Gość: prinsik IP: *.dip.t-dialin.net 30.05.04, 18:03 W JEDNYM I DRUGIM KRAJU NIEZLICZONE ILOSCI LUDZI ZYJA W NIEWYOBRAZALNEJ NEDZY KTO NIE BYL W INDIACH NIE POTARFI SOBIE TEGO WYOBRAZIC ALE CZYM SA LUDZIE - WAZNE SA RAKIETY Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Mamlas lepiej by zainwestowali w broń konwencjonalną!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 19:28 Nikt tam nie chce wojny nuklearnej,za to Indie mają od paru lat gotowy plan rozwiązania kwestii kaszmirskiej gdyby doszło do ponownej eskalacji konfliktu. Chodzi o zającie 300km2 w pakistańskiej części+rozległe bombardowania baz terrorystów na pozostałym obszarze. Pakistan dobrze wie,że nie użyje wtedy broni atomowej,bo może jej użyc tylko gdyby atak jądrowy jako pierwszy przeprowadził przeciwnik,lub gdyby zagrożona została państwowość Pakistanu (specjalny dokument pakistańskiego sztabu generalnego). Indie ataku jądrowego nie przeprowadzą bo wystarczy im w zupełności ich przewaga konwencjonalna,a i nie zagrożą pakistańskiej państwowości,bo i po co zajmować cały Pakistan...? Chyba tylko po to,by dostać po głowie z atomówki. Dlatego dziwię się Islamadowi,że ładuje kasę w te atomowe zabawki,może i zapewniające mu utrzymanie państwowości i prestiż,ale za to kompletnie nieprzydatne w konflikcie kaszmirskim,jedynym realnym zagrożeniu jakie dla niego istnieje. Bo nawet pakistańczycy nie są na tyle głupi,by dla kaszmiru sciągać na siebie zagładę wojny atomowej. Lepiej by zainwestowali w armię konwencjonalną,bo w tej chwili nie mają z indiami żadnych szans.szczególnie w powietrzu,gdzie nie od dziś wiadomo że rozstrzyga sie zwycięstwo w całej wojnie,nie ma z Delhi żadnego porównania.Tak pod względem ilościowym jak -przede wszystkim- jakościowym. W przypadku-wciąż bardzo prawdopodobnej-ograniczonej wojny o kaszmir,Pakistan- jeśli szybko się nie obudzi-poniesie druzgocącą klęskę i straci go raz na zawsze.A jago atomowe zabawki NA NIC sie nie przydadzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xeno I tu się mylisz. IP: *.aonet.pl / *.pl 30.05.04, 23:42 Wojny o Kaszmir nie da się wygrać. Co z tego, że Indie mają dwa razy więcej czołgów, armat i samolotów. Na 4 tys. metrów to wszystko przestaje być przydatne. Czołgów i sprzętu pancernego tak wysoko nie wciągniesz, śmigłowce tracą moc, a samoloty aby zaatakować muszą latać nisko i stają się podatne na ogień przeciwlotniczy. W tych warunkach wojna konwencjonalna będzie się ciągnąć latami - chyba, że uderzy się w szlaki zaopatrzenia. A w takiej sytuaacji państwowość Pakistanu będzie zagrożona i będzie pretekst do użycia broni atomowej. I z tego sobie świetnie zdają sprawę w Indiach. Sytuacja patowa - ponieważ Pakistan nie może wygrać wojny konwencjonalnej, to dzięki atomowemu straszakowi zabezpiecza się przed atakiem Indii. A Indie z kolei muszą wybrać równowagę strachu, albo oddać Kaszmir. No i robi się remis. Nikt nie wygrywa, nikt nie przegrywa. Tylko trzeba ciągnąć wyścig zbrojeń, żeby nie wylecieć z karuzeli odstraszania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mamlas Re: I tu się mylisz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 00:20 4 tys. metrów to nie taka straszna wysokość. Dla śmigłowców nie stanowi ona wiekszego problemu,dla samolotów mogących latać 15 tys. metrów i więcej - tymbardziej. Indyjski plan zakłada natarcie na w miarę równinnym miejscu Kaszmiru,którego pokonanie dla czołgów to błahostka. Już nie raz tam walczyły,wystarczy spojrzec wstecz. skoro hindusi wyliczyli,że zajęcie tych 300km2 zajmie im 5 dni,to cos w tym jest.a resztę poprostu zbombardują,wywalczając sobie uprzednio,bez większego problemu,panowanie w powietrzu. Pakistan,pozbawiony lotnictwa nie będzie w stanie poprowadzić kontrataku. Wobec zatrzymania natarcia indyjskiego nie będzie też miał uzasadnienia dla użyccia broni nuklearnej. A pstryczka w nos(i wyraźne ostrzeżenie)dostanie. I powstrzyma działania ekstremistów. Tak to miałoby wyglądać z punktu widzenia hindusów. Nawet CIA przyznaje,że po zamachu na indyjski parlament wojna wisiała na włosku,naprawdę cenkim włosku.Świadczy o tym choćby szmal,jaki przeznaczono na przerzucenie wojsk na granicę i pełne przygotowanie ich do walki. Do dziś tak naprawdę nie wiadomo,co Hindusów skłoniło do odstąpienia od niej. w każdym razie Pakistan to poczuł i ataki ekstremistów ustały. Może właśnie dlatego Hindusi przewidują,że po takiej "małoskalowej" wojnie załatwią problem. Szczerze mówiąc ich rozumowanie trzyma się kupy i jak najbardziej mnie przekonuje... Odpowiedz Link Zgłoś
rzewuski1 Re: Indie zaniepokojone próbą rakietową Pakistanu 30.05.04, 20:37 Gość portalu: prinsik napisał(a): > W JEDNYM I DRUGIM KRAJU NIEZLICZONE ILOSCI LUDZI > > ZYJA W NIEWYOBRAZALNEJ NEDZY > > KTO NIE BYL W INDIACH NIE POTARFI SOBIE TEGO WYOBRAZIC rakiety to postep nadzwyżke ludzi wysle sie w kosmos > > ALE CZYM SA LUDZIE - WAZNE SA RAKIETY Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomson Indie nie mają się czego bać, niech się boją IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 30.05.04, 21:15 syjoniści :o) Mimo doszczętnego zniszczenia Iraku w latach 1991-2004, równowaga powoli wraca do regionu. Odpowiedz Link Zgłoś