borrka
14.12.11, 00:49
Artykul byl juz wprawdzie przedmiotem dyskusji, ale chyba troche chybionej.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,10813565.html
Nie da sie ukryc, zawsze lubie, gdy ktos "obyty" reprezentuje bliskie mi poglady.
Bo ja tak wlasnie mysle - w Rosji cos sie konczy.
I przyjdzie cos nowego.
I w zasadzie, dlaczego nie ma nastapic jakas zmiana na lepsze ?
"Formacja" Putina wyczerpala swe mozliwosci i winna odejsc.
Bez rewolucji, strzelania do parlamentu, czy mumifikacji i wypchania Wowy.
Nawet nie sugeruje kierunku zmian, nieco zgaszony popisami demokracji zachodniej.
Pytanie brzmi raczej:
Czy mozna jeszcze od Matuszki oczekiwac jakiegos "labedziego spiewu" ?