eva15
02.12.11, 13:31
Media nie ustają w wysiłkach nazywania przyszłego, pogłębionego eurolandu USA-bis, bezkrytyczni odbiorcy mainstreamu łykają to jak świeże bułki i kolportują dalej, np. poprzez zakładnaie stosownych wątków. Tymczasem w rzeczywistości to, co miałoby powstać, to będzie ZSRR-bis.
W Stanach Zjednoczonych każdy stan ma własny budżet, który nie podlega kontroli i zatwierdzaniu przez Waszyngton, a przede wszystkim żaden stan nie odpowiada finansowo za długi innego stanu.
Tymczasem euroland planuje wspólną politykę fiskalno-budżetową, zatwierdzanie i kontrolę budżetów poszczególnych "stanów" eurolandu, plany rozwoju gospodarczegono i kontynuację transferu kasy od bogatych "stanów" do biednych. To jet kropka w kropkę kopia ZSRR, tyle że tym razem krową dojną, na której wszystko się opiera, nie jest Rosja a Niemcy.
Sam schemat jest skopiowany i ma być zarządzany przez komisarzy, których z radzieckich przechrzono na unijnych.