Pogoda i wojenne pamiatki

03.12.11, 10:18
bezdeszczowe miesiace spowodowaly najnizszy od dziesiecioleci stan wody w Renie.
Korzystajacy ze slonecznej pogody spaczerowicze odkryli w roznych okolicach wsrod kamieni rzecznych bomby.
Najwiekszego odkrycia dokonano w Koblencji: jedna bomby to brytyjski niewypal o wadzie 1,8 tony, druga to bomba amerykanska o wadze 125 kg.
Jutro musi opuscic miasto 45 tys. ludzi, czyli prawie polowa ze 100 tys mieszkancow.
Wiezienie i szpital juz ewakuowano.
Mozna powiedziec, ze to cud, ze bomby nie wybuchly wczesniej. W koncu lezaly w wodzie od 7 wrzesnia 1944.
Sa doniesienia, ze brytyjska bomba nie zawiera materialu wybuchowego tylko substancje chemiczne.
Trzymajmy kciuki za powodzenie akcji unieszkodliwiania wojennych pamiatek.



www.spiegel.de/panorama/0,1518,801331,00.html
online.wsj.com/article/SB10001424052970204397704577074480191999466.html
    • borrka Jako dziecko odkopalem na Pomorzu... 03.12.11, 11:16
      Butle z niemieckim gazem lzawiacym, z I Wojny.
      Nad mym lozeczkiem dziecinnym, byla dziura po sowieckiej bombie.
      Zacementowana, ale slad wychodzil 40 lat po wojnie, po kazdym malowaniu sufitu.
      Tego syfu sa niebywale ilosci w naszych miastach, odbudowanych na ruinach.
      A wojenna trauma w niektorych miejscach ustepuje bardzo powoli.
      • mara571 Re: Jako dziecko odkopalem na Pomorzu... 03.12.11, 12:52
        w NRW co wieksza inwestycja, wyburzenie czegos starego, to alarm po znalezieniu bomby.
        Ale nigdy nie bylo czegos na taka skale jak w Koblencji.
        • romrus W Petersburgu... 03.12.11, 13:00
          mara571 napisała:
          > w NRW co wieksza inwestycja, wyburzenie czegos starego, to alarm po znalezieniu
          > bomby.


          ...dokladnie to samo.
          Tego swinstwa bylo zzucono setki tyciace ton.
          Co roku rowniez aresztuja czarnych archeologow z arsenalami, wykopanymi w okolicach.
    • johnny-kalesony Re: Pogoda i wojenne pamiatki 03.12.11, 20:00
      Na moje miasteczko w ciągu całej wony spadła jedna bomba, zrzucona 1 września 1939 przez Luftwaffe. Trafiła akurat w ewangelicki kościół, który znajdował się przy głównej ulicy miasta i w biznesie religijnym konkurował rzecz jasna z kościołem katolickim, ulokowanym oczywiście również przy głównej ulicy.
      Wojna dla mojej rodziny nie zakończyła się bez strat. Mojej babci wkraczający Wehrmacht zarekwirował rower - zieloną damkę z dekadencką siatką na tylnym błotniku i koszykiem na zakupy z przodu. Podobno fajny był ...
      Poza tym - fakt rozpoczęcia drugiej wojny i szczególnie zburzenie domu modlitwy ewangelików augsburskich, odcisnęły sporę piętno na mojej rodzinie, w której ujawniły się podziały na linii katolicko-protestanckiej ... Atoli - to już zupełnie inna opowieść.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • mongolszuudan Re: Pogoda i wojenne pamiatki 04.12.11, 11:20
        A w moim miescie wojna byla tylko 1 raz w historii, a jedynymi obcymi okupantami byli czechoslowaccy buntowniki ze zdradzieckiego i haniebnego na wieki czechoslowackiego legionu (ktorych u nas nazywaja czechosobaki) , co razem z bialogwardzistska drania rzadzili w stolice Czerwonego Uralu Jekateryburgu w ciagu 1 roku (od lipca 1918 do sierpnia 1919). Od nich nic nie pozostalo sie oprocz mnostwa ich grobow na kazdym starym cmentarzu. Te Czechosobaki byli drania gorzej niz kolczakowcy albo zydowskie czerwone komisarze. Tyle ruskiej krwi (i nie tylko ruskiej, lecz tez wiegerskiej, niemieckiej, chinskiej - wszystkich czerwonych zolnierzow-internacionalistow nie-Slowian czechosobaki rozstrzeliwali na miejsce, bez wszelkich rozmow, a ruskich jencow - w znak osobliwego ich poszanowania i braterstwa krwi - po trwalych zwierzecych katuszch) jak te slowianskie bracia zadna z stron wojny domowej w Rosji nie przelala. Niestety niektorym z tych legionerzow udalo sie wrocic do domu - cena powtornej, nawet trzeciej zdrady swoich slowianskich braci i towarzyszy broni (w pierwszy raz zdradzili cesarza i krola Austro-Wiegrow, w drugi - sowieckiego rzadu, co po naiwnosci swojej odpuscil ich w droge do domu calymi jednostkami z bronia w rekach, bronia, ktora dala im Rosja dla walki preciw Niemcow i Austrii za wyzwolenie Czechoslowacji), na ten raz - oddawszy w recy czerwonych partyzantow wodza swoich bialych sojusznikow Kolczaka - wzamien za garancje wolnej i bezpecznej drogi do Wladywostoku, gdzie oni jeszcze caly rok sluzyli lancuchowymi psami amerykanskich i japonskich okupantow na terenu od Czukotki do Manczurii Korei. Taka byla braterska pomoc czechosobakow braterskiemu narodu rosyjskiemu - i carzowi, i kazdej stronie walczacych w wojnie domowej Rosjan. Troche my im wrocili braterskiej pomocy akurat k 50 rocznice czechoslowackiego wojskowego buntu, bez ktorego zadnej okropniej wojny domowej w Rosji by po prostu nie zdarzylo sie. Ale zeby zrobic tyle szkody, ile oni zrobili nam w czasy naszej wojny domowej trzeba nie 1 raz, a 50 razy z rzędu powtorzyc dla ich rok 1968.
    • melord Re: Pogoda i wojenne pamiatki 05.12.11, 01:16
      mara571 napisała:

      > Najwiekszego odkrycia dokonano w Koblencji: jedna bomby to brytyjski niewypal o
      > wadzie 1,8 tony, druga to bomba amerykanska o wadze 125 kg.
      > Jutro musi opuscic miasto 45 tys. ludzi, czyli prawie polowa ze 100 tys mieszka
      > ncow.

      czy to nie przegiecie...by ewakuowac 45 tys ludzi przez 2 tony trotylu??
      (substancje chemiczne to juz prasa wygenerowala dla zwiekszenia poczytnosci)

      w Polomares 1966r, kiedy rozbil sie B-52 , trzy bomby A spadly w poblizu tej wiochy....
      gdyby ta katastrofa wydarzyla sie dzisiaj pewnie ewakuowali by pol Hiszpanii jesli nie cala...tylko gdzie??

      paranoia strachu udziela sie swiatu...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja