od pucybuta do milionera

30.07.11, 11:16
W USA budzi szacunek bogactwo osiągnięte pracą, talentem, wytrwałością, ... .
I o to mamy przykład gospodyni domowej, która "przeobraziła swoją firmę noszącą nazwę Hungry Girl (ang. Głodna Dziewczyna) w lukratywne imperium finansowe".

Oszałamiająca kariera gospodyni domowej. Radzi jak osiągnąć sukces


Kobiety znają się na tych sprawach: dieta, sylwetka, kalorie, ... .
Czy Panie mogłyby to jakoś skomentować?
    • melord Re: od pucybuta do milionera 30.07.11, 12:37
      wojciech.2345 napisał:

      > W USA budzi szacunek bogactwo osiągnięte pracą, talentem, wytrwałością, ... .
      > Czy Panie mogłyby to jakoś skomentować?

      Panie jakos niezbyt sie garna,pozwolisz wiec,ze cos skrobne jako mezczyzna choc to w sprzecznosci z Twoim pytaniem(do Pan wylacznie)

      hmm..o sukcesach pucybutow w USA pisza przynajmniej od 50 lat, by bidakom nadzieje jakas daj,skoro wiara nie pomaga...a moze nawet polaczyc jedno i drugie
      nie pisza natomiast,ze trafia sie to jednemu na milion+...co z tymi pozostalymi pucybutami?
      o tym cisza,pewnie dalej pucuja
      USA to ok 300 mln ludzi ,w dalszym ciagu bogaty kraj bez wzgledu na trudnosci finansowe i co mu komsomol dodatkowo zarzuca
      Jesli nawet 0.5% naiwniakow(1.5mln) zalapie sie na "cudowna diete" i wyda po dolarze to pucybut staje sie milionerem
      W Polsce pucybut nie ma najmniejszych szans...nawet 1% naiwniakow nie zapewni mu milionow

      ps.po przeczytaniu tytulu postu myslalem,ze moze jakis polski pucybut wreszcie(jesli tacy sa)
      wojtek...amerykanski nie robi juz wrazenia,czas plyte zmienic..
      • wojciech.2345 Re: od pucybuta do milionera 30.07.11, 12:49
        melord napisał:
        > ps.po przeczytaniu tytulu postu myslalem,ze moze jakis polski pucybut wreszcie( jesli tacy sa)
        > wojtek...amerykanski nie robi juz wrazenia,czas plyte zmienic..
        --------------------------------------------------
        Niestety, ale w Polsce duży kapitał to chyba w 2/3 jest u tych, którzy sprytnie się
        uwłaszczyli (postkomuniści, Michnik, ...).

        Pucybutów mało.
        • melord Re: od pucybuta do milionera 30.07.11, 13:05
          wojciech.2345 napisał:

          > Niestety, ale w Polsce duży kapitał to chyba w 2/3 jest u tych, którzy sprytnie
          > się uwłaszczyli (postkomuniści, Michnik, ...).

          to fakt..

          > Pucybutów mało.
          swoja droga,przy sporym bezrobociu powinni i tej profesji probowac...co gorsi od amerykanow?...klientow pewnie by nie zabraklo chocby tych ktorych wyzej wymieniles...z pol miliona(z rodzinami) tego bedzie?
          • przyjacielameryki Re: od pucybuta do milionera 30.07.11, 13:21
            melord napisał:

            > wojciech.2345 napisał:
            >
            > > Niestety, ale w Polsce duży kapitał to chyba w 2/3 jest u tych, którzy sp
            > rytnie
            > > się uwłaszczyli (postkomuniści, Michnik, ...).
            >
            > to fakt..
            >
            > > Pucybutów mało.
            > swoja droga,przy sporym bezrobociu powinni i tej profesji probowac...co gorsi o
            > d amerykanow?...klientow pewnie by nie zabraklo chocby tych ktorych wyzej wymie
            > niles...z pol miliona(z rodzinami) tego bedzie?
            >
            >

            Pierwotna akumulacja kapitału wszędzie jest podobna, wykorzystuje układy i znajomości. W USA było podobnie, w Europie również. Ale to że ktoś się uwłaszczył, nie przeszkadzało nikomu wziąć się intensywnie do roboty w latach 90-tych, założyć firmę w zasadzie w każdej branży i poprzez ciężką pracę osiągnąć sukces i zarabiać jeżeli nie mln. dolarów to na tyle dużo żeby obecnie żyć godnie i wygodnie. To nie jest prawda, że tylko ci którzy się uwłaszczyli osiągnęli sukces. Udało się to bardzo wielu mikroprzedsiębiorcom którzy w latach 90-tych potrafili zaryzykować, tworzyli i rozwijali swoje firmy poprzez własne pomysły, ciężką pracę i ponoszone ryzyko a ci uwłaszczenie w niczym nie przeszkadzali, nie mieli żadnego wpływu na sukces, trwałą działalność tych mniejszych!!!!!
            Ja nie mam żadnego żalu, pretensji, zawiści czy zazdrości wobec tych uwłaszczonych. Oni nie mieli żadnego wpływu na moje życie!
            • wojciech.2345 Re: od pucybuta do milionera 30.07.11, 13:30
              Mały biznes w formule "od pucybuta" w Polsce dało i daje się zrobić.
              Ale ten duży już bardzo trudno.

              Pamiętasz jak mysz (Muza) połknęła słonia (Wydawnictwa Szkolne)?
              • przyjacielameryki Re: od pucybuta do milionera 30.07.11, 13:50
                wojciech.2345 napisał:

                > Mały biznes w formule "od pucybuta" w Polsce dało i daje się zrobić.
                > Ale ten duży już bardzo trudno.
                >
                > Pamiętasz jak mysz (Muza) połknęła słonia (Wydawnictwa Szkolne)?

                Wojtek, wolna gospodarka to oczywiście nie tylko ciężka praca i pomysły. To cały czas również układy, dojścia i znajomości. I tego nie zmienisz, świat nie był, nie jest i nigdy nie będzie idealny. Idealny jest tylko Bóg, o ile jest! Generalnie powinniśmy się koncentrować na sprawach na które mamy wpływ a są takie sprawy, również w mniejszym biznesie. Oczywiście USA są dla nas Polaków przykładem i jakimś wzorcem ale generalnie w wartościach. Niemniej jednak, my Polacy musimy się jeszcze bardzo dużo uczyć, zbyt dużo u nas amatorszczyzny i nieprofesjonalizmu. USA jest profesjonalna do bólu.
            • melord Re: od pucybuta do milionera 30.07.11, 13:49
              > Ja nie mam żadnego żalu, pretensji, zawiści czy zazdrości wobec tych uwłaszczon
              > ych. Oni nie mieli żadnego wpływu na moje życie!

              widzisz przyjacielu...jestes troche egoista,patrzysz wylacznie na siebie i boisz sie rozejrzec dokola,gardzisz tymi mniej przedsiebiorczymi co nie znaczy leniami ktorzy maja dwie lewe rece
              swiat(polska) nie sklada sie z samych szczesciarzy,ludzi ktorzy maja spryt do interesow,pomysly na biznes..itd
              nie mieli wplywu na Twoje zycie??...a co z tymi 2-3 mln mlodych Polakow ktorzy musieli opuscic Polske za chlebem od czasu przystapienia do EU....wszyscy mieli/powinni zostac biznesmenami jak Ty???
              • wojciech.2345 Re: od pucybuta do milionera 30.07.11, 14:10
                Skoro już to poruszyłeś, to jest inny bardziej zasadniczy problem z tymi,
                którym się nie udało. Całe regiony szczególnie tzw. ściana wschodnia
                zostały wyczyszczone z przemysłu. Te koszta nadal płacimy, bo small
                business jeszcze nie zrekompensował tego ubytku. Niemniej jednak
                globalnie jest OK.

                Jakby to powiedzieć za naszym prezydentem LW - plusy dodatnie
                przeważyły plusy ujemne.
              • przyjacielameryki Re: od pucybuta do milionera 30.07.11, 14:40
                melord napisał:


                > nie mieli wplywu na Twoje zycie??...a co z tymi 2-3 mln mlodych Polakow ktorzy
                > musieli opuscic Polske za chlebem od czasu przystapienia do EU....wszyscy mieli
                > /powinni zostac biznesmenami jak Ty???

                To też istotna forma przedsiębiorczości, potrafili przemieścić się za pracą zamiast narzekać!!! Ale o czym my rozmawiamy?? Tzn. co, żle że nastąpiła transformacja ustrojowa, że powstała demokracja i wolny rynek??? Polska była jednak mocno zacofanym krajem w stosunku do Niemiec czy Francji a różnice w dochodach były olbrzymie i nie da się tego załatwić w krótkim czasie i przez jakąś wyjątkową politykę gospodarczą. Dla przystąpienie do UE nie było żadnej alternatywy a korzyści są obecnie gigantyczne(inwestycje drogowe, infrastrukturalne, przemysłowe, inwestowanie w kapitał ludzki, innowacyjna gospodarka itd., itd.) Nie było sposobu w Polsce na złagodzenie kosztów transformacji. Czechy i np. Węgry były znacznie wyżej rozwinięte od Polski jeszcze przed wojną a obecnie są zbliżone. Polska jednak rozwija się nieżle a po wybudowaniu dróg(za jakieś 4-5 lat) to będzie już kraj w pełni zachodni(cywilizacyjnie).
    • stanczyk-5 Re: od pucybuta do milionera 30.07.11, 13:46
      wojciech.2345 napisał:

      > W USA budzi szacunek bogactwo osiągnięte pracą, talentem, wytrwałością, ... .
      > I o to mamy przykład gospodyni domowej, która "przeobraziła swoją firmę nosząc
      > ą nazwę Hungry Girl (ang. Głodna Dziewczyna) w lukratywne imperium finansowe".
      >
      > Oszałamiająca kariera gospodyni domowej. Radzi jak osią
      > gnąć sukces

      >
      >
      > Kobiety znają się na tych sprawach: dieta, sylwetka, kalorie, ... .
      > Czy Panie mogłyby to jakoś skomentować?

      .. hmmm,ciekawe ..a czy ja stane sie szczuplym blondynem
      gdy nazwe moja firme "Fat Man" ???

      Pzdr.
      gruby-lysy-rudzielec
      • wojciech.2345 Re: od pucybuta do milionera 30.07.11, 13:51
        W średniowieczu ludzie bali się diabełka i ogni piekielnych.
        Dzisiaj ludzie (a najbardziej kobiety) boją się dietetyka.

        Dobry pomysł miała ta Lisa Lillien.
        Trzeba niewiastę podziwiać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja