Gość: Irena
IP: *.dip.t-dialin.net
02.06.04, 20:11
"Ameryce grozi coś znacznie więcej niż przegrana w Iraku. Ameryce grozi utrata
pozycji autorytetu moralnego i źródła inspiracji dla świata. Nigdy w moim
życiu Ameryka i jej prezydent nie byli tak znienawidzeni na świecie jak teraz".
to oddaje chyba wszystko, co mysli przecietny Europejczk. Irak to nie tylko,
militarna porazka USA, ale przewrot wartosci moralnych, na ktorych wychowane
byly cale pokolenia powojenne. Naprawde ciezko bedzie przekonac Europe do
wspolpracy w tym rzadem USA, ten stracil wiarygodnosc, nie tylko u rzadow
poszczegolnych krajow, ale przede wszystkim u wyborcow europejskich.
Bedzie wymagany dlugi okres, zeby USA moglo jeszcze kiedys miec taki status w
UE jak przed wojna z Irakiem, obojetnie co beda prawic politycy klepiacy sie
po plecach.
Co do Polski, najgorsze co dla niej moglo sie stac, to zamieszanie w ta
awanture, o ile Anglikom, Hiszpanom czy Wlochom, troche to zaszkodzilo w
stosunkach z EU, ale to sa starzy sprawdzeni partnerzy, to Polska swoja
poddancza rola wobec USA, zasluzyla sobie na taka samapogarde w UE jak USA.
Zaden nowowstepujacy kraj nie zamanifestowal takiej wasalskiej postawy,
takiego haniebnego pojecia dzielenia lupow z Wielkim Bratem, jak obecny rzad.
Polska wyrzadzila Unii i Europie duza krzywde, blokujac samotnie Konstytucje
Europejska, uzyla prawa weta, ktore nigdy w EU nie bylo uzywane i traktowane
jest jak "bomba atomowa". Caloksztalt polityki polskiej w stosunku do EU i
innych sasiadow np. Rosji, to jedna wielka katastrofa, i nikt rozszadny nie
bedzie z obecnym rzadem polkim rozmawial.
Zanim si e polska bedzie zastanawiac co w Iraku, trzeba zalatwic sprawy w
Polsce, potem latwej sie bedzie wycofac.
Polska musi przejsc rzady Leppera, zeby sie opamietac i docenic co stracila.