Czy da się wygrać z terroryzmem?

11.09.11, 13:16
Przykład Brevika pokazał, że próżne są nadzieje, że systemy bezpieczenstwa, inwigilacje, policje tajne i jawne zapobiegną aktom terroru. Jeżeli samotny człowiek zainspirowany jakąś ideą, albo po prostu z nudów postanowi dokonać aktu terroru - zrobi to, choćby wbijając się rozpędzonym autem w tłum. Do tego nawet saletra niepotrzebna.
Jedyny sposób to "zapomnieć Herostratesa" ale czego żyłyby media?
    • j-k NIE 11.09.11, 13:33
      to bedzie jak religijne wojny (wojna 30-to letnia)
      ktorej nikt nie wygral.

      tym niemniej trzeba ja toczyc.
      az ustana mentalne i polityczne podstawy do tej walki (oby)

      unikanie tej wojny byloby poddaniem sie.
    • n0-c zawsze najwiekszymi terrorystami sa rezimy 11.09.11, 13:37
      z nimi wygrywa sie tylko droga rewolucji, które ustanawiaja swoje rezimy i nadal terroryzyja spoleczenstwo. W przerwach między rezimami ludzkosc ma chwile wytchnienia.
      • elka-sulzer Re: Czy da sie wygrac z terroryzmem? 11.09.11, 18:55
        A co to jest ten "terroryzm" - najpierw trzeba sie spytac. Co ten termin oznacza i do czego sluzy?

        In fact, the term comes from a Defense Analysis arguing for simulating the effect on the Japanese from Hiroshima (from p. 106):

        "Theoretically, the magnitude of Shock and Awe Rapid Dominance seeks to impose (in extreme cases) ... the non-nuclear equivalent of the impact that the atomic weapons dropped on Hiroshima and Nagasaki had on the Japanese...The impact of those weapons was sufficient to transform both the mindset of the average Japanese citizen and the outlook of the leadership through this condition of Shock and Awe. The Japanese simply could not comprehend the destructive power carried by a single airplane. This incomprehension produced a state of awe."

        This is the goal of inducing terror in order to destroy not the armies of the enemy but the political will of the population to fight and defend themselves. That is the same goal as what is conventionally deemed "terrorism", where no one expects suicide bombings and such to be militarily effective but can force political responses.
        Now, the dirty secret of all conflict is that inducing terror through attacks on civilians has always been part of war
        • tojabogdan teroru, o ile nie rozumie się tego jako teroryzm 11.09.11, 19:05
          teroru, o ile nie rozumie się tego jako teroryzm państwowy, czyli zachowania państw takich jak Izrael czy USA, nie można zwalczyć, ale można temu zapobiegać.
          Jest to z reguły rodzaj asymetrycznej reakcji np. na długotrwałe upokorzenie, ucisk, okupację.
          I nazwę tą, teroryzmu, stosuje się wobec nam nieprzyjaznych bądź nie będących z nami sprzymierzonymi. W pozostałych wypadkach określa się to walką o wolność.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja