Gość: Aynur
IP: *.dipool.highway.telekom.at
03.03.02, 20:48
OPOWIESC O KWIATKU I WODZIE
Pewnego dnia woda napotkala kwiatek i zostali przyjaciolmi.
Uplywal czas i powoli poznawali sie.
Z czasem kwiatek zakochal sie w wodzie.....
Kwiatek rozsylal swoje zapachy:
“wszystko dla Ciebie w dowod milosci”-mowil...
Z czasem woda zainteresowala sie kwiatkiem..
Mijaly dni,tygodnie,kwiatek zaczal rozmyslac:
-“Czy aby woda tez mnie kocha?”
Woda nie odwzajemniala sie kwiatkowi
Poniewaz myslala ze kwiatek nie byl zbyt mocny na taka milosc i moglby jej nie
przezyc...
Kwiatek mowil do wody:
-“Kocham Cie”...Woda:
-“Ja tez Cie kocham”
Po jakims czasie znow:
-“kocham Cie wodo”
Woda:
-“Ja tez...”
Kwiatek cierpliwie czekal...
Wkrotce stan kwiatka pogorszyl sie,
zmarnial i przestal pachniec,
Ostatni raz powiedzial do wody:
-“kocham Cie...”
Woda do niego:
-“przeciez mowilam ze Cie kocham...”
Kwiatek zachorowal, stracil kolor,zzolkl i upadl.
Woda czuwala nad kochankiem by mu pomoc w potrzebie......
Bylo juz pewne ze kwiatek umrze i ostatni raz podnoszac z trudnoscia glowe
powiedzial do wody:
-“ja Ciebie na prawde kocham”
Woda zawolala doktora.
-“Co mu jest?”-zapytala gdy doktor zbadal kwiatka.
Doktor pokrecil glowa i powiedzial:
-“juz nie ma nadzieji,jego stan jest ciezki...”
Woda zainteresowala sie jakaz to choroba doprowadzila do smierci kwiatka...
Doktor popatrzyl na wode ...
-“kwiatek nie byl chory,kolezanko –on tylko usechl bo nie dostal wody....
Wtedy woda zrozumiala wreszcie, ze same slowa:
-“kocham Cie”-nie byly wystarczajace.....
Pozdrawiam