tojabogdan
14.09.11, 21:22
dla nas miłujących Wojtyłę za jego życia i po śmierci, bezgranicznie, bezwarunkowo, postawa naszych zachodnich sąsiadów, którzy wcale nie byli w zdecydowanej większości dumni z wyboru ich rodaka na papieskim tronie, jest kompletnie niezrozumiała.
Ichni papież przyjeżdża do swojej ojczyzny, a tam szykuje się niezła rozruba.
Wszystkie trzy partie opozycyjne zapowiadają bojkot jego wystąpienia w parlamencie pod zarzutem naruszenia neutralności światopoglądowej państwa, w Berlinie szykują się liczni demonstranci przeciwnicy ojca świętego.
Nie to, co u nas. Nasz prezio udaje się na Jasną Górę, uczestniczy w religijnych uroczystościach bez żenady, nie mówiąc o politykach niższych szczebli.
Arcybiskup Michalik karci nasze władze jak księżulo wygarniający uczniom podstawówki, ojciec Rydzyk panuje na duszami jednej trzeciej rodaków w kraju i za granicą.
Itd.