Jak to Niemcy cierpia na wprowadzeniu Euro :)

10.10.11, 13:07
Nieodzalowana Evcia, sugeruje nam tu ze to Francja naciskajac na wrowadzenie Euro chciala ekonomicznie spetac Niemcy.

Zobaczmy zatem na wykresie nr. 2 , jak to niemiecki Eksport przez te juz prawie 10 lat istnienia strefy Euro zostal spetany :)))

Decyzja Wprowadzenia Strefy Euro byla wielostronna, a nie tylko francuska.
A Niemcom daje te korzysc, ze nawet w sytuacji wysokiej niemieckiej nadwyzki handlowej, towary niemieckie na obszarze Eurolandu nie drozeja, czy de facto daje Niemcom PRACE.
www.destatis.de/jetspeed/portal/cms/Sites/destatis/Internet/DE/Content/Publikationen/Querschnittsveroeffentlichungen/WirtschaftStatistik/Aussenhandel/Aussenhandel2010__42011,property=file.pdf
    • borrka Raczej "niezastapiona" Efcia ! 10.10.11, 13:22
      Efcia, przy calej swej poczciwosci, reaguje niczym Sztamtisz w Castorp-Rauxell.

      Zauwaza dorazne, przyznam uciazliwe klopoty, nie rozumie celow nadrzednych, ktore cos kosztuja.
      Szczucie na beneficjentow unijnych funduszy, to typowy przyklad takiej kleinkariert krotkowzrocznosci.

      W dodatku, zupenie sie poplatala w ocenie interferujacych zjawisk, w rodzaju globalizacji, polityki i gospodarczej hochsztaplerki.
      • pimpus18 Re: Raczej "niezastapiona" Efcia ! 10.10.11, 13:54
        Borrat, zadzwoń do Radia Maryja i podziel się wiedzą.

        Ojciec Gargamel może zaprosi cię do studia.
      • eva15 Re: Raczej "niezastapiona" Efcia ! 10.10.11, 17:05
        borrka napisał:

        > Zauwaza dorazne, przyznam uciazliwe klopoty, nie rozumie celow nadrzednych, ktore cos kosztuja.

        Dopóki nie ciebie kosztują możesz lekką ręką kasę na cele "nadrzędne" rozdawać. Zobaczymy, jak będziesz pisać, gdy sięgną do twojej kieszeni. Cudzymi pieniędzmi szafuje się łatwo.

        > Szczucie na beneficjentow unijnych funduszy, to typowy przyklad takiej kleinkariert krotkowzrocznosci.

        Nazywanie rzeczy po imieniu nie jest żadnym szczuciem. Ja tylko prostuję uporczywe kłamstwa i piszę podając linki, że Niemcy nie są beneficjentem euro.

        > W dodatku, zupenie sie poplatala w ocenie interferujacych zjawisk, w rodzaju g
        > lobalizacji, polityki i gospodarczej hochsztaplerki.

        Borrcia, ja bardzo często piszę o międzynarodowych hochstaplerach, to, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem, to nie moja wina tylko operacji.
        • borrka Gebt uns unsere D-Mark zurück! 10.10.11, 18:47
          Grawerowana tabliczka z takim napisem wisi nad Sztamtiszem w Castorp-Rauxell, a siedza przy nim aptekarz, dwaj lokalni dzialacze DVU i lesniczy.

          To jest niczym wiara, ze ziemia jest plaska i opiera sie na czterech sloniach.
          Konserwatywna ciemnota nie jest polskim wynalazkiem, choc wlasnie mocno dala ciala w Polsce !
          • eva15 Re: Gebt den Deutschen ihre D-Mark zurück! 10.10.11, 20:04
            Pimpuś podrzucił właśnie artykuł na ten temat. Nawet hamerykańscy analitycy i brokerzy gadają już jak niemiecki Stammtisch:

            www.mmnews.de/index.php/wirtschaft/8651-kommt-die-dm-wieder#13182649629442&if_height=11413
            Tu oryginał:

            theinternationalforecaster.com/International_Forecaster_Weekly/Euro_Reckoning_Amongst_Long_Term_Threats
    • jk2007 Re: Jak to Niemcy cierpia na wprowadzeniu Euro :) 10.10.11, 13:31
      j-k napisał:
      > Decyzja Wprowadzenia Strefy Euro byla wielostronna, a nie tylko francuska.

      Oczywiście, amerykanski FED odgrywa kluczową rolę
      • j-k Re: Jak to Niemcy cierpia na wprowadzeniu Euro :) 10.10.11, 13:39
        jk2007 napisał:
        > Oczywiście, amerykanski FED odgrywa kluczową rolę


        Jak cos zlego, to koniecznie nalezy wlaczyc jeszcze do tego Zydow :)

        PS. do czasu wprowadzenia Euro - Amerykanie czasami spekulowali frankiem francuskim,
        by wywrzec ta droga polityczne naciski na Francje.
        Dopiero od czasow Euro Francja jest od USA ekonomicznie, a wiec i politycznie niepodlegla, gdyz droga wrogich spekulacji walutowych wobec Francuzow zostala Amerykanom odcieta.
        • pimpus18 Re: Jak to Niemcy cierpia na wprowadzeniu Euro :) 10.10.11, 13:52
          I ty jesteś ekonomistą?!

          Koniowi to powiedz!

          Ty nie masz pojęcia o niczym i jesteś ciemny jak asfalt!

          To skąd te problemy?!
          • j-k belkotu ciag dalszy 10.10.11, 14:04
            pimpus18 napisał:
            Ty nie masz pojęcia o niczym
            To skąd te problemy?!

            belkotu i nieuctwa ciag dalszy
            zobacz nieuku, jesli potrafisz, jakie problemy Francja miala w latach 70.tych, 80.tych i 90.tych.

            te obecne to pikus, w porownianiu z tym, co sie tam dzialo dawniej.

            Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
            ekonomista.
            • pimpus18 Re: belkotu ciag dalszy 10.10.11, 14:24
              > jakie problemy Francja miala w latach 70.tych,
              > 80.tych i 90.tych.
              >
              > te obecne to pikus, w porownianiu z tym, co sie tam dzialo dawniej.

              Tak w telewizji powinni programy ekonomiczne zaczynać.

              Nie cierpią Niemcy na niedobór "ekonomistów"?

              Z Pomrocznej można by im podesłać całą paczkę tego.

              Wirtschaft wywinie orła ani się obejrzą.
        • jk2007 Re: Jak to Niemcy cierpia na wprowadzeniu Euro :) 10.10.11, 13:55
          j-k napisał:
          > Dopiero od czasow Euro Francja jest od USA ekonomicznie, a wiec i politycznie niepodlegla, gdyz droga wrogich spekulacji walutowych wobec Francuzow zostala Amerykanom odcieta.

          czyżby?
          ФРС oблaдaет тремя крyпными вычиcлительными центрaми: oдин ocнoвнoй, кoтoрый oбрaбaтывaет плaтежи в cиcтеме рacчетoв Fedwire, и двa резервных («hot backup» и «warm backup»). Эти три центрa - Нью-Йoрк, East Rutherford Operation Center, N.J. (Ричмoнд) и «warm backup» в Дaллacе. В этих же бaзaх дaнных coхрaняетcя и вcя инфoрмaция пo oперaциям c еврo. Пoнятнo, чтo еврoпейcкaя вaлютa aприoри не мoглa быть caмocтoятельнoй мирoвoй вaлютoй, пoлyчив жеcткyю привязкy в рaмкaх oгoвoреннoгo вaлютнoгo кoридoрa к дoллaрy ФРС. Чтo, в принципе, не yдивительнo, в ycлoвиях прaктичеcки единoгo тoргoвoгo прocтрaнcтвa США-ЕС. Нo пoдoбный жеcткий yчет oперaций в еврo нa кoмпьютерaх ФРС США лишь еще рaз пoдтверждaет тезиc o фaктичеcкoй oккyпaции Еврoпы.
          martinis09.livejournal.com/276062.html#cutid1
          • j-k rosyjska wiedza, as usual, jest zadziwiajaca :) 10.10.11, 14:11
            zreszta nie tylko na ten temat :)

            przypominam, ze handel z USA stanowi ok. 10 % handlu UE
            (z tendencja malejaca) i drogi Euro i Dollara powoli sie rozchodza., zwlaszcza, ze Euro
            jest akceptowane w rozliczeniach (poza Eurolandem) w coraz wiekszej liczbie transakcji...

            Nie chce przez to powiedziec, ze dollar zostanie zepchniety na boczny tor,
            lecz z czasem EURO stanie sie rownorzedna waluta.
            Oczywiscie jest to pewien proces ,a nie jednorazowa decyzja.
    • pimpus18 Re: Jak to Niemcy cierpia na wprowadzeniu Euro :) 10.10.11, 13:48
      j-k napisał:

      > Nieodzalowana Evcia, sugeruje nam tu ze to Francja naciskajac na wrowadzenie Eu
      > ro chciala ekonomicznie spetac Niemcy.
      >
      > Zobaczmy zatem na wykresie nr. 2 , jak to niemiecki Eksport przez te juz prawie
      > 10 lat istnienia strefy Euro zostal spetany :)))
      >
      > Decyzja Wprowadzenia Strefy Euro byla wielostronna, a nie tylko francuska.
      > A Niemcom daje te korzysc, ze nawet w sytuacji wysokiej niemieckiej nadwyzki ha
      > ndlowej, towary niemieckie na obszarze Eurolandu nie drozeja, czy de facto daje
      > Niemcom PRACE.

      Jak na prawdziwego eksperta przystało, bredzisz okrutnie.

      Decyzja była może i wielostronna, ale nikt nikogo o nic się nie pytał - gdyby zapytano się o to narodów (a podobno jest tam demokracja), to można by tej europaranoi i tych wszystkich problemów, po tylko niecałych 10 latach od tego poronienia euro, uniknąć.

      Niemcy może i mają pracę, ale inni w Europie w ten sposób się jej pozbyli.
      Praca jest przy tym gorzej płatna, towarów wyzbywają się na kredyt, którego jak już dziś wiadomo nigdy wierzyciele nie spłacą.

      To jak ma wyglądać ta przyszłość?
      • j-k spokojnie, hoopcze :) 10.10.11, 13:59
        pimpus18 napisał:

        > Jak na prawdziwego eksperta przystało, bredzisz okrutnie.

        belkot, bez znaczenia.
        >
        > Decyzja była może i wielostronna, ale nikt nikogo o nic się nie pytał

        - nawet w demokracji o sprawy finansowe sie LUDU nie pyta.
        ngdy nie bylo i nie bedzie referendum np. w sprawie wysokosci podatkow.
        od tego sa rzady i specjalisci.

        > Niemcy może i mają pracę, ale inni w Europie w ten sposób się jej pozbyli.

        - a to inny problem, Evcia sugerowala, ze Niemcy stracily na wprowadzeniu EURO,
        pokazalem jej wiec, ze jest dokladnie odwrotnie.

        > Praca jest przy tym gorzej płatna, towarów wyzbywają się na kredyt, którego jak
        > już dziś wiadomo nigdy wierzyciele nie spłacą.
        >
        > To jak ma wyglądać ta przyszłość?

        - spokojnie :)
        Niemcy sa na tyle cwani, ze nigdy nikomu nie udziela wiecej kredytu,
        niz wynosi ich skumulowana (wieloletnia) nadwyzka handlowa :)

        Tfu(j), jak zwykle. Dr. J.K.
        ekonomista.
        • pimpus18 Re: spokojnie, hoopcze :) 10.10.11, 14:19
          "ekonomisto", nie ośmieszaj się, albo rób to dalej, mnie to lata.

          Pisałem o euro, a nie o podatkach.
          Specjaliści Europę wmanewrowali w tak głębokie łajno, że zdrowo z tego nie wylezie.


          Ty, jak zwykły tępak, oceniasz sukces w biegu na 10km, po przebyciu 1km.
          A i tak już wszystko się sypie, że trudno sobie wyobrazić ciąg dalszy tej europaranoi.

          Niemcy nie będą udzielać kredytu?
          To co z tą forsą zrobią, schowają do szafy?

          A komu tę "skumulowaną nadwyżkę" pożyczą, Grekom czy Francuzom?

          Ech, ekonomisto ty w pupę kopany!

          A chłopcy to u szewca gwoździe w zębach prostują!
          • j-k Re: spokojnie, hoopcze :) 10.10.11, 14:30
            hloopcze, widze, ze jak cie troche szturchnac, to cos sie sie tam pod deklem zaczyna swiecic.

            no to popatrz raz jescze na ten wykres i zastanow sie co Niemcy robia z ta skumulowana wieloletnia nadwyzka handlowa.

            Robia , co chca. Ale przede wszystkim przynaczja ja na promowanie niemieckiego eksportu.
            na rozne sposoby.
            takze poprzez kredyty gwarantowane, ktorych czesc istotnie nigdy nie bedzie splacona.
    • eva15 Januszek - ekonomista hobbysta 10.10.11, 16:52
      Januszek wytropił krzywą wzrostu i jest dumny jak paw. Niestety nie wystarczy podawać statystyki, trzeba je jeszcze umieć interpretować.

      Nigdzie nie piszę, że eksport niemiecki nie rośnie, bo doskonale wiem, że rośnie i to już od dziesiątków lat (raz szybciej, raz wolniej). Sama to wielokrotnie podawałam, wiąc nie wiem z czym ty polemitzujesz. Rzecz nie w tym a w tym, że zmienia się jego struktura.

      Wbrew belkotowi Januszka o korzyściach z euro dla Niemiec (czemu radośnie przyklasnął borrcia) , Niemcy uciekają powoli ale wyraźnie z eurolandu oraz z EU - na tych obszarach następuje spadek udziału niemieckiego eksportu, wzrost udziałów jest gdzie indziej.

      O ile jeszcze w 1995 r. 65% niemieckiego eksportu szło do ówczesnej EU, o tyle w 2010 i w 1. połowie 2011 już tylko 60% (mimo ogromnego powiększenia się EU). Dane odnośnie strefy euro zaprzeczają wieścią o niezwykłych korzyściach Niemiec z tej konstrukcji. W 1995 r. do dzisiejszych krajów eurolandu szło prawie 46% niemieckiego eksportu, dziś mimo wspólnego euro tylko nieco ponad 40% (mimo, że dziś do eurolandu należą również kraje, których wcześniej w na obszarze EU nie było) .

      www.destatis.de/jetspeed/portal/cms/Sites/destatis/Internet/DE/Content/Publikationen/Fachveroeffentlichungen/Aussenhandel/Gesamtentwicklung/AussenhandelWelthandel5510006099004,property=file.pdf
      www.destatis.de/jetspeed/portal/cms/Sites/destatis/Internet/DE/Content/Statistiken/Aussenhandel/Handelspartner/Tabellen/Content100/RangfolgeHandelspartner,property=file.pdf
      www.destatis.de/jetspeed/portal/cms/Sites/destatis/Internet/DE/Presse/pm/2011/09/PD11__340__51,templateId=renderPrint.psml

      Niemiecki eksport ( w sensie dynamiki wzrostu) ucieka do Azji (Chiny), Rosji, Turcji i innych krajów spoza EU i strefy euro. Z niektórymi z tych krajów dynamika wzrostu eksportu osiąga zawrotne tempo. Tak np. z Turcją 45% wzrostu rocznie, z Rosją ponad 38%.
      Jeśli ten trend się utrzyma, a ma choćby ze wzgl. na kryzys w EU i eurolandzie wszelkie szanse, to za kilka lat kraje EU i zwłaszcza strefy euro stracą dla Niemiec gospodarczo na znaczeniu, natomiast pozostanie płacenie do wspólnotowego kotła i do funduszy pomocowych eurolandu. Płacenie pieniędzy zarobionych gdzie indziej.
      • eva15 Mit o niemieckich korzyściach z euro 10.10.11, 16:59
        Powtarzasz propagandowe, przeznaczone dla maistreamu głupoty przyrządowych i bankowych ekonomistów, polityków oraz unijnych komisarzy z Barroso na czele - ten też Niemcom wbija do głów, ile to skorzystali na euro.

        Tymczasem żaden poważny i NIEzależny (przynajmniej w miarę niezależny) profesor uniwersytecki tego nie potwierdza, bo nie potwierdzają tegho żadne badania, podobnie jak nie potwierdzają tego dane statystyczne (podałam je w poście powyżej). Po wprowadzeniu euro Niemcy po:
        1) popadły w wieloletnią stagnację,
        2) wyszły z niej dzięki tylko dzięki sobie samym, czyli dzięki cięciom socjalnym (potanienie pracy - Agenda 2010)
        3) od wprowadzenia euro sukcesywnie spada niemiecki eksport do krajów trworzących strefę euro. Wcześniej do tych krajów wysyłano ca 46 % całości eksportu, dziś to już mniej niż 40%.

        Poniżej masz dobry artykuł nierządowego naukowca podsumowujący "korzyści" Niemiec z wprowadzenia euro.

        Der Anteil der deutschen Exporte in den Euroraum hat also in den vergangenen Jahren abgenommen (von etwa 46 Prozent auf knapp 40 Prozent). Das Gewicht der Drittländer ist um gut 5 Prozentpunkte auf über 60 Prozent gestiegen. (...)
        Während der zwölf Jahre seit Beginn der Währungsunion hatte Deutschland das zweitniedrigste Wachstum im Euroraum (siehe Grafik). Die These, Deutschland sei der Hauptprofiteur des Euro gewesen, erscheint fragwürdig. Und es scheint auch mehr als zweifelhaft, dass die enormen Kosten der Rettungspakte damit gerechtfertigt werden können.


        www.faz.net/aktuell/wirtschaft/europas-schuldenkrise/waehrungsunion-ist-deutschland-hauptprofiteur-des-euro-11114208.html
        • j-k Mit o niemieckich stratach z czlonkowstwa w UE 10.10.11, 17:18
          eva15 napisała:
          > Tymczasem żaden poważny i NIEzależny (przynajmniej w miarę niezależny) profesor
          > uniwersytecki tego nie potwierdza, bo nie potwierdzają tegho żadne badania, po
          > dobnie jak nie potwierdzają tego dane statystyczne (podałam je w poście powyżej
          > ). Po wprowadzeniu euro Niemcy po:
          > 1) popadły w wieloletnią stagnację,


          Juz ponad 20 lat temu na wykladach z ekonomii na ekonomicznych studiach podyplomowych
          slyszalem zdania pewnego Profesora z RWTH Aachen:
          (dzis RWTH sie pieknie zwie: - Aachen University of Technology)

          - jak to czlonkowsto Niemiec w etatystycznej UE szkodzi niemieckiej gospodarce.

          Juz prawie 25 lat minelo, ze az dziw , ze dzis, ta gospodarka jeszcze dycha.
          Co wiecej - odnosi rekordy eksportu i zatrudnienia.
          • eva15 Re: Mit o niemieckich stratach z czlonkowstwa w U 10.10.11, 17:22
            Dycha a ceną za sukces gospodarczy MIMO euro, wbrew euro była straszliwa obniżka płac, dochodów i poziomu życia.
            • j-k Eva, przestan Ty zartowac. 10.10.11, 17:26
              eva15 napisała:

              > Dycha a ceną za sukces gospodarczy MIMO euro, wbrew euro była straszliwa obniżk
              > a płac, dochodów i poziomu życia.

              Wiem i znam to po wlasnej kieszeni.
              tylko, ze to bylo do przewidzenia, ze w Jewrosojuzie wszystko bedzie rownac do sredniej.
              Liczy sie glownie PEWNOSC pracy - a nie same dochody z niej.

              pa :) ,

              a teraz ide klasc panele w pokoju, bo mi kasy szkoda na wynajecie fachowcow :)))
              • eva15 Re: Eva, przestan Ty zartowac. 10.10.11, 17:30
                Słusznie, zajmij ty się lepiej panelami. Może to potrafisz.
      • j-k a-ekonomiczne bajdurzenie Evci :) 10.10.11, 17:10
        eva15 napisała:
        eksport niemiecki rośnie, bo doskonale wiem, że rośnie[/b]

        - Dobrze. To gdzie to "udupienie" Niemcow przez Euro i Francje w szcegolnosci? :)))

        Rzecz nie w tym a w tym, że zmienia się jego struktura.

        - to chyba normalny proces ?
        >
        > Wbrew belkotowi Januszka o korzyściach z euro dla Niemiec (czemu radośnie przy
        > klasnął borrcia) , Niemcy uciekają powoli ale wyraźnie z eurolandu oraz z EU
        - na tych obszarach następuje spadek udziału niemieckiego eksportu, wzrost udział
        > ów jest gdzie indziej.
        > O ile jeszcze w 1995 r. 65% niemieckiego eksportu szło do ówczesnej EU,
        > o tyle w 2010 i w 1. połowie 2011 już tylko 60% (mimo ogromnego powię
        > kszenia się EU
        ). Dane odnośnie strefy euro zaprzeczają wieścią o niezwykłyc
        > h korzyściach Niemiec z tej konstrukcji. W 1995 r. do dzisiejszych krajó
        > w eurolandu szło prawie 46% niemieckiego eksportu, dziś mimo wspólnego e
        > uro tylko nieco ponad 40% (mimo, że dziś do eurolandu należą również kraje, któ
        > rych wcześniej w na obszarze EU nie było) .

        - propaganda po raz kolejny.
        juz nie chce napisac - ze to belkot, gdyz uwazam, ze robisz to celowo

        Wskutek imponujacego wzrostu gospodarki Chin, Brazylii i Indii
        (ze o pomniejszych krajach nie wspomne), wzrost eksportu Niemiec do tych krajow nie oznacza UCIECZKI od handlu z krajami UE, a NATURALNY proce wzrostu handlu z krajami, ktore sa na drodze szybkiej sciezce wzrostu.

        A handel Niemiec z krajami UE TEZ WZRASTA, tylko ze powoli, gdyz juz jest b. wysoki
        i tak dla przykladu 40-to milionowa Polska ma wiekszy handel z Niemcami,
        niz 140-to milionowa Rosja :)))

        Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
        ekonomista.
        • eva15 Januszekw amoku 10.10.11, 17:20
          j-k napisał:

          > eva15 napisała:
          > eksport niemiecki rośnie, bo doskonale wiem, że rośnie[/b]
          >
          > - Dobrze. To gdzie to "udupienie" Niemcow przez Euro i Francje w szcegolnosci?

          Dokładny proces udupienia przedstawiony jestw linku do FAZ, niech ci ktoś artykuł przetłumaczy, ja nie mam tyle czasu (ani ochoty).

          > Rzecz nie w tym a w tym, że zmienia się jego struktura.
          > - to chyba normalny proces ?

          Dla ciebie to normalne, że w ramach rzekomych korzyści z wprowadzneia euro, znaczenie strefy euro dla Niemiec MALEJE. Ciekawy z ciebie ekonomista-hobbysta. Może byś poszukał jakiegoś innego hobby? Np. łowienie ryb, albo łapanie much...

          > Wskutek imponujacego wzrostu gospodarki Chin, Brazylii i Indii
          > (ze o pomniejszych krajach nie wspomne), wzrost eksportu Niemiec do tych krajow
          > nie oznacza UCIECZKI od handlu z krajami UE, a NATURALNY proce wzrostu handlu
          > z krajami, ktore sa na drodze szybkiej sciezce wzrostu.

          > A handel Niemiec z krajami UE TEZ WZRASTA, tylko ze powoli, gdyz juz jest b. wysoki

          Jego znaczenie/udział MALEJE, jeśli tego nie rozumiesz, to o czym tu dyskutować. O ile ten proces się utrzyma i o ile w eurolandzie zapanuje, na co się zanosi, recesja, to to znaczenie/udział znacznie bardziej SPADNIE. Tyle o korzyściach ze strefy euro dla Niemiec. No ale ty dalej możesz uważać, że spadek (udziału) to wzrost. Przy twojej odlotowej logice wcale mnie to nie dziwi.
          • j-k Evcia, naprawde spacer - to pomaga. 10.10.11, 17:29
            gdyz Twoja troska o losy Niemiec i swiata jest imponujaca :)

            pa.

            Ide klasc te Panele.

            Niemieckie.

            ale kupione w Holandii - bo tam wyszlo nieco taniej :)))
            • pimpus18 Re: Evcia, naprawde spacer - to pomaga. 10.10.11, 18:54
              Taniej niż w Pomrocznej?

              Ciemniakom najlepiej służy fizyczna robota.

              • j-k pimp, naprawde spacer - to pomaga. 11.10.11, 00:29
                pimpus18 napisał:

                > Taniej niż w Pomrocznej?

                - nie. ale taniej niz w reichu :)
                >
                > Ciemniakom najlepiej służy fizyczna robota.

                To sie zgadza. I chetnie ci nia, hloopcze, zalecam.

                Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
                ekonomista.

                PS. panele polozylem.
                mimo, ze niemieckie.

    • felusiak1 o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 17:56
      rzecz jasna to co pisze efka jest stekiem bzdur ale nie tylko ona wypisuje banialuki.
      niemcy chciały euro bardziej niż francja z tym, ze niemcy sa systematyczni i nieco naiwni i wierzyli w dyscyplinę budżetową innych. ta okazała się mrzonką. a teraz przyszedł rachunek.
      brak odpowiedzialności elit politycznych popchnął strefę euro do krawędzi plajty. tak kończy sie eksperyment wpólnej polityki monetarnej bez wspólnej polityki fiskalnej.
      to w połączeniu z popychaniem socjalizmu poprzez wysokie podatki jest głównym powodem obumierania gospodarczego strefy euro. produkty można sprowadzić z zagranicy znacznie taniej. można też przenieść produkcje za granicę aby uniknać nie tylko wysokiego kosztu robocizny i wysokich podatków ale też uniknąć rozdmuchanych do granic regulacji prawnych.
      wkrótce w europie pozostaną tylko gałezie wymagajace wysokiej specjalizacji. szycie portek i koszul i temu podobnych ucieknie za granicę. zostanie pranie i strzyżenie.
      przyznam, że rozbawiło mnie rozumienie statystyk przez efkę. oto niemcy przed 10 laty eksportowali 46% do strefy euro a teraz eksportują tylko 40%. i to jest źle bo .....
      dlaczego to ma być źle? bo co? bez porównania ze strumieniami importu nie można zawyrokować w sposób w jaki robi to efka. no ale ona nie ma o niczym pojecia ale ma długi jezor i jak przekupka na targu nie może powstrzymać się od słowotoku.
      w jej świecie panuje odrebna rzeczywistość gdzie wszyscy chca oszukać niemcy a niemcy chcą oszukać naród i wszystkiemu winien jest goldman sachs.
      • eva15 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 18:37
        felusiak1 napisał:

        > rzecz jasna to co pisze efka jest stekiem bzdur ale nie tylko ona wypisuje banialuki.
        > niemcy chciały euro bardziej niż francja z tym, ze niemcy sa systematyczni i ni
        > eco naiwni i wierzyli w dyscyplinę budżetową innych. ta okazała się mrzonką.

        Po raz kolejny pokazujesz, że NIC nie rozumiesz z ekonomii. Niemcy miały mocną walutę światową, Francja nie bardzo i musiała swoje stopy % dopasowywać do decyzji Bundesbanku, co ją bardzo upokarzało. Tylko taki ekonomista jak ty może wymyślić, że to był dla Niemiec zysk wymienić wiodącąw świecie walutę na euro.

        To, że euro jest ceną za zjednoczenie Niemiec zażądaną przez Francję, to w Niemczech pwoszechnie znane. Tak w ypowiadają sią zarówno politycy (np. Verheugen) jak i ekonomiści (np. prof. Sinn). Tak też pisali sami Francuzi - link do artykułu z le Figaro cytowanego przez Spiegla podałam, ale ponieważ tobie trzeba po kilka razy, wiąc jeszcze raz:

        „Przeciwnicy Maastrich obawiają się, że wspólna waluta i wspólny bank centralny umocni przewagę DM i Bundesbanku. Ale jest dokładnie odwrotnie. W gdy umowa wejdzie w życie, Niemcy będą musiały podzielić się swą potęgą pieniądza, której dziś używają i nadużywają każąc płacić zagranicy za połączenie Niemiec.

        .”Niemcy bęądą płacić” mówiono w latach 20. Dziś płacą:
        Maastrich to Traktat Wersalski bez wojny


        www.spiegel.de/spiegel/print/d-13680340.html
        Tyle o euro Francuzi. A teraz daj ty choć JEDEN poważny link w którym stoi, że to Niemcy chcieli koniecznie euro.

        Bzdury wypisujesz, że Niemcy wierzyliw dyscyplinę budżetową innych krajów. W powyższym artykule Spiegiel pisał już w 1993 r, że:

        Wohl ist möglich, ja wahrscheinlich, daß eine Stabilitätsgemeinschaft nicht zustande kommt. Als Inflations- und Interventionsgemeinschaft könnte sie sich aber etablieren; wie sollten die Deutschen dann noch aussteigen?


        Tłuamczenie na skróty:
        Prawdopodobnie nie będzie wspólnoty stabilności (chodzi o przyszłą strefę euro) . Może natomiast powstać wspólnota inflacji i interwencji i jak Niemcy będą mogły z tego wyjść?

        Jak widać wcale nie byli naiwni. Naiwny jesteś ty.
        .

        • pimpus18 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 18:52
          To są teorie dla ograniczonych ciemniaków bardziej - wymyślili sobie tak i rzeczywistość miała się do tego dopasować.

          A niby jak Francja mogła zastopować zjednoczenie Niemiec?
          Trwałoby to tylko trochę dłużej i z jeszcze większym hukiem samo by się dokonało, i raczej taniej, i efektywniej.

          To tak jakby Wałęsa konsultował się z kimś w Moskwie, gdzieś w marcu 1980, co będzie robił w sierpniu.

          Nichts auf der Welt ist so mächtig wie eine Idee, deren Zeit gekommen ist.
          (Victor Hugo)

          Wiatr historii i realia gospodarcze zmiotą to euro w dającej się przewidzieć perspektywie czasu.
          Wtedy nikt nie będzie po nim bardzo rozpaczać.

          www.mmnews.de/index.php/wirtschaft/8651-kommt-die-dm-wieder#13182649629442&if_height=11413
          • eva15 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 19:06
            Zapomniałeś już o traktacie 2+4? Jednym z czterech alaintów- zwycięzców II WS była Francja (ha, ha) i jej podpis był niezbędny w 1991 r. pod tym oficjalnym aktem zamykającym rozdział II WS.

            Może wymyślili to ciemniacy, tego nie wiem, ale takie są FAKTY.
            • pimpus18 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 19:16
              To co, Francuzi pilnowaliby muru i strzelali do nielegalnie przekraczających?

              Sytuacja zrobiłaby się tak absurdalna, że nic już nie mogło tego zatrzymać.

              Kohl intelektualistą nie był i zupełnie niepotrzebnie się śpieszył.

              Pamiętam kiedyś się ze swojego kretyństwa próbował nieudolnie tłumaczyć.

              • eva15 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 19:29
                Naprawdę nie rozumiesz, że BEZ regulacji prawnej statusu Niemiec, nikt by połączonego "na żywioł" państwa nie uznał? Traktat regulował niemieckie zobowiązania wynikające z II WS, granice, przynależność do organizacji (EU, NATO) i cały szereg innych spraw bez których państwo nie może funkcjonować.
                • pimpus18 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 19:44
                  eva15 napisała:

                  > Naprawdę nie rozumiesz, że BEZ regulacji prawnej statusu Niemiec, nikt by połąc
                  > zonego "na żywioł" państwa nie uznał? Traktat regulował niemieckie zobowiązania
                  > wynikające z II WS, granice, przynależność do organizacji (EU, NATO) i cały sz
                  > ereg innych spraw bez których państwo nie może funkcjonować.

                  Bez sensu znowu się upierasz.
                  A Wschodnia Europa, a ZSRR nie były tworami wynikającymi z II WS?
                  Polskę przyjęliby do Nato, a DDR nie?

                  Traktat by był, później i mniejszym kosztem.
                  • eva15 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 19:54
                    Bez sensu mieszasz pojęcia. Polska była NIEzmienionym tworem państwowym, połączone Niemcy to prawnie niejako NOWE państwo, które w chwili swego powstania musiało dostać od niedawnych okupantów podstawę prawną. Tylko oni mogli mu ją dać
                    Jeśli uważasz, że możliwe byłoby funcjonowanie połączonych Niemiec bez podstawy prawnej, to już Twoja sprawa.
                    • pimpus18 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 20:10
                      W Polsce wtedy jednak też doszło do zasadniczych zmian i nikt nie mógł się temu sprzeciwić, nawet gdyby chciał - ale nawet już nikt nie chciał. To jest mój główny zarzut dla Kohla, że tej dynamiki nie dostrzegł - chyba za coś im tam w końcu płacą!

                      A ZSRR, gdzie on się podział?

                      Podzielone Niemcy nie mogły właśnie funkcjonować - to byłby podstawowy problem, i tego Ty jakoś w ogóle nie chcesz dostrzec.

                      Tak się właśnie zastanawiam, czy Tobie jakieś inne zdanie od Twojego (może nowe, nieznane) prezentowane czasem tutaj i warte uwagi, jest w ogóle do czegoś jest potrzebne?

                      Mimo szczerych chęci, jakoś nie mogę sobie takiej sytuacji przypomnieć.
                      • eva15 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 20:28
                        Czy Ty naparwdę nie rozumiesz, że podzielone Niemcy były do Układu 2+4 formalnie pod OKUPACJA?
                        • pimpus18 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 21:02
                          eva15 napisała:

                          > Czy Ty naparwdę nie rozumiesz, że podzielone Niemcy były do Układu 2+4 formalni
                          > e pod OKUPACJA?

                          A czy Ty nie rozumiesz, że świat się szybko zmienia? A wtedy właśnie zmieniał się radykalnie i formalizmy zupełnie za tym nie nadążały.
                          Zupełnie pomijasz przy tym moje argumenty.

                          DDR okupywał formalnie jak już chyba ZSRR, a ten przestał wtedy istnieć. Nawet Wałęsa mógł sobie pozwolić na napinanie muskułków.
                          • eva15 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 22:05
                            ZSRR byłą najmniejszym proiblemem, Gorbi szybko się ugiął.
                            Okupanci RFN byli problemem (GB i Francja) i formalnie mieli do tego prawo.
          • eva15 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 19:13
            pimpus18 napisał:

            > Wiatr historii i realia gospodarcze zmiotą to euro w dającej się przewidzieć pe
            > rspektywie czasu.
            > Wtedy nikt nie będzie po nim bardzo rozpaczać.
            >
            > www.mmnews.de/index.php/wirtschaft/8651-kommt-die-dm-wieder#13182649629442&if_height=11413

            Wiem, znam te wypowiedzi. Niemniej trudno mi uwierzyć, by Niemcy zdobyli się na taką odwagę. co innego jeśli euroland ich poprosi, ale jaki miałby w tym interes? Bez niemieckich płatności, gwarancji, subwencji etc. euroland rozpadnie się w mig. Jakoś nie wierzę, że będzie dalej bez Niemiec trwał
            • pimpus18 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 19:38
              Nie zapominaj przy tym, że dla tych innych sytuacja robi się też coraz bardziej komfortowa i nie daje żadnych widoków na przyszłość.

              Potrzeba jedynie iskry, żeby wywiązać reakcję łańcuchową. Jedynie co te palanty mogą jeszcze zrobić, to przeciągać czas na bezsensownym i coraz bardziej kosztownym ratowaniu tego absurdu.

              Albo już przygotowują społeczeństwo do gorszej sytuacji wyjściowej przy nowym rozdaniu - żeby im się za bardzo w głowach nie poprzewracało?
              Trzeba skutecznie oduczyć ich zawczasu bzdurnych nawyków z minionej epoki nieglobalnego świata.

              Ponieważ ci tam na górze nie są idiotami, tak właśnie typuję.

              • eva15 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 19:43
                Nie bardzo zrozumiałam, co chcesz powiedzieć, możesz jaśniej?
                • pimpus18 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 21:12
                  eva15 napisała:

                  > Nie bardzo zrozumiałam, co chcesz powiedzieć, możesz jaśniej?

                  Właśnie, to takie typowe dla Ciebie. Naprawdę co Cię interesuje, to analiza istniejącego stanu rzeczy i czasem Cię przy tym ponosi. Wizje nie są Twoim elementem.

                  A jakoś mało Ci przychodzi do głowy, że skoro jest, jak jest, to pewnie nawet te pozorne absurdy mają jakieś swoje racjonalne wyjaśnienie.

                  Ale... może Ty najpierw bardziej wyraźnie napiszesz, z czym masz problemy, bo tego ja z kolei nie rozumiem. Przeczytałam to jeszcze raz i naprawdę nie wiem.
        • pimpus18 Widziałaś to, Evo? 10.10.11, 19:10
          Kommentar des NDS-Lesers M.S.: Während in Deutschland immer noch um beschämende Mindestloehne gekämpft werden muss, schimpfen die Schweizer schon seit einiger Zeit über die “Deutschen Billiglöhner”, die anfangen, auch in der Schweiz das Loehnniveau zu drücken.
          Die Sendung Reporter des Schweizer Fernsehens hat ein sehens- und empfehlenswertes Portrait eines deutschen Wirtschaftsflüchtlings ausgestrahlt, allein der Vergleich der Gehälter, die in der Dokumentation genannt werden, hat mich wieder schockiert:
          Busfahrerin in Deutschland/Isarlohn: < 2000 EUR (Bericht erwaehnt 1300,- EUR nach Steuer, meinten wahrscheinlich aber Netto nach Abzug der Sozialabgaben, ansonsten wäre es noch trauriger)
          Busfahrerin in der Schweiz/Zuerich: 6200,- SF
          Nach heutigem Wechselkurs (1 EUR ~ 1.22 SF) ca. 5000,- EUR, etwa das 2.5-fache.

          www.nachdenkseiten.de/?p=10910
          www.videoportal.sf.tv/video?id=37ca33c5-e14c-490d-876a-9c2e91576776
          • eva15 Re: Widziałaś to, Evo? 10.10.11, 19:21
            Dzięki za linki. Trochę znam temat, byłam parę miesięcy temu na konferencji w Szwajcarii, gadaliśmy m.in. o tym. Płace w Niemczech są skandalicznie niskie, to jest prawda.
            Mało kto pisze o tym, że jest to m.in. cena za bycie w strefie euro. Przy wspólnej walucie majstrowanie przy płacach jest jedną z metod zachowania wysokiej konkurencyjności. Nie jest to jedyna przyczyna, ale jedna z głównych.
        • felusiak1 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 19:32
          efka napisało: Po raz kolejny pokazujesz, że NIC nie rozumiesz z ekonomii.

          efka ma dar rozśmieszania mnie. bóg nie dał rozumu ale dał poczucie nieograniczonej wiedzy i posiadania racji. zawsze wie wszystko i zawsze ma rację. generalissimus też miał taki dar ale nie był tak zfrustrowany. posiadał również aparat, którego efce brakuje.
          • eva15 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 19:39
            Ty w Texasie wiesz lepiej, tylko NIEMIECKICH linków do rewelacji o tym, jak Niemcy marzyli o tym by się pozbyć silnej DM podać nie jesteś w stanie.
            Gdybyś miał pojęcie o Niemczech wiedziałbyś, że DM była ukochanym dzieckiem tego narodu, czymś z czym się obok Konstytucji najbardziej identyfikowali. DM to był symbol sukcesu, wstania z ruin i kolan po wojnie, znaczenie tej waluty było dla Niemców ogromne i daleko wykraczające poza samą ekonomię, choć na niej bazujące. Ukuto nawet pojęcie "DM Patriotismus".

            Naprawdę wypowiadasz się na tematy, o których nie masz pojęcia.
            • borrka Nie da sie ukryc... 10.10.11, 19:43
              Ze nasza Efcia ma tym razem racje.
              Mit dla Bundesrepubliki, bostwo Dederonow.
              • eva15 Re: Nie da sie ukryc... 10.10.11, 19:47
                Niestety, jak zawsze, znów mam rację,. to już powoli nudne. Ale prawdziwe. Dobrze to podsumowałeś: dla RFN to był mit, dla NRD bóstwo. Ale dla RFN był to ponadto silne źródło odzyskania własnej godności i pozycji. To było coś więcej niż tylko pieniądz.
            • felusiak1 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 20:33
              efka wciskasz kit i to do tego mokry kit. zawsze znajdziesz opozycję w mediach. od felietonów nie można sie opędzić. można nazwiskami sypać jak z worka obfitości. czy ty chcesz mi powiedzieć, że niemieckie władze, od rzadu po parlament nie widziały w euro zadnych korzyści?
              ugieły sie pod wagą francji. wiesz gdyby brytyjczycy przystapili do euro to uwierzyłbym w presją przestraszonych brytyjczyków w tandemie z francuzami. dawne fobie i obawy wziełyby górę i ped do ograniczenia niemiec wziałby górę. tak jednak sie nie stało. niemcy były najsilniejszym członkiem EWG i jego napedową siłą. UE to spadkobierczyni EWG.
              niemcy zjednoczyły się w 1990 roku a euro zaczęto popychać w 1992, zatem euro nie mogło być ceną za zjednoczenie. ponadto francuzi nie byli znowu takimi zwolennikami wspólnej waluty. ledwo przeszło przez parlament przy pomocy wykrecania rąk. nie przeczę, że niemcy byli przywiązani do marki ale też nie zaprzeczaj, że niemcy popierały euro.
              i nie mow mi, że elity polityczne zaakceptowały euro wbrew własnemu interesowi.
              jeszcze przed 3 laty wszyscy mowiliście o upadku dolara i świetlanej przyszłości euro. euro to było to. najlepsza waluta na swiecie. silniejsza od dolara, prawie jak złoto i diamenty.
              teraz w obliczu kryzysu spowodowanego przez wasze własne rządy zaczynacie wypisywać banialuki tym razem w inną stronę. ach gdyby nie goldman wszystko byłoby cacy.
              czas wydorośleć i zacząć postrzegać rzeczywistość. samiwpedziliście się w bagno i siedzicie w nim po uszy. na pocieszenie dodam, ze my też jesteśmy w bagnie po uszy i tez z naszej własnej winy.
              • eva15 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 20:44
                Rozmowy o wprowadzeniu euro były równoległe do niemieckiego połączenia. Zanim powstały ostateczne traktaty zajęło to rzecz jasna trochę czasu, zwłaszcza, że Niemcy mieli inne problemy na karku - musieli zogranizować na wschodzie nowe państwo i jego instytucje.

                Kop się dalej z faktami, ale już beze mnie. Mieszkam od lat w tym kraju, znam bardzo dobrze jego realia, wiem jak niesamowitym, emocjonalnym fenomenem była DM dla tego narodu i jeśli nawet linki, którymi moje wypowiedzi dokumentuję do ciebie nie docierają, to trudno. W końcu czemu ja mam dbać o to, byś ty coś zrozumiał zwłaszcza, że nie chcesz.

                Czekam na choć jeden link od ciebie dokumentujący twoją tezę, jak to Niemcy rwali się do euro, jak narazie ssiesz tylko z palucha.
                • felusiak1 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 21:10
                  a to ciekawe. kiedy ja ci coś tłumaczę o USA mówiąc, że znam realia ty natychmiast mówisz, że na niczym sie nie znam i nie wiem co piszę i jestem zabawny. dać lusterko?
                  • eva15 Re: o czym jest ta dyskusja? 10.10.11, 22:03
                    Gdy rozmawiasz z Majką o szczegółach US-polityki, np. o przepisach prawnych, działaniach Kongresu etc. rzadko się wtrącam, raczej tylko czytam, bo uważam, że lepiej to wiecie. Gdy pleciesz o rynkach finansowych częściej się wtrącam, ale to jest zjawisko globalne, dotyczące tak USa jak i Europy.
                    • felusiak1 przeprosiny przyjąłem, wybaczam ci 10.10.11, 22:05

                      • eva15 Jeśli uważasz, że ktoś cię przepraszał 10.10.11, 22:06
                        to bardzo proszę. A głosy też słyszysz?
                        • igor_uk Ewa. 10.10.11, 22:22
                          Cos mi sie wydaje,z felus tylko bawi sie.Bo tak naprawda nic sensownego w tym watku on nie napisal. Zreszta a co moze napisac w temacie,ktorego nie zna?
                          • eva15 Re: Ewa. 10.10.11, 22:37
                            No właśnie, rozbroił mnie zupełnie swoim twierdzeniem, że Niemcy pilnie chcieli się pozbyć swojej silnej, światowej waluty. Zbrzydła im strasznie, patrzeć już na nią nie mogli. Niestety jako dowód tej tezy feluś wystawił tylko swój paluch z którego te rewelacje ssie i ssie.
                            • felusiak1 oślizła efka 11.10.11, 00:31
                              ewuniu nigdzie nie twierdziłem, że niemcy z entuzjazmem pozbyły sie marki, zatem nie kłam.
                              twierdziłem, że opór wśród decydentów był znikomy i postrzegano zmiane na euro jako pozytyw.
                              wiecej oporów było we francji niż w niemczech.
                              a teraz poczytaj sobie co sama pisałeś przed jakimś czasem:
                              2005 - Niestety pogorszyc sie moze Polsce, bo Niemcom to sie moze jedynie poprawic.

                              2006 - Przechodzenie, na razie częściowe, na euro zaczyna wyglądać na chorobę zakaźną. Chiny podają, że wkrótce przerzucą sporąj częśc swoich ogromnych rezerw z dolara na euro.

                              2007 - Tak więc, jak wyliczają mało genialni niemieccy ekonomiści, dołowanie Ameryki co prawda zaboli, ale jednak dziś o dużo już mniej niż gdyby zdarzyło się 20-30 lat temu.

                              • eva15 Feluś, całkiem się gubisz 11.10.11, 01:19
                                Sporo się napracowałeś, by znaleźć linki sprzed lat. Jak sam widzisz już w w 2005 r. pisałam, że:

                                tak scisla Unia wieloma biednymi krajami jak i euro to kaganiec dla
                                silniejszych/wiekszych gospodarek. Dla mniejszych i slabyszych to niewatpliwie
                                pomoc i wsparcie.


                                Swięte słowa...

                                W 2006 r. napisałam:

                                Przechodzenie, na razie częściowe, na euro zaczyna wyglądać na chorobę zakaźną.
                                Chiny podają, że wkrótce przerzucą sporąj częśc swoich ogromnych rezerw z
                                dolara na euro. Również Rosja zaczęła tak robić. Robi się chwiejnie na rynkach
                                walutowych, stąd i ucieczka w złoto i wzrost wartości euro.


                                I co??? Nie była to prawda? Ok. 20-30% rezerw walutowych tego świata jest w euro. (co nota bene dzić jest poważnym problemem)

                                Ostatniego z moich starych, podanych przez ciebie tekstów nie mogę omówić , bo mi się link nie otwiera.


                                P.s. Nikt z niemieckich decydentów nie oceniał zmiany na euro jako pozytyw ekonomiczny. Kohl mówił w kółko o zyskach politycznych, ale mówił jednocześnie, że euro bez wspólnej polityki fiskalnej nie będzie sukcesem, Stoiber wręcz otwarcie protestował przeciw euro z takimi partnerami jak Grecja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja