vladexpat
11.09.11, 13:16
Przykład Brevika pokazał, że próżne są nadzieje, że systemy bezpieczenstwa, inwigilacje, policje tajne i jawne zapobiegną aktom terroru. Jeżeli samotny człowiek zainspirowany jakąś ideą, albo po prostu z nudów postanowi dokonać aktu terroru - zrobi to, choćby wbijając się rozpędzonym autem w tłum. Do tego nawet saletra niepotrzebna.
Jedyny sposób to "zapomnieć Herostratesa" ale czego żyłyby media?