vladexpat
20.10.11, 21:53
Dym (dosłownie) w Atenach jak diabli, kolejny dzień naparzanek na ulicach, kilkadziesiąt tysięcy manifestantów, jest już podobno pierwsza ofiara śmiertelna a na FŚ nic. Żadnych komentarzy, żadnych przemyśleń i domysłów, żadnych prognoz. Naprawdę sądzicie, że prędzej czy później nie odbije się to czkawką w całej Europie?