igor_uk53
25.09.11, 19:24
Tym watkiem chce podjac bardzo kontrowersyjny temat -a czy musial ZSRR pasc i czy wlasnie upadek ZSRR nie przedluzyl agonie USA?
Z jakimi problemami spotkali sie USA na poczatku lat 80-ch ubieglego wieku?
Carter wprowadza neoliberalna polityke,Paul Volcker (prezes FED za Cartera) podniosl stawki procentowe do 20 %,co poskutkowalo natychmiastowym spadkiem inwestycji i produkcji przemyslowej .
Przychodzi do wladzy Reagan i kryzys poglebia sie,przemysl wali sie,kapital zamiast przemyslem ,zaczal bawic sie w spekulacji,Japonczyki zaczynaja po woli "okupowac" finansowo Ameryke.USA zaczyna miec deficyt w handlu zagranicznym.Giganta samochodowego Chrysler trzeba bylo ratowac dotacjami panstwowymi.Reagan zaczal rozdmuchiwac dlug panstwowy do granic mozliwosci,co poskutkowalo jednorazowej dewaluacja dolara w 1985 roku o 25 % i od tego czasu USA staja sie importerem kapitalu. W pazdzierniku 1987 roku przyszedl czarny poniedzialek i 19.10.87 indeks Dow Jones padl o 23,22%! I jak by w tym dniu w ZSRR u wladzy byl ktos pokroju Putina,to mogl by USA dobic nie uzywajac zadnej broni.
Wystarczylo by w tym momencie zagrozic uzyciem sil powietrznych dla zaatakowania Saydowskiej Arabii,za wsparcie Afganczykow w walce z wojskami radzieckimi i przy nie wielkiej pomocy Sadama Husaina mozno bylo by wywolac kryzys paliwowy,ktory by poskutkowal wzrostem cen na rope. Poniewaz wtedy baksu nie bylo juz pola do manewru,bo Swiat byl nasycony zielonymi,a tereny obozu socjalistycznego byli dla USD nie dostepne, a rosyjskie surowce nie byli zabezpieczeniem amerykanskiej waluty ,to ekonomika amerykanska mogla pasc w kazdej chwile.Ale tu na ratunek jej przyszedl Gorbaczow,zdajac za darmo wszystko,co tylko mogl,co odwleklo upadek USA do 2008 roku.
Co tym razem moze uratowac Ameryke?