Gość: Antoni
IP: *.chello.pl
21.05.04, 11:32
Wydaje mi się, że Irak nie dojrzał jeszcze do nowoczesnej demokracji i
wolności, a Irakijczycy nie rozumieją, że dzięki temu co im się oferuje mogą
w krótkim czasie dołączyć (przy ich zasobach) do najlepiej rozwiniętych i
najnowocześniejszych państw świata. Trzeba im dać na to trochę czasu.
Upieranie się przy tym co wymyślili Amerykanie - tzn. drugiej Japonii albo
Niemczech - prowadzi tylko do większego chaosu. Tak jak i pozostawienie spraw
samym Irakijczykom. Wtedy będziemy mieli drugą republikę islamską z
agresywnością większą niż ta pierwsza 30 lat temu. Moim zdaniem najlepsze w
istniejącej sytuacji jest przekazanie władzy 30 czerwca jakiemuś generałowi
irackiemu, ale mądrzejszemu niż Husajn i opuszczenie tego niegościnego i
niewdzięcznego kraju. Ale to musi być generał, który jest zwolennikiem
wolnego rynku i liberalnej gospodarki i byłby w stanie wprowadzić porządek w
Iraku. Z cichą umową, że daje mu się wolną rękę (tzn. może nie być wolnych
wyborów), ale jak coś zrobi przeciwko Zachodowi i jeśli poprze terrorystów,
to się wróci. Jak będzie walczył z terrorystami i fundamentalistami
islamskimi będzie dostawał regularnie pieniądze. Dwa warunki muszą być
spełnione: musi to być osoba światła jak mimo wszystko Pinochet
i "skurczybyk, ale nasz".