, 17:04
        nie zaczepiaj mnie jorel
Inne wątki na temat:
Pełna wersja